Półfinałowe starcie przyniosły, dwie naprawdę duże niespodzianki. Potęgi, jakimi niewątpliwie są Polacy i Francuzi zmierzą się tylko w meczu o brązowy medal Mistrzostw Europy. Czy będzie to spotkanie na miarę finału!? Początek spotkania sobota, godzina 18:00 w Paryżu.

Nie masz konta w Betclic? Przejdź do rejestracji i weź udział w promocji!
Zakład bez ryzyka do 510 złotych!
Kod promocyjny: 510PLN

POLSKA – FRANCJA

Nikt pewnie nie miałby nic przeciwko, gdyby ten mecz był o złoto. Niestety obie ekipy poniosły swoje pierwsze porażki na tym turnieju w półfinale. Polska uległa 3:1 Słowenii (23:25, 26:24, 22:25, 23:25). Czy był to wynik sprawiedliwy? Tu zdanie pewnie będą podzielone, ale w mojej osobistej opinii nie. Faktem jest, że nasza reprezentacja zagrała najgorsze spotkanie na tych mistrzostwach, ale Słowenia wcale nie pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony. Moim zdaniem ewidentny i niewybaczalny błąd sędziego przy wyniku 20:17 w pierwszym secie, wypaczył wynik tego meczu. Jak na takim etapie rozgrywek i na takim poziomie można błędnie policzyć do czterech odbić? Fakt, że drugi sędzia ewidentnie sugerował pierwszemu, że się myli, a ten mimo to nie zmienił decyzji, jest dla mnie skandalem. Niektórzy powiedzą to tylko jeden punkt, mistrzowie nie powinni zwrócić na to uwagi. Pewnie po części jest to prawda, nie powinien nam się wydarzyć taki przestój tuż po tym błędzie. Jednak z drugiej strony na takim etapie zawodnicy niewątpliwie biją się z myślami i część z nich miała pewnie w głowie „musimy wygrać nie tylko z nimi, ale jeszcze z sędziami”. Takie zachwianie psychiczne wystarczy, żeby popełnić kilka błędów. Przykład z wczorajszego meczu Francja-Serbia trzeci set, wynik 12:7 dla Francji, jednak serbski trener Slobodan Kovać bierze challenge, okazuje się, że miał rację. Nastąpiło rozproszenie, Trójkolorowi stają w miejscu i następuje odwrócenie sytuacji i to bałkańscy zawodnicy prowadzą 12:11. Gospodarzą też coś takiego, nie powinno się zdarzyć, a jednak się wydarzyło. Takie małe niuanse w siatkówce są bardzo ważne. Zostawmy jednak już sędziów, bo mógłbym się spokojnie przyczepić do jeszcze kilku decyzji, które powinny być w naszą stronę.

Baner - skubiemy bukmachera

 

Jeżeli chodzi o samą grę, dla mnie zdecydowanie najsłabiej zagrał Fabian Drzyzga, co tu dużo mówić po prostu rozgrywał fatalnie, popełniając przy tym jeszcze błędy jak, chociażby wystawa na drugą stronę. Wystarczyłoby, żeby grał dokładniej, a o końcowy sukces byłbym spokojny. Dodatkowo na pewno przyczepiłbym się do Michała Kubiaka, który no nie zagrał meczu życia, a zagrywki psuł na potęgę, z resztą taką zepsutą zakończył nasze marzenia. Mimo wszystko potrzebujemy go, widać jak duży wpływ na drużynę ma i jak bardzo potrafi zmobilizować pozostałych. Bieniek również zdecydowanie za dużo zepsutych piłek przy serwisie, w ataku też za dobrze się nie spisywał, blokiem grał całkiem przyzwoicie. Muzaj no zdecydowanie nie wszedł w to spotkanie, może głowa nie wytrzymała, przecież to jeszcze młody zawodnik. Dobra decyzja trenera o szybkiej zmianie. Wilfredo Leon, widziałem, jak już ludzie obwiniali go o porażkę, bo nie skończył kilka piłek w 1 secie. Znawcy na pewno przyznają mi rację. Nie kończył, bo miał fatalne piłki, wielokrotnie niemal zatrzymywał się w powietrzu, żeby móc jakkolwiek zaatakować, często dostawał piłki, które można skończyć tylko przy dużym szczęściu. Fakt popełnij również kilka błędów, ale tak naprawdę to on nas trzymał w grze, a jego zagrywki były na bardzo wysokim poziomie, ale co z tego, jak mieliśmy oddaną piłkę za darmo, której nie potrafiliśmy skończyć. Tak czy siak, Leon był naszym najlepszym zawodnikiem i zakończył spotkanie z bodajże 22 punktami, jeżeli wejdzie na jeszcze choć trochę wyższy poziom, to o dzisiejszy wynik będę spokojny. Powtarzam jednak, że wiele będzie zależało od Fabiana i jego dyspozycji.

Przejdźmy do Francji, nie wiem czyja porażka była boleśniejsza. Grali przed swoją publicznością, mieli niesamowity doping, byli w cudownej dyspozycji, dwa druzgocące zwycięstwa nad Włochami. Wczoraj jednak zabrakło. Przegrali 3:2, tie-break oddając niczym dzieci, przegrywając go do 7! Spotkanie to co prawda stało na wysokim poziomie, ale Francja popełniała niesamowicie dużą ilość błędów jak na nich, szczególnie w ataku. N’Gapeth nawet oraz Boyer zdecydowanie nie grali na swoim poziomie, a bez nich Francja już nie wygląda na tak potężną. Na plus trzeba powiedzieć o zagrywce 9 asów i 15 błędów przy 5 setach to dobry wynik (choć my mieliśmy również 9 asów w 4 setach). Wydaje mi się, że dużym problemem dla Francji może być fakt, że mieli oni tylko około 18 godzin na regenerację po ciężkim pięciu setowym pojedynku, jest to bardzo mała liczba. Dla porównania nasi reprezentanci mieli tych godzin około 44. Drugą faktem na minus dla Trójkolorowych jest presja i frustracja nałożona na nich po porażce. Kibice od razu ich zlinczowali w mediach, a to na pewno mogło ich zaboleć. Mimo wszystko będzie to naprawdę wyrównany i ciekawy pojedynek.

Statystki:

  • Polska wygrała 7 z 8 spotkań na tym turnieju
  • Francja wygrała 7 z 8 spotkań na tym turnieju
  • W ostatnich pięciu spotkaniach między tymi drużynami 3 razy wygrała Polska, 2 razy Francja
  • W ostatnich pięciu spotkaniach między tymi drużynami trzykrotnie grano ponad 3 sety

Co grać?

Znalazłem bardzo ciekawą i raczej nie typową opcję na ten mecz. Ciężko znaleźć tu zwycięzcę, chociaż oczywiście serce mówi Polska. Skupiam się jednak na setach, a dokładnie tym drugim, który statystycznie jest zdecydowanie najgorszy w przypadku reprezentacji Francji.

TYP: Polska wygra 2 seta (-2.5)

Kurs: 2.5

Kupon na 220PLN

 

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!