Brazylia to jedyny kraj na świecie, w którym futbol traktowany jest jak religia. Tu każdy rodzi się z piłką przy nodze, a każde nowe pokolenie przesuwa granice tego, co można z futbolówką zrobić. Najbardziej utytułowana reprezentacja w piłce nożnej i istna kuźnia talentów. To chyba jedyne takie miejsce pod względem liczby legend piłkarskich.

Canarinhos po kilku chudych latach wracają na właściwe tory. Po zmianie trenera odnoszą same zwycięstwa w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018 w Rosji i zajmują pierwsze miejsce w grupie z dziewięcioma punktami przewagi nad drugą w tabeli Kolumbią. Drużyna naszpikowana gwiazdami, dla której zajęcie innego miejsca niż pierwsze w tej imprezie zawsze jest wstydem.

Pele, Zico, Cafu, Ronaldinho, Rivaldo. Można by tak wymieniać bez końca. Lista zawodników, którzy swoją grą na stałe zapisali się w historii futbolu, nieustannie się wydłuża. Co roku słyszymy o kolejnym wielkim talencie, który wypatrzony przez agentów piłkarskich natychmiast staje się łakomym kąskiem dla największych klubów. A gdy zbierze wystarczające doświadczenie na boisku, zostaje wcielony do tej armii gwiazd i z czasem sam staje się gwiazdą. Najlepiej obrazuje to fakt, że 25-letni Neymar już jest wzorem, a media związane ze sportem co chwilę porównują młodych zawodników, nazywając ich „Nowym Neymarem”. Kto będzie następny?

Może za kilka lat usłyszymy o „Nowym Gabrielu Jesusie”. Wydaje się, że zawodnik, który przebojem wdarł się do pierwszego składu Manchesteru City, ma wszelkie wymagane cechy do tego, by zapisać się w historii. Występujący na pozycji środkowego napastnika 20-latek już jest nazywany następcą Romario. Piłkarza, który zdobył w swojej karierze 1000 bramek! W jednym aspekcie Gabriel już okazał się lepszy. Razem z reprezentacją zdobył złoty medal na Igrzyskach Olimpijskich. Z powodu kontuzji, która wyłączyła go z gry na ponad dwa miesiące, nie mógł w pełni rozwinąć skrzydeł, jednak jego bilans w nowym klubie i tak powala. W 10 meczach w barwach The Citizens zdobył sześć goli i dołożył do tego cztery asysty. Aguero już może zacząć drżeć o swoją pozycję w klubie z Manchesteru.

Ale idą kolejni. Wśród nich jest niezwykle utalentowany 16-latek, Vinicius Junior. Do tej pory w 22 występach dla kadry U17 zdobył 19 bramek i cztery razy asystował kolegom z drużyny. Na razie występuje w Flamengo, ale gdy tylko skończy 18 lat, przeniesie się do Realu Madryt, który za tego młodziutkiego chłopaka ma zapłacić ze wszystkimi bonusami 45 milionów euro! Sam zawodnik ma zarabiać osiem milionów za sezon. Również Barcelona kusiła jednego z najzdolniejszych zawodników z Kraju Kawy, ale zdecydował się on na Madryt. Oficjalne ogłoszenie transferu nastąpi w lipcu 2018 roku, kiedy ukończy 18 rok życia.

Równie łakomym kąskiem dla gigantów z Europy może stać się Lincoln. Ten utalentowany pomocnik, który otwarcie mówi, że jego idolem jest Ronaldinho, również wyróżnia się na tle swoich rówieśników. Nie ukrywa również, że jego celem jest występ w dorosłej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w 2022 roku. Patrząc na jego aktualny dorobek w Mistrzostwach Ameryki Południowej (16 występów, 10 goli, 6 asyst), można się spodziewać, że swój cel osiągnie, a może nawet dorówna samemu Ronaldinho. Już teraz obserwują go ludzie z Manchesteru United. Tylko czekać, aż złożą konkretną ofertę za talent, jaki oferuje Lincoln.

Brazylia chyba nigdy nie przestanie nas zaskakiwać. Dorosła reprezentacja wraca na właściwe tory, a na jej zapleczu rosną kolejne wielkie gwiazdy. Nadchodzące lata zapowiadają powrót złotych czasów Brazylijskiej piłki. Nam, kibicom, zostaje jedynie cieszyć się z tego, co nadchodzi.