fot. Marcello Fim

Przed nami kolejna duża gala amerykańskiego giganta – UFC 260. I tym razem nie obędzie się bez przykrych niespodzianek. Karta jest uboższa o co-main event, którym miał być pojedynek o pas mistrzowski w kategorii piórkowej. Mieliśmy zobaczyć dziś również Marcina Tyburę, lecz jego przeciwnik doznał kontuzji i nie znaleziono innego rywala dla Polaka rozpędzonego czterema zwycięstwami z rzędu. W oktagonie zobaczymy jednak innego naszego rodaka – Michała Oleksiejczuka, który powraca po rocznej przerwie. Będziemy także z entuzjazmem obserwować starcie w kategorii ciężkiej o pas mistrzowski pomiędzy Stipe Miocicem a Francisem Ngannou. Dzisiaj typuję z Fortuną jeśli jeszcze nie masz tam konta załóż je z naszym kodem promocyjnym!

Kliknij link i załóż konto z kodem promocyjnym 2230PLN, aby otrzymać:

2000 PLN od depozytu + 210PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2000 zł od depozytu

+ 200 210 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2220 zł, a z naszym kodem: 2230PLN

Kod rejestracyjny
2230PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 2000 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 210 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Michał “Lord” Oleksiejczuk
vs
Modestas “The Baltic Gladiator” Bakauskas

Początki Oleksiejczuka w UFC

Oleksiejczuk swoją przygodę z UFC rozpoczął od zwycięstwa z Khalilem Rountree, jednak to starcie po czasie zostało uznane za no contest, ponieważ w organizmie Polaka wykryto niedozwolony lek hormonalny. Oleksiejczuk został też zawieszony na dwanaście miesięcy. Po rozbracie z klatką wrócił dość spektakularnie, odprawiając przed czasem dwóch kolejnych rywali. Wszyscy wróżyli mu szybki awans do rankingu i zaczęli porównywać z Janem Błachowiczem. Niestety, po serii trzech naprawdę bardzo dobrych występów Lord przegrał dwa starcia – i to oba przez poddanie. Wyszły wtedy jego spore braki w obszarze parterowym. Szczególnie ostatnia porażka z Jimmym Crute dotknęła mocno Polaka. Zapowiedział wówczas dłuższy rozbrat z walkami, aby popracować nad swoimi słabymi stronami.

Przerwa na rozwój

Teraz, po roku przerwy, Oleksiejczuk wraca do klatki. Jego rywalem będzie pochodzący z Litwy Modestas Bakauskas, dla którego jest to trzecie starcie pod banderą UFC. Swoją ostatnią walkę również przegrał z Jimmym Crute. Co najważniejsze, zarówno Polak, jak i Litwin, jak dotąd pokazywali się przede wszystkim w obszarze stójkowym, a w tym aspekcie Oleksiejczuk radził sobie fenomenalnie. Od razu narzucał presję, zawsze był mocno eksplozywny w swoich poczynaniach i dużo szybszy niż jego rywale. Bardzo mocną bronią Lorda są jego haki na korpus rywali – w ten sposób Polak skończył choćby Giana Villante. Ataki te nie tylko są bardzo bolesne dla jego rywali, ale też zwiększają pole manewru w obszarze taktycznym Polaka. Przeciwnicy są zmuszeni do trzymania niżej gardy, aby nie dać sobie wbić haka – daje to mu nieco więcej miejsca w bezpośrednich atakach na głowę.

Jak dotąd słabym punktem Oleksiejczuka była jego sylwetka, niezbyt rozbudowana ani zbytnio umięśniona. Lord na walkach optycznie wyglądał na mniejszego niż jego rywale. Odbijało się to najbardziej na aspektach zapaśniczych, co było widoczne w szczególności w ostatniej walce. Mimo że ze sporą skutecznością bronił obalenia swego rywala, to nie był w stanie rozwinąć skrzydeł w stójce, przez większość walki był plecami do siatki, a ostatecznie i tak wylądował na plecach. Jednak prawdopodobnie też dzięki swojej niezbyt ociężałej sylwetce praca bokserska Lorda wyglądała tak dobrze na tle jego rywali. Oleksiejczuk jest zdania, że przez ten rok mocno rozwinął się pod kątem zapaśniczym, wspomina także, że dzięki wzmożonym treningom nastawionym na rozwój zyskała i jego sylwetka. Faktem jest też, że do tej walki zbija więcej niż do poprzednich, a jego waga wyjściowa to ponad 100 kg. Czy zobaczymy progres w rozwoju Lorda? A może na rozbudowie sylwetki straci jego swoboda w zadawaniu ciosów?

Tutaj dowiesz się więcej o zakładach bukmacherskich Fortuna.

Powrót idealny?

Jak byśmy do umiejętności Polaka nie podeszli, to Bakauskas i tak wydaje się być bardzo dobrym rywalem dla Polaka… Jak wspomniałem, The Baltic Gladiator to głównie stójkowicz, podobnie jak Polak często w walkach znajdował się plecami na siatce. Zapaśniczo zdominował go choćby Marcin Wójcik – dwa lata temu na gali Cage Warriors. Bakauskas jest sporo większy od Oleksiejczuka, nie tylko gabarytowo, ale także pod względem zasięgu. Polak więc będzie musiał uważać w tym aspekcie. Mimo zasięgu Bałtyckiego Gladiatora, to Polak powinien mieć przewagę w stójce – przede wszystkim z uwagę na dziurawą gardę Litwina, który przyjął sporo ciosów zarówno w pierwszej, jak i w drugiej walce w UFC. Jeśli Oleksiejczuk nie wypompuje się zbyt szybko ani nie nadzieje na długie kończyny Litwina, to swoją presją i celną stójką przełamie dziurawego w defensywie rywala. Lord w szermierce na pięści jak dotąd jest nieuchwytny.

Fortuna
1,57
Michał Oleksiejczuk wygra.

Chcesz więcej informacji ze świata sportów walki?

 Dołącz do Grupy Zagranie!

Co tydzień znajdziesz tam analizy i omówienia najciekawszych wydarzeń MMA i nie tylko!

Stipe Miocic vs Francis Ngannou

Dwóch najniebezpieczniejszych gości na tej planecie

Największe emocje na zbliżającej się gali UFC wzbudzi oczywiście walka wieczoru w wadze ciężkiej. To drugie – rewanżowe – starcie pomiędzy aktualnym mistrzem Stipe Miocicem a pretendentem do pasa Francisem Ngannou. Miocic to najwybitniejszy zawodnik kategorii ciężkiej wszechczasów – jako jedyny obronił pas tej kategorii czterokrotnie. Ngannou natomiast to Predator w prawdziwej odsłonie, istny łowca, którego nokauty przyprawiają o gęsią skórkę, a jego rywale długo nie mogą wstać z maty po spotkaniu z pięścią pochodzącego z Kamerunu zawodnika. Mimo że Miocic to niekwestionowany mistrz, jest niedoceniany przez amerykańską branżę MMA oraz przez bukmacherów, którzy stawiają go w roli underdoga (podobnie jak w pierwszym starciu obu zawodników). Nie sposób nie dostrzec pewnego rodzaju analogii do sytuacji z Janem Błachowiczem, mistrzem kategorii półciężkiej. Obaj zawodnicy są nawet do siebie podobni z wyglądu – zapewne i z charakteru. Analogię widać także między Adesanyą oraz Nganouu – obaj atleci są fantastycznie zbudowani, mocno promowani przez UFC i faworyzowani przez amerykańskich ekspertów.

Pierwsze starcie

Walka między Miocicem a Ngannou w 2018 roku była mocno zero jedynkowa. Pretendent ruszył z szarżą na mistrza, chcąc go od razu usadzić i pokonać tak, jak każdego innego rywala. Miocic nie przestraszył się jednak Predatora – unikając ciosów i balansując na boki ratował swoją głowę przed pięściami. Po trzech minutach walki i naporu ze strony zawodnika wywodzącego się z Kamerunu, Stipe przejął stery walki, obalił szarżującego rywala i zamęczał go pracą pod siatką i w parterze. W kolejnych rundach przewaga mistrza była coraz większa, a Ngannou słaniał się na nogach coraz bardziej i ledwo chodził po oktagonie. Mimo tak umęczonego rywala Stipe nie był w stanie skończyć go przed czasem z uwagi na jego gabaryty. Wszyscy trzej sędziowie punktowali w stosunku 50 do 44 dla mistrza.

Sprawdź jakie bonusy przygotowała Fortuna dla nowych graczy!

Co wydarzyło się potem?

Od tamtego czasu Ngannou stoczył pięć pojedynków. Co ciekawe, pierwszy przegrał przez decyzję z Derrickiem Lewisem. Starcie to było wybitnie nudne i spotkało się z gwizdami kibiców na trybunach. Można powiedzieć, że ten występ Predatora był pochodną przegranej ze Stipe i obawą o kondycję. W swoich następnych walkach Ngannou wrócił na właściwe dla niego tory. Spektakularnie pokonał czterech kolejnych rywali, co w sumie zajęło mu zaledwie… 162 sekundy. Z uwagi na ekspresowe walki nie możemy zbyt wiele powiedzieć o rozwoju zawodnika pochodzącego z Kamerunu, choć na pewno taki nastąpił.

Miocic też w tym czasie nie próżnował. Stoczył trylogię z Danielem Cormierem – walki te nie były jednak łatwe dla mistrza. W pierwszym starciu Cormier był nawet w stanie znokautować Miocica. Zawodnik chorwackiego pochodzenia przyjął też sporo ciosów w kolejnych pojedynkach z Cormierem, ale klarownie je wygrał. Dostrzegalna była ewolucja mistrza w obszarze taktyki czy podejścia do walki. Miocic w każdym kolejnym starciu ważył nieco mniej. Zrzucenie kilku kilogramów było dobrym posunięciem – dzięki temu zyskała jego kondycja i to właśnie w rundach mistrzowskich przeważał nad DC.

Prognoza na rwanż

“Strong defeats the weak, smart defeats the strong” powiedział trener Francisa Ngannou na jednym z nagrań zapowiadających zbliżającą się galę. Kto będzie w tej walce bardziej strong, a kto smart? Francis zapowiada, że zmieni swoje podejście i taktykę, nie rzuci wszystkiego na jedną kartę. Na pewno pracował nad swoimi zapasami i parterem, aby nie dać się znów zdominować w tym obszarze. Co ciekawe, pretendent będzie tym razem aż o kilkanaście kg cięższy od mistrza (w pierwszym starciu aż takiej różnicy nie było).

Jestem zdania, że Predator walcząc zachowawczo z mistrzem odbierze sobie swój największy atut. Może i Ngannou poprawił pracę zapaśniczą, a przewaga siły tym razem będzie jeszcze większa po jego stronie, ale o ile nie rozbije przeciwnika w pierwszej rundzie, to z każdą kolejną minutą jego szanse na zwycięstwo będą topniały. Kurs na zwycięstwo Stipe (2,10) wygląda ciekawie, jeszcze lepiej prezentuje się kurs na jego zwycięstwo na punkty (5,00). Jednak mając w pamięci zapowiedzi Ngannou o zmianie podejścia na bardziej taktyczne, aby być w stanie przewalczyć dłużej, ryzyko szybkiego nokautu z jego strony maleje. Dlatego obstawiam, że rozpocznie się druga runda.

Fortuna
1,64
Liczba rozpoczętych rund: więcej niż 1,5

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 2230PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 210 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

Sprawdź tutaj opinie o Fortunie!KuponFortunaUFC260