Derbowe spotkanie w Mediolanie od zawsze wywoływało mnóstwo emocji. 217 pojedynek między tymi dwoma zespołami również na długo zapadnie w pamięć kibicom obu tych drużyn.

 

Pojedynek na San Siro rozpoczął się dość żywiołowo. Oba zespoły chciały jak najszybciej pokazać swoją wyższość. Bardzo blisko objęcia prowadzenia w pierwszych minutach byli gracze Milanu, niestety nieskuteczny dziś Carlos Bacca nie wykorzystał okazji. Przez ponad pół godziny wydawało się, że to Rossoneri strzelą pierwszą bramkę w tym meczu. Niestety zła komunikacja między Donnarumą a De Sciglio doprowadziła do tego, że w 36. minucie to oni stracili bramkę. Tuż przed przerwą Mauro Icardi podwyższył wynik na 2:0. Po przerwie dużo się nie zmieniło. Zawodnicy Stefano Pioliego bronili korzystnego wyniku, a ich rywalom brakowało pomysłu na to, jak przedrzeć się przez tak dobrze grającą obronę. Dopiero 82. minuta przyniosła ożywienie w grze za sprawą bramki na 2:1 strzelonej przez Romagnoliego. Bramkarz Nerrazurrich nie miał przy tym strzale nic do powiedzenia. Podziałało to pobudzająco na zawodników Milanu, którzy coraz agresywniej atakowali bramkę strzeżoną przez Handanovicia. Już wydawało się, że mimo starań mecz zakończy się wygraną czarno-niebieskich. Kiedy to w ostatniej akcji meczu remis uratował Zapata.

Zawodnicy trenera Montelli grali pod czujnym okiem nowych właścicieli z Chin. Po 31 latach Silvio Berlusconi oddał władzę w klubie, co wywołało falę spekulacji na temat jego przyszłości i wzmocnień w letnim okienku. A te zdecydowanie będą potrzebne. Niestety sami zawodnicy nie mogą być zadowoleni z tego, co zaprezentowali przed nowym pracodawcą. Pierwsza połowa w ich wykonaniu była zła. Brakowało skuteczności, szybkości, pomysłu na grę. To nie była ta sama drużyna, która tydzień temu wygrała 4:0 i bawiła się piłką, dominowała. Teraz byli chaotyczni i niecelni. Jeśli nowi prezesi na serio myślą o zawojowaniu Ligi Mistrzów, to będą musieli głęboko sięgnąć do kieszeni. Zespół wymaga solidnego przebudowania. Jak również trzeba będzie zatrzymać kluczowych graczy, takich jak Gigi Donnaruma. Nieoficjalnie mówi się o 140 mln euro na letnie transfery. Jestem ciekaw kogo ściągnie Montelli do Milanu.

 

Inter dzisiaj pokazał klasę. To był naprawdę dobry mecz w ich wykonaniu – dwie dobre kontry, które dały im bramki oraz dobra gra w obronie sprawiły, że miło patrzyło się na grę zespołu. Na szczególne wyróżnienie zasługują Nagatomo i Joao Mario. Ten pierwszy świetnie pracował dziś w destrukcji, nie dawał przeciwnikom ani chwili oddechu, natomiast drugi z zawodników był dosłownie wszędzie. To pomocnik uniwersalny, który idealnie odnalazł się w Serie A. W dzisiejszym spotkaniu tak często zmieniał pozycję w formacji pomocy, że ciężko było zdefiniować, gdzie tak dokładnie gra, a mimo to grał bezbłędnie. Wspomnieć należy też o Icardim, dla którego była to pierwsza bramka strzelona Milanowi w barwach Interu!

Biorąc pod uwagę godzinę rozgrywania dzisiejszego meczu, nasuwają się pytania. Czy od teraz, z racji tego, że oba kluby należą do Chińczyków, derby będziemy oglądać o 12:30 (w Chinach 18:30), tak jak miało to miejsce dziś? Czy wraz z kolejnymi przejęciami europejskich klubów przez inwestorów z Azji będziemy musieli zmienić godziny rozgrywania wszystkich meczy tak, aby dostosować go do chińskiego rynku? Ile jeszcze takich derbów „Made in China” będziemy oglądać? Oby ten mecz nie zapoczątkował zmian, które nam, kibicom z Europy, nie wyjdą na dobre.