Bogowie koszykówki w tym sezonie NBA są bezlitośni. Nie przypominam sobie, żeby aż tylu świetnych zawodników było poza grą z powodu różnych kontuzji, urazów itd. Praktycznie każdy zespół zmaga się z jakimiś problemami zdrowotnymi i w dużym stopniu odbija się to też na tych czołowych teamach ligi. Dzisiaj skupię się konkretnie na ścisłej elicie, bo na drużynach, które przez ostatnie 3 lata meldowały się w Finałach NBA. Mowa oczywiście o Cleveland Cavaliers i Golden State Warriors. Do rozpoczęcia playoffów pozostał jeszcze niecały miesiąc, zatem czasu na rehabilitację i złapanie rytmu nie pozostało już za wiele. Na dzisiaj przygotowałem dla Was kupon złożony z dwóch pozycji. Co gramy? O tym przeczytacie w poniższym tekście. Zapraszam do lektury. 

Wczorajszy typ wszedł z olbrzymim zapasem. Typowałem, że Toronto Raptors i Oklahoma City Thunder zdobędą razem więcej niż 215 punktów. I zdobyli… 257. Pewniaczek.  

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Zdarzenie: Cleveland Cavaliers – Milwaukee Bucks: Giannis Antetokoumpo zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 28.5 punktu

Typ: powyżej

Kurs: 1.60

Zacznijmy od Cavaliers. 

Kontuzje. Tak można by jednym podsumować ostatni okres w Cleveland. Ale tutaj problemy zdrowotne weszły już chyba wyższy poziom. Nie dość, że połowa składu jest poza grą, to pod znakiem zapytania stoi występ… trenera, Tyronna Lue. Lue zmaga się z chorobą i drugą połowę meczu swojego zespołu przeciwko Chicago Bulls spędził w szatni. Był to już drugi  przypadek w ciągu ostatnich 6 spotkań, że coach Cavs nie był w stanie prowadzić swoich podopiecznych. Oby nie było to nic groźnego. 

Przejdźmy do zawodników.  

Lista kontuzjowanych z każdym dniem staje się coraz dłuższa. Od jakiegoś czasu poza składem pozostają Kevin Love i Tristan Thompson. Na szczęście dla Cavaliers ten pierwszy najprawdopodobniej wróci na parkiet już w tym tygodniu, co na pewno jest też świetną wiadomością dla Jamesa. Król kilka dni temu narzekał, że po raz pierwszy od dawna musi sobie radzić bez zawodnika kalibru All-Star.  

Biedaczek. 

Jak widzimy, rotacja pod koszem jest cienka. To nie wszystko, bo pod znakiem zapytania stoi też występ Larry’ego Nance’a Jr’a, zmagającego się z urazem ścięgna udowego. W takiej sytuacji jedynym środkowym jest Ante Zizić, czyli w najlepszym przypadku Twój trzeci center. Oj, boję się o obronę strefy podkoszowej w wykonaniu Cleveland.  

Obrona. To właśnie jest największy mankament Cavs. 

Praktycznie od początku rozgrywek to właśnie defensywa Cleveland była tematem numer jeden w całej lidze. Podopieczni Tyronna Lue byli przez długi czas historycznie słabi po bronionej stronie parkietu i pozyskanie Isaiaha Thomasa tylko pogorszyło sytuację. Mimo że Thomasa się pozbyto, problem pozostał.  

W całym sezonie Cavaliers zajmują dopiero 28.miejsce w NBA pod względem efektywności defensywnej. Dramat. Z taką obroną trudno oczekiwać, żeby walka o tytuł była realnym celem. 

Przyjrzyjmy się, jakie towarzystwo ma Lebron James i spółka na dnie wskaźników w obronie. Zaczniemy od końca. Phoenix Suns, Sacramento Kings, Minnesota Timberwolves, Atlanta Hawks, Orlando Magic, Brooklyn Nets. Jednym słowem, tragedia. Widzimy tutaj 4 drużyny tankujące, biednych Nets (którzy nie mają swojego wyboru w drafcie, a nadal są słabi) i Timberwolves, którzy też są dużym zawodem po bronionej stronie boiska. Nie jest to na pewno elitarne grono.  

Jeśli spojrzymy na ostatnie ,,popisy” obrony Cavaliers, to utwierdzimy się tylko w jednym – nie jest dobrze. 108, 116, 127, 107, 113, 109. Nie, to nie są magiczne numery w nadchodzącej kumulacji, tylko liczba punktów, na które James i spółka pozwolili rywalom.  

Dodam jeszcze tylko, że dzisiaj najprawdopodobniej nie wystąpią też Rodney Hood, Kyle Korver i Cedi Osman. Tyronn Lue (o ile się pojawi) będzie musiał się dziś nieźle nagimnastykować, żeby jego zespół wygrał. 

Ale zacząłem tak mówić o tych punktach i nie dokończyłem. Fatalna obrona Cavs powinna być jeszcze gorsza. Strefa podkoszowa będzie otwarta jak nigdy. Taki czerwony dywan do obręczy. Dla kogo jest to doskonała wiadomość?  

Dla Giannisa Antetokoumpo. 

Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to moim Grek w ciągu kilku lat przejmie miano najlepszego koszykarza na świecie.  

Początek rozgrywek w wykonaniu Antka był kapitalny. W każdym kolejnym meczu przechodził samego siebie i dokonywał praktycznie rzeczy niemożliwych. Oczywiście nie mogło to trwać wiecznie. Grek zwolnił, ale nadal spisuje się świetnie, będąc jednym z trzech najlepszych zawodników tego sezonu. 

Giannis potrafi praktycznie wszystko i jeśli tylko ustabilizuje swój rzut i będzie trafiał trójki na poziomie 36/37%, stanie się nie do zatrzymania. A pamiętaj, że on ma dopiero 23 lata.  

Jego największą siłą jest oczywiście atakowanie obręczy. On jest naprawdę dłuuuuuuuuuuuuuuuuugi. Spójrz na jego ręce. Masz wrażenie, że mógłby wsadzać piłkę do kosza bez odrywania się od ziemi.  

W ostatnich dwóch występach mogliśmy zobaczyć, jak fenomenalnym koszykarzem jest lider Milwaukee Bucks: 

38 punktów, 10 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwyty przeciwko Atlancie Hawks, 

33 punkty, 12 zbiórek, 7 asyst, 2 bloki, 4 przechwyty przeciwko Orlando Magic 

Mr. Everything  

Dzisiejszy mecz będzie już trzecim pomiędzy Cavaliers i Bucks w obecnych rozgrywkach. Grek miał na swoim koncie odpowiednio: 34, 40 i 27 punktów. Morał jest prosty: gra przeciwko Królowi po prostu mu leży.

Typuję, że zobaczymy dzisiaj Antetokounmpo w swoim najlepszym, czyli agresywnym wydaniu. Nie widzę sposobu, w który Cavaliers mieliby zatrzymać Antka. Pamiętajmy, że w barwach Cavs nie gra praktycznie żaden środkowy, czyli obrona strefy podkoszowej będzie wołała o pomstę do nieba. Giannis będzie mógł praktycznie w każdej chwili sobie wjechać pod obręcz i nikt mu nie będzie przeszkadzał. Nawet się nie łudź, że zrobi to James. Lebron zalicza tragiczne rozgrywki w defensywie,  nie starając się choćby w minimalnym stopniu przeszkodzić rywalom. Antek w ostatnich dniach wrócił do swojego świetne poziomu i moim zdaniem, dzisiaj to tylko potwierdzi. Dlatego też stawiam na over punktowy w jego wykonaniu.  

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk.

Zdarzenie: San Antonio Spurs – Golden State Warriors : 2. drużyna zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 100.5 punktu

Typ: poniżej

Kurs: 1.79

Kolejny mecz naznaczony przez kontuzję, bo na 100% na parkiecie nie zobaczymy Kevina Duranta, Stephena Curry’ego, Klaya Thompsona (Warriors) i Kawhia Leonarda (Spurs). Jest to olbrzymi cios dla fanów, bo trzech z tych czterech graczy jest w ścisłym topie całej ligi. Z pewnością znalazłbyś argumenty za tym, że akurat jeden z trójki Durant, Curry, Leonard jest drugim najlepszym koszykarzem na świecie. 

Niestety, musimy się cieszyć z tego, co jest.  

Starcie Golden State Warriors i San Antonio Spurs to praktycznie gwarancja świetnego widowiska. Ale dzisiaj nie zobaczymy obu drużyn w pełnych składach i nie spodziewam się fajerwerków. Typuję, że zobaczymy spotkanie z małą ilością punktów. 

Warriors wystąpią bez trzech swoich najgroźniejszych armat: Curry’ego, Thompsona i Duranta. Nie wróży to nic dobrego, tym bardziej po atakowanej stronie boiska. Każdy z nich mógłby w pojedynkę ciągnąć ofensywę, a w obliczu ich braku zostajesz jedynie z Draymondem Greenem, któremu do wirtuoza w ataku daleko. 

Ostatnie dwie potyczki bez gwiazd pokazały, że Wojownicy mogą mieć problem ze zdobywaniem punktów. Spójrzmy chociaż na pojedynek z Sacramento Kings, w którym podopieczni Steve’a Kerra uciułali jedynie 93 punkty. Jasne, przeciwko Phoenix Suns zdobyli  124. Jednak to tylko Suns, którzy mają najgorszą defensywę w lidze. 

Zupełnie na innym biegunie są Spurs, którzy powoli wracają do bycia sobą. W trzech ostatnich spotkaniach podopieczni Grega Popovicha pozwolili przeciwnikom na 72 (Magic), 93 (Pelicans) i 101 (Timberwolves) punktów. Zauważ, że te dwie ostatnie ekipy znajdują się w czołowej szóstce ligi pod względem średniejzdobyczy punktowej. W przekroju całych rozgrywek Ostrogi mogą pochwalić się trzecią obroną, ustępując jedynie Boston Celtics.  

Sytuacja na Zachodzie jest bardzo wyrównana i Spurs do ostatnich dni mogą walczyć o awans do playoffówDla nich każdy występ jest praktycznie walką o życie i możesz wiedzieć, że na pewno nie odpuszczą. 

Nie patrzę na bezpośrednią rywalizację tych ekip, bo mówimy praktycznie o kompletnie innych składach. 

Typuję, że Golden State Warriors zostaną dzisiaj stłamszeni i nie zdołają osiągnąć nawet 100 punktów. Kiedy w pojedynku z trzecią obroną ligi wystąpisz bez swoich trzech najlepszych zawodników, nie może się to skończyć dla Ciebie dobrze. San Antonio Spurs wracają na dobre tory, głównie dzięki swojej defensywie. Według mnie ten mecz tylko potwierdzi. Dlatego też stawiam na under gości.  

Jak na razie nie wystawionych kursów na pierwsze zdarzenie. Kiedy oferta będzie kompletna, uzupełnię swój wpis o gotowy kupon.

EDIT: Ktoś z Fortuny chyba przeczytał mój wpis, bo kurs na over punktowy Giannisa wynosi teraz zaledwie 1.60.

Tak wygląda gotowy kupon. Wkładamy stówkę i do wyciągnięcia mamy 251 PLN. Piszcie w komentarzach, co sądzicie o moich typach i co sami gracie.

Dziękuję za przeczytanie.

Powodzenia!