Obrońcy tytułu prowadzą już 3:0 w meczach do czterech zwycięstw i są blisko zapewnienia sobie już piątego finału z rzędu. Prawdziwa dominacja trwa w najlepsze, nawet bez swoich dwóch gwiazd potrafią kolektywem i ciężką pracą na boisku po raz kolejny odrobić straty i wyjść z kolejnego dołka zwycięsko. Teraz przenosimy się do Toronto i gospodarze staną przed szansą na powrót do rywalizacji w tej serii. Czy tak się stanie przekonamy się rano naszego czasu. Ja zapraszam do swoich przemyśleń!

Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1300

baner forBET z kodem 1300PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Pierwsze dwa spotkania miały zupełnie inny scenariusz. Sposób oraz styl gry były zgoła odmienne. Toronto w tym pierwszym starciu narzuciło wysokie tempo akcji i próbowali szybko przechodzić z obrony do ataku, żeby jak najbardziej zaskoczyć popularnych Kozłów. Gospodarze tego spotkania mieli spore problemy i dopiero zmęczenie Toronto w czwartej kwarcie pozwoliło odskoczyć Milwaukee i ostatecznie zwyciężyć. Ewidentnie brakowało sił Dinozaurom i nawet Kawhi nie mógł trafić do kosza w najważniejszej fazie meczu. Zespół Budenholzera zwyciężył 108:100 notując serie 10:0 w ostatnich trzech minutach gry. Drugi pojedynek to pełna dominacja gospodarzy i kontrola nad meczem od początku do końca spotkania. Zaczęło się od 9:0, aby później stopniowo zwiększać swoją przewagę i ostatecznie zwyciężyć 125:103. Gdzie w pierwszej połowie pozwolili rzucić rywalom jedyne 39 punktów!

Typ: Toronto Raptors under 110,5 punktów

Kurs: 1,79

Stawiam w tym meczu na under punktowy Raptors, a dokładnie under 110,5 punktów po kursie 1,79. Toronto u siebie to trochę inna drużyna, ale dalej pewnych braków ofensywnych nie są w stanie tak po prostu nadgonić. Nie zaczną nagle rzucać po 120 punktów, bo nie mają kim postraszyć, a Bucks to jest najlepsza defensywa w tych Play Offach. Ja przewiduję underowy mecz, mocno nerwowy z wieloma spudłowanymi rzutami. Milwaukee również odrabia lekcje i widać było, że Toronto ma jeszcze większe problemy w ataku niż we wcześniejszym meczu. Podpieram się statystykami i patrzę w rywalizacje Toronto, gdy grali chociażby z Philadelphią. Podczas tej siedmiomeczowej serii, Toronto tylko raz przekroczyło 110,5 punktów. Wtedy dosyć pewnie pokonali 76ers 125:89. Można powiedzieć, że był to wypadek przy pracy. Średnia zdobywana punktów u siebie z szóstkami to 103,5. Im dalej w las i im większa stawka meczu tym trudniej o łatwe pozycje i o dobrą skuteczność. Może i jest to bardzo ważny mecz dla Raptors, ale też wiem z jaką drużyną przyjdzie im się zmierzyć. Na ten moment Bucks są lepsi w praktycznie każdym elemencie gry. Przede wszystkim różnicę robi szeroki skład i dużo większe możliwości na tablicach. Jeżeli Middleton zostanie ograniczony to punkty rzuca Mirotić i swoje dodaje w obronie. Bledsoe ma problemy w ofensywie? Za niego wchodzi Hill, który ma zupełnie inne warunki i styl gry. Lopez w drugim meczu już nie trafiał, za niego pojawia się Ilyasova i dodaje swoje w defensywie jak i w ofensywie. Każdy z rezerwowych potrafi bronić i trener Mike to wykorzystuje.

Jest to spotkanie dwóch najlepszych defensyw w tej fazie rozgrywek. Milwaukee ma najlepszy rating defensywny na poziomie 98,4, czyli w przeliczeniu na 100 posiadań tracą tylko 98 punktów. Toronto jest na drugim miejscu z ratingiem 102,4 punktów traconych. Dodatkowo Toronto średnio w tych Play Offach traci 98,9 punktów, a Bucks 101,5. Są to bardzo dobre statystyki, bardzo zbliżone do siebie i pokazujące jaka elitarna obrona jest w tych zespołach. Toronto kolejny już raz nie może iść na wymianę ciosów, bo nie dadzą po prostu rady z tak przygotowanym i dobrze poukładanym zespołem. Do tego nie radzili sobie ostatnio z wymuszającym szarży Ilyasową, bardzo dobrze walczącym w obronie Brogdonem i mają spore problemy pod koszem, gdzie goście ich po prostu przerastają aktywnością. Milwaukee ma najbardziej atletyczny skład w całym NBA i skrzętnie wykorzystują przewagę fizyczną i rozpiętości ramion w walkach na tablicach i w obronie. Bardzo dobrze przekazują krycie i jest tam bardzo mało luk, które mogliby wykorzystać ich oponenci. Jeżeli moglibyśmy uznać za słabe punkty w obronie Mirotica, Lopeza czy Bledsoe to tego na parkiecie nie widać. Nawet gdy pojawia się taka okazja to bardzo szybko wchodzą Hill i Ilyasowa i łatają te dziury. Do tego sporo daje niezawodny Brogdon, który wrócił po kontuzji i jest takim cichym bohaterem tej serii. Toronto pomimo tego, że ma w zespole klasowych zawodników, to widać po nich, że są mocno przemęczeni i nie potrafią dotrzymać kroku swojemu rywalowi w przeciągu całego spotkania. Do tej pory zespół Nicka Nursa rozegrał o trzy mecze więcej niż Milwaukee i to też widać po tych starciach. Czas gry liderów również jest dużo niższy po stronie Bucks, gdzie często już wcześniej rozprawiali się ze swoimi przeciwnikami, podczas gdy Toronto toczyło wyrównane boje nawet z Orlando, nie wspominając o Philadelphii.

Podsumowując przewiduje zacięty mecz, z bardzo dobrą defensywą. Toronto nie może sobie pozwolić na rozluźnienie, bo po prostu zostanie za to skarcone. Dodatkowo gospodarze tego spotkania lubią spowalniać akcje i ich tempo gry jest dużo niższe od ekipy z Wisconsin. Goście do tej pory notują 103,05 posiadania w przeliczeniu na 48 minut gry, przy 96,50 zespołu z Kanady. Jest to przelicznik stworzonych akcji w przeciągu 48 minut. Dla chętnych polecam również under 219,5 punktów w meczu. Myślę, że Milwaukee nie pozwoli na rozwinięcie skrzydeł swoim rywalom. Można też próbować win Bucks po 2,14. Ja pobieram under 110,5 punktów Raptors po kursie 1,79. Życzę powodzenia!