Cud na Etihad czy formalność Realu? Gramy LM o 229 PLN!
Wtorkowy wieczór w Lidze Mistrzów często przynosi historie, które później przez lata wracają w rozmowach kibiców. Jedne zapisują się jako heroiczne powroty, inne jako brutalne lekcje futbolu. W przypadku Manchesteru City i Realu Madryt pierwszy rozdział tej historii już poznaliśmy. Był to rozdział wyjątkowo bolesny dla mistrzów Anglii sprzed dwóch lat. Teraz przed nami rewanż, który dla jednych może być próbą ratowania honoru, a dla drugich spokojnym dopisaniem kolejnego kroku w drodze po trofeum. Miłej lektury!
Manchester City – Real Madryt | 21:00
Man City
Jeśli ktoś oglądał pierwszy mecz tych drużyn, mógł przez chwilę odnieść wrażenie, że wszystko idzie zgodnie ze scenariuszem napisanym przez Pepa Guardiolę. Manchester City wszedł w spotkanie z ogromną pewnością siebie, dominował piłkę i przez pierwsze kilkanaście minut wyglądał tak, jakby zamierzał rozstrzygnąć ten dwumecz jeszcze przed przerwą. Problem polegał na tym, że futbol rzadko bywa aż tak przewidywalny.
Wystarczyło jedno pęknięcie w defensywie i jeden człowiek, który postanowił przekłuć balon rosnących nadziei gospodarzy. Federico Valverde rozegrał prawdopodobnie jeden z najlepszych meczów w swojej karierze. Hat-trick Urugwajczyka kompletnie wywrócił przebieg spotkania do góry nogami i sprawił, że City z drużyny kontrolującej wydarzenia stało się zespołem desperacko próbującym gasić pożar. Real wygrał wysoko i gdyby nie jeden drobiazg, ten rewanż mógłby być dziś tylko formalnym obowiązkiem do odhaczenia. Mowa oczywiście o rzucie karnym Viniciusa. Brazylijczyk próbował bawić się w finezyjne wykonanie, kombinował przy strzale i ostatecznie zmarnował okazję, która mogła zamknąć sprawę awansu już w pierwszym meczu.
City natomiast nie wygląda na drużynę, która w międzyczasie odzyskała równowagę. W weekend przyszło spotkanie z West Hamem i zamiast efektownej reakcji zobaczyliśmy kolejny rozczarowujący występ. Remis 1:1 był dla The Citizens jak kubeł zimnej wody. Do prowadzącego Arsenalu tracą już dziewięć punktów i coraz więcej wskazuje na to, że jedynymi realnymi trofeami, jakie mogą uratować ten sezon, pozostają krajowe puchary: EFL Cup oraz przede wszystkim FA Cup.
Największy problem City w ostatnich tygodniach jest dość charakterystyczny dla tego zespołu, choć nigdy nie urósł do tej skali. Drużyna Guardioli nadal potrafi dominować w posiadaniu piłki, nadal generuje mnóstwo sytuacji, ale kompletnie brakuje jej chłodnej krwi pod bramką rywala.
Po inne analizy na najlepsze mecze tego tygodnia, zapraszamy do zakładki piłka nożna. Przygotowaliśmy także analizy dla fanów innych sportów! Chcesz porównać kursy? Sprawdź listę legalnych polskich bukmacherów.
Real Madryt
Real Madryt przyjeżdża do Manchesteru w zdecydowanie lepszych nastrojach. Po kapitalnym zwycięstwie w środku tygodnia Królewscy rozegrali ligowy mecz z Elche i zrobili to, co wielkie drużyny robią najlepiej. Wygrali stosunkowo spokojnie, jednocześnie oszczędzając siły kilku kluczowych zawodników.
To szczególnie ważne w tym momencie sezonu, kiedy Real nadal walczy na dwóch najważniejszych frontach. W Lidze Mistrzów są o krok od kolejnej rundy, a w La Liga wciąż pozostają w grze o tytuł. Droga do trofeów jest długa, dlatego w Madrycie nikt nie zamierza wybiegać myślami za daleko. Plan jest prosty: krok po kroku, mecz po meczu.
Jednym z bohaterów ostatnich tygodni jest oczywiście Federico Valverde. Powrót Urugwajczyka do środka pola okazał się strzałem w dziesiątkę. Jego energia, intensywność i zdolność do wchodzenia w pole karne rywala sprawiają, że Real zyskuje dodatkowy wymiar ofensywny. Statystyki mówią same za siebie: 11 goli i asyst w 25 meczach po powrocie do pomocy to wynik, który świetnie oddaje jego wpływ na grę zespołu.
Real oczywiście nie jest drużyną pozbawioną problemów. W trakcie sezonu zdarzały im się momenty zadyszki, a niektóre mecze wygrywali bardziej dzięki indywidualnej jakości niż absolutnej dominacji. Niemniej jednak właśnie ta zdolność do wygrywania w różnych okolicznościach od lat definiuje klub z Santiago Bernabeu.
W Manchesterze plan wydaje się oczywisty. Kontrolować wydarzenia na boisku, nie pozwolić rywalowi złapać wiatru w żagle i spokojnie dowieźć ogromną zaliczkę z pierwszego meczu.
Co obstawiać?
Skłaniam się w stronę powyżej 10.5 rzutów rożnych Manchesteru City. Manchester City będzie zmuszony prowadzić grę i często atakować skrzydłami, co naturalnie generuje dużą liczbę dośrodkowań i wybitych piłek na korner. Ich niesamowity brak skuteczności z pewnością będzie prowadził do stałych fragmentów, bo nie wątpię, że pod wieloma aspektami zdominują ten mecz, co oczywiście nie wystarczy na awans do dalszej fazy. Real wie, że wystarczy usiąść głęboko i czekać, ewentualnie raz na 5 minut wyprowadzając konkretną kontrę. Dodatkowo z pewnością nie będą się wstydzić wybić na rogala, bo City jest absolutnie bezzębne ze stałych fragmentów. Przeciwko West Hamowi mieli 15 rzutów rożnych i zaledwie jeden z nich spowodował podniesienie ciśnienia u Młotów. Rogale poszczególnych drużyn postawisz w STS. Jeśli nie masz jeszcze konta u największego bukmachera w kraju, możesz założyć je z naszym kodem promocyjnym STS. Powodzenia!
Pod spodem kupon:
fot. Alamy Stock Photo


