O 19:00 żużlowcy rozpoczną przedostatnią rundę Speedway Grand Prix. Tym razem zawodnicy będą ścigać się w Toruniu. Jason Doyle stoi przed szansą zapewnienia sobie tytułu mistrza świata i tylko nieszczęście może mu w tym przeszkodzić. Za jego plecami zacięta walka o medale pomiędzy Patrykiem Dudkiem, Maciejem Janowskim, Emilem Sajfutdinovem oraz Taiem Woffindenem. Według kursów legalnych bukmacherów największe szanse na zwycięstwo na Motoarenie ma Jason Doyle.

forbet typy żużelPrześledźmy sytuację czołówki w klasyfikacji generalne – kto i o co jeszcze walczy?

Jason Doyle 132 punkty

Australijczyk ma obsesje na punkcie zdobycia mistrza świata i było to powiedziane już jakiś czas temu. Takie cechy są potrzebne do sukcesu. Jednak jego motywacja wzrosła przed rokiem, kiedy właśnie w Toruniu doznał kontuzji, która pozbawiła go mistrzostwa świata, które miał już na wyciągnięcie ręki. Dzisiaj również wydaje się, że musi tylko załatwić formalności, żeby zostać najlepszym jeźdźcem globu. Od miesiąca można było zauważyć, że Australijczyk jeździ w rozgrywkach ligowych pasywnie. Gdy w grę miał wchodzić kontakt, Doyle odpuszczał w obawie przed powtórką zeszłorocznego scenariusza. Niektórzy zastanawiali się, czy przyszedł spadek formy, jednak wtedy rozpoczynał się turniej SGP i Kangur znowu fruwał. Co w dzisiejszych czasach jest kluczem do zostania mistrzem świata na żużlu? Równa jazda przez cały rok. Jason Doyle tylko w jednym turnieju nie zdobył dwucyfrowej liczby punktów. W tym tygodniu miał okazję jeździć dwa razy w finale ligi angielskiej i uważam, że to jego przewaga. Kiedy duża część konkurencji już pokończyła jazdę o stawkę, to Australijczyk jest po dwóch zaciętych meczach w Premiership. Co ciekawe, w ostatnim spotkaniu pokazał, że dla klubu tez potrafi jechać i poprowadził swoje Swindon do sukcesu. Był naprawdę szybki. Co prawda to nie ta sam konkurencja, ale informacja, która nam coś mówi. W tym momencie ma 22 punkty nad drugim Patrykiem Dudkiem. Przypomnijmy, że w jednym turnieju można zdobyć maksymalnie 21 punktów. Jeżeli jego przewaga po dzisiejszym GP w Toruniu nie zmaleje, to już na Motoarenie Jason Doyle będzie mógł w końcu wrzucić na luz. Jest faworytem w dzisiejszych zawodach i forBet wystawił na jego wygraną kurs na poziomie 6,00. Osobiście stawiałbym na Australijczyka, ponieważ ma najwięcej motywacji, objeżdżenia w tej części sezonu i po prostu będzie najlepszy jeźdźcem globu za rok 2017, więc czemu tego jeszcze nie udowodnić w przedostatniej rundzie?

Patryk Dudek 110 punktów

Myślę, że śmiało mogę napisać, że Patryk Dudek jest największym objawieniem tegorocznego Speedway Gran Prix. Dla Polaka jest to debiut w cyklu i już w pierwszym roku startów ma szanse na medal. Wszyscy eksperci i zawodnicy zawsze powtarzają jak często żużlowcy zderzają się ze ścianą w rozgrywkach o indywidualne mistrzostwo świata. To zupełnie inna jazda niż liga. Jednak Patryk Dudek nic sobie z tych opinii nie robił i to okazało się sukcesem. Nikt tez nie miał do niego oczekiwań, więc zawodnik Falubazu cały rok jedzie na wielkim luzie nie myśląc o żadnej presji. Jego kluczem do sukcesu również jest równa jazda przez większość sezonu. Nie widujemy go tak często na podium zawodów jak by można oczekiwać po drugim zawodniku w klasyfikacji generalnej. Na mistrzostwo świata nie ma już praktycznych szans. Mimo, że aktualnie jest wiceliderem, to nie jest dużym faworytem do srebra. Walka o dwa pozostałe medale rozegra się pomiędzy czterema żużlowcami. Patryk Dudek jest w tej grupie najmniej doświadczonym i wydaje się, że może nie wytrzymać tej presji oraz rywalizacji. Jednak skoro zaskakiwał cały sezon, to czemu nie w dwóch ostatnich turniejach. 2 punkty traci do niego Maciej Janowski, 8 Emil Sajfutdinov i 10 Tai Woffinden. Towarzystwo wyborne. Dzisiaj będziemy bliżej odpowiedzi, jednak równie dobrze Duzers może nawet wypaść poza pierwszą trójkę.

Maciej Janowski 108 punktów

Aktualnie Wrocławianin jest na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, jednak przed długi czas wydawało się, że to on będzie najpoważniejszym rywalem Jasona Doyle’a w walce o złoto do samego końca. Szczególnie po zwycięstwach i wspaniałych turniejach w środku sezonu. Niestety, ale w ostatnim czasie ta wspaniała dyspozycja gdzieś uciekła, co odbiło się także na Sparcie Wrocław. W ostatnich trzech turniejach nie potrafił zdobyć nawet dwucyfrowej zdobyczy punktowej. Warto nadmienić, że w ostatnich czterech zawodach SGP zdobył o jeden punkt mniej, niż w dwóch najlepszych rundach  w tym sezonie. Spadek formy jest niezaprzeczalny. Jednak teraz Magic miał trochę czasu na odpoczynek i przekonamy się, jak to na niego wpłynęło. Teraz już nie ma miejsca na błędy i podobny występ jak w trzech ostatnich turniejach może nawet pozbawić Macieja Janowskiego szans na jakikolwiek medal.

Emil Sajfutdinov 102 punkty

Pominąłem Fredrika Lingrena z premedytacją, ponieważ niestety, ale najprawdopodobniej nie zobaczymy go już w tym sezonie na torze. Szkoda, ponieważ Szwed miał szanse na największy sukces w karierze, a teraz może spaść nawet na szóstą lub siódmą pozycję. W związku z tym najgroźniejszym rywalem dla Polaków będzie Emil Sajfutdinov. Rosjanin wręcz przeciwnie jak Maciej Janowski, to pierwszą część sezonu miał fatalną i zawodził. Oczekiwania do jego powrotu do cyklu były duże i z pewnością nie jechał tak, jak większość się spodziewała. Jednak ostatnie turnieje to już jest ta dyspozycja, na którą kibice ze wschodu czekali. W ostatnich kilku zawodach złapał równą formę, jednak zawsze brakuje mu kropki nad i, żeby przekroczyć zdobycz punktową na poziomie 15 oczek. Osobiście stawiałbym Rosjanina jako głównego faworyta do srebra… może to zabrzmieć dziwnie, bo zostały dwa turnieje, a Sajfutdinov jest na piątej pozycji, jednak z zawodników liczących się w walce o medale, to właśnie on ma po Jasonie Doyle’u najlepszą i najrówniejszą dyspozycję. Może dzisiaj się przełamie i zdobędzie więcej niż 15 punktów wyrzucają Polaków ze strefy medalowej?

Tai Woffinden 100 punktów

Ostatni żużlowiec, który według mnie ma jeszcze szanse na medal. Chociaż trzy turnieje temu apetyty były jeszcze większe, bo wydawało się, że Brytyjczyk odnalazł formę z mistrzowskiego sezonu, o czym sam wspominał. Korzystał z silników różnych tunerów, co się opłaciło. Formę potwierdzał w rozgrywkach ligowych, gdzie był najjaśniejszą postacią wicemistrza Polski. Jednak jego ostatnie dwa turnieje to bardzo słabe występy, bo zdobywał odpowiednio 5 i 6 punktów. Nadal pozostaje w walce o medale, bo traci do trzeciego 8 punktów. Jednak spadek dyspozycji nie wróży dobrze. Co gorsza Brytyjczyk dzielił się z fanami w mediach społecznościowych, że dopadał go w piątek choroba i nie czuje się najelpeij. Z pewnością będzie to rzutować na jego występ.

forbet baner żużel