Autor tekstu: Mateusz Biernat

Sezon regularny w NBA zbliża się wielkimi krokami do końca. Niektórym klubom zostało 6 meczów do rozegrania, niektórym już tylko 4. W konferencji zachodniej do końca będzie walka o jak najlepsze rozstawienie i cały czas drużyny mają o co rywalizować. Zapraszam do moich debiutanckich analiz na Zagranie!

Zdarzenie: Pewna wygrana gospodarzy w meczu na szczycie

Typ: Zwycięstwo Warriors z handicapem -8,5

Kurs: 1,9

Zacznę od tego, że końcówka sezonu w NBA zapowiada się bardzo ciekawie. Pomimo tego, że wiele ekip daje odpoczywać swoim najlepszym zawodnikom, to jednak walka wciąż trwa. Warto zaznaczyć, że wszystkie drużyny z konferencji zachodniej walczą o miejsce i żadna z drużyn nie jest pewna ostatecznego rozstrzygnięcia. Biorąc pod uwagę formę i bilanse między zespołami zdecydowałem, że wartym uwagi jest dosyć przekonujące zwycięstwo aktualnych mistrzów NBA, Golden State Warriors. Mistrzowie faktycznie trochę ostatnio odpuszczali i widać, że formę szykują na najważniejszą fazę rozgrywek, ale w takim meczu, decydującym o pierwszym miejscu, na pewno zagrają na 100% możliwości. Z tego co czytam tylko występ Iguodali jest wątpliwy w tym starciu – trener może dać mu trochę odpocząć. Reszta jest gotowa do gry i u siebie na pewno będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony.

Oglądałem ostatnie mecze Denver i widać u nich spore problemy. O ile w obronie funkcjonują całkiem nieźle, o tyle w ataku pojawił się spory problem i widać dużą nieskuteczność. Denver pomimo tego, że rozgrywa bardzo dobry sezon, jest teraz w delikatnym kryzysie. Ostatnie 5 meczów to 3 porażki, w tym dosyć zdecydowane z Houston i Indianą, gdzie nie zdobyli nawet 90 pkt. Do tego dosyć przykra porażka u siebie z Wizards, a to dlatego, że w drugiej połowie spotkania rzucili jedyne 28 pkt! Cały czas gra gości toczy się wokół ich centra Jokica, który nadaje rytm w grze i lideruje w zespole, jeżeli chodzi o punkty, zbiórki i asysty. Jest tylko jeden problem, Jokic dosyć słabo broni i często nie nadąża za akcjami. Pod koszem muszą go ratować Plumlee czy Millsap. Dużo tam młodzieży, mają jeden z najmłodszych składów w NBA i pomimo świetnego sezonu, w play-offach już może tak dobrze nie być. Głównym ich atutem był ruch bez piłki, dobra dyscyplina i skuteczność z rzutów dystansowych. Teraz jest problem z podaniami, wkrada się nerwowość, a piłka nie chcę wpadać do kosza.

Jeżeli chodzi o Warriors to jest to bardzo doświadczona drużyna, pełen kolektyw na każdej pozycji i ich zagrania są niekiedy dopracowane do perfekcji. Oni często w takich meczach pokazują kto tutaj rządzi i dzieli, dlatego myślę, że to będzie dla nich dobra okazja do potrenowania i umocnienia się na pozycji lidera w konferencji. W ostatnim meczu szybko zdominowali spotkanie z Hornets wygrywając 137:90 dokładając do tego 41 asyst! Właściwie nikt tam się nie przemęczył, bo pograli mniej niż 30 minut ich liderzy. W tym sezonie 3-krotnie spotkali się z Denver i dwa razy pewnie wygrali. Raz na wyjeździe 111:142, a raz u siebie 122:105. Warriors zdecydowanie mają przewagę na każdej pozycji nad Denver i nawet pod koszem mają kim zatrzymać Jokica. Do tego gospodarze mają tylko 1 zwycięstwo więcej, przy takim samym bilansie porażek. Także zwycięstwo gospodarzy w tym meczu pozwoli im umocnić się na prowadzeniu. Warto poczekać na oficjalnie składy, w NBA często to się zmienia przed samym meczem. Obstawiam pewne zwycięstwo Warriors i pobieram handi -8,5.

 Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1250

Drugim spotkanie jakie biorę pod uwagę jest mecz Sacramento z Houston. Goście to ubiegłoroczni finaliści konferencji, gdzie stoczyli pasjonujące mecze z Warriors przegrywając minimalnie 4:3. W tym sezonie idzie im trochę gorzej, a początek mieli wręcz bardzo słaby. W drugiej fazie sezonu opanowali problemy, wrócili podstawowi gracza, poszerzyli skład o solidnych zadaniowców i teraz znowu grają swój bardzo dobry basket. Przede wszystkim Houston dalej o coś gra. Sacramento swój sezon właściwie zakończyło, bo nie udało im się zakwalifikować do fazy play-off. James Harden i spółka nie odpuszczają. Ambitny lider drużyny, który rozgrywa znakomity sezon, wie jak pobudzić swoich kolegów do walki i cały czas mają szansę na 3. miejsce w konferencji. Jego średnia punktowa w całym sezonie to 36 pkt na mecz! Do tego dokłada ponad 6 zbiórek i ponad 7 asyst. Dla niego liczy się również kolejna statuetka MVP i wiem, że będzie próbował obronić ten tytuł.

Zdarzenie: Wygrana gości w meczu Sacramento vs Houston

Typ: Houston -4,5

Kurs: 1,75

Trzeba dodać do tego, że Sacramento zdecydowanie leży zespołowi Houston. W tym sezonie spotykali się już trzykrotnie i za każdym razem pewnie wygrywała drużyna Rockets. Póki co jeżeli chodzi o absencję, to po stronie gości może nie zagrać Faried. Do tego niepewny jest występ Greena. Są to rezerwowi, często wchodzący z ławki i dający impuls do walki. Myślę, że to nie są jakieś poważne ubytki. Sacramento po wyjazdowym tripie, wraca do własnej hali. Rozegrali 5 meczów z tego 3 razy przegrywali. Niedawno, bo 30 marca mierzyli się właśnie z Houston i przegrali 119:108, ale mecz był przez 3 kwarty wyrównany, dopiero w ostatniej gospodarze odskoczyli i zdominowali mecz. Harden w tym meczu zdobył 50 pkt także wie jak się rzuca przeciwko nim 😉

Wiele można mówić o tej końcówce sezonu, ale Houston to jest bardzo równo grająca drużyna i naprawdę rzadko zdarzają im się wpadki z dużo gorszymi od siebie. Na ostatnie 15 spotkań zanotowali 12 wygranych przy tylko 3 porażkach. Do tego przegrali tylko z Warriors i Bucks oraz po dogrywce z Memphis. Mają taki sam bilans jak Portland i jedna wpadka może decydować o miejscu w tabeli. Według mnie Harden i spółka to wygrają, a ja pobieram to z handi -4,5.

Życzę powodzenia i dużo wygranych!

Autor tekstu: Mateusz Biernat