Pierwsza noc sezonu za nami. Spotkania nie były może jakieś spektakularne, ale były. Nam zabrakło bardzo niewiele do sukcesu, bo Boston Celtics zamiast wygrać, to zremisowali w 1. kwarcie, mimo siedmiu punktów przewagi na dwie minuty przed jej zakończeniem. Ci, co zagrali bezpieczniej (zwrot lub zakład z remisem), cieszą się dziś wygraną. Obyśmy wszyscy mieli dzisiaj powody do radości. 11 meczów i aż cztery typy ode mnie: łączne AKO 10.17, a do wygrania 894.5 PLN! Lecimy z analizą.

Do analizy użyłem Skarb Typera NBA, czyli darmowy PDF zawierający ponad 120 stron statystyk, aktualnych składów, analiz, ciekawostek i wszystkich niezbędnych informacji o NBA.

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie!

Kod rejestracyjny: 1250

Zdarzenie: liczba punktów  w meczu Charlotte Hornets – Milwaukee Bucks poniżej/powyżej 216.5

Typ: powyżej

Kurs: 1.85

Charlotte Hornets i Milwaukee Bucks zmienili latem trenerów. Jedni mieli gościa o dość konserwatywnych poglądach, który rzuty za trzy lubił, ale oglądać jedynie w telewizji, jak oddają je inne drużyny. Drudzy mieli „trenera”, bo ten, który był tak nazywany, wyglądał bardziej jak pan od matematyki w Twoim liceum. Taki co chciałby być dyrektorem, ale się do tego nie nadaje.

To tak w skrócie.

Steve Clifford i Joe Prunty nie byli mistrzami w swoim fachu, implementując dość archaiczne style ofensywne. Zarówno Hornets, jak i Bucks mają iść teraz z duchem czasu, czego gwarancją w teorii jest zatrudnienie odpowiednio Jamesa Borrego i Mike’a Budenzholera.

Obaj wyszli spod skrzydeł Grega Popovicha, co jest niewątpliwym certyfikatem jakości.

Borrego dopiero debiutuje na stanowisku trenera, ale już w preseason widać było, że chce grać inaczej: szybciej, z większą liczbą rzutów za trzy i akcji w kontrataku. Na treningach Szerszenie grały przy 12-sekundowym zegarze na rozegranie akcji, czego przełożenie było w wynikach preseason. Tak, wiem, to tylko sparingi, jednak myślę, że w tym przypadku jest to dość miarodajny wskaźnik.

W pięciu meczach przed startem sezonu Hornets zdobyli 104, 112, 122, 110 (mieli już 91 po trzech kwartach) i 123 punkty. Widzisz jaka jest tendencja? Wzrostowa. Zauważ też, że trzema pierwszymi rywalami byli Boston Celtics (dwa razy) i Miami Heat, czyli czołowe defensywy poprzednich rozgrywek. Nie twierdzę, że Celtics i Heat starali się na 100%, bo tak nie było, jednak tego typu obrony mają pewne przyzwyczajenia, wyuczone nawyki i nawet w meczach o nic, bronią. A Szerszenie zdołały rzucić im dużo punktów.

Podobna rewolucja przeszła przez Milwaukee.

Bucks grali jeszcze mniej nowocześnie – 27. miejsce w celnych trójkach, 25. w oddanych i 22. w procencie rzutów za trzy. Efektem była 15. lokata pod względem zdobywanych punktów w każdym starciu. Kidd, a potem Prunty nie umieli dostosować taktyki pod to, czym dysponowali. A mając w składzie taką bestię jak Giannisa Antetokounmpo, musisz dać mu możliwość do gry. Grek jest nie do zatrzymania w grze jeden na jeden, a żeby coś takiego się stało, potrzeba miejsca, czyli strzelców za trzy. Mike Bundeholzer jest kozackim trenerem, więc od razu wprowadził pewne usprawnienia. Zrobił najprostszą rzecz – dał piłkę w ręce Giannisa, ustawił obok czterech shooterów i pozwolił im grać. Efekt? Odpowiednio 116, 125, 115 i 143 w czterech sparingowych pojedynkach. Atak hula w najlepsze i Kozły wreszcie grają nowocześnie. 3. miejsce pod względem oddanych rzutów za trzy to coś, na co moje serce czekało. Będziemy mogli zobaczyć Antetokounmpo rozwijającego skrzydła.

Rywalizacja dwóch ekip, które przeszły olbrzymią metamorfozę ofensywną, może mieć tylko jeden wynik – wysoki. Dlatego pierwszym typem na moim kuponie jest więcej niż 216.5 punktów w wykonaniu Charlotte Hornets i Milwaukee Bucks – kurs 1.85.

Zdarzenie: handicap Indiana Pacers – Memphis Grizzlies -6.5/+6.5

Typ: Indiana Pacers -6.5

Kurs: 1.85

Indiana Pacers i Memphis Grizzlies byli zaskoczeniami poprzedniego sezonu – Pacers pozytywnym, Grizzlies negatywnym.

Indiana miała ssać i zamiast bić się o playoffy, walczyć o jak najwyższą loterię w loterii draftu. Ja tak myślałem, Ty tak pewnie myślałeś, inni też tak myśleli. Ale Ty, ja i inni byliśmy w błędzie. Nikt nie spodziewał się, że talent Victora Oladipo eksploduje aż w takim stopniu.

Oladipo miał kapitalne rozgrywki – nominacja do Meczu Gwiazd, średnia 23.1 punktów, wybór do trzeciej najlepszej piątki NBA, nagroda dla zawodnika z największym postępem i największa liczba przechwytów w lidze. Będąc przy jego talentach, nie sposób nie wspomnieć o tym, że kozacko śpiewa. Zresztą sprawdź sam:

Swoją drogą, ta pani obok nie pasuje trochę do klimatu tej piosenki.

Wróćmy do koszykówki.

Pacers wygrali 49 spotkań, prawie pokonali Lebrona Jamesa w playoffach i z nadziejami wchodzą w kolejne rozgrywki. Dodanie Douga McDermotta, Kyle’a O’Quinna i Tyreke’a Evansa to ruchy, które gwarantują powtórzenie, jak nie poprawienie tego wyniku.

Cóż, swojego wyniku na pewno nie chcą powtórzyć Grizzlies. Dla nich poprzedni sezon był katastrofą, bo Niedźwiadki zajęły przedostatnie miejsce w lidze. Teraz nie będzie tak źle, bo do gry wracają Mike Conley i Marc Gasol, ale na ile lepiej może być? Czy formuła Grizzlies w takim wydaniu się już nie wypaliła?

Według mnie tak.

Historia spotkań tych ekip nie mówi mi za wiele, poza tym, że było wyrównanie. Ja jednak nie za bardzo nie patrzę na to, co było kiedyś. Typuję, że Indiana Pacers od razu pokaże, że miniony rok nie był przypadkiem i pewnie wygra w meczu otwarcia z Memphis Grizzlies. Żeby zwiększyć kurs, dodaje handicap: -6.5 punktów po kursie 1.85.

Zdarzenie:  liczba punktów w meczu Houston Rockets – New Orleans Pelicans poniżej/powyżej 226.5

Typ: powyżej

Kurs: 1.65

Okej, tym razem popatrzę na historię pojedynków.

Houston Rockets i New Orleans Pelicans w zeszłym sezonie były czołowymi ofensywami ligi. Rockets zdobywali przeciętnie 113.5 punktów (1. miejsce w NBA), a Pelicans byli o 1.8 punktów gorsi, zajmując trzecią lokatę. I dzisiaj w Toyota Center zmierza się te dwa elitarne ataki.

Rakiety w preaseason nie punktowały jakoś specjalnie, jednak w fazie zasadniczej uczestnicy Finałów Konferencji Zachodniej wrzucą wyższy bieg. Pelikany wręcz przeciwnie – zdobywały i traciły dużo punktów. Przykład: w trzech z pięciu spotkań w preseason Anthony Davis i spółka i ich rywale mieli 244, 268 i 253 oczek. Dużo i to bardzo. I taka tendencja śmierdzi mi powtarzalnością.

W bezpośredniej rywalizacji w sezonie 2017/18 było 50/50: dwa razy under i dwa razy over względem linii wystawionej dziś przez forBet zakłady bukmacherskie. Warto jednak odnotować to, że większa liczba punktów była w dwóch pierwszych starciach. Liczę, że dzisiaj zobaczymy podobny wynik i na parkiecie w Houston nie zabraknie popisów ofensywnych, a obrona będzie na kiepskim poziomie. Wybieram trochę niższą linię, bo po wczoraj mam minimalną awersję do ryzyka – over 226.5 punktów po kursie 1.65.

Zdarzenie: handicap Sacramento Kings – Utah Jazz  +8.5/-8.5

Typ: Utah Jazz -8.5

Kurs: 1.85

Kompromitacja, poniżenie, wstyd, zażenowanie, dramat, porażka – te określenia nasuwają się na myśl, wspominając to, co kilka dni temu wydarzyło się Golden 1 Center, czyli hali Sacramento Kings. Domniemani Królowie zostali obdarci z jakiejkolwiek godności (o ile ją wcześniej mieli).

Zresztą zobacz sam:

Wynik był bardzo zły, że lepiej było go ocenzurować.

20-4, 39-10, 51-16 i wynik 132-93 to najniższy możliwy wymiar kary. Kings wyglądali na kompletnie zagubionych. Nie potrafili nawet egzekwować tego, co Dave Joerger rozpisywał im w trakcie przerw na żądanie. Ale to wpisuje się w przekonanie, jakie panuje na temat tej drużyny – Sacramento ma być na samym dnie.

Utah Jazz – odwrotnie. Jazzmani po świetnej końcówce rozgrywek (bilans 29-6 w ostatnich 35 starciach) są teraz stawiani w roli faworyta do zajęcia trzeciego miejsca na Zachodzie. Typuję, że tak właśnie będzie. Quin Snyder ma bardzo szeroką rotację. W preseason Utah zanotowało perfekcyjny bilans 5-0. Według mnie ta seria będzie kontynuowana dzisiaj. Utah Jazz to dużo lepsza drużyna, która walczy w tym sezonie o coś. Sacramento Kings? Komentarz w tej sytuacji jest chyba zbędny.

Dla mnie wybór zwycięstwa gości to taki trochę no-brainer. Gram z handicapem -8.5 z kursem 1.85, żeby kurs był wyższy.

typy NBA: drugi dzień NBA

Gotowy kupon prezentuje się mega atrakcyjnie. Cztery pozycje, stawka 100 PLN i prawie 900 PLN do wyciągnięcia. Wczoraj mieliśmy pecha i zabrakło nam niewiele. Dzisiaj gramy ryzykowniej, jednak pamiętajcie o tym, żeby dostosować stawkę do swoich możliwości finansowych. Traktuj analizę jedynie jako wskazanie pewnej ścieżki – nie kopiuj typów. Oglądaj NBA i obstawiaj w celu zwiększenia emocji.

Piszcie w komentarzach swoje propozycje.

Powodzenia!