Już dziś nocą czeka nas kolejne starcie w finale konferencji wschodniej. Miami Heat zmierzy się z Boston Celtics w game 4. Jak na razie w serii prowadzą zawodnicy Heat 2:1. Ostatni pojedynek padł łupem Celtów i dziś będą próbować wyrównać szanse przed kolejnym spotkaniem. Czy uda im się ograć dobrze dysponowany zespół Erika Spoelstry?

Kliknij link i załóż konto z kodem promocyjnym 2230PLN, aby otrzymać:

2000 PLN od depozytu + 210PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2000 zł od depozytu

+ 200 210 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2220 zł, a z naszym kodem: 2230PLN

Kod rejestracyjny
2230PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 2000 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 210 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Miami Heat vs Boston Celtics (środa 2:30)

Miami Heat ostatniego meczu nie będzie wspominać najlepiej. Po dwóch wygranych, przyszła pora na dość widoczną porażkę. Butler i spółka przez cały mecz ani razu nie byli na prowadzeniu. W końcowym rozrachunku przegrali 106:117. Jest to dopiero druga porażka ekipy Heat w fazie playoff w Orlando. Cały zespół po raz kolejny zaprezentował bardzo dobry basket. Nie zważając na wynik, gracze z Florydy umiejętnie niwelowali straty do pewnego momentu. Graczom Heat starczyło sił na dogonienie rywali na 5 punktów, później inicjatywę przejęli gracze Bostonu. Erik Spoelstra panuję nad całą sytuacją i nie widzi problemów w grze swoich podopiecznych. Zdaję sobie sprawę, że pomimo lepszego bilansu, dalej nie są faworytami i muszą cały czas walczyć w kolejnych meczach. Ekipa Miami to zespół, w którym każdy gracz ma realny wpływ na wynik. Potwierdza to fakt, że aż 6 zawodników zdobyło minimum 10 punktów. Największy dorobek zgromadził Bam Adebayo, który zdobył 27 punktów, 16 zbiórek, 3 przechwyty, 2 bloki oraz jedną asystę. Był to naprawdę dobry występ młodego gracza Heat. Fenomenalne spotkanie rozegrał rezerwowy Tyler Herro. Dwudziestolatek zdobył 22 oczka, dopisując również 4 asysty oraz 3 zbiórki. Lider zespołu Jimmy Butler uzyskał 17 punktów, 8 zbiórek i 3 asysty. Niestety bardzo słabe spotkanie rozegrał zarówno Goran Dragic, jak i Jae Crowder. Pomimo zdobyczy ponad 10 punktów, to obaj zaliczyli jedynie 2 celne rzuty z gry przy aż 10 próbach. Jeżeli Goran dalej będzie tyle pudłował, to zespół Heat może mieć nie lada problemy w kolejnych meczach. Sam Jimmy Butler przyznał po meczu, że cała jego ekipa zagrała po prostu za miękko i w następnym spotkaniu muszą to zmienić, jeżeli chcą walczyć o zwycięstwo w serii. Mecze z Bostonem przynosiły na razie średnio niecałe 110 punktów dla ekipy Miami. Średnio zdobywają 40 zbiórek, prawie 27 asyst oraz 5 bloków. Heat jest cały czas w grze i naprawdę może w najbliższym meczu znów spłatać figla przeciwnikom.

W końcu zawodnikom Boston udało się nie roztrwonić przewagi i wygrać z Miami. Przypomnijmy, że już dwukrotnie Celtowie potrafili utracić znaczną przewagę, by ostatecznie przegrać. Pisałem ostatnio o drobnej sprzeczce w zespole i zebraniu graczy z trenerem. Jak widać, efekt rozmowy jest bardzo udany i każdemu z graczy pomogła. Ekipa Brada Stevensa bardzo dobrze punktowała z trumny w porównaniu do poprzednich spotkań. Cetlics cały mecz nie zważali na wynik, grali zdecydowanie i agresywnie. Zespół podopiecznych Brada Stevensa potrafili przełamać każdą serię punktową przeciwników, co przyniosło efekt końcowy w postaci zwycięstwa. Boston naprawdę wykonał kawał dobrej roboty i pokazał, że cały czas liczą się w walce o tytuł. MVP spotkania został Jaylen Brown, czyli zawodnik najbardziej sfrustrowany po game 2. Zdobył 26 punktów 7 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty. Wszechstronnością wykazał się Jayson Tatum, który wykazał się 25 punktami, 14 zbiórkami oraz 8 asystami. Bardzo dobrze zagrała również dwójka innych zawodników pierwszej piątki. Kemba Walker zaliczył mecz z wynikiem 21 punktów oraz 6 zbiorek, a jego kolega Marcus Smart z 20 punktami, 4 zbiórkami oraz 6 asystami. Kibiców Celtów powinien cieszyć powrót do gry Haywarda, który nie zdobył jakiejś wielkiej zdobyczy punktowej, lecz zdobył 4 asysty i 5 reboundów. W końcu doczekaliśmy się meczu Bostonu, w którym nie forsowali rzuty dystansowe. Dodatkowo Zieloni dużo więcej zebrali piłek z tablicy w porównaniu do rywali. Jeżeli chodzi o ciekawostki to zespół Brada Stevensa, jak na razie nie przegrał połowy w rywalizacji z Heat. Jeden remis w pierwszym meczu to jedyny wyjątek, dwa kolejne spotkania to spokojne prowadzenie do przerwy. Średnie statystyki są bardzo zbliżone do wyników Miami. 110.7 punków zdobytych, 43 reboundów, 23 asysty oraz 4 bloki.

Rywalizacja obu ekip dopiero się rozkręca. Boston chyba odnalazł formę, której potrzebują, by wytrwać końcowe minuty. Ciekawa zależność, to bardzo dobra postawa zespołu Celtów do połowy. Na 5 ostatnich spotkań, aż czterokrotnie pierwsza odsłona gry należała do nich (ten jeden raz to remis w pierwszej rywalizacji z zespołem z Florydy). Miami to mistrzowie odrabiania strat, lecz nie za każdym razem ta sztuka będzie się udawać. Jeżeli chodzi o typ na to spotkanie, to najpewniej można zagrać na wynik do przerwy. Boston czuję się naprawdę dobrze z początku meczu, a sytuacja, w której się znajdują dodatkowo motywuję Zielonych do ataku od pierwszej fazy spotkania.

Mój typ:  1.połowa handicap: 2 (-1.5)

Kurs: 1.83

grupa_nba_promo_button_neg

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 2230 PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 210 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

kupon