Liverpool – Fulham: typy i kursy (12.09.2026)

Isak-celebrujacy-gola

Liverpool – Fulham to sobotnie spotkanie rozgrywane w ramach czwartej kolejki Premier League. Na Anfield gospodarze powalczą o drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. Szansa na podtrzymanie solidnej formy na krajowym podwórku jest dość wysoka, bowiem zespół Iraoli zmierzy się z „The Cottagers”, którzy zgromadzili jak dotąd okrągłe zero punktów. Czy gości stać będzie na sprawienie ogromnej sensacji i wywalczenie premierowych oczek pod wodzą Alvaro Arbeloi?

Powyżej 3,5 gola w meczu
Kurs: 2.12
Odwiedź STS

Liverpool – Fulham: analiza typu

Po dwóch dość rozczarowujących remisach Liverpool odniósł premierowe zwycięstwo pod batutą Andoniego Iraoli. „The Reds” wygrali 2:0 na Portman Road i wykonali kolejny krok na drodze do opanowania wymagań baskijskiego szkoleniowca. Zespół z Anfield wyglądał znacznie solidniej w formacji defensywnej, nie dopuszczając rywali do wielu sytuacji podbramkowych. Poprawa widoczna była także w formacji ofensywnej, gdzie w końcu pojawiła się zimna krew i skuteczność. Wygrana nad Ipswich pozwoliła awansować Liverpoolowi na szóste miejsce w ligowej tabeli.

Niedociągnięcia w ekipie z Anfield wciąż są jednak wyraźnie widoczne. „The Reds” miewają trudności z kontrolowaniem przebiegu meczów oraz zatrzymywaniem dynamicznych faz przejściowych. W efekcie potyczki z udziałem Liverpoolu są niezwykle ciekawe dla neutralnych kibiców, którzy często oglądają starcie „od bramki do bramki”. Mecz z Fulham będzie także odpowiedzią na podejście do rotacji Andoniego Iraoli, którego zespół zaledwie kilka dni wcześniej rywalizował w Lidze Mistrzów z Atletico.

Atmosfera wokół Fulham jest napięta. Goście sobotniego starcia mają na swoim koncie zero punktów i plasują się na 19. pozycji w tabeli. „The Cottagers” rozpoczęli dość obiecująco, przegrywając zaledwie 2:3 z Chelsea i wyraźnie zagrażając faworytowi. W drugiej i trzeciej kolejce było jednak zdecydowanie gorzej. Podopieczni Arbeloi przegrali z Sunderlandem i Crystal Palace, cierpiąc głównie z powodów przeciekającej defensywy i trudności z kreowaniem sytuacji podbramkowych.

Wiele wskazuje na to, że gęsta atmosfera panuje również w szatni. Alex Iwobi oraz Emil Smith-Rowe niebezpośrednio dali wyraz swojej frustracji, usuwając ze swoich mediów społecznościowych wszelakie konotacje z klubem z Craven Cottage. Tete w dyskusji z fanem określił z kolei Arbeloę mianem „głupka”, który faworyzuje sprowadzonych z Realu Madryt podopiecznych. W Fulham jest zatem gorąco, a wyjazd na Anfield może dolać oliwy do ognia.

Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.

Mój typ na mecz Liverpool – Fulham to co najmniej cztery bramki w meczu. W dwóch z trzech dotychczasowych ligowych potyczek z udziałem „The Reds” kibice byli świadkami czterech bramek. Identyczną statystykę możemy odnieść do Fulham, ale w ich przypadku padało aż pięć trafień! Także na Anfield spodziewam się zatem obfitującego w gole widowiska.

Statystyki dla obu zespołów – dlaczego tak typujemy?

Kluczowym elementem podczas przeprowadzania analizy przed oddaniem typu jest zapoznanie się z istotnymi statystykami dla obu zespołów. Pod uwagę należy wziąć formę w ostatnich tygodniach, dyspozycję w starciach domowych i wyjazdowych, a także bilans bramek strzelonych i straconych. Wartościowe mogą być również informację dotyczące otrzymywanych kartek czy wykonywanych stałych fragmentów gry. Poniżej kilka cennych statystyk dla ciekawie zapowiadającego się spotkania czwartej kolejki Premier League Liverpool – Fulham:

  • w dwóch z trzech dotychczasowych ligowych meczów pod wodzą Andoniego Iraoli kibice byli świadkami czterech bramek,
  • w trzech starciach Premier League z udziałem Fulham padło aż 11 goli,
  • cztery z pięciu ostatnich pojedynków pomiędzy Liverpoolem a Fulham to potyczki, w których padały co najmniej cztery bramki,
  • „The Reds” wygrali osiem z 10 poprzednich domowych meczów z „The Cottagers”.

Liverpool – Fulham: historia bezpośrednich starć

Definitywna decyzja względem oddanego typu powinna zostać poprzedzona zapoznaniem się z historią bezpośrednich pojedynków pomiędzy oboma zespołami. W przypadku spotkania ligowego należy dokonać rozróżnienia na mecze domowe i wyjazdowe. Liverpool i Fulham posiadają długą historię bezpośrednich pojedynków. Znacznie częściej wygrywają rzecz jasna piłkarze z Anfield, ale „The Cottagers” potrafili zaskakiwać faworyta. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w potyczkach Liverpoolu z Fulham zwykle pada dużo goli. Waszej uwadze polecam ponadto pozostałe typy na Premier League!

Przewidywane składy na Liverpool – Fulham

Liverpool: Alisson, Araujo, Jacquet, van Dijk, Kerkez, Gravenberch, Szoboszlai, Wirtz, Gakpo, Barcola, Isak.

Fulham: Leno, Robinson, Bassey, Andersen, Castagne, Iwobi, Charles, King, Palacios, Bobb, Garcia.

Wybór odpowiedniego typu staje się bardziej prawdopodobny po zapoznaniu się z przewidywanymi składami, na które zapewne zdecydują się obaj trenerzy. W przypadku czwartej kolejki Premier League – szkoleniowcy bez cienia wątpliwości postawią na najsilniejsze możliwe zestawienia. Choć zaledwie kilka dni temu Liverpool mierzył się z Atletico, to Iraola najpewniej nie zdecyduje się jeszcze na poważne rotacje.

Do wyjściowej jedenastki Liverpoolu wrócić może Gravenberch, zaś miejsce w zespole powinni utrzymać Araujo, Kerkez i Szoboszlai. Za dział kreacji odpowiedzialni będą Wirtz, Barcola i Gakpo, zaś finalizować akcje będzie Isak. Goście zagrają w systemie z czwórką defensorów, a w centrum zagrają doświadczeni w Premier League Bassey i Andersen. Arbeloa z pewnością postawi także na Palaciosa i Garcię, którzy przed sezonem zostali sprowadzeni z Realu Madryt. W sobotnie popołudnie wiele pracy może mieć także golkiper Fulham – Leno.

Kontuzje oraz zawieszenia

O oddanie zwycięskiego typu znacznie łatwiej, kiedy zapoznamy się z listą zawodników, których w danym spotkaniu zabraknie. Najczęściej jest to efekt kontuzji lub problemów dyscyplinarnych. W trakcie sezonu wielu zawodników cierpi również na urazy przeciążeniowe, które są efektem napiętego terminarza.

Andoni Iraola z pewnością nie skorzysta z usług Leoniego, Ekitike czy Bradleya. Powoli do zdrowia wraca Gomez, który być może załapie się na ławkę rezerwowych. Wątpliwy jest także udział Chiesy. Alvaro Arbeloa nie może z kolei liczyć na kontuzjowanego Cairneya.

Liverpool – Fulham: kursy bukmacherskie

Bukmacher 1 X 2
Betclic
1.42 4.95 6.00
Superbet
1.45 4.90 5.90
Odds are subject to change. Last updated 19:29, 11 września 2026 19:29

Reklama. Tylko dla osób pełnoletnich (18+). Hazard wiąże się z ryzykiem uzależnienia.

Bukmacherzy są zgodni – faworytem sobotniej potyczki na Anfield jest Liverpool. Wysokość kursów nie powinna zaskakiwać, bowiem „The Reds” goszczą Fulham, które ma do tej pory na swoim koncie okrągłe zero punktów.

Trzy dotychczasowe ligowe potyczki pod wodzą Andoniego Iraoli przyniosły odpowiedź na pytanie, jaki jest pomysł baskijskiego szkoleniowca na Liverpool. „The Reds” mają być zespołem agresywnym, intensywnie pracującym i korzystającym z faz przejściowych. Taki styl obnażył jednak problemy Liverpoolu, a więc dość nieszczelną defensywę. W efekcie w trzech wspomnianych potyczkach klubu z Anfield kibice byli świadkami aż 10 bramek. Nie ma jednak wątpliwości, że Iraola nie zmieni swojego podejścia, a spotkania z udziałem „The Reds” dalej będą cieszyć oko neutralnych kibiców.

Fulham notuje z kolei koszmarny start ligi, a atmosfera napięcia wyczuwalna jest nie tylko na boisku, ale również i w szatni. Problemy „The Cottagers” można w pewien sposób odnieść do trudności Liverpoolu. Nowy styl nie przychodzi piłkarzom z łatwością, co prowadzi do straconych bramek i zerowego dorobku punktowego. W potyczkach z udziałem Fulham padło już 11 goli, ale aż siedem z nich to trafienia autorstwa przeciwników. Na Anfield spodziewam się kolejnego bramkowego widowiska. Jeśli jeszcze nie korzystasz z oferty STS, warto skorzystać z naszego powitalnego kodu STS. Dzięki niemu możesz zyskać wartościowe bonusy bukmacherskie.

Ile bramek padnie na Anfield?

0-1 0%
2-3 0%
4+ 0%
0 Głosy
Oddaj swój głos:
  • 0-1
  • 2-3
  • 4+

Fot. Alamy.com