Verstappen odjedzie wszystkim rywalom, Hamilton pokona Leclerca, a Norris ogra Piastriego? Gramy o 204 PLN
Najszybsi kierowcy świata dotarli do Malezji, aby powalczyć o zwycięstwo w Grand Prix… Bahrajnu. O powodach zmiany lokalizacji napisano już wiele i też wielokrotnie, więc zostaje skoncentrować się na tym, do czego dochodziło na torze Sepang w trakcie tego weekendu. Zarówno w piątkowych jak i sobotnich sesjach najbardziej pozytywnie wyróżnili się zawodnicy, którzy na co dzień bronią barw Red Bulla i Astona Martina. Z kolei na znacznie więcej liczył duet z teamu Mercedesa.
Grand Prix Bahrajnu – zapowiedź
Po raz pierwszy Formuła 1 zawitała do Malezji w 1999 roku. Odbył się wtedy także w październiku i również na torze Sepang. Jest to obiekt, który słynie z długich prostych (umiejscowionych w 3. sektorze), a także krętych i momentami ciasnych fragmentów. Wielokrotnie rozgrywano tu rundy mistrzostw świata wtedy, kiedy to padały obfite deszcze. Nie raz też zdarzało się, że poszczególne sesje były przerywane z powodu wystąpienia burz. Czy tak będzie także tym razem?
Niewiele na to wskazuje. Sugerując się prognozami, które są dostępne na czas publikowania tego artykułu, można rzec, że Malezja da się poznać tym razem ze znacznie rzadziej spotykanej strony. Takiej, w czasie której prawdopodobnie albo nie spadnie deszcz, albo pojawią się niewielkie opady. Gdyby sytuacja uległa zmianie, wówczas wyścig o Grand Prix Bahrajnu stałby się pierwszym w 2026 roku, w czasie którego wykorzystywane musiałyby być opony w pełni deszczowe. Tym samym warunki atmosferyczne jeszcze bardziej wpłynęłyby na losy rywalizacji niż ma to miejsce w chwili obecnej. Przy czym już w tej chwili kierowcy zmagają się z bardzo dużym zużyciem opon, a także wysokimi temperaturami i to zarówno powietrza jak i samego toru.
Jeszcze zanim najszybsi kierowcy świata dotarli do Malezji, większość środowiskowych ekspertów i kibiców spodziewała się, że na torze Sepang najlepiej będą radzili sobie najbardziej doświadczeni zawodnicy. Z solidnej strony mieli się zaprezentować także ci, którzy na co dzień bronią barw Mercedesa. Dlatego, że to właśnie tutaj mieli umiejętnie wykorzystać naniesiony do bolidów spory pakiet poprawek. Ich osiągnięcia z piątkowych i sobotnich sesji wskazują, że jak na razie nie znaleźli optymalnego tempa. Tracą wiele dziesiątych sekundy do kilku reprezentantów innych teamów. Natomiast w stawce przewodzą wielokrotni mistrzowie świata, czyli Max Verstappen z Red Bulla Racing, a także Lewis Hamilton, który jeździ obecnie dla Ferrari.
To właśnie holenderski 4-krotny mistrz świata został zdobywcą pole position przed Grand Prix Bahrajnu, które wyjątkowo jest organizowane w Malezji. Z kolei 7-krotny champion uplasował się tuż za swoim wieloletnim konkurentem. O ile kierowca Red Bulla przyjął komunikat o wywalczeniu P1 wprost ze stoickim spokojem, tak Brytyjczyk stanowił jego przeciwieństwo. Nawet jeszcze w trakcie rozmowy przeprowadzanej na team radio, w której uczestniczył on i jego inżynier i zanim Lewis ukończył okrążenie zjazdowe, zawodnik kilkukrotnie podkreślał jak cieszy z wywalczenia właśnie takiej lokaty. Na wirtualnym podium kwalifikacje ukończył 2. kierowca Red Bulla, czyli Isack Hadjar. Z tym, że Francuz zostanie cofnięty przed startem o dokładnie 5 pozycji.
Z tego też względu teammate Maxa Verstappena będzie miał okazję dziś przekonać się, jak to jest odrabiać straty. Można tak rzec, mając na uwadze, jakim tempem – a co za tym idzie także bolidem – dysponował zarówno w piątkowych jak i sobotnich sesjach. Co prawda on i Max Verstappen zgłaszali na teamradio drobne problemy związane z komfortem jazdy jak np. stukaniem niektórych elementów w trakcie jazdy i nie do końca optymalnie dopasowanym fotelem. Tyle tylko, że ich trudności były znacznie mniejszymi wyzwaniami, niż tymi, z którymi zmagali się reprezentanci innych teamów. W tym miejscu jak raz należy powiedzieć więcej o postawie obu zawodników Mercedesa, którzy mieli w Malezji walczyć o czym wyższe lokaty.
Ostatecznie lepiej w decydującej części „czasówki” poradził sobie Andrea Kimi Antonelli. Do Grand Prix Bahrajnu odbywającego się w Malezji, przystąpi z P3. Awansował o oczko z racji kary przyznanej Hadjarowi. Sugerując się wyłącznie pozycją Włocha, można by snuć rozważania odnośnie do tego, czy lider klasyfikacji tegorocznych mistrzostw będzie w stanie zagrozić Verstappenowi i Hamiltonowi. Jednak, kiedy już zwróci się uwagę na to, jak dużo tracił do nich i to nawet na pojedynczych okrążeniach, trudno sądzić, by był w stanie odrobić straty. Tylko w Q3 Włoch wypracował najlepszy czas na poziomie 1:35.631, czyli o ponad pół sekundy gorszy od Maxa. Jeszcze gorzej poradził sobie Russell, wyprzedzając w Q3 tylko Pierre’a Gasly’ego i Bortoleto.
Na więcej w sobotę liczyli też kierowcy McLarena. Tymczasem wciąż aktualny mistrz świata przystąpi do Grand Prix Bahrajnu, startując z dopiero 3. rzędu, a jego teammate z następnego. Stało się tak, ponieważ Brytyjczyk wywalczył 6. czas w Q3, a Oscar Piastri wywalczył 7. rezultat decydującej części czasówki. Patrząc na ich osiągnięcia, można zauważyć, że wypracowali bardzo zbliżone wyniki do Russella, a także Leclerca i Antonelliego. „Pomarańczowi” też nie przywieźli do Malezji aż tylu poprawek, by być konkurencją dla tych, którzy przewodzą w stawce. Mając na uwadze poprawki naniesione do bolidów Mercedesa i osiągi niemieckiego teamu, trudno też jednoznacznie odpowiedzieć, czy McLareny będą w stanie im zagrozić w trakcie wyścigu.
Jeśli już mówi się o sobotnich kwalifikacjach, to należy też zauważyć, że bardzo pozytywnie zaskoczyli kierowcy Astona Martina. Zarówno Alonso jak i Stroll awansowali wreszcie do Q2! Hiszpan ostatecznie wywalczył 12. czas, a Kanadyjczyk 14. rezultat. Obaj też przyznawali niejednokrotnie, że dobrze czują się, ścigając się na Sepang, więc wygląda na to, że w końcu być może mogą powalczyć o więcej niż to, by być przed Cadillacami. Z kolei rozczarował Hulkenberg, nie awansując nawet do Q2 i Albon, kończąc Q1 zaledwie przed duetem zawodników z Cadillaca.
Grand Prix Bahrajnu – statystyki:
- Spośród aktualnej stawki na tym torze wygrywali: Alonso (’05, ’07, ’12), Hamilton (’14) i Verstappen (’17).
- Kierowcy reprezentujący barwy Ferrari na tym torze zwyciężali 7-krotnie, a rozegrano 19 rund.
- Zdobywcy w sobotę pole position sięgali po zwycięstwo w Grand Prix Malezji w sumie 9 razy.
- Najczęściej pole position na tym torze zdobywali Hamilton i Schumacher. Obaj dokonali tego 5 razy.
- Fernando Alonso jest tym, który triumfował w GP Malezji, zajmując najdalsze (8.) miejsce w kwalifikacjach.
- Kierowcy Red Bulla Racing byli ostatnimi zwycięzcami GP Malezji, odbywającymi się w ’16 i ’17 r.
- Spośród aktualnej stawki, składającej się z 22 kierowców, zaledwie 10 ścigało się tu w 2017 roku.
- Gasly zadebiutował w F1 (w barwach Toro Rosso) na tym torze w ’17, a Leclerc wziął udział w 1. treningu.
- Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa wyprzedza zespołowego partnera – Russella o 66 punktów.
- Lewis Hamilton zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji kierowców i traci już 103 oczka do lidera.
- Na 4. pozycji w mistrzostwach świata kierowców znajduje się Norris, tracąc do Włocha 116 punktów.
- W klasyfikacji konstruktorów przewodzi Mercedes, mający w sumie 160 oczek przewagi nad Ferrari.
- Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa wygrał w tym sezonie 8 wyścigów, w tym łącznie aż 5 z rzędu!
- W tym sezonie najczęściej zwyciężają kierowcy Mercedesa. Triumfowali 11 razy w ostatnich 15 startach.
- Lewis Hamilton ma na koncie już 106 wygranych. Wywalczył je w 395 startach i jeżdżąc dla 3 teamów.
- Max Verstappen triumfował na torze Sepang w ’17 roku dokładnie dzień po swoich 20. urodzinach!
- To właśnie Lewis Hamilton jest tym, który najczęściej (104-krotnie) cieszył się z pole position.
Grand Prix Bahrajnu – pierwszy typ
Bukmacherzy są przekonani, co do tego, że to Max Verstappen okaże się najlepszym w niedzielę. Do takiego wniosku dochodzi się wtedy, kiedy zwróci się uwagę na wystawione kursy na zdarzenie o nazwie „Verstappen vs. pozostali”. Choćby analitycy Superbet potencjalnej wiktorii Holendra przyznali mnożnik 1.55, a wygranej kogokolwiek innego już 2.30. Przy czym akurat wolę nie podejmować się wskazania dotyczącego tego, kto sięgnie po triumf. Dlatego, że Sepang jest torem, który wręcz „pożera” opony. Poza tym Max nie jest jedynym kierowcą, który jest w wysokiej formie.
Innym takim zawodnikiem jest Lewis Hamilton. W ostatnich tygodniach prezentuje się z dobrej strony. Nie zawsze kończy wyścigi przed zespołowym partnerem, ale dosłownie gołym okiem widoczne jest to, że w tym sezonie radzi sobie znacznie lepiej niż w zeszłym. I to nie tylko dlatego, że w tym roku udało mu się zwyciężyć jedno Grand Prix. Dokonał tej sztuki w czerwcu, kiedy to rywalizacja toczyła się w Barcelonie. Mój typ dnia na ten wyścig jest z nim związany, ale dotyczy tego, że Brytyjczyk dojedzie do mety przed Charlesem Leclerciem. Podejmuję się wskazania z kilku powodów.
Jednym z nich jest to, że to Hamilton ukończył kwalifikacje na znacznie wyższej pozycji. W dodatku jest bardziej doświadczonym kierowcą od Monakijczyka. Ponadto, zna lepiej ten tor. Miał okazję nie tylko tu jeździć w treningach, ale także wywalczać pole position i zwyciężyć. Z kolei Charles częściej podejmuje się mniej rozważnych zagrań, które skutkują – nawet w dalszym ciągu – wyjazdami poza tor lub wjazdami w barierki. Poza tym od tego Brytyjczyka różni go też mentalność. Monakijczyk nie raz zwalnia w tych miejscach, w których Hamilton walczy do samego końca.
Grand Prix Bahrajnu – drugi typ
Z kolei drugi z typów F1, które obstawiam tym razem z wykorzystaniem kodu promocyjnego Superbet, dotyczy wskazania, że Lando Norris uplasuje się na wyższej lokacie od zespołowego partnera. Odnośnie do ich bezpośrednich rywalizacji, to różnią ich w zasadzie tylko 2 rzeczy względem konfrontacji w wyżej wymienionej parze. Tutaj to Brytyjczyk jest stawiany w roli lidera zespołu. Oznacza to, że w dosłownie każdym momencie wyścigu, to on będzie faworyzowany i pod niego będzie ustawiana taktyka zespołowa. Ponadto, utrzymuje lepsze tempo od Oscara Piastriego.
Nie bez znaczenia jest też to, że Lando w tym sezonie spisuje się lepiej. Zdarza mu się popełniać błędy własne. Też trzeba tu zaznaczyć, że nie jest w stanie walczyć o obronienie mistrzostwa świata. Jest to o tyle istotne, że w takich momentach radzi sobie lepiej niż w czasie, kiedy walczy o każdą lokatę. To właśnie Lando przyzwyczaił kibiców i ekspertów, że popełnia wspomniane błędy, kiedy za wszelką cenę próbuje udowodnić, że jest lepszym. Tu już nie musi tego robić i może skoncentrować się na tym, by przejechać wyścig, który potwierdzi, że zasługuje na miano 1. kierowcy w McLarenie.
Propozycja kuponu:
fot. Action Plus Sports Images/Alamy

