Efes pokaże jeszcze charakter w Eurolidze? Gramy o 216 PLN!

Przed nami dwa bardzo interesujące starcia w Eurolidze, które mogą sporo namieszać w układzie tabeli. Anadolu Efes podejmie rozpędzoną Valencia Basket, a FC Barcelona zmierzy się z będącym w świetnej formie Fenerbahçe, więc w obu przypadkach zapowiadają się konfrontacje zespołów znajdujących się na zupełnie innych biegunach dyspozycji.

betclic kod promocyjny koszulka
betclic kod promocyjny koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

50 zł zakład bez ryzyka


GRA BEZ PODATKU!
Codziennie, na wszystkie sporty, bez ograniczeń!

 
Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: do 50 zł 

 
pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Anadolu Efes vs Valencia

Skorzystaj z oferty powitalnej Betclic, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Sezon dla Anadolu Efes wciąż układa się kompletnie nie po myśli kibiców i władz klubu. W trakcie rozgrywek zdecydowano się na poważny ruch personalny – rozstanie z Igorem Kokoškovem i zatrudnienie Pablo Laso miało być impulsem do odbudowy i powrotem na właściwe tory. W praktyce jednak zmiana trenera nie przyniosła oczekiwanego przełomu, a Efes nadal zaskakująco często przegrywa spotkania, nawet z teoretycznie słabszymi rywalami. Najlepszym przykładem była ostatnia kolejka Süper Ligi, w której Anadolu sensacyjnie uległo Merkezefendi. Była to już ósma porażka ligowa w zaledwie 18 meczach, co jak na standardy tego klubu jest wynikiem mocno rozczarowującym. Zespół, który jeszcze niedawno dominował w kraju, dziś ma ogromne problemy z regularnością i kończeniem wyrównanych spotkań na swoją korzyść. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w EuroLeague. Efes osunął się na ostatnie miejsce w tabeli z bilansem 6:19 i notuje serię dziewięciu porażek z rzędu. To już nie jest chwilowy kryzys, a poważny, długotrwały dołek formy, który sprawia, że drużyna coraz bardziej odstaje od europejskiej czołówki. Całość dopełniają problemy zdrowotne, które ciągną się za zespołem praktycznie od początku sezonu i regularnie wybijają z rytmu rotację. W efekcie Anadolu Efes zamiast walczyć o play-offy i najwyższe cele, dziś skupia się na tym, by po prostu zatrzymać serię porażek.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Valencia Basket, która zamiast gasić pożary, spokojnie buduje swoją pozycję w europejskiej czołówce. Hiszpanie znajdują się dziś w czubie tabeli EuroLeague i realnie walczą o jak najwyższe rozstawienie przed fazą pucharową, legitymując się bilansem 16:9. Owszem, w styczniu przytrafiło się kilka potknięć, ale nawet wtedy Valencia nie wypadła z rytmu i utrzymała miejsce w ścisłej czołówce, co tylko potwierdza stabilność tej drużyny. Zespół Pedro Martíneza po prostu może się podobać. To jedna z najbardziej dynamicznych ekip w stawce – szybkie przejście z obrony do ataku, ciągły ruch bez piłki i odwaga w oddawaniu dużej liczby rzutów sprawiają, że mecze Valencii są intensywne i często kończą się wysokimi wynikami punktowymi. Ta koszykówka jest nowoczesna, oparta na tempie i spacingu, przez co rywale mają ogromne problemy z nadążeniem za ich energią. Co ważne, po chwilowym dołku forma znów idzie w górę. Valencia wróciła na właściwe tory i notuje serię trzech zwycięstw z rzędu, ponownie wyglądając jak drużyna gotowa rywalizować z każdym. Dobrze prezentuje się także sytuacja kadrowa. Jedynym zawodnikiem wyłączonym z gry na dłużej jest Matt Costello, który zmaga się z urazem lewego kolana. Poza tym trener Martínez może korzystać z rotacji praktycznie w pełnym wymiarze, co przy tak intensywnym stylu gry ma ogromne znaczenie. Szeroka ławka i zdrowy skład pozwalają utrzymać tempo przez całe 40 minut, a to jeden z największych atutów tej Valencii.

Co typuję w tym spotkaniu?

Anadolu Efes to obecnie najsłabsza drużyna w EuroLeague i trudno tu szukać jakichkolwiek argumentów na obronę. Turcy przegrywają praktycznie z każdym, seryjnie tracą kontrolę nad meczami, a ich gra momentami wygląda po prostu bezradnie. Wystarczy spojrzeć na statystyki – ostatni raz u siebie w Eurolidze wygrali… 20 listopada, co przy tej klasie klubu jest bardzo wymowne i najlepiej pokazuje skalę kryzysu. Na drugim biegunie znajduje się Valencia Basket, czyli zespół, który z tygodnia na tydzień wygląda coraz lepiej. Hiszpanie pną się w tabeli, grają szybką, ofensywną koszykówkę i w każdym meczu sprawiają wrażenie drużyny poukładanej oraz pewnej swoich atutów. Różnica formy, energii i organizacji gry między tymi ekipami jest dziś bardzo wyraźna, dlatego wszystko przemawia za gośćmi. Typuję wygraną Valencii. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!

Valencia wygra

Barcelona vs Fenerbahçe

W ostatnich tygodniach sporo mówiło się o decyzji FC Barcelony, która oficjalnie ogłosiła kontynuowanie gry w EuroLeague aż do sezonu 2036–37. To ruch, który dla wielu może być zaskakujący, zwłaszcza że w ostatnim czasie coraz głośniej pojawiały się plotki dotyczące projektu NBA Europe i potencjalnego odpływu największych marek z Euroligi. Sportowo Katalończycy trzymają wysoki poziom. Obecnie legitymują się solidnym bilansem 16:9, który pozwala im utrzymywać się w ścisłej czołówce tabeli i realnie myśleć o dobrym rozstawieniu przed fazą play-off. Ostatnie wyniki mogą jednak lekko niepokoić, bo Barcelona zanotowała trzy porażki z rzędu – dwie w Liga ACB oraz jedną w Eurolidze z Olympiakos. To pokazuje, że forma nie jest już tak stabilna jak jeszcze kilka tygodni temu. Paradoksalnie ważniejszy od samych wyników okazał się jednak powrót do gry Willa Clyburna, który pauzował przez pięć tygodni z powodu urazu ścięgna podkolanowego. Amerykanin w grudniu potrafił wręcz czarować na parkiecie i wielokrotnie brał ciężar gry na siebie, prowadząc Dumę Katalonii do zwycięstw w kluczowych momentach.

Fenerbahçe w ostatnich tygodniach naprawdę może się podobać i wygląda jak jedna z najmocniejszych ekip w Europie. Zespół złapał świetny rytm, wygrywając osiem meczów z rzędu – po cztery w EuroLeague i krajowej Süper Ligi. Szczególnie na własnym podwórku Turcy są niemal bezbłędni – bilans 16:2 mówi sam za siebie i pokazuje, że hala Fenerbahçe stała się prawdziwą twierdzą. Jeszcze większe wrażenie robi jednak ich pozycja w Eurolidze. Fenerbahçe jest samodzielnym liderem tabeli z bilansem 17:7, a to wynik tym cenniejszy, że osiągany mimo sporych problemów kadrowych. W ostatnich kolejkach zespół musiał radzić sobie bez kilku ważnych zawodników: Jilsona Bango, Chrisa Silvy, Artūrsa Žagarsa, Meliha Mahmutoğlu oraz Devona Halla. Mimo tak ograniczonej rotacji drużyna nie tylko nie zwolniła, ale wręcz podkręciła tempo. To najlepiej pokazuje głębię składu i świetną organizację gry. Co więcej, Hall ma w tym tygodniu wrócić na parkiet, co może być ogromnym wzmocnieniem. Amerykanin w 22 z 24 meczów wychodził w pierwszej piątce, więc jego obecność to nie tylko jakość, ale też doświadczenie i stabilność na obwodzie.

Co typuję w tym spotkaniu?

Patrząc na obecną formę, Fenerbahçe wygląda dziś jak zespół kompletny – mocny fizycznie, świetnie zorganizowany w obronie i bardzo skuteczny w ataku. W ostatnich tygodniach Turcy są praktycznie bezbłędni, seryjnie wygrywają i sprawiają wrażenie drużyny, która dokładnie wie, jak kontrolować tempo meczu oraz dociągać końcówki na swoją korzyść. Zupełnie odwrotnie prezentuje się FC Barcelona, która wpadła w lekki dołek formy i zaczęła notować potknięcia, wcześniej jej się niezdarzające. Fenerbahçe będzie chciało to bezwzględnie wykorzystać. Zadanie na pewno nie będzie jednak łatwe, bo gra w Palau Blaugrana zawsze jest wymagająca, a Barcelona u siebie potrafi wejść na wyższy poziom intensywności. Mimo to obecna forma gości i ich stabilność sprawiają, że powinni być bardzo konkurencyjni przez pełne 40 minut. Typuję handicap +6.5 dla Fenerbahçe. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!

Fenerbahce (+6.5)

FOT: BETAPHOTO/SIPA/PressFocus