Wtorkowa noc w NBA będzie spokojna i przed nami trzy mecze. Ode mnie analiza na dwa z nich. Co gramy? Zapraszam do sprawdzenia zapowiedzi. 

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w lutym: 15/26

Profit/Strata Zagranie na NBA w lutym: +253 PLN

Zdarzenie:  liczba punktów w meczu Toronto Raptors – Boston Celtics poniżej/powyżej 226.5

Typ: poniżej 226.5

Kurs: 1.80

Jeden z dwóch hitów dzisiejszego dnia. Jeśli możesz obejrzeć na żywo, polecam. Jeśli możesz to zrobić z odtworzenia, nie znając wyniku, też polecam. Ogólnie polecam rywalizacje Toronto Raptors z Boston Celtics. Mam wrażenie, że zawsze w tych spotkaniach są dogrywki i za każdym razem jest wyrównanie. 

Kusi mnie obstawić na gości. Śledzę ten zespół, jak żaden inny i wiem, że Celtics potrafią się zmotywować na pojedynki z tymi najlepszymi. A do tych najlepszych na pewno zaliczymy Toronto Raptors. W opozycji do tego stoi na pewno historia tych spotkań, bo 10 ostatnich w tej parze wygrywali gospodarze. A jakby postawić na Raptors? Niby też spoko, ale jak już wspomniałem, ekipa z Bostonu jest zdolna do wszystkiego i nie zdziwi mnie ich wygrana w Air Canada Centre. Dlatego idę w liczbę punktów, bo wynik to dla mnie jedna, wielka zagadka. 

Ostatnie dwa mecze były overowe i padło w nich odpowiednio 239 i 225 punktów. Zwróć uwagę, że oba z nich były w Bostonie, gdzie ofensywa Celtics funkcjonuje dużo lepiej. Moją uwagę zwróciło to, co się dzieje w Kanadzie. I jest tak, że jest zimno nie tylko na zewnątrz – gracze też są zimni i nie zdobywają tylu punktów, co w TD Garden. 

Nie wiem, jaka próbka będzie relatywna, bo składy drużyn zmieniają się cały czas. Weźmy sobie pod uwagę trzy ostatnie sezony i spotkania tylko w Toronto. Siedem pojedynków to już w miarę sensowna liczba, z której nasuwają się jakieś wnioski. I tak – w żadnym z nich suma punktów Raptors i Celtics nie była wyższa niż 226, czyli linia, jaką na dziś proponuje forBET. W jedynym spotkaniu w tych rozgrywkach padł wynik 113-101 i czuć było atmosferę playoffową, szczególnie w ostatnich minutach. Mecz wcześniej? Tylko 96-78 dla gospodarzy. 

Zarówno Raptors, jak i Celtics mają za sobą występy, o których chcą zapomnieć. Ci pierwsi przegrali u siebie z Orlando Magic. Ci drudzy dali się pokonać Chicago Bulls na wyjeździe. W takiej sytuacji przewiduję defensywny pojedynek. Nie spodziewam się, żeby Brad Stevens pozwolił znowu na oddanie rywalom 126 punktów. Dla mnie ten mecz będzie w podobnym klimacie do tego, który Celtics rozegrali z Milwaukee Bucks. Wynik 98-97 oddaje przebieg wydarzeń w Milwaukee. Była to rywalizacja na miarę playoffów – brzydka, z dużą liczbą pudeł i małą liczbą punktów. Dla mnie linia 226.5 punktów na dzisiejsze starcie jest po prostu za wysoka.  

Zdarzenie:  handicap w meczu New York Knicks – Orlando Magic +6.5/-6.5

Typ: Orlando Magic -6.5

Kurs: 1.85

Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Dwie też nie za wiele zmieniają. 

New York Knicks wygrali dwa z trzech ostatnich meczów. Knickerbockers są on fire! Kevin Durant i Kyrie Irving muszą przyjść do Nowego Jorku! 

Okejokej, żarty na bok. 

To prawda, że Knicks pokonali San Antonio Spurs i Atlantę Hawks. Tylko że czy to cokolwiek zmienia? Spurs są w fatalnej formie i podczas corocznego Rodeo Trip zanotowali jedno zwycięstwo w ośmiu spotkaniach i tak źle jeszcze nie było. Hawks nie są tacy fatalni, jednak po prostu zdarzyło im się zagrać gorzej. Drużynie z Nowego Jorku zdarza grać się gorzej nieco częściej. 

Od 8 stycznia do 15 lutego podopieczni Davida Fizdale’a mieli 17 kolejnych porażek. Mało? Od 16 grudnia do 8 stycznia wygrali raz. Jeszcze za mało? Od 1 grudnia do 15 lutego zanotowali dwa triumfy. 

Grubo. 

New York Knicks to najgorszy zespół tego sezonu w NBA i nawet Phoenix Suns postawiłbym wyżej niż nowojorczyków. Orlando Magic to dużo lepszy team, który w ostatnich tygodniach wygląda jak najlepszy w NBA. Nie no, to trochę wyolbrzymienie, ale Magic na serio są w świetnej dyspozycji. 

Prosty przykład. Ostatni mecz to rywalizacja z Toronto Raptors na wyjeździe w niedzielny wieczór. Niby to gospodarze byli pewniakiem do zwycięstwa, a tu proszę – Magic byli górą, kontrolując wynik spotkania praktycznie przez całe 48 minut. Z trzech potyczek w tym sezonie dwa padły łupem Nikoli Vucevicia i jego kolegów. Raptors pewnie boją się potencjalnej serii z Orlando Magic w playoffach.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Magic to najgorętszy team w tej chwili w NBA. W 10 ostatnich pojedynkach podopieczni Steve’a Clifforda mają bilans 8-2 i wygrane z Milwaukee Bucks, Toronto Raptors, Indianą Pacers czy Brooklyn Nets, czyli ekipami z ósemki Konferencji Wschodniej. Drużyna z Orlando jak na razie nieśmiało próbuje dołączyć do tego grona, a dobra passa jest w tym bardzo pomocna. 

Po porażce Charlotte Hornets z Golden State Warriors, przewaga Szerszeni nad Magic zmalała do pół meczu. Jeśli tak dalej pójdzie, to w Orlando koszykarskie playoffy pojawią się po raz pierwszy od 2012 roku. Pamiętasz emocje związane z EURO 2012? Jeśli tak, to może gdzieś tam w tle obiło Ci się o uszy, że Magic odpadli już w I rundzie przeciwko Indianie Pacers. I nawet jeśli dojdzie do powrotu do fazy posezonowej, to nie ma co się spodziewać innego rezultatu. Ale już sama obecność w playoffach byłaby swego rodzaju dowodem, że nadejdą lepsze czasy dla tej organizacji. Czasami sama nadzieja to już bardzo dużo. 

Chcąc wejść do ósemki, trzeba wygrywać takie mecze. New York Knicks z bilansem 5-24 w Madison Square Garden to żadne zagrożenie dla Orlando Magic. Wybieram handicap na gości, żeby podwyższyć kurs.  

Nikola, musisz!