Luke Littler rozegra kolejny kosmiczny mecz? World Matchplay AKO 2.69!

Josh Rock Luke Litter

Dwa trafione kupony z rzędu stały się faktem! Dziś zaczynamy ćwierćfinałowe granie w ramach World Matchplay Blackpool, a w nich udział wezmą Gary Anderson – Dirk van Duijvenbode oraz Luke Littler – Josh Rock. Serdecznie zapraszam!

Gary Anderson – Dirk van Duijvenbode: typy i kursy bukmacherskie (23.07.2026)

Za nim przejdziemy do omawiania spotkania sprawdź kod promocyjny Forbet! Dirk van Duijvenbode kontra Gary Anderson to starcie, które na papierze wygląda jak pojedynek dwóch zupełnie innych historii prowadzących do tego samego punktu turnieju. Holender dotarł do tego etapu drogą, która kosztowała go naprawdę dużo energii. Dwa mecze, w sumie pięćdziesiąt rozegranych legów, to sygnał, że każdy z jego poprzednich pojedynków był bliski, nerwowy i wymagający maksymalnej koncentracji. Gary Anderson z kolei przeszedł przez zupełnie inny scenariusz.

Szkot został poddany prawdziwej próbie w starciu z Claytonem i wszedł w ten mecz słabo. To sformułowanie mówi samo za siebie, bo Anderson to zawodnik, który w swojej karierze wielokrotnie udowadniał, że potrafi grać na najwyższym poziomie, ale kiedy zaczyna od słabszej strony, potrafi to kosztować go całe spotkanie. Tym razem jednak zdołał odwrócić losy rywalizacji, odrobić straty i ostatecznie zameldować się w ćwierćfinale.

Statystyki:

  • Bilans legów Holendra w World Matchplay wynosi 27:23
  • Bilans legów Szkota w World Matchplay wynosi 21:9

Co obstawić?

Holender dwa razy wytrzymał granie na długim dystansie, ale trzeba zwrócić uwagę, że dziś dystans będzie jeszcze dłuższy. Jestem zdania, że lepiej poradzi sobie Anderson i idę właśnie w jego zwycięstwo w tej rywalizacji.

Gary Anderson wygrana

Luke Littler – Josh Rock: typy i kursy bukmacherskie (23.07.2026)

Luke Littler kontra Josh Rock to starcie, które już samo w sobie budzi ogromne emocje, bo z jednej strony mamy zawodnika płynącego na fali absolutnie fenomenalnej formy, a z drugiej gracza, który do ćwierćfinału dotarł trochę bocznymi drzwiami. Zacznijmy od Littlera, bo to on jest w tym momencie absolutnym centrum uwagi całego turnieju. Młody Anglik wchodzi w ten mecz z poziomem motywacji, którego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Kosmiczne średnie, które prezentuje w Blackpool, to nie jest przypadek ani chwilowy błysk formy, tylko potwierdzenie tego, że aktualnie znajduje się w jednym z najlepszych okresów swojej kariery. Do tego dochodzi fakt, że Littler rzucił ostatnio dziewiątą lotkę, czyli ukoronowanie perfekcyjnego legu. Ale to, co robi z tego coś jeszcze bardziej imponującego, to fakt, że w tym samym meczu był o włos od zaliczenia drugiej dziewiątej lotki. Josh Rock natomiast przychodzi na to starcie z zupełnie inną narracją.

Jego droga do ćwierćfinału była, mówiąc wprost, dość szczęśliwa. W swoich dwóch meczach prezentował poziom, który sam w sobie nie zachwycał, ale miał to szczęście, że jego rywale byli jeszcze słabsi, co pozwoliło mu przejść dalej mimo braku przekonującej gry. To bardzo specyficzna sytuacja, bo z jednej strony Rock jest w turnieju, stoi w ćwierćfinale i teoretycznie ma tyle samo prawo do marzeń o dalszych rundach co każdy inny zawodnik, ale z drugiej strony wewnętrznie musi mieć świadomość, że jego dotychczasowa gra nie była na poziomie, który pozwoliłby mu spokojnie patrzeć w przyszłość tego turnieju.

Co obstawić?

Littler, który robi na scenie, co mu się podoba kontra Rock, który ma ogromne problemy w tym turnieju. Jestem zdania, że forma Anglika przygniecie Rocka i ten będzie radził sobie gorzej z lega na lega. Dlatego idę w kierunku tego, że Litter wygra mecz, rzucił najwięcej maxów i zgarnie najwyższe zamknięcie w meczu.

King of the Oche - Luke Littler

Foto. Action Plus Sports/Alamy Live News