W zeszłym tygodniu moją propozycją typu była wygrana Roberta Whittakera przed czasem. Niestety, ale mistrz wagi średniej po raz kolejny w swojej karierze miał zdrowotne problemy i na godziny przed starciem odwołano pojedynek… Najbliższa gala UFC wyjątkowo z niedzieli na poniedziałek. W walce wieczoru mega interesujące zestawienie – Francis Ngannou kontra Cain Valasquez. Na tę walkę mam propozycję typy po kursie 2,50, ale zalecam mniejszą, połowę stawki, bo jest to możliwość z fajnym mnożnikiem.

Skuteczność typów MMA w 2019 roku: 2/3

Profit/Strata na kuponach MMA w 2019 roku: +84 PLN

Zdarzenie:  Francis Ngannou – Cain Velasquez

Typ: Francis Ngannou przez KO/TKO/DSQ

Kurs: 2,50

Na początek muszę wspomnieć, że moja pierwsza myśl na to starcie to wygrana Caina Velasqueza. Jednak zastanawiając się dłużej, do głowy przychodzi mi więcej scenariuszów i znaków zapytania. Na taki typ kusi mnie kurs, a nie wielkie przekonanie, że tak się stanie. Jednak szansa względem wartości skusiła mnie, żeby Wam o tym napisać.

Mieszanymi sztukami walki interesuję się od lat, więc w mojej głowie nadal mam obraz dominującego Velasqueza, który często szedł po prostu jak czołg. Jednak przez całą karierę, obecnie byłego czempiona, nękają ciężkie kontuzje. Wystarczy wspomnieć, że ostatnio widzieliśmy go w akcji w lipcu, 2016 roku! Kawał czasu, więc przychodzi na myśl – co wniesie do klatki 36-letni zawodnik po takiej przerwie? Nawet sportowiec takiej klasy. Dlatego nie wiem co powinienem myśleć o tej walce. To taki czynnik, który nie może pozwolić mi pisać o typie na to starcie z przekonaniem w stu procentach. Po prostu nie wiemy jaki będzie Cain, więc myślę, że można szukać wartości.

Nowi fani MMA może nawet nie kojarzą tego fightera meksykańskiego pochodzenia, więc parę słów o byłym mistrzu wagi ciężkiej. Velasquez zmierzał po miano najwybitniejszego zawodnika królewskiej kategorii mieszanych sztuk walki w historii. Niemal całą karierę rywalizuje w UFC. Ćwierć jego starć była o mistrzowski pas najlepszej organizacji MMA na świecie. Faworyt bukmacherów niedzielnego pojedynku trenuje w AKA, gdzie na co dzień ma do czynienia z Danielem Cormierem, czyli podwójnym mistrzem UFC (waga ciężka i półciężka). Jak oglądaliśmy go w walkach to narzucał zawsze duże tempo, a tylko dwa razy kończył starcie decyzją.  Jednak wiecie jak długo nie było Caina w klatce UFC? Od momentu jego poprzedniej walki, w czołowej piętnastce organizacji wagi ciężkiej pozostało zaledwie kilku gości i można ich policzyć na palcach jednej ręki.

W momencie ostatniej walki Velasqueza, Ngannou miał bilans w UFC 2-0. Dzisiaj rekord Kameruńczyka wynosi już 7-2. W poprzednim starciu Predator pokonał przez nokaut Curtisa Blaydesa. Ngannou będzie miał dużą przewagę warunków fizycznych i zasięgu będąc o osiem centymetrów wyższym od niedzielnego rywala.

https://www.youtube.com/watch?v=Im4gkvMAfxw

Pomijając ringową rdze jaką może wnieść ze sobą Velasquez – dlaczego jeszcze może zostać znokautowany? Przyznaję, że w poprzedniej walce Ngannou stawiałem na wygraną jego rywala, Blaydesa. Amerykanin był zapaśnikiem i sądziłem, że Miocić wytyczył mu ścieżkę do wygranej. Jednak nie jest to takie łatwe jak pokazał Stipe. W każdej sekundzie Predator będzie groził nokautem. Z jednej strony wydaje się, że Velasquez ma wiele narzędzi podobnych do Miocica, więc starcie może wyglądać podobnie, niczym mistrzowski pojedynek sprzed roku. Dlatego bukmacherzy stawiają Caina w roli faworyta i to mnie nie dziwi. ALE z drugiej strony silne atuty Ngannou mogą mieć swoje chwile komponując je ze słabościami Velasqueza.

Takie wnioski wyciągam porównując walki Ngannou z Miocicem oraz Blaydesem. Zawodnik chorwackiego pochodzenia był też świetnym pięściarzem umiejąc walczyć na duży dystans, bronić się i w efekcie, w końcu wykorzystując swoje zapasy. Blaydes nie pozostał na zewnątrz podczas wymian ciosów, a nie posiadał też tak dobrej defensywy w stójce jak Miocic. Velasquez jest gdzieś pomiędzy i walka może sprowadzić się do jednej kwestii – czy Cain złapie Ngannou? Dodając do tego problem faworyta bukmacherów z kontuzjami, długą przerwę od walczenia i piekielną siłę Kameruńczyka, która może zaskoczyć Velasqueza nawet w klinczu dochodzę do wniosku, że wynik jest bardziej niewiadomy niż podają to kursy. Nie oszukujmy się, ale jak Ngannou wygra to nie przez poddanie czy decyzję… tylko przez KO lub TKO. Jednak jak wspomniałem na początku, zalecam ostrożność i sam w swojej propozycji podaje kupon za połowę standardowej stawki i tak wliczę do mojego bilansu.