Fot. Rafał Oleksiewicz / PRESSFOCUS

Wczorajszy dzień na Wielkiej Krokwi przyniósł dwa sensacyjne rozstrzygnięcia. Pierwsze – zwycięstwo Ryoyu Kobayashiego. Jest to pierwsze zwycięstwo Japończyka od 2019 roku. I drugie – ważniejsze rozstrzygnięcie – pierwsze w karierze podium Andrzeja Stękały. Czy to podium sprawi, że pochodzący z Dzianisza zawodnik odblokuje się psychicznie i teraz będziemy oglądać go już regularnie w walce o najwyższe laury? Czas pokaże. A tymczasem zapraszam do wspólnego typowania. 

1200 PLN od depozytu +230 PLN zakład bez ryzyka + 30 PLN Freebet

sts bez ryzyka - 230

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Bor Pavlovcic vs Marius Lindvik

Na pierwszy ogień przeanalizujemy sobie dzisiaj starcie słoweńsko-norweskie. Rewelacja ostatnich konkursów vs jeden z najbardziej niestabilnych zawodników w stawce. Zacznijmy od Bora Pavlovcica. Jest to zawodnik, który dopiero w tym sezonie odsłonił swój potencjał. We wcześniejszych edycjach Pucharu Świata pojawiał się raczej sporadycznie i nie odnosił większych sukcesów. Przełomowym okazał się bieżący sezon. Słoweniec zaczął go – jak na siebie – bardzo dobrze. Początkowe sześć konkursów to miejsca zajmowane na przełomie pierwszej i drugiej dziesiątki. Gdy wszystko wskazywało na to, że forma Bora będzie już tylko rosnąć, przyszedł kryzys. Począwszy od drugiego konkursu w Engelbergu, przez niemiecką część Turnieju Czterech Skoczni Pavlovcic przestał kwalifikować się do trzydziestki. Trener Hrgota postanowił zrezygnować z jego usług przed austriacką częścią TCS. Słoweniec powrócił dopiero w Lahti, gdzie indywidualnie zajął 21. pozycję. A potem nastąpił boom… Czwarte oraz 15. miejsce w Willingen, trzecie oraz drugie w Klingenthal, piąte wczoraj w Zakopanem. Co się stało, że Bor tak odpalił? Na to pytanie odpowiedź zna chyba tylko on sam lub ewentualnie Robert Hrgota… Nie ulega jednak wątpliwości, że wielka forma Słoweńca nie jest przypadkiem i nie należy oczekiwać szybkiego zjazdu.

Marius Lindvik… Chyba najbardziej nieprzewidywalny zawodnik w stawce. W tym sezonie zajmował już miejsca w każdym z możliwych rejonów klasyfikacji końcowej konkursu. Ma na swoim koncie jedno zwycięstwo – miesiąc temu w Zakopanem. Ma na swoim koncie cztery miejsca na podium, ma również miejsca w pierwszej dziesiątce. Ale także… w drugiej dziesiątce, trzeciej dziesiątce, czwartej dziesiątce, piątej dziesiątce oraz na ukoronowanie – dyskwalifikację. Nieprzewidywalność Lindvika w tym sezonie jest ogromna, aż strach brać się za typowanie. Ale cóż… zaryzykuję. Logika nakazuje twierdzić, że jeżeli wczoraj było podium, to dzisiaj będzie słaby występ. To oczywiście pół żartem-pół serio. Ale żeby nie opierać typów na wróżeniu z fusów – przyjrzyjmy się występom Mariusa oraz Bora w ostatnich dwóch dniach.

Wczorajszy konkurs rozstrzygnięty został na korzyść Norwega. Lindvik zakończył rywalizację na trzecim miejscu, podczas, gdy Pavlovcic zajął piątą lokatę. Warto jednak zaznaczyć, że to Słoweniec plasował się wyżej po pierwszej serii – był drugi. Norweg zajmował dopiero 10. pozycję. Co się więc stało, że role się odwróciły? Przede wszystkim stał się fenomenalny skok Lindvika w drugiej serii – 141,5 metra. To on pozwolił przesunąć się mu na trzecią pozycję. Pavlovcic, pomimo przyzwoitego skoku – zakończył zawody na piątym miejscu. 1:0 dla Norwega. W serii próbnej przed sobotnim konkursem już zdecydowanie górą był Słoweniec. 137 metrów i drugie miejsce. Norweg oddał skok na 128 metrów i zakończył rywalizację na 13. pozycji. Szybie wyrównanie – 1:1. W kwalifikacjach ponownie lepszy był Lindvik, choć zajmowane miejsce nie powala. Próba oddana na 128,5 metra wystarczyła do zajęcia 16. lokaty. Swój skok zdecydowanie zepsuł Słoweniec. 120 metrów, trzydzieste miejsce i 12,6 punktu straty do Mariusa. Dwie serie treningowe to już jednak rozstrzygnięcia na korzyść Pavlovcica. W pierwszej z nich oddał skok na odległość 137 metrów i uplasował się na trzeciej pozycji. Lindvik wylądował na 123 metrze, zajął 20. pozycję i stracił 14.4 punktu do swojego dzisiejszego rywala. W drugiej serii treningowej górą ponownie był Pavlovcic – 125 metrów i 20. pozycja. Na 22. lokacie, po skoku na 126 metrów uplasował się Lindvik, tracąc do Bora jedynie 0,1 punktu. Przejdźmy do podsumowania.

Co obstawiać?

W mojej opinii – lepszym dzisiaj zawodnikiem będzie Bor Pavlovcic. Dlaczego? Ponieważ jest stabilny. Od kilku konkursów regularnie zajmuje wysokie miejsca w pierwszej piątce. Widać, że jego skoki nie są przypadkiem, a wynikiem wysokiej stabilnej formy. Stabilność tą zestawiam z niestabilnym Mariusem Lindvikiem. Gdy prześledzimy historię zajmowanych przez niego miejsc zauważymy, że Norweg nie ma za grosz regularności. Potrafi zająć miejsce na podium, a za chwilę być w trzeciej dziesiątce lub w ogóle poza drugą serią. Tak, wiem – wczoraj było podium. Ale po części właśnie dlatego uważam, że dzisiaj będzie gorzej. Taki paradoks… A więc – tak postawmy. Na takie rozstrzygnięcie zakładu STS oferuje kurs w wysokości 1.57 – typujemy!

Zdarzenie: kto lepszy? Bor Pavlovcic vs Marius Lindvik

Typ: Bor Pavlovcic

Kurs: 1.57

s

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Dawid Kubacki vs Kamil Stoch

Dawno nie było pojedynku polsko-polskiego, a więc – proszę bardzo! Dawid Kubacki vs Kamil Stoch. Co możemy powiedzieć o obydwu zawodnikach? Zacznijmy od Dawid Kubackiego. Jego forma w obecnym sezonie jest zdecydowanie gorsza aniżeli rok temu, jednak wtedy Kubacki prezentował się wybitnie, a nie możemy wiecznie wymagać tak wielkiej formy. W tym sezonie jest dosyć stabilnie – pierwsza dziesiątka. Po dwudziestu konkursach Dawid plasuje się na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej, co dosyć dobrze odzwierciedla jego dyspozycję w tym sezonie. Kubacki czterokrotnie stał na podium, z czego raz na najwyższym jego stopniu. Ale było to w pierwszej części sezonu. Ostatnie konkursy to głównie miejsca w drugiej części pierwszej dziesiątki lub początek drugiej – jak to miało miejsce wczoraj. Być może jako kibice oczekiwalibyśmy więcej, ale nie można odmówić Dawidowi stabilności. Prezentuje równy, przyzwoity poziom.

Z regularnością zdecydowanie większe większe problemy ma Kamil Stoch. Miejsca zajmowane przez zawodnika z Zębu w ostatnich konkursach to jedna wielka sinusoida. Prześledźmy występy Kamila począwszy od zakończenia fenomenalnego w jego wykonaniu Turnieju Czterech Skoczni. Genialną formę z TCS Polak przywiózł ze sobą do Titisee-Neustadt – przynajmniej na pierwszy konkurs, który wygrał. W drugim konkursie było już gorzej – 17. lokata. Następnie nastąpiła seria gorszych występów – 11. miejsce w Zakopanem i 16. w Lahti. Ta gorsza dyspozycja przerwana została trzecim miejscem w pierwszym konkursie w Willingen. Niestety kolejnego dnia było już miejsce 27. Przenosimy się do Klingenthal. Na otwarcie – miejsce drugie, następnego dnia – szóste. I wtem dochodzimy do wczorajszego konkursu w Zakopanem – miejsce 20. Przyjrzyjmy się zatem bardziej szczegółowo skokom obydwu Polaków na Wielkiej Krokwi.

We wczorajszym konkursie – górą był Dawid, jednak postawa obydwu zawodników pozostawiała wiele do życzenia. Dawid dzięki próbom oddanym na 132 i 131 metrów uplasował się na 11. pozycji. Kamil Stoch po pierwszej serii był dopiero 26., jednak dobry skok w drugiej rundzie pozwolił mu awansować na 20. lokatę. Jego strata do Dawida wyniosła 6,9 punktu. W serii próbnej przed zawodami górą ponownie był Kubacki. 126,5 metra pozwoliło mu zająć 10. pozycję. Kamil oddał skok na odległość 124,5 metra i został sklasyfikowany na 14. pozycji ze stratą 3,3 punktu do Dawida. W piątkowych kwalifikacjach wyżej był Stoch. 131 metrów oraz szóste miejsce. Dawid lądując na 129 metrze uplasował się na 13. pozycji i stracił do Kamila jedynie dwa punkty. W obydwu seriach treningowych górą był Kubacki. W pierwszej z nich skoczył 126 metrów i zajął dziewiątą lokatę. Kamil lądował na 126,5 metra, co przełożyło się na 13. miejsce. Strata do rywala wyniosła 3,5 punktu. W drugim treningu Dawid zajął 11. miejsce skacząc 133 metry. Kamil lądował na 127,5 metra, co przełożyło się na 20. pozycję i 6,9 punktu straty. Przejdźmy do podsumowania.

Co obstawiać?

Analizując wyniki jakie obaj skoczkowie osiągali w ten weekend na Wielkiej Krokwi uważam, że zwycięzcą tej pary zostanie Dawid Kubacki. W większości serii to właśnie on był górą zostawiając Kamila nawet na kilka punktów w tyle. Stoch ewidentnie nie jest w najlepszej dyspozycji podczas tego weekendu, co wyraźnie pokazują skoki piątkowe, ale również skoki wczorajsze. Nie mniej jednak – brak błysku w skokach nie może być przypadkiem. Tak jak już napisałem – Dawid skacze bardzo stabilnie. Oczywiście nie jest to poziom na walkę o zwycięstwo w konkursie, ale jest to stabilna forma na przełom pierwszej i drugiej dziesiątki. Takie też rozstrzygnięcie proponuję. STS na takie postawienie sprawy oferuje kurs w wysokości 1.60. Zanim jednak obstawicie proponuję Wam sprawdzenie innych typów dnia proponowanych przez STS! Wybierzcie najciekawsze, dołóżcie do kuponu i gramy!

Zdarzenie: kto lepszy? Dawid Kubacki vs Kamil Stoch

Typ: Dawid Kubacki

Kurs: 1.60

Zasady promocji:

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 230 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

Kupon na niedzielny konkurs w Zakopane - 14.02.2021