Według ekspertów ma szansę na bycie nawet jedynką w przyszłorocznym drafcie. Cole Anthony w znakomity sposób rozpoczął swoją przygodę w NCAA i już w pierwszym spotkaniu w barwach North Carolina Tar Heels pokazał swój ogromny potencjał, zdobywając 34 punkty, 11 zbiórek oraz pięć asyst w wygranym 76-65 starciu z Notre Dame.

To fantastyczne otwarcie dla 19-latka, który tym samym zaliczył najlepszy debiut w historii uniwerku z Północnej Karoliny. Jest to spore osiągnięcie, zważając na to, że w barwach Tar Heels występowali także niegdyś James Worthy, Vince Carter czy sam Michael Jordan. Jakby tego było mało, w ostatnich 20 latach żaden inny pierwszoroczniak w konferencji ACC nie miał tak dobrego debiutu. Anthony po spotkaniu nie dał się ponieść emocjom – stwierdził, że może chwilę poklepać się po plecach za dobry występ, ale trzeba już skupić się na kolejnym meczu. Tar Heels zagrają ponownie w piątek.

Anthony od tego sezonu zastępuje Coby’ego White’a, który w poprzednich rozgrywkach był podstawowym rozgrywającym Tar Heels, a teraz jest perspektywą na lepsze jutro w Chicago Bulls. 19-latek już w pierwszym meczu na parkietach NCAA pokazał jakim jest graczem. To naturalny strzelec (w debiucie sześć razy trafił za trzy), który jest w stanie wygenerować sobie przestrzeń do rzutu niemal w każdym miejscu na parkiecie. Syn byłego gracza NBA, a obecnie eksperta telewizyjnego Grega Anthony’ego głównie z tego powodu jest typowany co najmniej do top5 draftu, a może nawet do wyboru numer jeden.