Cały kwiecień dla fanów piłki nożnej zapowiada się niesamowicie, obfitując w wiele hitowych starć. Już w tę sobotę jedno z nich. Wielki pojedynek o prymat w stolicy Hiszpanii. Spotkanie, na które w najbliższy weekend będzie zwróconych najwięcej oczu kibiców z całego świata. Jeżeli jeszcze nie zdecydowałeś co będziesz robił 8 kwietnia o godzinie 16:15, to właśnie możesz sobie zarezerwować 2 godziny.

          1. Obie drużyny są w gazie

Niejednokrotnie decydujemy się na oglądanie meczu derbowego lub dwóch znanych klubów tylko i wyłącznie ze względu na wyniosłość wydarzenia. Nie zawsze zdarza się, że akurat dwóch wielkich rywali prezentuje swoją najlepszą dyspozycję. Jednak tym razem obie ekipy z Madrytu są w gazie. Na ostatnie 10 meczy obydwa zespoły doznały zaledwie jednej porażki. Od początku marca ich forma rośnie. W samej lidze hiszpańskiej ostatnie 5 spotkań to same zwycięstwa drużyn ze stolicy Hiszpanii. Jak powiedział obrońca Atletico, Filipe Luis: „To idealny moment na rozegranie tego meczu”.

        2. Stawka jest wysoka

Do końca sezonu już coraz bliżej. Jednak na tą chwilę jeszcze nie można jasno stwierdzić jak będzie wyglądała czołówka na samej mecie. W sobotnie popołudnie staną naprzeciwko siebie drużyna numer jeden oraz numer trzy w tabeli. „Królewscy” są mocno zdeterminowani, żeby w końcu zdobyć najważniejsze trofeum w swoim kraju. Ostatnio ta sztuka udała im się w 2012 roku. Mimo zwycięstwa w zeszłym roku w Lidze Mistrzów piłkarze czują niedosyt. Jest on związany z brakiem bezpośredniego pokazania pleców największym, lokalnym rywalom. Chociaż w tym aspekcie sąsiadowi z miasta przysporzyli wiele łez przy okazji majowego finału Champions League. Wracając do sytuacji w Primera Division, FC Barcelona ma zaledwie dwa punkty straty do Realu Madryt. Tego samego dnia Katalończycy grają z Malagą. Najczarniejszy scenariusz po derbach dla ekipy Zinedine Zidane’a to utrata fotelu lidera. Jednak walka toczy się nie tylko na samym szczycie, ale również na drodze do niego. Na tym etapie sezonu wydaje się, że Atletico Madryt już straciło praktyczne szanse na mistrzostwo Hiszpanii. Do liderującej drużyny tracą 10 punktów. Muszą mieć się na baczności w obronie 3. miejsca. Posiadają zaledwie 3-punktową przewagę nad Sewillą. Pozycja, którą zajmują piłkarze Diego Simeone, daje bezpośredni udział w Lidze Mistrzów.

3. Bo kibice kochają gole…

Real Madryt prezentuje fantastyczną formę ofensywną. W samej lidze hiszpańskiej w tym sezonie mogą się pochwalić średnią strzelonych bramek na mecz na poziomie aż 2,7! W przypadku Atletico ta statystyka prezentuje się w liczbie 1,8. Bramkostrzelnego meczu spodziewa się wielu ludzi, także bukmacherów, którzy na pozycję więcej niż 2,5 gola w meczu nie oferują nawet podwojenia. Warto dodać, że piłkarze z Santiago Bernabeu mają passę 51 meczów ze strzeloną przynajmniej jedną bramką.

4. …ale także rywalizację obrona kontra atak

Przed chwilą przytoczyłem znakomite statystyki obu drużyn wskazujące na ich siłę ofensywną. Niektórzy mogą się oburzyć, że większą uwagę w punkcie poświęciłem „Królewskim”. Teraz będzie wręcz przeciwnie. Atletico Madryt wejdzie na murawę Santiago Bernabeu jako najlepsza defensywa w lidze. W tym aspekcie dzielą pierwsze miejsce z Villareal, mając straconych 23 bramek w całym sezonie. Tak jak ofensywa Realu Madryt wydaje się grać jak z nut, tak obrona Atletico burzy w sposób brutalny melodie przeciwników. Przez miesiąc, kiedy rozegrali 6 spotkań, stracili tylko 1 bramkę! Ich średnia straconych goli w ostatnich 15 meczach Primera Division prezentuje się na poziomie 0,6. Po sobotnim popołudniu jedne ze średnich się zepsują. Ofensywne Realu czy defensywne Atletico?

5. Historia ze smutkiem

Spotkanie derbowe, spotkanie na szczycie, spotkanie wyrównanych ekip. Ale co lepiej buduje narrację meczu niż jego dramaturgia? Nieważne, że w ostatnich 10 meczach Atletico wygrywało 4 razy, a 3 razy padał remis. Liczą się TE dwie porażki, które zostaną zapamiętane przez fanów na całym świecie przez dziesiątki lat. W ostatnich latach dwukrotnie obserwowaliśmy derby Madrytu w finale Ligi Mistrzów. Za każdym razem po tragicznych okolicznościach podopieczni Diego Simeone schodzili z murawy z opuszczonymi głowami. Musieli wracać do miasta, które w dużej części świętowało ich wielkie porażki. Duży smutek i gorycz. Mimo braku ogromnej wojny i brudnej krwi Atletico Madryt pragnie w głębi serca upokorzyć Real jak nikt nigdy. Za te oba finały.

6. Cristiano Ronaldo vs Antoine Griezmann

Rywalizacja dwóch najlepszych strzelców obu drużyn będzie dodatkowym smaczkiem dla kibiców. Portugalczyk w tym sezonie zapisał w lidze hiszpańskiej przy swoim nazwisku 19 goli, natomiast Francuz 14. To te największe i najważniejsze mecze objawiają prawdziwych bohaterów. Obu piłkarzom może nie układać się spotkanie przez całe 90 minut, ale cechą gwiazdy jest to, że wystarczy wykonać ten najważniejszy ruch, jeden jedyny, ale przeważający szalę na korzyść drużyny z Madrytu. Ale której?

7. El Derbi Madrileno

Rywalizacja obu ekip ukształtowana na przestrzeni ponad stu lat. Różnice pomiędzy dwoma klubami rysowały się już w przeszłości na tle politycznym. Prawicowy Real Madryt skupiał na trybunach burżuazje i tych bogatszych mieszkańców. W związku z tym Atletico zyskiwało sympatię lewicowych obywateli stolicy Hiszpanii. W dużej mierze byli wspierani przez zwykłych robotników. To nie marksizm i wojna klas. To po prostu sport z dopisanymi podtekstami. Łącznie stoczyli aż 277 pojedynków. Jednak w spotkaniach derbowych zawsze chodzi o jedną rzecz. Kto rządzi na tym podwórku? Nie ma znaczenia tabela, tylko ten konkretny mecz.

Jeżeli jeszcze nie jesteś przekonany czy obejrzeć derby Madrytu w ten weekend, to przytoczę motywacje, które kierują kibicami do oglądania wydarzeń sportowych, wyróżnionych przez Matthew D. Shanka:

  • zwiększenie własnej wartości
  • oderwanie się od codziennego życia
  • atrakcyjność widowiska sportowego
  • emocje
  • wartość ekonomiczna (obstawiaj rozsądnie 🙂 przyp. red.)
  • wartość estetyczna
  • wartość afiliacji
  • rozwój więzi rodzinnych i towarzyskich

No i wszystko! Czy miejsce przed telewizorem w sobotę o 16:15 już zarezerwowane?

Infografika Real kontra Atletico