Podopieczni Nikoli Grbicia ograją tzw. demona z dawnych lat i zagrają w finale mistrzostw Europy? Gramy o 185 PLN
Siatkarskie mistrzostwa Europy dobiegają końca. O medale wykonane z najcenniejszego kruszcu mogą walczyć już tylko Słoweńcy, biało-czerwoni, Francuzi i Finowie. O ile obecności pierwszych 3 wymienionych tu zespołów spodziewała się zdecydowana większość środowiskowych ekspertów, bukmacherów i kibiców, tak skandynawski team sprawił nie lada niespodziankę. Zawodnicy właśnie tej drużyny narodowej byli w stanie ograć kadrę Italii, w dodatku mierząc się z nimi we Włoszech.
Słowenia – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (25.09.2026 r.)
W ostatnich latach te reprezentacje mierzą się ze sobą raz za razem. W dodatku dochodzi do tych spotkań wtedy, kiedy nadchodzi czas grania w strefie medalowej. Nie inaczej jest tym razem. Przystępujący do tej konfrontacji w roli gospodarzy, w ostatniej potyczce pokonali Belgów; a ci, którzy zaprezentują się w roli gości, ograli Niemców. Przy czym pierwsi z tu wymienionych stracili seta, a drudzy nie zgubili ani odsłony. Choć faktem jest, że byli tego bliscy.
Męskiej reprezentacji Słowenii przez dłuższy czas nie układała się gra w tym turnieju. A to przeplatali zwycięstwa z porażkami, a to pojawił się uraz kapitana, w efekcie którego ich selekcjoner musiał przeprowadzić tzw. transfer medyczny. To nie kto inny jak właśnie najbliżsi rywale biało-czerwonych potrafili zdobyć raptem seta w konfrontacji, choćby z Grekami; czy też nie wygrać meczu z Włochami, w którym doprowadzili do remisu, przegrywając już 0:2. Ich ostatnią rywalizację z kadrą Italii wyróżnia też to, że Słoweńcy triumfowali w 3. odsłonie dopiero po grze na przewagi do stanu… 27:29! Mając na uwadze ich ostatnie wyniki, można rzec, że w zasadzie dopiero w ostatnich 2 spotkaniach zaprezentowali się tak, jak przystało na taki zespół.
Z kolei podopieczni Nikoli Grbicia wprost nie idą, a mkną przez ten turniej. Przydarzyła im się tylko jedna porażka. Z tym, że nie miała ona większego znaczenia dla losów rozstawienia naszego teamu w fazie pucharowej. Biało-czerwoni zakończyli zmagania w fazie grupowej, ulegając Bułgarii, która później nie była w stanie postawić symbolicznej kropki nad i w potyczce z Niemcami; tymi samymi, których w następnej rundzie polscy siatkarze dosłownie rozbili. W ostatnim występie nasi zawodnicy zwyciężali poszczególne sety do 23 i 2 pozostałe do 17. Nawiązując do ich ostatniego występu, należy rzec, że biało-czerwoni wygrali tamto starcie grą w obronie. Znakomicie pracowali tzw. pasywnym blokiem, a także cierpliwie rozgrywali kolejne akcje.
Po raz ostatni te reprezentacje mierzyły się ze sobą pod koniec sierpnia 2026 roku. Tamtą konfrontację rozgrywali w ramach towarzyskiego turnieju, jakim był Memoriał Huberta Wagnera. Wówczas biało-czerwoni triumfowali wynikiem 3:2, czyli takim samym, jakim Słoweńcy ograli naszego w czerwcu tego roku, kiedy to te teamy rywalizowały jeszcze w Lidze Narodów. Jednak w 2026 r. te reprezentacje miały okazję zmierzyć się 3 razy i o jeden triumf więcej na swym koncie mają… biało-czerwoni. To oni byli górą w rewanżowym starciu w VNL, które zwyciężyli… do zera!
Statystyki:
- Męska reprezentacja Słowenii przegrała łącznie 5 z ostatnich 6 meczów granych przeciwko Polsce.
- Biało-czerwoni okazywali się lepszymi 6 razy w ostatnich 7 występach na mistrzostwach Europy.
- Drużyna narodowa Słowenii zwyciężała 2. odsłony 6 razy w poprzednich 7 starciach na EURO.
- Podopieczni Nikoli Grbicia wygrywali 3. partie w sumie 9 razy w poprzednich 10 spotkaniach.
- Tylko raz w ostatnich 10 konfrontacjach tych zespołów teamy w 1. secie zdobyły mniej niż 45 oczek.
- Reprezentacja Polski wygrała z przewagą min. 13 oczek aż 6 z ostatnich 7 spotkań granych na ME.
- Żadne z ostatnich 5 spotkań tych drużyn na mistrzostwach Europy nie zakończyło się po tie-breaku.
- Biało-czerwoni zwyciężyli wynikiem 3:0 dokładnie 6 meczów w ostatnich 7 startach na mistrzostwach Europy.
- Podopieczni Nikoli Grbicia zdobywali więcej niż 24 oczka w 1. partiach w ostatnich 6 grach ze Słowenią.
- Męska reprezentacja Polski zwyciężała 1. sety za każdym razem w ostatnich 7 występach na EURO.
- W każdym z ostatnich 7 meczów Słoweńców na ME drużyny zdobywały mniej niż 48 oczek w 2. setach.
- Biało-czerwoni zdobywali mniej niż 84 punkty łącznie 6 razy w poprzednich 7 meczach mistrzostw Europy.
- Raz w ostatnich 7 spotkaniach Słoweńców na ME reprezentacje zdobyły przeszło 189 oczek.
- W tylko jednym z ostatnich 7 meczów Polaków na ME zespoły zdobyły więcej niż 157 punktów.
- Raz w ostatnich 7 meczach Polaków na siatkarskim EURO teamy w 1. odsłonie zdobyły więcej niż 45 oczek.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że do wielkiego finału awansują… biało-czerwoni. Choćby analitycy STS właśnie temu zdarzeniu przyznali zdecydowanie niższy kurs. Ich zdaniem potencjalny triumf podopiecznych Nikoli Grbicia jest na tyle prawdopodobny, że zasługuje na wycenienie go mnożnikiem… 1.23. Z kolei ewentualnemu zwycięstwu Słoweńców ci sami analitycy przyznali wycenę o wysokości 4.20. Wpływ na tak znaczącą różnicę mają przede wszystkim 2 czynniki. Jednym z nich jest to, że nasza kadra ogrywa Słoweńców raz za razem w meczach o dużą stawkę.
Natomiast drugim jest zauważenie, w jakiej sytuacji znajdują się najbliżsi przeciwnicy biało-czerwonych. To właśnie oni w ostatnich dniach przekonali się o tym, jakim uczuciem jest stracenie (przez kontuzję) swojego kapitana. Co prawda w jego miejsce wszedł równie doświadczony i ograny zawodnik, ale też jednak takie zmiany rzadko, kiedy wzmacniają zespół. Tym rzadziej, kiedy to drużyna zaczyna toczyć konfrontacje o dużą stawkę. Mając to wszystko na uwadze, obstawiam jako 1. siatkarski typ, że biało-czerwoni na dystansie całej gry uzbierają o min. 7 oczek więcej.
Finlandia – Francja: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (25.09.2026 r.)
Gospodarzem tej konfrontacji miała być reprezentacja Włoch. To kadra Italii była stawiana w roli zdecydowanego faworyta. Takiego, który miał nie tylko wygrać, ale w dodatku wysoko zwyciężyć. Tymczasem mistrzowie świata nie byli w stanie awansować do strefy medalowej. W dodatku wychodząc w tie-breaku na prowadzenie nawet 3 oczkami i to przy stanie 11:8! Dlatego też w dosłownie wszystkich mediach mówi się o tym, że Finowie sprawili gigantyczną niespodziankę.
Przy czym w tym miejscu należy zauważyć coś jeszcze. To, że to właśnie ta skandynawska drużyna ograła ostatnio właśnie Trójkolorowych. Dokonali tej sztuki wtedy, kiedy w zeszłym roku były rozgrywane mistrzostwa świata. Tamten mecz był rozgrywany w ramach 2. kolejki fazy grupowej. Wówczas spora część kibiców i środowiskowych ekspertów uważała, że Francuzi nie wyszli w pełni skoncentrowani na parkiet. Jednak ostatnia wiktoria Finów dowodzi, że raz po raz potrafią oni znajdować sposoby na ogrywanie znacznie wyżej notowanych. Przy czym zaczęli od wygrywania raz za razem spotkań w Lidze Europejskiej. Patrząc na postęp tej drużyny, można rzecz, że potrafią wykorzystać potencjał swojego trenera oraz pokolenia zdolnych zawodników.
Francuzi – identycznie jak biało-czerwoni – ponieśli raptem jedną porażkę na tym turnieju. W dodatku również ulegając dopiero po tie-breaku. Z tym, że Trójkolorowi nie byli w stanie przeciwstawić się reprezentacji Rumunii. Po tej przegranej Francuzi zanotowali 2 zwycięstwa z rzędu. Zarówno w ćwierćfinale jak i wcześniej tj. w fazie grupowej nie stracili nawet seta. Najpierw w takim stylu pokonali Portugalczyków, a później zrewanżowali się kadrze… Rumunii. W dodatku w żadnej odsłonie triumfatorzy nie pozwolili przeciwnikom zdobyć przeszło 2 oczek.
Statystyki:
- Męska reprezentacja Francji wygrywała premierowe sety w sumie 12 razy w poprzednich 13 występach.
- Drużyna narodowa Finlandii zwyciężała w sumie 16 razy w łącznie poprzednich 17 konfrontacjach.
- Francuscy siatkarze okazywali się lepszymi 6-krotnie w ostatnich 7 występach na mistrzostwach Europy.
- Męska reprezentacja Finlandii wygrywała 2. sety 6-krotnie w poprzednich 7 rywalizacjach ME.
- Zawodnicy broniący barw Trójkolorowych wygrywali 2. partie w ostatnich 7 spotkaniach na ME.
- Męska reprezentacja Francji wygrywała z przewagą min. 7 oczek łącznie 6 z ostatnich 7 meczów ME.
- Raz w ostatnich 12 starciach Finów na ME drużyny narodowe zdobyły mniej niż 44 oczka w 1. partiach.
- Francuscy siatkarze zwyciężali z przewagą min. 2 setów 6 razy w poprzednich 7 spotkaniach ME.
- Zaledwie raz w ostatnich 10 meczach Finów na EURO zespoły w 2. partii zdobyły przeszło 46 oczek.
- Męska reprezentacja Francji zdobywała mniej niż 98 punktów 13-krotnie w ostatnich 14 występach.
- W ostatnich 5 spotkaniach Finów na ME drużyny za każdym razem zdobywały mniej niż 48 oczek w 1. setach.
- Zaledwie jeden z ostatnich 7 meczów Francuzów na mistrzostwach Europy zakończył się po tie-breaku.
- Francuscy siatkarze zdobywali więcej niż 24 oczka w 1. setach w ostatnich 7 spotkaniach EURO.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są zdania, że do wielkiego finału awansują Trójkolorowi. Przykładowo analitycy STS właśnie wiktorii Francuzów przypisali znacznie niższy kurs. Ich zdaniem sprawdzenie się tego zdarzenia jest na tyle prawdopodobne, że zasługuje na wycenienie mnożnikiem 1.25. U tego samego operatora kurs na ewentualną wygraną Finów wynosi 4.00. Ta różnica jest znacznie niższa niż przed meczem tej skandynawskiej drużyny z Włochami, ale jest to efektem tego do jakiej sensacji doszło kilka dni temu, a także jak wyglądało starcie tych teamów na mundialu.
Moim 2. typem dnia, który obstawiam z kodem promocyjnym STS jest wskazanie, że Francuzi zdobędą na dystansie całego spotkania o przynajmniej 7 punktów więcej od najbliższych przeciwników. Podejmuję się tego wskazania, mając na uwadze, że jednak Trójkolorowi nie zmagają się z identyczną sytuacją jak Włosi. Kadra Italii była przekonana w podobnym stopniu jak Bułgarzy, że sięgną po zwycięstwo, grając u siebie; nie dbając przy tym o takie rzeczy jak np. utrzymywanie skupienia; a jednak na tym etapie nawet chwila utrata koncentracji jest bardzo dotkliwa.
Propozycja kuponu:
fot. Łukasz Laskowski/PressFocus


