Dzisiaj zaglądamy ponownie do Battle of the Brits, skupimy się na spotkaniu Jaya Clarka i Ryana Penistona. Powoli wkraczamy w decydujące fazy turnieju nieoficjalnych Mistrzostw Włoch w tenisie ziemnym, tam upatrzyłem dla Was dwa spotkania – Lorenzo Musettiego z Marco Bortolottim oraz Gian Marco Moroniego z Raulem Brancaccio. Czy dzisiaj nam się poszczęści? Gramy z STS! Zachęcam do komentowania typów.

Kliknij w link i załóż konto z kodem promocyjnym 1299PLN, aby otrzymać:

1200 PLN od depozytu +30 PLN zakład bez ryzyka + 29 PLN Freebet

tylko na

100% do 1200 zł od depozytu
+ 0 30 zł bez ryzyka + 25 29 zł freebet

standardowa oferta to 1200 zł, a z naszym kodem: 1299 zł

Kod rejestracyjny
1299PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1200 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 30 zł
FREEBET: 29 zł
Kod promocyjny: 1299PLN

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Lorenzo Musetti – Marco Bortolotti, 25.06.2020, godz. 10:00

Dzisiejsze spotkanie w 1/8 finału pokazowego turnieju we Włoszech będzie swoistym spotkaniem rutyny i doświadczenia z młodością, 29 – letni Marco Bortolotti będzie starał się zniweczyć plany młodego, 18-letniego Lorenzo Musettiego. Czy jednak będzie w stanie nawiązać z nim równorzędna walkę?

Zacznijmy od bardziej doświadczonego Włocha. Marco Bortolotti to obecnie 537 rakieta świata, a swoje najwyższe miejsce na koniec sezonu świętował na koniec 2015 roku, gdzie plasował się na 397 miejscu. Widać, że nie jest on w stanie przeskoczyć pewnego poziomu, bo jeśli nie udało mu się tego dokonać przez całą karierę, to czy jest to możliwe, gdy zmierza już powoli ku jej końcowi? To zawodnik poziomu ITF Futures. Tylko dzięki reformie rozgrywek ATP Challenger Tour, gdzie od niedawna, do turnieju głównego dopuszczanych jest więcej zawodników, ma szansę prezentować się w głównych drabinkach tego cyklu częściej. Próbuje, lecz próby są najczęściej nieudane. Bortolotti nie ma na swoim koncie żadnych znaczących sukcesów, bo trudno aby jeden zdobyty tytuł w turnieju ITF Futures w Antalyi traktować jako ogromne osiągniecie. Marco to niski, krępy zawodnik, którego miałem okazję widzieć podczas ubiegłorocznej edycji challengera w Sopocie, gdzie absolutnie niczym mnie nie zachwycił. Słabo serwuje, źle prezentuje się przy siatce. Jego gra opiera się na przebijaniu piłki na pół kortu, nie wróżę mu niczego dobrego w dalszej części sezonu, chyba, że miejsce w piątej setce rankingu to spełnienie tenisowych marzeń. Marco Bortoltti w pierwszej rundzie pokonał Lucę Giacominiego 7:6(4) 6:4.

Lorenzo Musetti, zaledwie 18-letni zawodnik, już plasuje się wyżej w rankingu od swojego dzisiejszego rywala. Aktualnie jest to miejsce numer 287, ale na pewno będzie piął się systematycznie wyżej, ma ku temu ogromny potencjał. Dość szybko poradził sobie z przeskokiem z tenisa juniorskiego w seniorski, co wielu sprawia ogromne trudności. To ubiegłoroczny triumfator juniorskiego turnieju Australian Open, co można uznać za spory sukces. W tym sezonie Lorenzo występuje już tylko w turniejach seniorskich. Trzeba przyznać, że wiedzie mu się przyzwoicie, potrafił przejść w tym sezonie turniej kwalifikacyjny w Dubaju, gdzie pokonał Evgeniya Donskoya czy Alexeia Popyrina – zawodnika pierwszej setki rankingu ATP, to pokazuje jak ogromny potencjał w nim drzemie. W pierwszej rundzie był lepszy od Flavio Cobolliego 7:6(3) 6:4.

Mecze bezpośrednie

Dla obu panów będzie to pierwszy pojedynek między sobą.

Co typuję?

Chyba nikogo nie muszę przekonywać, kto jest w spotkaniu faworytem do zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy. Lorenzo Musetti to przyszłość włoskiego tenisa, która w niedalekiej przyszłości może sporo namieszać w czołówce rankingu ATP. Jego dzisiejszy rywal nie żadnych argumentów, aby wygrywać takie spotkania.

Typ: Lorenzo Musetti wygra

Kurs: 1.32

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Raul Brancaccio – Gian Marco Moroni, 25.06.2020, godz. 10:00

Kolejny pojedynek w nieoficjalnych Mistrzostwach Włoch – Raul Brancaccio zmierzy się z Gian Marco Moronim. Pojedynek dwóch młodych Włochów może okazać się ciekawym pojedynkiem. Kto wyjdzie z niego zwycięsko?

Zacznijmy od starszego Włocha, 23 – letni Raul Brancaccio to obecnie 377 rakieta świata. Na koniec ubiegłego sezonu był nieco wyżej, bo na miejscu numer 346. Włoch ma na swoim koncie pięć tytułów singlowych. Wygrywał kolejno w Neapolu, Madrycie, Santa Margherita di Pula dwukrotnie oraz w hiszpańskiej miejscowości – Vic. Wszystkie te turnieje to zawody ITF Futures rozgrywane na nawierzchni ziemnej o puli 25 tysięcy dolarów. Ten sezon rozpoczął jednak na kortach twardych, co wydaje mi się jego naturalną nawierzchnią. Raul, w przeciwieństwie do większości Włochów gra dość ofensywnie i nieźle serwuje, co daje lepsze efekty na nawierzchniach twardych. Z racji pochodzenia i możliwości częściej występuje jednak na nawierzchni ceglanej, gdyż na takiej odbywa się w Europie większość turniejów. Raul przez całą swoją karierę próbuje przebić się wyżej niż czwarta setka rankingu ATP Tour, na razie z mizernym skutkiem.

Gian Marco Moroni, 22-letni Włoch zaznał już tenisa na nieco lepszym poziomie. Od trzech sezonów znajduje swoje miejsce w trzeciej setce rankingu ATP Tour, co daje mu więcej możliwości do występów na wyższym szczeblu, a nawet w eliminacjach niektórych turniejów ATP Tour. Moroni to obecnie 234 rakieta świata. Do tej pory wygrał zaledwie jeden turniej singlowy, miało to miejsce w hiszpańskim Reus, w turnieju ITF Futures. Jednak mimo mniejszej ilości wygranych turniejów jest w rankingu sporo wyżej, a to dlatego, że potrafi dłużej utrzymać swoją dobrą dyspozycję. Jest na pewno zawodnikiem regularniejszym od swojego dzisiejszego rywala, zdecydowanie przez to najlepiej czuje się na nawierzchni ziemnej, która premiuje zawodnik regularnych.

Mecze bezpośrednie

Dla obu panów będzie to pierwsze spotkanie pomiędzy sobą.

Co typuję?

Idę tutaj w stronę będącego wyżej w rankingu Gian Marco Moroniego. W mojej opinii wydaje się być on zawodnikiem wszechstronniejszym i regularniejszym, który bardziej swoją grą pasuje do nawierzchni ceglanej. Mam nadzieję, że dziś to udowodni.

Typ: Gian Marco Moroni wygra/dokładny wynik 0:2

Kurs: 1.55/2.45

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Jay Clarke – Ryan Peniston, 25.06.2020, godz. 17:00

Po raz kolejny bierzemy pod lupę spotkanie podczas turnieju w Wielkiej Brytanii – Battle of the Brits. W dniu dzisiejszym naprzeciw siebie staną, Jay Clarke oraz Ryan Peniston. Clarke to aktualnie 166 rakieta świata, kiedy to Peniston jest 388.

Zacznijmy od młodszego, Jay Clarke systematycznie budował swój ranking, aż do ubiegłego sezonu, w którym to zatrzymał się na pozycji w okolicach połowy drugiej setki. Nie może pokonać kolejnego szczebla swojej kariery. W tym sezonie, przed zawieszeniem rozgrywek, również nie prezentował się dobrze, bo trudno mówić, że ujemny bilans pojedynków (3-4) jest dobrym wynikiem dla zawodnika pukającego do bram pierwszej setki rankingu ATP. W najważniejszym turnieju w tym roku – Australian Open odpadł już w pierwszej rundzie kwalifikacji, okres zamrożenia rankingu, z jego perspektywy wydarzył się w niezłym momencie, pozwalającym mu na odbudowanie swojej dyspozycji. Czy jednak Jay z niego skorzystał? Przedwczoraj przegrał co prawda z Danielem Evansem, jednak dziś stoi przed znakomitą szansą na zatarcie złego wrażenia.

Przejdźmy do  24-letniego Ryana Penistona. Jest to zawodnik, który zupełnie nie może przebić się wyżej, obecnie zajmuje 388 miejsce w rankingu ATP i jest to najwyższa lokata w jego karierze. Na swoim koncie nie ma żadnego tytułu singlowego, nawet tego z rangi ITF Futures. Od dwóch sezonów próbuje swoich sił sporadycznie w turniejach ATP Challenger Tour, jednak bezskutecznie. Nie ma na swoim koncie żadnych znaczących sukcesów. Co więcej nie miał wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności w pojedynkach z rywalami ze ścisłej światowej czołówki, do której należy jego dzisiejszy przeciwnik. Nigdy nie zbliżył się jeszcze do rywalizacji na poziomie ATP Tour. W tym sezonie udało mu się wygrać zaledwie dwa spotkania na poziomie ATP Challenger Tour, przy czterech porażkach. Ryan skorzystał na reformie rozgrywek challengerowych, po dopuszczeniu większej ilości zawodników do turniejów głównych, gdyby nie to pewnie rzadko znajdowałby swoje miejsce w głównych drabinkach tych turniejów. Nie do końca jednak wykorzystuje swoje szanse.

Mecze bezpośrednie

Dla obu panów będzie to pierwsze spotkanie pomiędzy sobą.

Co typuję?

Idę tutaj w stronę większego doświadczenia na wyższym szczeblu rozgrywkowym, a więc typuje zwycięstwo Jaya Clarka. Jest to zawodnik o wiele większym potencjale, co choćby oddaje jego aktualna pozycja rankingowa w porównaniu z jego dzisiejszym rywalem. Jay Clarkie nieźle czuje się właśnie na nawierzchni twardej, bardzo dobrze serwuje i gra ofensywnie, co na nawierzchni szybkiej daje lepsze efekty. Miał również dzień odpoczynku więcej od swojego dzisiejszego rywala, który w dniu wczorajszym rozgrywał swoje pierwsze spotkanie. Jeśli Jay Clarke chce zaistnieć jeszcze w tym turnieju stoi pod ścianą i musi to spotkanie wygrać. O to byłbym jednak spokojny, jeśli tylko zaprezentuje pełnię swoich możliwości, to powinien wygrać bez większych problemów.

Typ: Jay Clarke wygra

Kurs: 1.35

Zakład bez ryzyka w STS do 30 złotych z kodem: 1299PLN

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 30 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: 1299PLN
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: 1299PLN
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

 

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!