Runda w Pradze będzie już czwartą odsłoną tegorocznego cyklu. Dotychczas obserwujemy bardzo wyrównaną walkę w każdych zawodach i próżno szukać zdecydowanych faworytów. Liderem SGP jest Patryk Dudek, jednak utrzymanie prowadzenia będzie bardzo trudne. Kto z największymi szansami na wygranie i dobry występ? Zapraszam do analizy.

Od lat trwa dyskusja nad wycofaniem Grand Prix Czech, jednak to właśnie w Pradze SGP gościło najczęściej. Trybuny często są zdominowane przez Polaków. W latach 2013-2015 trzykrotnie zwyciężał tutaj Tai Woffinden. Od samego początku sezonu mówi się o problemach zawodników korzystających z usług tunera Petera Johnsa. Jednak wydaje się, że problem powoli znika. Australijczyk mimo słabszych występów z początku sezonu traci do lidera cyklu 8 punktów. Z pewnością jego podrażniona ambicja zaprowadzi go w tym turnieju daleko. Już w ostatnim meczu ligowym było widać, że jest szybki. Innym zawodnikiem, który jest uczestnikiem SGP i spisuje się dobrze w Pradze, to Greg Hancock. Meldował się w finałach aż 7 razy. Jego słabsza dyspozycja z początku sezonu to podobny problem do Tajskiego. Jednak Amerykanin już od jakiegoś czasu zdecydował się nie uzależniać od jednego tunera i próbuje innych silników. Herbie także w lidze pokazuje, że złapał już pewność siebie i jest w stanie zdobyć dwucyfrową liczbę punktów. Co jeszcze przemawia za Hacockiem? Dwa razy w rundzie zasadniczej będzie startował z pierwszego pola – teoretycznie najlepszego na Markecie. Jednak z jego występem trzeba być ostrożnym, ponieważ SGP, to inna jazda niż liga. Przed rokiem zdobył najwięcej punktów w GP Czech. Zawody wygrał Jason Doyle. Australijczyk jest drugi w klasyfikacji generalnej, jednak ostatnio jego forma nie była perfekcyjna.

Obiekt w Pradze bywał biało-czerwony nie tylko na trybunach, ale także na podium. Aż trzykrotnie na podium stawało dwóch Polaków, a dwukrotnie triumfował tu Tomasz Gollob. Aktualnie w cyklu jest silna Polska reprezentacja młodych i gniewnych. Najwięcej uwagi zwracamy ku liderowi, Patrykowi Dudkowi. Ostatnie ligowe mecze jechał w kratkę. Jednak los się do niego uśmiechnął i wylosował numer, który daje mu dwukrotny start z pierwszego pola. Speedway Grand Prix jest w tym roku bardzo mocne i każda wpadka może kosztować podwójnie. Ostatnia forma Duzersa nie wskazuje raczej, że utrzyma swoje pierwsze miejsce. Nie wróżę mu w tych zawodach finału. W tym sezonie wspaniale prezentuje się Maciej Janowski, który miał już okazję stać na podium praskiego turnieju na trzecim miejscu w 2015 roku. Jego doświadczenie z cyklu i wspaniała forma ostatnim czasy może go zaprowadzić aż do finału.

Typy:

SINGEL

Faworytem do wygrania całych zawodów jest Tai Woffinden. Nie ma się co dziwić, bowiem zawodnik notuje ostatnio zwyżkę formy. Tydzień temu w meczu w Zielonej Górze dopiero w swoim piątym starcie musiał uznać wyższość rywala. Dodatkowo przemawia za nim fakt, że w ciągu ostatnich czterech lat, zwyciężał tutaj aż trzy razy. Tajski myśli o mistrzostwie, musi nadrabiać stracone punkty z początku sezonu. Teraz jest na to czas. forBET stawiając Australijczyka w roli faworyta oferuje za jego wygraną kurs 4,75.

Maciej Janowski w tym roku prezentuje się znakomicie zarówno w lidze jak i SGP. W cyklu wyłaniającym mistrz świata w klasyfikacji generalnej zajmuje aktualnie wysokie czwarte miejsce. Przed dwoma tygodniami zaprezentował się bardzo dobrze na Łotwie, a kto wie czy gdyby nie kontuzja, czy nie stałby na najwyższym stopniu podium. We wtorek w zawodach ligowych w Szwecji potwierdził swoją wysoką formę zdobywając 16 punktów i 2 bonusy. Dzisiaj powinien wjechać do półfinałów i zdobyć więcej niż 8 punktów, na co forBET wystawił kurs 1,70.

Fredrik Lindgren jest objawieniem sezonu, jednak przed dwoma tygodniami nie wyszły mu zawody w Daugavpils. Przyczyny można upatrywać w kontuzji kolana. Po SGP zdecydował się odpocząć od ścigania i nie występować w zawodach ligowych. Dzisiaj wraca. Czuje, że ma szanse na medal mistrzostw świata i jest bardzo zdeterminowany. Silniki Marcela Gerharda cały czas pracują świetnie. Nie wiadomo jak z kolanem Lindgrena, ale już na pewno lepiej niż dwa tygodnie temu. Jeżeli nie przeszkodzi mu uraz, to znowu powinien potwierdzić swój tegoroczny potencjał. Przekroczenie 7 punktów w takim wypadku byłoby dla niego pestką, za co forBET wystawił kurs 1,85.

Forbet - baner


Wszystkich chętnych do luźnych dyskusji o analizach i typach bukmacherskich
w żużlu, serdecznie zapraszam do nowo stworzonej grupy na
facebooku —->
Bukmacherka – typy na żużel.