Wczorajsze typowanie to 2/2 z naszej strony i kupon, dzięki któremu do naszych kieszeni (albo na nasze konta) trafiło 324 PLN. W końcu dopisało nam szczęście. Dzisiaj spróbujemy kontynuować naszą dobrą passę z kolejnymi propozycjami na preseason. Znowu mam dla Was dubelek, lecz tym razem potencjalna wygrana jest wyższa – walczymy o 351 PLN. Pod lupę wziąłem dwa mecze, a jeden z nich rozpocznie się już o 14:00! Gotowi? To zapraszam do analizy poniedziałku z NBA.

Philadelphia 76ers – Dallas Mavericks (14:00)

Tak, mecz zostanie rozegrany już o 14:00, w tym przypadku się nie pomyliłem (hehe). To, że Philadelphia 76ers została wymieniona jako pierwsza, nic nie znaczy, bo… gramy w Chinach, a dokładnie w Shenzen Universiade Center, hali mogącej pomieścić 60334 osób, które dziś staną przed okazją zobaczenia koszykarzy z NBA.

Będzie to drugi mecz pomiędzy 76ers a Dallas Mavericks w ciągu kilku dni.

W piątek wygrały Szóstki, triumfując aż 120-114. Najlepszym strzelcem był JJ Redick, który był on fire, trafiając wszystkie 10 prób z gry, w tym aż siedem za trzy. Chińscy kibice buczeli na Redicka (było to efektem jego wcześniejszych komentarzy, które zostały odebrane jako rasistowskie przez tamtejsze społeczeństwo), lecz kto jak kto, ale były student Duke Blue Devils umie sobie radzić z taką „atmosferą”, grając na najbardziej znienawidzonej uczelni w kraju. Nikt nie lubi tych białych, przemądrzałych od Mike’a Krzyzewskiego.

Nie będziemy się jednak rozwodzić teraz nad tym sympatiami. Skupmy się na koszykówce, bo przecież po to tu jesteśmy.

Piątkowy mecz był kolejnym występem Luki Doncicia. Słoweniec w 30 minut na parkiecie zdobył 11 punktów (4/11 z gry), do których dołożył sześć zbiórek i trzy asysty. Były momenty, w których geniusz Doncicia aż wyskakiwał z ekranu. Widać też, że Luka jak na razie ma atletyzm na miarę Nikoli Jokicia (no, może trochę przesadziłem), ale jest na czym budować. Jak ogarnie się, będzie jadł mniej polenty, poticy czy joty, to będzie świetnie.

Aż 234 punkty w meczu koszykówki to dużo. Ale granie w Chinach, tym bardziej w preseason, to tak, jakbyś spotkał się po prostu z kumplami na hali, tylko masz do tego publiczność. Zawodnicy nie grają na serio (no, może poza wyjątkiem Dennisa Smitha Jr.), bronią kiepsko, co jest środowiskiem sprzyjającym do zdobywania punktów. Kibice przychodzą nie po to, żeby oglądać obronę – chcą wsadów, trójek, efektownych akcji. Przecież za to zapłacili swoje juany.

W barwach Mavericks po raz kolejny nie zobaczymy Dirka Nowitzkiego, DeAndre Jordana i Harrisona  Barnesa i przez to na pewno ucierpi defensywa (oczywiście pomijając Dirka, który broni niewiele lepiej od tyczki, która by tylko stała pod koszem).

Spodziewam się, że znowu zobaczymy ofensywy popis obu drużyn. Punkty, punkty i jeszcze raz punkty – według mnie to będzie motyw przewodni meczu, który będziesz mógł obejrzeć do obiadu (sory, lunchu). Liczę na coś na podobę piątkowego starcia – 234 punkty to dużo, ale grając w Chinach, coś takiego powinno się powtórzyć. I w tych oczach powtórzy. Kurs na więcej niż 229.5 punktów w wykonaniu Philadelphii 76ers i Dallas Mavericks to 1.90. Podoba mi się ta linia (mimo że wyższa niż standardowa), więc daje to jako pierwszą pozycję na nasz kupon.

Jedziemy dalej!

Charlotte Hornets – Chicago Bulls (1:00)

O rewolucji ofensywnej w Charlotte Hornets pisałem już jakiś czas temu, więc tutaj przypomnę tylko podstawowe założenia nowej ofensywy w Północnej Karolinie.

Ma być szybciej – chociaż i tak było szybko. Z 8. tempa w poprzednim sezonie James Borrego chce wskoczyć do pierwszej piątki. Jednym ze sposobów jest granie przy 12-sekundowym zegarze na rozegranie akcji na treningach:

„Myślę, że możemy poruszać się jeszcze szybciej. Chcemy zdobywać więcej punktów i żeby liczba punktów w kontrataku była większa. To są sytuacje, w którym możemy punktować najlepiej. To właśnie wtedy obrony rywali są najbardziej wrażliwe.”

Ma być więcej gry z kontry – mimo 8. tempa Szerszenie zdobywały tylko 9.3 punktów w transition, co było wynikiem trzecim od końca w lidze.

Ma być więcej trójek – duża liczba akcji nie przekładała się na nowoczesną koszykówkę. Za Steve’a Clifforda Hornets znajdowały się dopiero na 21. lokacie w oddanych trójkach na mecz i 19. pozycji w skuteczności z gry.

Teraz, kiedy w zespole nie ma już Dwighta Howarda, zmiana ofensywy wydaje się naturalna. Borrego ma kim grać szybciej i jak pokazały dotychczasowe spotkania w preseason, jego gracze czują się w takiej taktyce świetnie.

Szerszenie zagrały trzy sparingi i atak hula aż miło:

  • 104 punkty przeciwko Boston Celtics
  • 112 punktów przeciwko Boston Celtics
  • 122 punkty przeciwko Miami Heat

Celtics i Heat byli w czołowej ósemce NBA w poprzednim sezonie pod względem efektywności defensywnej. Tak, to tylko preseson i obrony są dużo gorsze, ale… to nadal coś znaczy.

Dzisiaj w barwach Szerszeni nie wystąpi Michael Kidd-Gilchrist, co powinno działać na plus dla ataku Charlotte Hornets. MKG to świetny specjalista od defensywy, jednak cały czas jest graczem trochę niepełnosprawnym w ofensywie. Jego absencja otworzy więcej minut m.in. dla Milesa Bridgesa, który jest rewelacją ostatnich tygodni.

Chicago Bulls mieli okazję wystąpić w dwóch meczach i w obu z nich zaprezentowali się fatalnie w obronie. Ale czy kombinacja „talentów defensywnych” Zacha Lavine’a i Jabariego Parkera może dać coś innego? Nie, Bulls będą w dolnej dziesiątce ligi pod względem efektywności po bronionej stronie parkietu, mówię Ci. Ja kompletnie nie wierzę w ten zespół i sparingi nic nie zmieniły w moim postrzeganiu.

Byki w spotkaniach z New Orleans Pelicans i Milwaukee Bucks straciły dwukrotnie 116 punktów. Dużo. Typuję, że tym razem 6-krotni mistrzowie NBA nie popiszą się w obronie i znowu pozwolą rywalom na wiele. Niezły atak i słaba defensywa – brzmi jak przepis na over. Dlatego nie lekceważę takich znaków i stawiam na to, że Charlotte Hornets zdobędą więcej niż 113.5 punktów po kursie 2.10. Wybieram wyższą linię, bo jestem przekonany o tym, że Szerszenie są w stanie pokazać niedoskonałości i mankamenty obrony ekipy z Wietrznego Miasta.

Tak wygląda gotowy kupon na poniedziałek z preseason w NBA – wchodzimy za stówkę i walczymy o 351 PLN, co jak na dwa zdarzenia daje fajną stopę zwrotu. Zaczynamy już o 14:00, więc jeśli masz trochę czasu, to warto obejrzeć chociaż początek meczu 76ers z Mavericks.

Piszcie w komentarzach, co sądzicie o moich typach.

Powodzenia!