Max Verstappen dojedzie do mety Grand Prix Miami przed Russellem? Gramy o 197 PLN

max-verstappen-grand-prix-miami-2026-red-bull-racing

Ostatni raz najszybsi kierowcy świata byli widziani w akcji 29 marca. To właśnie tamtego dnia walczyli o punkty w trakcie rozgrywania Grand Prix Japonii. Później nastąpiła miesięczna przerwa związana z odwołaniem wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej. Dlatego też – i to nie tylko w padoku – mówi się o tym, że w zasadzie tegoroczny sezon Formuły 1 rozpoczyna się od nowa. Słuszności takiemu twierdzeniu dodaje fakt, że zespoły przed ściganiem w USA naniosły wiele poprawek do swych bolidów.

STS baner na F1

Grand Prix Miami – zapowiedź

Już 5. raz najszybsi kierowcy świata przystąpią do walki o punkty na torze Miami International Autodrome. Po dotychczasowych jego edycjach wiadomo tyle, że takie zespoły jak Red Bull i McLaren zwyciężały tu 2-krotnie. Verstappen był najlepszym w 2 pierwszych edycjach, tj. tych, które miały miejsce w sezonach ‘22 i ‘23. Natomiast później po triumfy sięgali odpowiednio Lando Norris oraz Oscar Piastri. Już 3. raz w Miami rozgrywany jest weekend sprinterski.

Tym samym rywalizacja o punkty (powoli, ale jednak) rozpoczęła się już w piątek. W jego trakcie rozegrano jedyną sesję treningową oraz kwalifikacje przed sobotnim sprintem. W pierwszej części zmagań przedweekendowych z najlepszej strony zaprezentowali się odpowiednio: Charles Leclerc z Ferrari, Max Verstappen z Red Bulla oraz Oscar Piastri z McLarena. To oni osiągnęli najlepsze czasy. Jednak już w później rozgrywanej sesji zwyciężył Lando Norris. Aktualny mistrz świata uplasował się o przeszło dwie dziesiąte sekundy przed Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa i zespołowym partnerem – Oscarem Piastrim. Choć rozdzielający bolidy aktualnych mistrzów świata konstruktorów dokonał tej sztuki dosłownie w ostatnim momencie.

Mówiąc już o rezultatach z decydującej części „czasówki” przed sprintem, należy wspomnieć o czymś jeszcze. Tym, że tuż za wirtualnym podium uplasował się Charles Leclerc, a za nim odpowiednio Max Verstappen i George Russell. Przy czym Brytyjczyk, który broni barw Mercedesa stracił do swojego rodaka aż… +0.624 sekundy! Jeszcze słabiej zaprezentował się Hamilton, który do Norrisa stracił aż +0.749 sekundy. Analizowanie tych rezultatów wprowadzi do uznania, jakoby Mercedes nie tylko stracił całą dotychczasową przewagę, ale nawet zaczął wiele tracić do np. McLarena, Red Bulla, czy nawet jednego z Ferrari. Sam ex-teammate Roberta Kubicy przyznawał w wywiadach, że nie czuł aż takiej swobody w czasie jazdy jak wcześniej.

Sam sprint i później rozgrywane kwalifikacje do głównego Grand Prix są przykładami, które pokazują, że zmiany regulaminowe nie zawsze przynoszą te efekty, które są najbardziej pożądane. Miały zagwarantować nieustającą walkę na torze, tymczasem… Ostatecznie doszło do raptem kilku pojedynków. Co prawda w czołówce, bo mierzyli się np. kierowcy Mercedesa, czy Max Verstappen z Lewisem Hamiltonem (nawet doszło do kontaktu między nimi), ale jednak kibice i sami wprowadzający wspomniane zmiany liczyli na to, że zmiany będą równać się z jeszcze częstszymi manewrami wyprzedzania. Tymczasem w ani jednej ze wspomnianych części weekendu nie doszło do zaskakujących roszad względem poprzednich sesji.

Zastanawiającym jest to, że Mercedes nadal zmaga się z problemami. Być może jest to konsekwencją tego, że już się przygotowali na trudniejsze niż dotychczas warunki pogodowe i inaczej ustawili bolidy. Tym niemniej nie dość, że nie mają aż takiej przewagi jak w pierwszych Grand Prix tego sezonu, to jeszcze mają sporą stratę. Co prawda nie aż taką jak Aston Martin do czasów kierowców z… F2, ale jednak. Dość powiedzieć, że porównując kwalifikacyjne wyniki wychodzi na to, że Roman Biliński osiągnął dużo lepszy czas (1.40.798 sekundy) od 2-krotnego mistrza świata! Fernando Alonso w „czasówce” przed Grand Prix Miami wypracował rezultat… 1.41.311; a trzeba pamiętać, że Polak ukończył zmagania na jednej z końcowych lokat…

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę, będąc jednocześnie przed obstawieniem typu dnia na Grand Prix Miami? To, że w końcu zespół Cadillaca włączył się do walki na torze! Co prawda jeszcze nie o punkty, ale jednak. Sergio Perez był w stanie nawiązać rywalizację z rywalami. Co prawda został wyprzedzony w końcówce sprintu przez… Alonso, ale wynikało to z błędnie przyjętej strategii. Kiedy Astony Martiny jechały na miękkich oponach, to broniący barw amerykańskiego teamu na… twardych.

Grand Prix Miami – statystyki:

  • Andrea Kimi Antonelli ma 9 punktów przewagi nad Georgem Russellem i poszuka 3. triumfu z rzędu.
  • Zespół Mercedesa zdążył zbudować aż 45-punktową przewagę nad drużyną Scuderia Ferrari!
  • Team Mercedesa po raz ostatni wygrał 4 Grand Prix na początku sezonu w trakcie… 2020 roku.
  • Max Verstappen triumfował już 71-krotnie. Tym samym zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji wszechczasów.
  • Hamilton wygrywał Grand Prix F1 aż 105 razy, czyli najwięcej w historii, ale ostatni raz w… 2024 roku.
  • Antonelli jest pierwszym (od czasów Alberto Ascariego z 1953 r.) Włochem, który wygrał 2. wyścigi z rzędu.
  • Broniący barw Mercedesa Andrea Kimi Antonelli jest najmłodszym liderem mistrzostw świata F1.
  • Alberto Ascari jest – jak dotąd – jedynym włoskim kierowcą, który zwyciężał w 3 kolejnych GP F1.
  • Rekord wywalczonych pole position należy do Hamiltona. Lewis był najlepszym w „czasówkach” 104 razy.

Grand Prix Miami – pierwszy typ

Bukmacherzy uważają, że największe szanse na zwycięstwo w tegorocznym Grand Prix Miami ma Andrea Kimi Antonelli. Choćby analitycy STS przyznali potencjalnej wiktorii włoskiego kierowcy kurs 2.25. Drugi najniższy mnożnik dotyczy ewentualnego triumfu Maxa Verstappena, a wynosi on 3.75. Wyceny nie przekraczające bariery 10.00 przyznali jeszcze wygranej Charlesa Leclerca (6.00) oraz George’a Russella (9.00). Jednak żaden z kierowców Mercedesa nie ma aż takiej przewagi nad oponentami jak przed wcześniej rozgrywanymi wyścigami o Grand Prix.

Dlatego też mimo, że to rzeczywiście Andrea Kimi Antonelli wystartuje z pole position, tak można mieć wątpliwości, czy utrzyma tę pozycję. Tym bardziej, że i Red Bull, i Ferrari i McLaren radzą sobie znacznie lepiej. Choć im też przydarzają się problemy. Choćby Oscar Piastri był bliski odpadnięcia z głównych kwalifikacji w… Q1! Ostatecznie się wybronił i do samego wyścigu ruszy z P7, ale jednak sobotnie przejazdy w jego wykonaniu nie były tak spokojne jak te, których w trakcie weekendu dokonywał, chociażby jego zespołowy partner, czyli Lando Norris.

H2H: Verstappen - Russell - wygra Verstappen - TAK
Kurs: 1.60
Graj!

Tak więc, co takiego obstawiam od siebie z kodem promocyjnym STS względem rywalizacji w czołówce? Ano to, że Max Verstappen ukończy zmagania przed George’m Russellem. Podejmuję się tego typu F1, ponieważ bolid Red Bulla jest znacznie bardziej konkurencyjnym samochodem niż dotychczas. Do tego stopnia, że 4-krotny mistrz świata walczył w Q3 do końca o pole position! Natomiast Brytyjczyk był tym, który tylko w jednym sektorze potrafił tracić przeszło pół sekundy do swojego zespołowego partnera, który również jest na etapie poszukiwania tempa.

Grand Prix Miami – drugi typ

Drugi typ odnosi się do starcia w parze Pierre Gasly – Nico Hulkenberg. Podejmuję się wskazania, że Francuz dojedzie do mety w GP Miami jako 1. z tej pary. Na rzecz tego oznaczenia przemawia przede wszystkim to, że reprezentant Trójkolorowych spisuje się stabilniej w Stanach Zjednoczonych. Z kolei niemiecki kierowca nie tylko poszukuje optymalnego tempa, ale również zmaga się raz po raz z usterkami swego bolidu. Identycznie z resztą, jak jego zespołowy partner. Niewiele brakowało, by Bortoleto nie pojawił się na torze w Q1 przez awarie jego samochodu.

H2H: Pierre Gasly - Nico Hulkenberg - wygra Gasly - TAK
Kurs: 1.40
Graj!

W tym miejscu trzeba też zaznaczyć, że w kwalifikacjach zarówno Gasly jak i Colapinto nie mieli najmniejszych trudności z tym, by awansować do Q3. Tym samym potwierdzili, że przywieziony do Miami pakiet poprawek pozwolił Alpine stać się obecnie 5. siłą w stawce. Taką, która nawet może powalczyć z radzącymi sobie nieco słabiej w ten weekend jak np. Oscarem Piastrim, który obecnie reprezentuje barwy McLarena. Natomiast takie teamy jak Audi, Racing Bulls, Haas i Williams stoczyły wyrównany bój o to, kto jest najlepszym w środku stawki.

Propozycja kuponu:

fot-pressfocus-f1-grand-prix-miami-verstappen-russell-gasly-hulkenberg

fot. ZUMA Press/Alamy