Mój imiennik poprowadzi Polaków do zwycięstwa? Singiel 2.75 na hokej!
Szkoda przegranych meczów z Francją oraz z Kazachstanem, ponieważ było blisko, aby sięgnąć po większą ilość punktów z tymi rywalami. Teraz, aby powrócić do Elity musimy liczyć przede wszystkim na naszego ostatniego przeciwnika, ale Biało-Czerwoni potrzebują wygranych w regulaminowym czasie gry z Japonią i z Litwą. Czy marzenia o awansie po dzisiejszym dniu będą nadal aktualne? Zapraszam do lektury!
Japonia vs Polska (07.05.2026)
Na samym początku zachęcam Cię do skorzystania z kodu promocyjnego w STS! Japonia swój główny cel na tegoroczne Mistrzostwa Świata wykonała. Pokonała po dogrywce Litwę i wydaje się, że utrzymanie na zapleczu Elity stanie się faktem. Beniaminek musiałby pokonać w najbliższym czasie Francję lub Polskę, aby wyprzedzić ekipę z kraju Kwitnącej Wiśni i jest to mało realny scenariusz.
MŚ Dywizji 1A w hokeju na lodzie: Japonia vs Polska
- Japonia
- Polska
Azjaci już trzeci rok z rzędu występują na poziomie Dywizji 1A i nawet w poprzednim roku wyprzedzili Biało-Czerwonych w tabeli. Stało się tak po niespodziewanym pokonaniu m.in. Ukrainy i nasi wschodni sąsiedzi pogrzebali swoje szanse na awans do Elity. Jest to niewygodna reprezentacja, która bardziej bazuje na swojej szybkości niż fizyczności.
Jeżeli spojrzymy na kadrę Japonii, to możemy zauważyć kilka ciekawych nazwisk. Najbardziej rzuca się Yu Sato, który jeszcze niedawno występował w KHL w barwach Topredo Niżnego Nowogrodu. Aktualnie reprezentuje barwy klubu z VHL i radzi sobie tam bardzo dobrze. Na turnieju w Sosnowcu popisał się już 3 trafieniami i 1 asystą. Z pewnością jest to najgroźniejszy hokeista naszych przeciwników.
Po pierwszym spotkaniu turniejowym z Francją były problemy z pierwszym bramkarzem. 39-letni Yuta Narisawa nie mógł wyjechać na lód w rywalizacji z Kazachstanem i jego brak był odczuwalny. Całe szczęście, że dosyć szybko się wykurował i w rywalizacji z Litwą był kluczową postacią. Czy goalie ten zatrzyma zapędy ofensywne Polaków? Po przeczytaniu tekstu zajrzyj do innych typów na hokej!
Biało-Czerwoni mieli konkretny plan na mecz z Kazachstanem. Oddanie gumy rywalowi, skupienie się na defensywie i wykorzystywanie pojedynczych kontrataków, czy też PP. Dosyć szybko ułożyło się to starcie dla naszych zawodników i kuriozalny gol strzelony przez Patryka Wronkę dał możliwość szybkiej realizacji zakładanych założeń. Dosyć długo udawało się utrzymać korzystny rezultat, aż do 49 minuty. Szkoda tych błędów w 3. tercji i wiele osób liczyło na, chociażby dogrywkę, ale i ona nie pojawiła się tego dnia w Sosnowcu.
Sytuacja Polaków jest ciężka, bo trzeba wygrać wszystkie pozostałe starcia za 3 punkty i liczyć przede wszystkim na Kazachstan, który pokona Ukrainę i Francję. Jest to realny scenariusz, niemniej jednak może zabraknąć wygranej z Trójkolorowymi. Było to najważniejsze starcie w całym turnieju i szkoda, że przegrane.
Patrząc na występy Biało-Czerwonych to najwięcej do powiedzenia w ofensywie mają dwie pierwsze 5. Patryk Krężołek, Kamil Wałęga, Paweł Zygmunt, Patryk Wronka, Dominik Paś i Alan Łyszczarczyk są głównie odpowiedzialni za punktowanie. Brakuje nieco wsparcia pozostałych ofensywnych hokeistów, jak Filip Komorski, Aron Chmielewski, Krzysztof Maciaś, czy też Nikolai Syty. Czy któryś z nich zostanie dzisiaj bohaterem? Inne typy dnia na Ciebie czekają!
Co obstawiać?
Bukmacherzy mają jednego faworyta i są nim nasi rodacy. Jeżeli Polacy chcą jeszcze zachować szansę na awans do Elity, to takich rywali jak Japonię należy pokonywać.
Nie lubię typować strzelców, którzy regularnie dostarczają gole i kusi tutaj Kamil Wałęga na przełamanie, ale pójdę tutaj w stronę Patryka Krężołka. Skrzydłowy znajduje się w znakomitej dyspozycji i licząc także spotkania towarzyskie, które zostały rozegrane przed startem turnieju, to ma serię 6 meczów z przynajmniej 1 trafieniem.
Tak jak wspomniałem wyżej, na obecnych Mistrzostwach Świata w ofensywie funkcjonują u nas do tej pory tylko dwie pierwsze piątki. Liczę, że mój imiennik pokusi się o kolejną bramkę, mając obok siebie Kamila Wałęgę, czy też Pawła Zygmunta.
fot. Marcin Bulanda/Pressfocus


