Wczoraj pomimo niesprzyjającej aury udało nam się zakończyć konkurs z zyskiem. Czy dziś warunki pozwolą na bardziej sprawiedliwą rywalizację? Początek zawodów już o godzinie 15:15, a tymczasem zapraszam na zapoznanie się z analizą!

BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000 zł od depozytu + 600 zł bez ryzyka + 60 zł freebet

oferta z naszym kodem promocyjnym: ZAGRANIE

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł FREEBET: 60 zł OD 2. DEPOZYTU: 100% do 1000 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Dawid Kubacki vs Gregor Deschwanden: typy i kursy bukmacherskie (30.01.2022)

Dawno nie analizowaliśmy polskiego skoczka, a więc czas to zmienić. Dziś na warsztat weźmiemy sobie Dawida Kubackiego. Jak wyglądał dotychczasowy sezon w wykonaniu polskich zawodników, każdy wie. Nie inaczej sprawa wygląda w przypadku Dawida, który w obecnej edycji Pucharu Świata punktował jedynie… sześć razy. Jego najwyższym miejscem była 13. lokata zajęta na inaugurację w Niżnym Tagile. Inne punktowane występy to: Oberstdorf (28. miejsce), Bischofshofen (21. i dwa razy 27. miejsce) oraz wczorajszy konkurs Willingen – 27. lokata. W sobotę karty na skoczni rozdawał wiatr, ale treningi pokazały, że Dawid może wracać do formy. Przyjrzyjmy się jego występom. W pierwszym piątkowym treningu Polak uplasował się na 13. miejscu po skoku na 131,5 metra. Druga seria treningowa zakończyła się jeszcze lepszym rezultatem – 138 metrów i szóste miejsce. Dawid brał również udział w konkursie drużyn mieszanych. Tam indywidualnie uplasował się na dziewiątej pozycji, oddając skoki na odległość 119,5 i 137,5 metra. Polacy wycofani zostali z serii próbnej przed wczorajszymi zawodami, więc Kubackiego oglądać mogliśmy dopiero w konkursie. Tam zajął 27. miejsce po skoku na 112,5 metra. Miejmy jednak świadomość, że wczorajsze jednoseryjne zawody były dużą loterią.

Jego dzisiejszym rywalem będzie Gregor Deschwanden. Szwajcar znajduje się trochę w cieniu swojego rodaka Killiana Peiera, jednak i on potrafi wywalczyć dobry rezultat. Gregor punktuje regularnie, a obecnej edycji Pucharu Świata dwukrotnie miał okazję zawitać do pierwszej dziesiątki. Były to dwa 10. miejsca – w Oberstdorfie i wczoraj w Willingen. Poza tym Szwajcar cztery razy meldował się w drugiej dziesiątce. Większość jego występów to jednak miejsca 21-30. Spójrzmy jak radził sobie w ten weekend na skoczni w Willingen. W pierwszym piątkowym treningu Gregor uplasował się na 28. miejscu po skoku na 116,5 metra. W drugiej serii treningowej było jeszcze gorzej – 114 metrów i 36. lokata. Szwajcaria nie brała udziału w konkursie drużyn mieszanych, więc następny skok Gregora obejrzeliśmy w prologu. Tam Szwajcar uplasował się na 26. miejscu skacząc 125 metrów. Wczorajszy dzień był naprawdę dobry w wykonaniu Deschwandena. Najpierw zajął 12. pozycję w serii próbnej po skoku na 122,5 metra, a następnie zakończył konkurs na 10. miejscu skacząc 133, co ja na to?

Co obstawiać?

Pomimo dwóch dobrych miejsc Gregora Deschwandena we wczorajszych seriach, nie jestem przekonany co do niego. Wątpliwości te opierają się na dosyć konkretnej rzeczy – wczoraj mieliśmy loterię. Uważam, że Szwajcar po prostu wylosował na niej szczęśliwy los, który pozwolił mu zająć 12. i 10. miejsce. Ten sam los zaprzepaścił wczoraj Dawidowi Kubackiemu jedyny skok – Polak miał jedne z gorszych warunków. Gdy spojrzymy na pozostałe skoki obu panów to zauważymy dużą różnicę. Okazuje się, że Dawid Kubacki w normalnych warunkach radzi sobie zdecydowanie lepiej od swojego oponenta. Polak kręci się wokół TOP 10, podczas gdy Szwajcar raczej zajmuje miejsca w trzeciej dziesiątce. Dlatego dzisiaj postawię na Dawida. Kurs oferowany przez BETFAN na Polaka wynosi 1.57.

Betfan
1.57
Kubacki będzie lepszy od Deschwandena

Anze Lanisek vs Markus Eisenbichler: typy i kursy bukmacherskie (30.01.2022)

Para słoweńsko-niemiecka. Anze Lanisek miał świetny początek sezonu, a potem pogubienie i stopniowy zjazd w dół. Obecną edycję Pucharu Świata podopieczny Roberta Hrgoty rozpoczął od dwóch siódmych miejsc w Niżnym Tagile. W Ruce było jeszcze lepiej – drugie i pierwsze miejsce. Ten sukces, zamiast dodać wiatru w skrzydła, zabrał go. Najpierw w Wiśle zajął 13. lokatę, a następnie zaliczył kompletnie nieudany weekend w Klingenthal – 20. i 23. miejsce. Krótki przebłysk nastąpił w Engelbergu. Tam Słoweniec dwukrotnie uplasował się w pierwszej dziesiątce – na ósmym i siódmym miejscu. Turniej Czterech Skoczni był jednak znów nieudany – 23. lokata w Oberstdorfie i 14. w Ga-Pa. 37. i 15. miejsce w Bischofshofen. Konkurs indywidualny, również w Bischofshofen zakończył na 13. pozycji. W Zakopanem przyszło jednak przebudzenie. Słoweniec na Wielkiej Krokwi uplasował się na trzecim miejscu. Tydzień później w Titisee-Neustadt był dwukrotnie drugi. Wczoraj konkurs mu nie wyszedł, ale miał prawo w tych warunkach. Spójrzmy na pozostałe próby Laniska. O dziwo Anze skakanie w Willingen rozpoczął nie najlepiej. W pierwszym piątkowym treningu uplasował się na 30. miejscu po skoku na 112 metrów. Druga seria treningowa przyniosła już zdecydowanie lepszy wynik – 11. lokata po lądowaniu na 127 metrze. Konkurs drużyn mieszanych Słoweniec zakończył indywidualnie na trzecim miejscu skacząc 141 i 139 metrów. W prologu było podobnie – również trzecie miejsce, tym razem po osiągnięciu odległości 137,5 metra. Anze upodobał się trzecie miejsce, bo i na nim skończył serię próbną przed wczorajszym konkursem. Pozwoliła mu na to odległość 138 metrów. Konkurs to loteria. Lanisek zakończył go na 34. miejscu po lądowaniu na 104,5 metra. Wypadek przy pracy? Jasne, że tak.

Jego dzisiejszym rywalem będzie Markus Eisenbichler. Na ten moment Niemiec plasuje się na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zgromadziwszy dorobek 620 punktów. Niemiec pięciokrotnie w tym sezonie stawał na podium. W noworocznym konkursie w Ga-Pa był drugi, a trzeci stopień podium udało mu się ją osiągnąć dwukrotnie podczas weekendu w Ruce oraz dwukrotnie tydzień temu na Hochfirstschanze w Titisee-Neustadt. O Markusie możemy spokojnie powiedzieć, że jest stałym bywalcem pierwszej dziesiątki. Meldował się w niej aż 13 razy na 18 startów. Jest to wynik, który mówi sam za siebie. Przyjrzyjmy się więc jak radził sobie w poprzednich dwóch dniach. W pierwszym piątkowym treningu Niemiec uplasował się na 13. miejscu po skoku na odległość 120 metrów. Druga seria treningowa nieco lepsza, jednak jak na Eisenbichlera nadal przeciętna – 125 metrów i 15. miejsce. W konkursie drużyn mieszanych Markus uplasował się indywidualnie na 11. pozycji skacząc 129,5 i 129 metrów. W piątkowym prologu Niemiec nie pojawił się na belce startowej. Zobaczyliśmy go wczoraj w serii próbnej, gdzie zajął siódme miejsce po skoku na 130,5 metra. Samego konkursu nie możemy zaliczyć do udanych. 118,5 i 29. miejsce.

Co obstawiać?

Sądząc po wynikach – Markus Eisenbichler dosyć średnio czuje się na skoczni w Willingen. Pomimo że tydzień temu dwukrotnie zakończył zawody na podium to teraz jest coś wyraźnie nie tak. Tego problemu nie ma Anze Lanisek, który trzykrotnie plasował się na trzecim miejscu. Słoweniec jest w gazie, ale co ważniejsze – jest w zdecydowanie lepszej formie niż Niemiec. Wyników wczorajszego konkursu w przypadku obu panów nie biorę pod uwagę, bowiem trafili na złe warunki. Patrząc jednak na inne próby – górą zdecydowanie Lanisek. Kurs na zwycięstwo Słoweńca w tej parze wynosi 1.47. Na koniec tradycyjnie zachęcam do skorzystania z kodu promocyjnego od BETFAN. Zieloności!

Betfan
1.47
Lanisek będzie lepszy od Eisenbichlera

Kupon na PŚ w Willingen - 30.01.2022

Fot. Tadeusz Mieczyński / PressFocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze