„Zastal Express” jedzie po kolejną niespodziankę? Gramy o 238 PLN!
W Orlen Basket Lidze przed nami dwa interesujące spotkania, które mogą mieć istotne znaczenie dla układu tabeli. Czarni Słupsk zmierzą się z Arką Gdynia, a Trefl Sopot podejmie Zastal Zielona Góra – oba mecze zapowiadają się jako starcia drużyn będących w zupełnie innych momentach sezonu.
Trefl Sopot vs Zastal Zielona Góra
Skorzystaj z oferty powitalnej Superbet, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! Trefl Sopot ma za sobą bardzo trudne tygodnie. Zespół przegrał trzy z ostatnich czterech spotkań, a jedyne zwycięstwo odniósł przeciwko słabszym Czarni Słupsk. Co istotne, w każdym z tych meczów Trefl prezentował się wyraźnie poniżej oczekiwań, szczególnie w ofensywie, gdzie tracili sporo piłek. Przełamanie przyszło dopiero w starciu z Anwilem Włocławek. Choć po pierwszej połowie sopocianie przegrywali aż 29:42, zespół pokazał ogromny charakter i odwrócił losy meczu, wygrywając 83:74. Kluczem była znakomita defensywa, która zatrzymała jedną z najlepszych ofensyw w lidze i pozwoliła Treflowi wrócić na właściwe tory. Niestety, pozytywny impuls nie potrwał długo. W trwającym tygodniu Trefl rozgrywał spotkanie w FIBA Europe Cup i przegrał z Falco Szombathely. Co gorsza, drużyna zmaga się z problemami kadrowymi – w tym meczu zabrakło dwóch kluczowych zawodników: Paulius Scruggs oraz Kenny Goinsa. Scruggs dopiero wrócił do treningów indywidualnych, więc ewentualny dzisiejszy występ oznaczałby wejście do gry niemal „z marszu”.

Zastal Zielona Góra poczynił w tym sezonie wyraźny progres, co najlepiej pokazują wyniki pierwszej części rozgrywek. Bilans 8:7 zapewnił zespołowi awans do Pucharu Polski, co należy uznać za spory sukces, biorąc pod uwagę dużą konkurencję w ligowej stawce. Tym samym Zastal wrócił do Pucharu Polski po czterech latach przerwy, co samo w sobie jest sygnałem odbudowy zespołu. To jednak nie koniec dobrych wiadomości dla kibiców z Zielonej Góry. Klub wzmocnił skład, pozyskując Sagaba Konate, zawodnika, który wnosi jakość pod koszem i atletyzm. Dodatkowo Zastal zdecydował się wykupić licencję, co pozwala mu wystawiać sześciu obcokrajowców, znacząco zwiększając potencjał rotacji i elastyczność taktyczną. W efekcie Zastal stał się zespołem znacznie silniejszym kadrowo, a przy obecnej, bardzo solidnej grze jest to kolejny krok w kierunku zbudowania drużyny, która może rywalizować z każdym w Orlen Basket Lidze. Jeśli forma zostanie utrzymana, Zielona Góra może być jedną z najbardziej niewygodnych ekip w dalszej części sezonu.
Co typuję w tym spotkaniu?
Oba zespoły mierzyły się ze sobą zaledwie 11 dni temu i wtedy Zastal Zielona Góra sprawił sporą sensację, wygrywając po dogrywce 92:90. Był to kolejny dowód na to, że forma Zastalu nie jest dziełem przypadku, a zespół potrafi zachować zimną krew w kluczowych momentach spotkania. Teraz rywalizacja przenosi się do Sopotu, gdzie Trefl zagra przed własną publicznością, co naturalnie daje gospodarzom pewną przewagę. Warto jednak zauważyć istotne różnice w przygotowaniu obu ekip do tego meczu. Zastal, w przeciwieństwie do Trefla, nie grał w środku tygodnia, dzięki czemu przystępuje do spotkania w pełnym składzie i z większą świeżością. Trefl natomiast nadal zmaga się z problemami kadrowymi, co przy intensywnym kalendarzu może mieć realny wpływ na jakość gry. Zastal w ostatnich tygodniach pokazał, że potrafi postawić się każdemu, czego najlepszym przykładem jest świetny występ przeciwko Śląskowi Wrocław – obecnie jednej z najlepiej grających drużyn w lidze – i to na trudnym terenie, w Hali Stulecia. „Zastal Express” nie zamierza się zatrzymywać i wszystko wskazuje na to, że również w Sopocie powalczy do samego końca. Typuję handicap +8,5 dla Zastal Zielona Góra. Linia wygląda atrakcyjnie, biorąc pod uwagę aktualną formę, świeżość kadry i rosnącą pewność siebie zespołu z Zielonej Góry. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
Czarni Słupsk vs Arka Gdynia
Ostatnia kolejka była dla Czarni Słupsk kluczowa w kontekście walki o utrzymanie w Orlen Basket Lidze. Słupszczanie mierzyli się z GTK Gliwice, który rozegrał wręcz tragiczne spotkanie, a Czarni potrafili to skutecznie wykorzystać. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że sam występ gości nie był wybitny – aż 16 strat jasno pokazuje, że daleko było do pełnej kontroli meczu. Paradoksalnie Czarni lepiej prezentowali się bez swojego lidera – Aigarsa Šķēle – na parkiecie, co jednoznacznie pokazuje ich trudności w skonfigurowaniu składu. Najważniejsze jednak, że wygrana dała drużynie chwilę oddechu i bezpieczniejszą przewagę nad strefą spadkową. Wydawało się, że odetchnąć może również trener Roberts Stelmahers. Spokój nie trwał jednak długo – niczym grom z jasnego nieba pojawiła się informacja, że jego asystentem zostaje Krzysztof Szablowski. Co to oznacza? Tego raczej nie trzeba nikomu tłumaczyć. Posada Łotysza jest gorąca, a ten ruch wygląda jak klasyczne zabezpieczenie na wypadek dalszych problemów wynikowych.
Arka Gdynia to prawdziwy fenomen obecnego sezonu. Drużyna, która jeszcze w zeszłym roku walczyła o utrzymanie, dziś legitymuje się bilansem 11:4 i realnie włącza się do walki o fotel lidera Orlen Basket Ligi. Skala progresu jest ogromna i trudno przejść obok niej obojętnie. Ostatnio w Gdyni pojawiły się jednak problemy zdrowotne. Z zespołu wypadł kluczowy zawodnik, Einaras Tubutis, który złamał obojczyk i będzie pauzował przez kilka tygodni. Kontuzja Litwina mogła zahamować rozpędzoną Arkę, ale zarząd klubu doskonale zdaje sobie sprawę z potencjału tej drużyny i postanowił zareagować natychmiast, ruszając na rynek transferowy. Wybór padł na Marcusa Weathersa – ruch, który zasługuje na uznanie, bo jasno pokazuje, że cele sportowe Arki uległy zmianie i klub realnie patrzy wyżej. Co więcej, Arka udowodniła swoją siłę nawet bez wzmocnień – w ostatnim meczu z Twardymi Piernikami Toruń wygrała 94:86, grając bez trzech ważnych zawodników: Kamila Łączyńskiego, Kresimira Ljubičića i Tubutisa, a Weathers nie był jeszcze gotowy do gry. Mimo wyraźnych osłabień Arka pewnie ograła twardego rywala, co tylko potwierdza, że ten zespół ma dziś mentalność drużyny z ligowej czołówki.
Co typuję w tym spotkaniu?
Można się łudzić, że Czarni Słupsk wracają na właściwe tory, ale spójrzmy na to realnie. Czarni nieprzypadkowo przegrali aż 8 meczów z rzędu w tym sezonie, a po drodze nie nastąpiła żadna wyraźna zmiana ani w rotacji, ani w jakości gry. Brakuje impulsu sportowego, a presja na trenera Stelmahersa z tygodnia na tydzień tylko rośnie, co nie sprzyja spokojnej pracy i stabilizacji zespołu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Arka Gdynia. Gdynianie powinni zagrać w niemal pełnym składzie – drobne urazy mięśniowe Łączyńskiego i Ljubičića nie powinny przeszkodzić w występie, a dodatkowym atutem będzie debiut Weathersa. Arka gra dziś dojrzałą, poukładaną koszykówkę. Różnica w organizacji gry, mentalności i aktualnej formie jest wyraźna. Typuję handicap +2,5 dla Arki Gdynia. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!
FOT: Piotr Kieplin / PressFocus

