Bodo/Glimt i Crvena Zvezda przywiozą dobry wynik z neutralnych terenów? LM AKO 2.36!
Przedostatnia runda kwalifikacji Ligi Mistrzów przed nami! Na tapet biorę spotkanie Hapoel Beer Sheva – Crvena Zveda oraz rywalizacje Royale Union SG – Bodo/Glimt. Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z treścią analizy i końcowymi przemyśleniami.
Hapoel Beer Sheva – Crvena Zvezda: typy i kursy bukmacherskie (04.08.2026)
Za nim pójdziemy dalej, zachęcam Cię do skorzystania z kodu promocyjnego STS! Crvena Zvezda w poprzedniej rundzie trafiła na północnoirlandzkie Larne i rozprawiła się z tym rywalem bez najmniejszego zająknięcia. Dziewięć goli strzelonych w dwumeczu przy zerowej stracie to wynik, który mówi sam za siebie. Rok wcześniej Crvena Zvezda odpadła na ostatniej prostej, tuż przed wymarzoną fazą ligową Ligi Mistrzów, co dla klubu o takich ambicjach i takiej marce musiało być sporym rozczarowaniem. Teraz, po roku przerwy od najbardziej prestiżowych europejskich nocy, apetyt jest jeszcze większy. Mówimy przecież o drużynie wycenianej na ponad sto milionów euro, czyli o ekipie, która pod względem wartości kadry zdecydowanie należy do czołówki tej fazy eliminacji. Po drugiej stronie mamy Hapoel Beer Sheva, czyli klub, który do tego dwumeczu podchodzi z zupełnie inną historią w tle. Izraelczycy w poprzedniej rundzie przeżyli chwile niepewności, bo najpierw ponieśli porażkę na wyjeździe, na Islandii.
Trzeba przyznać, że Hapoel z tym zadaniem sobie poradził, odrabiając straty i ostatecznie pieczętując awans. Jest jednak coś, co znacząco komplikuje sytuację Hapoelu, a mianowicie kwestia miejsca rozgrywania meczów. Klub swoje spotkania organizuje na Węgrzech, co oznacza, że tak naprawdę nie może mówić o żadnym atucie własnego boiska. W europejskich pucharach wsparcie własnych trybun, znajomość murawy i brak konieczności długiej podróży to elementy, które potrafią realnie wpływać na wynik. Hapoel jest tego pozbawiony, a to duży minus w konfrontacji z drużyną, która przyzwyczajona jest do grania w gorącej, doping ującej atmosferze na własnym stadionie w Belgradzie. Do tego dochodzi jeszcze aspekt czysto finansowy i jakościowy, czyli różnica w wartości obu kadr. Hapoel Beer Sheva wyceniany jest na około dwadzieścia milionów euro, co w zestawieniu z ponad stoma milionami po stronie Crvenej Zvezdy pokazuje przepaść, jaka dzieli oba zespoły pod względem potencjału.
Co obstawić?
Goście wyrastają na faworyta w tej parze do awansu. Pierwsze granie odbywa się na Węgrzech, więc trudno mówić o przewadze własnego boiska Hapoelu. Crvena może mieć fajną zaliczkę przed rewanżem u siebie, bo ma w swoich szeregach zdecydowanie więcej jakości, dlatego mój wybór skłania się w kierunku tego, że przyjezdni wygrają co najmniej jedną połowę.

Royale Union SG – Bodo/Glimt: typy i kursy bukmacherskie (04.08.2026)
Zacznijmy od Norwegów, bo ich historia z poprzedniego sezonu europejskich pucharów robi naprawdę spore wrażenie. Bodo/Glimt zaczynało swoją przygodę z Ligą Mistrzów dokładnie tak samo jak teraz, czyli od rundy kwalifikacyjnej, a mało kto się wtedy spodziewał, że ta droga poprowadzi ich aż do fazy pucharowej i to nie byle jakiej, bo do 1/8 finału. Co ważne, obecna forma Bodo/Glimt również nie budzi wątpliwości. Norwegowie są w połowie swojego sezonu ligowego i zajmują pozycję lidera tabeli. Po drugiej stronie mamy Royale Union Saint Gilloise, czyli klub, który reprezentuje ligę belgijską, a ta akurat jeszcze nie wystartowała w nowym sezonie. Interesują Cię inni legalni bukmacherzy w Polsce? Koniecznie sprawdź i i porównaj, co mają do zaoferowania!
To dość specyficzna sytuacja, bo z jednej strony brak meczów ligowych oznacza mniejsze obciążenie kalendarza i więcej czasu na przygotowania stricte pod kątem europejskich pucharów, ale z drugiej strony rodzi pytania o rytm meczowy i gotowość zawodników do rywalizacji na wysokim poziomie. Belgowie nie są jednak zupełnie bez gry w nogach, bo zdążyli rozegrać spotkanie o Superpuchar kraju i co istotne, wyszli z niego zwycięsko. Ciekawym elementem tego starcia jest kwestia stadionu, na którym Union rozgrywa swoje europejskie mecze. Gospodarze na co dzień występują w Europie nie na własnym obiekcie, tylko na stadionie w Oostende, co w praktyce oznacza, że tracą naturalny atut własnego boiska. Warto również wspomnieć o historii bezpośrednich spotkań między tymi klubami, bo obie ekipy nie są sobie zupełnie obce. Dwa lata temu drogi obu zespołów skrzyżowały się w fazie ligowej Ligi Europy i wtedy na boisku padł bezbramkowy remis.
Co obstawić?
Liczę, że dzisiejsze granie przyniesie zdecydowanie więcej emocji i bramek, niż to co miało miejsce dwa lata temu. Przyjezdni maja w nogach połowę sezonu, więc przy tym, że gospodarze nie zaczęli zmagań ligowych, to szala przechyla się lekko na korzyść ekipy z Norwegii. Liczę, że w tej rywalizacji padną co najmniej dwa gole, a jedna z bramek padnie w drugiej połowie. Do tego dorzucam brak remisu. Do wieczornych zmagań tych zespołów jeszcze trochę zostało, więc przed tym może znajdziesz coś dla siebie w zakładce typy dnia.
Foto. PressFocus

