Z par, które grały będą tej nocy, tylko jedna może już dziś awansować do kolejnej rundy. Miami prowadzi z Atlantą  3:1, a w związku z tym, że mecz numer 5 zagrają przed własną publiką ich wygrana wydaje się być pewna. Inaczej jest w pozostałych rywalizacjach, bowiem Memphis remisuję z Minnesotą 2:2 i taki sam wynik jest w serii Pelicans z Suns, co jest raczej niespodziewane, bowiem Phoenix po tak dobrym sezonie zasadniczym było jednym z faworytów do pierścienia. Dotychczasowe mecze pokazały jednak, że nie ma w play-offach słabych drużyn i nikt tu nie chce zakończyć sezonu już po pierwszej rundzie. W swojej analizie skupiłem się na chyba najbardziej elektryzującej serii, a więc starciu Phoenix z Pelicans. Wszystkie mecze są na naprawdę wysokim poziomie i uważam, że także dziś niezabranie tu wielkiej koszykówki i ogromnych emocji. Zachęcam więc do zapoznania się z moją analizą i sprawdzenia co dziś gramy. Powodzenia!

Koszulka bukmachera forBET
Koszulka bukmachera forBET
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000  1200  bez ryzyka + 2000 2080 zł od drugiego depozytu + 30 dni bez podatku

standardowa oferta 3000 zł. z naszym kodem: 3280 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 2080 zł ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 1200 zł BEZ PODATKU: 30 dni

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Phoenix Suns vs New Orlean Pelicans: typy kursy i zapowiedź meczu (27.04.2022 4:00)

Stan serii 2:2

Phoenix Suns

Suns bez Bookera nie jest już tak mocne. Bez swojego lidera, który z powodu kontuzji musiał przedwcześnie zakończyć udział w game 3 Phonix, co prawda wygrało tamten mecz, lecz po wielu trudach, a  kolejnym, rozgrywanym 2 dni później nie mieli już tyle szczęścia i musieli uznać wyższość rywala. Przed rozpoczęciem serii, spodziewałem się tu szybkiego 4:0 i dłuższego odpoczynku przed półfinałem konferencji, lecz Pelikany postawiły bardzo trudne warunki, z którymi najlepsza drużyna sezonu regularnego nie może sobie poradzić. Jak przyznał szkoleniowiec Suns, Monty Williams, Booker jest bardzo istotnym elementem w ich układance, lecz nie jego brak był powodem, przez który przegrali mecz. Przyznał, że Pelikany narzuciły im niezwykle trudne warunki i nie potrafili przezwyciężyć niezwykłej woli zwycięstwa ekipy gospodarzy. Suns zagrało w ostatnim meczu mniej fizycznie od swoich rywali. Zaledwie 15 razy stawali na linii rzutów wolnych, z których zaledwie 10 znalazło drogę do kosza. Wynik zdecydowanie za słaby, nie tylko ze względu na skuteczność, ale i na samą liczbę oddanych prób i wymuszonych fauli, skutkujących stanięciem na linii. Lider Suns, Chris Paul przyznał, że to ich rywale byli agresorami w tym spotkaniu i zdecydowanie bardziej pragnęli tego zwycięstwa, które jak widać osiągnęli, lecz trzeba przyznać, że akurat w tym meczu, wygrana Suns się nie należała. W game 4 poniżej oczekiwań zagrał właśnie rozgrywający, a więc niezwykle doświadczony w spotkaniach o taką stawkę Paul, który w 35 minut spędzonych na parkiecie, zdołał zdobyć ledwie 4 punkty (2/8 z gry). Dołożył do tego co prawda 11 asyst, lecz tylko Ayton zdołał zdobyć powyżej 20 oczek. Dokładnie zapisał ich na koncie 23, do czego dołożył  8 zbiórek. Co ciekawe następny w kolejce najlepiej punktujących był Javal McGee, który wchodząc z ławki na niecałe 13 minut, zdążył zdobyć 14 punktów, trafiając wszystkie ze swoich 7 rzutów. 13 punktów zanotował Cameron Johnosn, lecz także on nie zachwycił skutecznością, bowiem trafił jedynie 4 z 12 rzutów. Podobnie zagrał również Mikal Bridges, który zaliczył co prawda 5 asyst i zebrał 6 piłek, lecz zabrało jego punktowania, bowiem zdołał ich uzbierać jedynie 8, także grając na niezadowalającej skuteczności (4/11)

Załóż konto w Forbet już dziś i zagraj z nami NBA z zakładem bez ryzyka aż do 200 PLN!

Przewagą Phoenix jest to, że zagrają dziś u siebie, co może im pomóc w odniesieniu zwycięstwa, lecz spodziewam się, że nie przyjdzie im to z łatwością. Ważne będzie to, jak wejdą w mecz po zmianie stron, bo nie wygrali w tej serii żadnej z trzecich kwart. W meczach 1 i 3 udało im się zwyciężyć, bowiem wcześniej wypracowali sobie zaliczkę, która pomogła wytrwać w meczu do końca. To spotkanie może okazać się bardzo ciężkie, to ich rywale mogą, a oni muszą wygrać, więc rodzi się pytanie, czy zdołają wytrzymać narzucaną na nich presję? 

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki?
Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

New Orlean Pelicans

Piękny sen w Nowym Orleanie wciąż trwa! Mieli bardzo trudną drogę do play-off, bo musieli wygrać w play-innach, najpierw z San Antoni, gdzie raczej ich zwycięstwo było spodziewane, a następnie mierzli się z Los Angeles Clippers i ten mecz był już trudnym sprawdzianem, który zdali jednak celująco. Na starcie przegrali, z Suns i już w tym momencie byli stawiani na przegranej pozycji. Nie poddali się! Wygrali game 2 i wrócili z dalekiej podróży. Jak już wiemy, w game 3 z gry wypadł  Booker, który niemiłosiernie ich tego dnia karcił. Devin, dopóki był na boisku, zdołał zdobyć 31 punktów, co wystarczyło, aby Suns utrzymało przewagę, lecz Pelikany przegrały nieznacznie, bo różnicą zaledwie 3 punktów. To, co miało się wydarzyć w poprzednim meczu, stało się jednak w starciu numer 4. New Orleans było niezwykle zmotywowane i żądne zwycięstwa, co przyniosło efekty i pewnie pokonali swoich przeciwników, zwyciężając 118:113. To, co działo się w poprzednich starciach i na co liczymy w game 5 idealnie przedstawił CJ McCollum. Amerykanin przyznał, że dzisiejsze starcie będzie walką psów i doskonale wie, że o zwycięstwo będzie bardzo trudno, lecz wierzy w sukces swojego zespołu. CJ może i nie zachwycił skutecznością, trafił zaledwie 2 z 9 prób za trzy punkty, lecz to wystarczyło, aby wygrać spotkanie. Łącznie uzbierał 18 punktów, do czego dołożył 9 zbiórek i 2 asysty. Królem deski był jednak ktoś inny, a mianowicie Jonas Valanciunas. Litwin rozgrywa świetną serię, od pierwszego meczu widać, że jest w świetnej formie (z wyjątkiem game 3), czego potwierdzenie dał w minionym meczu, bowiem zdobył 26 punktów i zebrał 15 piłek, zaliczając potężne double-double. Jest jednak w ich szeregach jeszcze jednak jaśniej błyszcząca gwiazda i jest nią Brandom Ingram. W tym meczu stał się pierwszym graczem Pelicans, który zdobył w play-off 30 punktów w trzecim meczu z rzędu. Szkoleniowiec Pels, Willie Green, przyznał, że Brandon gra najlepszą jak dotąd koszykówkę w obecnym sezonie i co najważniejsze dokonuje tego w tak ważnym momencie. Wspomniał również, że ma on otwartą drogę do swoich poczynań i nie będzie blokował jego pomysłów, więc możemy spodziewać się kolejnego wielkiego meczu w jego wykonaniu dzisiejszej nocy.

Załóż konto w Forbet już dziś i zagraj z nami NBA z zakładem bez ryzyka aż do 200 PLN!

Siłą Pelicans jest gra zespołowa. Przyjemnie ogląda się drużynę, która świetnie dzieli się piłką i co rusz inny zawodnik ma szansę do wykazanie się swoimi umiejętnościami. Pels ponownie postarają się odciąć od gry Chrisa Pola i zakładam, że także dziś to zadanie spocznie na barkach Jose Alvarado, który wchodząc z ławki, zostawił całe serce na parkiecie, aby tylko uprzykrzyć mu życie. W ostatnim meczu wychodziło mu to znakomicie i myślę, że także dziś jest w stanie to zrobić. Pelikany są underdogiem w tej rywalizacji i sprzyja im fakt, że to rywale są pod ogromną presją.  Jak by się jednak mecz nie ułożył, możemy być pewni, że cały swój pokład sił zostawią na boisku, bowiem na pewno nie chcą kończyć tak pięknej przygody po 6 spotkaniach.

Co typować?

Dziś ponownie skorzystamy z możliwości łączenia zakładów, jaką daje nam betarchitekt. Jako pierwszy zakład do swojego kuponu dodaje handicap dla przyjezdnych. Pelicans grają w tej serii świetnie i kiedy już uwierzyli w swoje możliwości, nie oddadzą tego meczu. Uważam, że są w stanie to spotkanie nawet wygrać, lecz nie można też lekceważyć Suns, bowiem w dalszym ciągu jest to bardzo silna drużyna. Dodam więc do dorobku Pels 8,5 pkt, co w mojej ocenie wystarczy na pokrycie ewentualnej straty do rywala. Gram tu również over obu zespołów. Jest to całkiem ofensywna seria, gdzie jak dotąd, tylko raz dzisiejsi goście nie przekroczyli bariery 100 punktów. Miało to  miejsce w pierwszym meczu, w którym i tak rzucili 99 oczek. Zakłada , więc, że także w meczu taki jak ten nikt nie odpuści i każda z drużyn zdobędzie przynajmniej 98 punktów. Dodam tu również indywidualne osiągnięcia jednego z zawodników, a dokładnie mówiąc Brandona Ingrama. Amerykanin rozgrywa ostatnio świetne zawody i liczę, że także dziś da nam popis swoich umiejętności. Celuję w jego punkty, połączone ze zbiórkami i asystami, których łącznie musi uzbierać dziś 35, aby kupon okazał  się trafiony. Uważam, że jest w na tyle wysokiej formie, że jest w stanie tego dokonać, a jeśli nawet sam trener wierzy w jego talent i daje mu otwartą drogę do swojej gry, nie powinien mieć z tym problemu.

forBet
2.85
New Orlean Pelicans +8,5 + każda z drużyn powyżej 97,5 pkt+ Ingram- punkty+zbiórki+asysty- minumum 35

NBA typy

Fot. Pressfocus

 

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze