BRAZYLIA – KOSTARYKA, 2:0

Piłkarze Canarinhos w dzisiejszym meczu musieli popisać się cierpliwością, bo pierwsza bramka zdobyta została dopiero w doliczonym czasie gry. Gola otwierającego wynik spotkania strzelił Philippe Coutinho, który po niechlujnym przyjęciu piłki w polu karnym przypadkowo wyłożył piłkę zawodnikowi Barcelony, a ten z „czuba” skierował piłkę do siatki Keylora Navasa. Tak późno zdobyta bramka pozwalała wierzyć, że uda się dowieźć zwycięstwo do końcowego gwizdka sędziego Kuipersa, tym bardziej, że Kostaryka nie zagrażała defensywie Brazylii. Radość po trafieniu byłego zawodnika Interu i Liverpoolu była ogromna, a najbardziej ucieszył się Tite:

https://twitter.com/sajjad_lattef/status/1010163094583209984

Kiedy wszyscy myśleli, że mecz będzie zmierzał ku końcowi w spokojnym tempie, Brazylia postanowiła zaskoczyć po raz drugi. Tym razem sprawy w swoje ręce wziął Douglas Costa, który krótkim rajdem podał piłkę do Neymara, a ten strzałem do pustej bramki podwyższył na 2:0. Gol napastnik PSG padł w 96 minucie i 48 sekundzie spotkania, co jest nowym rekordem mistrzostw świata, bo najpóźniej zdobyta dotychczas bramka na mundialu padła w meczu Francji z Kuwejtem w 96 minucie i 3 sekundzie (MŚ 1982). Trafienie Neymara pozwoliło mu pozostawić za sobą Romario w klasyfikacji strzelców wszechczasów w barwach brazylijskiej kadry. Bohater najdroższego transferu historii piłki nożnej ma już 56 goli, a przed byłym zawodnikiem Barcelony i Santosu są już tylko Pele (77) i Ronaldo (62). Próbka możliwości Neya z dzisiejszego meczu:

Bardzo ważne dla gry Canarinhos okazało się wejście na boisko Douglasa Costy. Zawodnik Juventusu pojawił się na murawie stadiony w Petersburgu w 46. minucie i w tym czasie wykreował aż trzy akcje bramkowe, miał stuprocentową skuteczność dryblingów (5/5), wygrał siedem z ośmiu pojedynków, odebrał piłkę dwukrotnie oraz, co najważniejsza, zanotował asystę przy ostatniej bramce dla Brazylii.

Poza zdobytą bramką i pokazem efektownej gry Neymar był na ustach wielu osób, bo po raz kolejny dał „popis” umiejętności symulowania i aktorstwa. Jedna z prób zakończyłaby się rzutem karnym i pierwotnie taką decyzję podjął sędzia Kuipers, jednak po konsultacji z sędziami VAR oraz sprawdzeniu powtórki holenderski arbiter odwołał pierwotną decyzję. Brawo technologia!

NIGERIA – ISLANDIA, 2:0

Drugi mecz dzisiejszego dnia miał dwa oblicza. Pierwsza połowa czwartego spotkania grupy D była pod dyktando Islandczyków. Debiutant mistrzostw świata przeważał przez pierwsze 45 minut, stworzył sobie sześć sytuacji bramkowych, oddał dwa strzały na bramkę, a trzy próby były niecelne. Nasi Chłopcy mieli również więcej rzutów rożnych, jednak w statystyce posiadania piłki byli znacznie gorsi, bo przy futbolówce przebywali przez 40 procent czasu. Pierwsza połowa w wykonaniu Nigerii była również pierwszą podczas tego turnieju, w której nie padł żaden strzał po jednej ze stron.

Odsłona numer dwa to już zupełnie inny mecz. Gernot Rohr musiał w przerwie zmotywować swoich zawodników, bo Super Orły odwróciły spotkanie o 180 stopni i to oni przejęli inicjatywę. Efekt? 15 sytuacji bramkowych, cztery celne strzały, a to wszystko przy 64 procentach posiadania piłki. Nigeryjczycy zdobyli dwie bramki, a na listę dwukrotnie wpisał się Ahmed Musa. Tym samym 26-latek jest autorem trzech ostatnich trafień Nigerii podczas turniejów o mistrzostwo świata. Dodatkowo zawodnik, który od stycznia tego roku występował w barwach CSKA Moskwa stał się najskuteczniejszym zawodnikiem reprezentacji Super Orłów w historii swoich udziałów na mistrzostwach świata. Co więcej, Musa stał się trzecim najlepszym strzelcem z Afryki. Przed nigeryjskim napastnikiem zostali już tylko Asamoah Gyan (Ghana, sześć bramek) i Roger Milla (Kamerun, pięć bramek). Francis Uzoho, bramkarz reprezentacji Nigerii, stał się najmłodszym golkiperem, który zachował czyste konto od 1966 roku. Wówczas bramki nie puścił Li Chan-Myong (19 lat i 198 dni), a Nigeryjczyk w dzisiejszym meczu miał 19 lat i 237 dni.

Mecz zakończył się wynikiem 2:0 dla Nigerii, a ich zwycięstwo jest drugą wygraną afrykańskiej reprezentacji na mundialu w Rosji. Pierwszą zaliczyli Senegalczycy w meczu z Polską (2:1). Warto zaznaczyć, że wszystkie sześć zwycięstw reprezentacji Super Orłów na mistrzostwach świata to mecze z europejskimi drużynami. Ostatnia kolejka grupy D zapowiada się bardzo ciekawie, bo jedynie Chorwacja ma zapewniony awans do fazy pucharowej. Najtrudniejszą sytuację ma Argentyna, która po wczorajszej porażce 0:3 zajmuje ostatnie miejsce. Albiceleste do awansu potrzebują zwycięstwa w ostatnim meczu z Nigerią, jednak muszą zdobyć trzy bramki więcej od Islandii, jeśli ta swój mecz wygra.

https://twitter.com/michukolek/status/1010205435671040000

Tabela grupy D przed ostatnimi meczami fazy grupowej prezentuje się następująco:

SERBIA – SZWAJCARIA, 1:2

Mecz z wieloma podtekstami rozpoczął się mocnym uderzeniem, bo już w 5. minucie Dusan Tadić dośrodkował na głowę Aleksandara Mitrovicia, który skierował piłkę do siatki Yanna Sommera. Trafienie Mitrovicia jest najwcześniej straconym golem przez Szwajcarów od mundialu w 1962 roku czyli od 56 lat! Wcześniej wspomniane podteksty związane są z pochodzeniem zawodników, bo aż 16 piłkarzy, którzy rozpoczęli ostatnie spotkanie dzisiejszego dnia, pochodzi z Bałkanów. Do tego grona należy również dorzucić obu selekcjonerów.

Pierwsza połowa to kilka groźnych akcji i strzałów, a wszystko to było spowodowane szybko zdobytą bramką. W trzech pierwszych kwadransach Serbowie zaostrzyli grę, czego efektem były aż trzy żółte kartki.

Druga połowa również rozpoczęła się w bardzo elektryzujący sposób. Najpierw po zablokowanym strzale Shaqiriego do piłki dopadł Xhaka, który fantastycznym strzałem zza pola karnego skierował piłkę do serbskiej siatki. Helweci wyrównali stan meczu i ruszyli do następnych ataków. Kilka chwil później po raz kolejny swoich sił spróbował Shaqiri, jednak tak jak przy pierwszym strzale, tak i teraz piłka nie znalazła drogi do siatki, a jedynie obiła obramowanie bramki.

Zawodnik Arsenalu stał się trzecim szwajcarskim piłkarzem, który zdobył bramkę na więcej niż jednym mundialu. Przed nim dokonali tego Jacques Fatton (1950-1954) oraz Andre Abegglen (1934-1938). Gol Xhaki był jego dziesiątym w koszulce narodowej, a pięć z nich to strzały spoza pola karnego!

Mecz w 90. minucie postanowił „zabić” Shaqiri! Szwajcar dostał prostopadłe podanie, ruszył rajdem w stronę serbskiej bramki, oddał strzał na długi słupek i podwyższył na 2:1.

Finalnie spotkanie zakończone zostało wynikiem 2:1 dla Szwajcarii, a to stawia Helwetów przed ogromną szansą na awans do fazy pucharowej z pierwszego miejsca, bo w ostatniej kolejce zmierzą się z Kostaryką, która w dwóch meczach grupowych nie zdobył ani jednego punktu.

A już jutro oba spotkania grupy F oraz jedno starcie grupy G. Typy na te trzy mecze, tak jak na wszystkie spotkania na mundialu, znajdziecie jak zawsze każdego dnia o godzinie 9:00 na Zagranie!