W jakim stylu podopieczni Nikoli Grbicia rozpoczną tegoroczny Memoriał Wagnera? Gramy o 200 PLN
Weekend siatkarscy kibice reprezentacji Polski rozpoczną od emocjonowania się występami naszej żeńskiej i męskiej drużyny narodowej. Podopieczne Stefano Lavariniego kończą zmagania w fazie grupowej aktualnie rozgrywanych mistrzostw Europy, mierząc się z Turcją; a zespół prowadzony przez Nikolę Grbicia weźmie udział w Memoriale Huberta Wagnera. Drugi z teamów biało-czerwonych sprawdzi się na tle Słowenii, a 1. akcja tej konfrontacji zostanie rozegrana chwilę po godzinie 20:30.
Turcja – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (28.08.2026 r.)
Przed 5. kolejką fazy grupowej tegorocznych mistrzostw Europy stało się jasnym, że to właśnie te reprezentacje zakończą zmagania w 1. części turnieju na 2 pierwszych miejscach w grupie A. Tym niemniej wciąż pytaniem otwartym pozostaje to, która z nich uplasuje się na wyższej lokacie. Przed 1. gwizdkiem w tej konfrontacji rolę liderek pełnią biało-czerwone. To one w pierwszych 4 rywalizacjach straciły zaledwie seta, czyli o jedną odsłonę mniej od teamu Turczynek.
Najbliższe rywalki naszego zespołu, podobnie jak podopieczne Stefano Lavariniego, zdążyły już wywalczyć 4 wiktorie na tegorocznym europejskim czempionacie. Ponadto, także nie straciły ani jednego oczka. Tyle tylko, że dały się zaskoczyć Słowenkom i Niemkom, a nasze reprezentantki wyłącznie… Łotyszkom. Przy czym w tym miejscu, jak raz należy zauważyć pewną prawidłowość, jaka się pojawiła również w meczu biało-czerwonych z Niemkami. Podopieczne Stefano Lavariniego ponownie rozegrały partię, która zakończyła się grą na przewagi do stanu 26:24. Tyle tylko, że tym razem takim wynikiem zakończyła się 3. odsłona. W poprzednich 2 nasze kadrowiczki triumfowały odpowiednio do 19 i 23. W pamięci kibiców pozostanie zwłaszcza 1. set.
Można tak sądzić, ponieważ nasze reprezentantki przegrywały już wynikiem 15:19, aby zwyciężyć tamtą partię właśnie do… 19. Ich postawa zmieniła się tak diametralnie również za sprawą tego, że właśnie przy tej 4-punktowej różnicy o przerwę poprosił Stefano Lavarini. Choć dokonanie tego come backu nie byłoby możliwe bez Magdaleny Stysiak. To właśnie ona w końcówce tamtej odsłony złapała to, czego jej brakowało na początku tamtej partii, czyli rytm. Znacząco pomagała jej Maja Koput, która wprost znakomicie spisywała się w polu zagrywki. Kiedy nasze reprezentantki zaczęły grać lepiej, wzrósł także procent przyjęcia, a także same kolejne akcje zyskały na płynności. Tamta partia była dowodem, że Polki nadal potrafią być nieprzewidywalne.
Na miano bardziej przewidywalnych, ale też pokazujących się z bardzo dobrej strony, zasługują Turczynki. Dosłownie tradycyjnie ich gra jest uzależniona w znacznym stopniu od Melissy Vargas, Zehry Gunes, Illkin Ayadin, a także Ebrar Karakurt. Jak przypomina się przed tym meczem na stronie internetowej eurosport.tvn24.pl, choćby pierwsza z tu wyróżnionych potrafiła na tegorocznych ME w jednym spotkaniu zdobyć już aż 24 punkty. Dlatego też ta rywalizacja jest zapowiadana jako pojedynek między Magdaleną Stysiak, a właśnie Melissą Vargas.
Statystyki:
- Żeńska reprezentacja Turcji zwyciężała 14 z poprzednich 16 spotkań granych przeciwko Polkom.
- Podopieczne Stefano Lavariniego przegrały łącznie 5 z poprzednich 6 wyjazdowych konfrontacji.
- Tureckie zawodniczki okazywały się lepszymi od biało-czerwonych w ostatnich 11 domowych starciach.
- Biało-czerwone zwyciężały 2. odsłony w sumie 11-krotnie w poprzednich 12 rywalizacjach.
- Kobieca drużyna narodowa Turcji wygrywała 3. sety za każdym razem w ostatnich 11 występach.
- Biało-czerwone zwyciężały premierowe partie za każdym razem w poprzednich 5 spotkaniach.
- Żeńska reprezentacja Turcji zwyciężała 1. sety 6-krotnie w poprzednich 7 domowych potyczkach.
- Kobieca drużyna narodowa Turcji wygrywała z przewagą min. 11 oczek 6 z ostatnich 7 domowych gier.
- Zaledwie w jednej z poprzednich 7 rywalizacji podopiecznych Lavariniego rozegrano tie-breaka.
- Turczynki zdobywały przeszło 24 punkty w 1. partiach 6 razy spośród ostatnich 7 domowych startów.
- W ostatnich 6 meczach Polek z Turczynkami zespoły w 1. setach zdobywały więcej niż 44 oczka.
- W ostatnich 7 konfrontacjach biało-czerwonych teamy w 1. partiach zdobywały mniej niż 46 punktów.
- Turczynki zwyciężały z przewagą przynajmniej 2 odsłon za każdym razem w ostatnich 9 występach.
Co obstawiać?
Bukmacherzy są przekonani, że z triumfu cieszyć się będą Turczynki. Tym samym można uznać, że analitycy poszczególnych operatorów podzielają zdanie środowiskowych ekspertów i większości kibiców. Turecka żeńska reprezentacja jest drużyną, w skład której wchodzą bardziej doświadczone, lepsze jakościowo i znajdujące się w wyższej formie zawodniczki. Choć np. Magdalena Stysiak potrafi seryjnie zdobywać kolejne oczka, tak jednak nie punktuje aż tak regularnie jak czyni jej to najbliższa konkurentka zza siatki. Podobnie jak pozostałe nasze kadrowiczki.
Podopiecznym Stefano Lavariniego w dalszym ciągu zdarza się miewać przestoje w grze. Takie, w czasie których „ochoczo” popełniają błędy własne. Przydarzają się również nawet nieporozumienia komunikacyjne, które dotyczą ustawienia danej zawodniczki na parkiecie w odpowiednim miejscu i czasie. Turczynki nie mylą się aż do tego stopnia. Jeśli już tracą oczka przez błędy własne, to najczęściej wskutek postawienia na zbyt agresywną zagrywkę. Niżej notowane rywalki tego nie wykorzystywały, ale Turczynki dosłownie wręcz ochoczo korzystają z takich prezentów.
Polska – Słowenia: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (28.08.2026 r.)
To spotkanie będzie dla jednej i drugiej reprezentacji szansą, aby zacząć łapać rytm, będąc na „chwilę” po zakończeniu zmagań w tegorocznej Lidze Narodów, a na „chwilę” przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy. Jest to konfrontacja tego typu, w której sam wynik staje się sprawą nawet czasami drugorzędną. Dzieje się tak, ponieważ zawodnicy obu tych zespołów powoli zaczynają wracać na parkiet, a ostatnie dni spędzali głównie albo w siłowni, albo na regeneracji.
Nasza reprezentacja wystąpi w tegorocznym Memoriale Huberta Wagnera jako triumfator ostatnich 2 edycji Ligi Narodów. Przy czym w tym miejscu trzeba wspomnieć o jednej prawidłowości. W zeszłym roku nasza drużyna zwyciężyła potyczkę o złote medale, nie tracąc ani seta. Tamtego dnia rozbili Włochów! Natomiast 2 sierpnia musieli się bardziej napracować, by powtórzyć to osiągnięcie. Co prawda dokonali tej sztuki, ale uprzednio tocząc 5-setową batalię. W dodatku taką, w trakcie której przegrywali wynikiem 1:2 i wcale nie najlepiej rozpoczynając 4. odsłonę. Analizując ich ówczesną postawę z 5. partii, można rzec, że już w samym tie-breaku nie mieli problemów, by czynić to, co lubią najbardziej, czyli kontrolować przebieg meczu.
Z perspektywy Słoweńców najbliższa konfrontacja z biało-czerwonymi będzie okazją do jeszcze czegoś. Mianowicie, do zrewanżowania się za przegranie półfinałowej potyczki tegorocznej edycji Ligi Narodów. Dnia 1 sierpnia podopieczni Nikoli Grbicia dosłownie powtórzyli to, co uczynili w finale VNL w 2025 roku, czyli dosłownie zdemolowali przeciwnika, za sprawą odebrania mu wszelkich atutów. Nasi reprezentanci zwyciężali wówczas poszczególne odsłony do 16, 19 i 17, co – jak rzadko, kiedy – doskonale obrazuje, jakiego typu było tamto spotkanie.
Statystyki:
- Podopieczni Nikoli Grbicia wygrywali 3. sety łącznie 11-krotnie w poprzednich 12 spotkaniach.
- Męska reprezentacja Słowenii triumfowała w sumie 6-krotnie w poprzednich 7 występach.
- Biało-czerwoni okazywali się lepszymi w 3. odsłonach za każdym razem na ostatnich 5 wyjazdach.
- Podopieczni Nikoli Grbicia pozostają niepokonanymi od w sumie aż 12 oficjalnych konfrontacji.
- Męska reprezentacja Słowenii zwyciężała 1. sety łącznie 8 razy w ostatnich 9 rywalizacjach.
- Biało-czerwoni wygrywali premierowe odsłony dokładnie 6 razy w ostatnich 7 spotkaniach.
- Słoweńscy siatkarze zwyciężali 1. sety także łącznie 5-krotnie na poprzednich 6 wyjazdach.
- Podopieczni Nikoli Grbicia przegrywali 1. partie aż 6 razy w ostatnich 7 domowych potyczkach.
- Na przestrzeni tego roku te nacje mierzyły się ze sobą 2-krotnie. Każda z nich triumfowała po razie.
- Ostatni raz te reprezentacje konfrontowały się w półfinale tegorocznej edycji VNL i Polacy wygrali wynikiem 0:3.
- Pierwsze (w tym roku kalendarzowym) spotkanie tych drużyn zakończyło się rozegraniem tie-breaka.
Co obstawiać?
Bukmacherzy nie mają wątpliwości i podpowiadają tym, którzy chcą postawić typ dnia na to spotkanie, że wygrana biało-czerwonych ma być znacznie bardziej prawdopodobnym zdarzeniem do sprawdzenia się w rzeczywistości niż potencjalny triumf Słoweńców. Choćby analitycy STS ewentualnej wiktorii naszej reprezentacji przyznali mnożnik 1.22 (i 1.26 w SuperOfercie), a zwycięstwu najbliższych rywali kadry Nikoli Grbicia już mnożniki odpowiednio 4.00 i 4.25. Choć patrząc (nawet na ostatnią) na historię potyczek z tym rywalem, można mieć wątpliwości, czy różnica między współczynnikami została wystawiona zasadnie.
Rzeczywiście ostatnimi czasy nasza męska drużyna narodowa pokonuje słoweński zespół raz za razem; ale też zdarza im się przegrać tego typu rywalizacje. Aby daleko nie szukać, wystarczy zauważyć, że poprzednia taka przegrana przydarzyła się triumfatorom ostatnich 2 edycji VNL… 11 czerwca tego roku! Wówczas Słoweńcy udowodnili, że potrafią tzw. cierpieć na parkiecie, aby wyczekać właściwy moment, a następnie poszukać odpowiedniego momentu do poszukania swoich szans. Stawiający siatkarskie typy, również ci, którzy podejmują się tego, korzystając z kodu promocyjnego STS, obstawiając, powinni też mieć na uwadze rangę tego meczu i turnieju.
Propozycja kuponu:
fot. Suo Xianglu/PressFocus


