Śląsk zrobi kolejny krok w stronę półfinału? Gramy o 228 PLN!
Przed nami bardzo interesujące spotkania w Orlen Basket Lidze i Premier League – Śląsk Wrocław zmierzy się z Arką Gdynia, a Aston Villa podejmie Liverpool. Oba mecze mogą mieć ogromne znaczenie dla układu końcowych rozstrzygnięć sezonu i zapowiadają sporo emocji.
Śląsk Wrocław vs Arka Gdynia
Skorzystaj z oferty powitalnej Superbet, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Pierwszy mecz tej serii rozpoczął się niezwykle ciekawie i od samego początku było widać, że Arka Gdynia nie zamierza jedynie statystować w rywalizacji z Śląsk Wrocław. Gdynianie przez długi czas kontrolowali przebieg spotkania i jeszcze w czwartej kwarcie byli w stanie prowadzić aż 14 punktami. Wydawało się wtedy, że sensacja jest naprawdę blisko. Ostatecznie jednak Arka nie wytrzymała presji końcówki. Śląsk doprowadził do wyrównania, a następnie po dogrywce przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. Przez pierwsze trzy kwarty wrocławianie kompletnie nie przypominali zespołu, który jeszcze niedawno był uznawany za jednego z głównych kandydatów do medalu. W ich grze było mnóstwo chaosu, nieporozumień i bardzo słabo wyglądali przede wszystkim w defensywie. Arka regularnie wykorzystywała błędy rywali i momentami wyglądała zdecydowanie lepiej pod względem organizacji gry.
W czwartej kwarcie Śląsk jednak wyraźnie się przebudził. Zespół zaczął grać agresywniej, poprawił intensywność w obronie i wrócił do koszykówki, do której przyzwyczaił swoich kibiców. Bardzo duży wpływ miał na to Kadre Gray, który ponownie wziął ciężar gry na siebie i był jednym z głównych motorów napędowych odrabiania strat. Największe słowa uznania należą się jednak Jarvisowi Williamsowi. Amerykanin rozegrał kapitalne spotkanie po bronionej stronie parkietu, kończąc mecz z aż 5 przechwytami i 4 blokami. Jego energia i aktywność były jednym z kluczowych powodów, dla których Śląsk wrócił do gry. Jeśli utrzyma taką dyspozycję, może okazać się niezwykle ważną postacią dla wrocławian w całych play-offach. Warto też zwrócić uwagę na fatalną końcówkę Arki. Przez ostatnie cztery minuty regulaminowego czasu gry gdynianie nie potrafili oddać ani jednego celnego rzutu, co przy takiej przewadze okazało się zabójcze.
Istotną informacją dla Śląska był również powrót Ángela Nuneza, który wcześniej praktycznie pożegnał się z zespołem po decyzji Ainarsa Bagatskisa. Jego obecność daje większą głębię rotacji pod koszem. Co ciekawe, Śląsk wygrał to spotkanie mimo braku dwóch ważnych zawodników – Noah Kirkwooda oraz Yusufa Sanona. Arka natomiast musiała radzić sobie bez Milana Barbitcha. Niewykluczone jednak, że zarówno Francuz, jak i Kanadyjczyk wrócą już na kolejne spotkanie, co może jeszcze bardziej podnieść poziom tej rywalizacji.

Co typuję w tym spotkaniu?
Skoro Arka Gdynia nie potrafiła wygrać meczu przeciwko tak słabo grającemu Śląskowi przez trzy kwarty, to trudno upatrywać dużych szans Arki w całej serii. Gdynianie mieli idealną okazję, by wykorzystać chaos i problemy rywala, ale kompletnie pogubili się w końcówce. Śląsk natomiast mimo słabszej dyspozycji pokazał doświadczenie i jakość w kluczowych momentach. Dodatkowo bardzo możliwy powrót Noah Kirkwooda byłby ogromnym wzmocnieniem, szczególnie w ofensywie, gdzie momentami brakuje zawodnika potrafiącego nadać rytm i energię grze. Nie można też zapominać o przewadze własnego parkietu. Dzisiejszy mecz ponownie odbędzie się we Wrocławiu, a w play-offach taki aspekt często ma ogromne znaczenie, szczególnie dla drużyn bardziej doświadczonych. Wydaje się więc, że jeśli Śląsk zagra choć trochę lepiej niż w pierwszym spotkaniu, powinien ponownie kontrolować przebieg rywalizacji. Typuję wygraną Śląska Wrocław. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
Aston Villa vs Liverpool
Aston Villa wyraźnie straciła impet w drugiej części sezonu i obecnie do lidera traci już około 20 punktów. Jeszcze kilka miesięcy temu zespół potrafił dotrzymywać kroku Manchesterowi City i wydawało się, że może nawet włączyć się do walki o wicemistrzostwo. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Aston Villa spadła obecnie na 5. miejsce i ma tyle samo punktów co Liverpool znajdujący się tuż nad nimi. Forma z ostatnich tygodni również nie napawa optymizmem – w pięciu poprzednich spotkaniach zgromadzili jedynie 5 punktów, co pokazuje wyraźny spadek jakości i intensywności gry. Wpływ na to ma zapewne również gra na kilku frontach. Villa dotarła przecież do finału Ligi Europy, co jest ogromnym sukcesem dla klubu. Dla Unai Emery będzie to już szósty finał Ligi Europy w karierze, co tylko potwierdza jego ogromne doświadczenie i skuteczność w tych rozgrywkach.
Liverpool ma za sobą bardzo słaby sezon. Zespół zawiódł praktycznie na każdym froncie i zakończy rozgrywki bez jakiegokolwiek trofeum, co przy ogromnych wydatkach i oczekiwaniach jest dużym rozczarowaniem. W klubie zapowiada się kolejne bardzo gorące okienko transferowe. Już teraz wiadomo, że z zespołem pożegnają się Mohamed Salah oraz Andrew Robertson, czyli postacie będące filarami drużyny przez ostatnie lata. Do tego dochodzi poważna kontuzja Hugo Ekitike, która wyklucza go z gry prawdopodobnie do końca roku. Pojawiają się również spekulacje dotyczące możliwego odejścia Alissona Beckera. Liverpool stoi więc przed kolejną przebudową, a brak stabilizacji zaczyna być coraz bardziej widoczny. Pytanie brzmi, czy klub będzie w stanie szybko odbudować projekt i wrócić do walki o najwyższe cele. Jeśli jednak chodzi o sytuację sportową tu i teraz, to zwycięstwo w dzisiejszym meczu może zapewnić „The Reds” awans do Ligi Mistrzów. Choć trzeba powiedzieć wprost – scenariusz, w którym Liverpool nie kwalifikuje się do Champions League, wciąż wydaje się mało prawdopodobny.
Co typuję w tym spotkaniu?
Z racji tego, że Aston Villa już za kilka dni zagra w finale Ligi Europy, Unai Emery bardzo mocno rotuje składem i stara się odpowiednio zarządzać siłami zespołu. Obie drużyny w ostatnich tygodniach grają poniżej oczekiwań, a dodatkowo mają wyraźne problemy defensywne. Zarówno Aston Villa, jak i Liverpool regularnie tracą bramki, co sprawia, że ich mecze często są bardzo otwarte. Przy takim kontekście i jakości ofensywnej po obu stronach trudno spodziewać się spotkania bez goli. Typuję BTTS. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

FOT: Piotr Kieplin / PressFocus
