Znamy już wszystkich uczestników Meczu Gwiazd po tym, jak minionej nocy liga ogłosiła zawodników wybranych przez trenerów. Jednak Weekendu Gwiazd mamy jeszcze trochę czasu, a dzisiaj trochę się dzieje. Zbliżającej się nocy zostanie rozegranych 9 spotkań, na które mam dla Was 3 propozycje. Potencjalna wygrana jest całkiem wysoka, także pozostaje nam trzymać kciuki. Ale najpierw pora na analizę. Do dzieła!

Minionej nocy zostali ogłoszeni rezerwowi na Mecz Gwiazd i znamy już pełne, dwudziestoczteroosobowe zestawienie. Tak prezentują się składy obu zespołów:

Wschód: Kyrie Irving, DeMar Derozan, Lebron James, Giannis Antetokoumpo, Joel Embiid, Bradley Beal, Al Horford, Kevin Love, Kyle Lowry, Victor Oladipo, Kristaps Porzingis, John Wall

Zachód: Stephen Curry, James Harden, Kevin Durant, Anthony Davis, DeMarcus Cousins, LaMarcus Aldridge, Jimmy Butler, Draymond Green, Damian Lillard, Klay Thompson, Karl-Anthony Towns, Russell Westbrook

Przypomnijmy, że zbliżający się All Star Game po raz pierwszy zostanie rozegrany w nowym formacie. Nie będzie podziału na Wschód i Zachód. W tym roku dwóch graczy z największą ilością głosów wybierze składy, niezależnie od konferencji. Wybór padł na Stephena Curry’ego (Golden State Warriors) i Lebron Jamesa (Cleveland Cavaliers) i to Lebron będzie wybierał jako pierwszy.

Patrząc na wybranych zawodników nie widać nikogo, kogo jakoś szczególnie ominięto. Oczywiście, jest kilku graczy, którzy niekoniecznie zasłużyli na miano All-stara, ale w gruncie rzeczy każda kandydatura się broni.

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Jeśli nie masz jeszcze konta w LVBET to skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Żeby otrzymać darmowy zakład o wartości 20PLN, wystarczy zarejestrować się z odnośnika na naszej stronie i wysłać maila na adres promocje@lvbet.pl w tytule wpisując Bonus bez Depozytu. Zobacz jak zdobyć bonus od LVBET.

Zdarzenie: kto wygra mecz (2-drogowo) Detroit Pistons – Utah Jazz?

Typ: Detroit Pistons

Kurs: 1.76

Za największego nieobecnego można uznać Andre Drummonda z Detroit Pistons, którzy zaliczał swój najlepszy sezon w karierze. Drummond jest liderem NBA pod względem średniej zbiórek w każdym meczu, ale o tym, że jest dobrym zbierającym, wiadomo było od dawna. Obecne rozgrywki to jego ewolucja szczególnie po atakowanej stronie parkietu, gdzie stał się mózgiem ofensywy Pistons. Stan Van Gundy używa go jako rozgrywającego w okolicach linii osobistych, gdzie Andre dyryguje atakiem swojego zespołu. Efekt? Średnio aż 3.9 asyst na mecz, co jest praktycznie 4 razy lepszym wynikiem niż jego poprzedni rekord w tej kategorii. 24-letni środkowy ma prawo czuć się pokrzywdzony. Myślę, że to on zasłużył bardziej na grę w Meczu Gwiazd od Kevina Love’a.

Sam zainteresowany czuje się pominięty i wyraził swoje niezadowolenie na Twitterze:

W dzisiejszym spotkaniu Drummond będzie mógł pokazać trenerom, że popełnili błąd, pomijając go. Nie chodzi o wpisy, czy słowa – wystarczy zrobić to na parkiecie.

Jego Pistons po świetnym starcie rozgrywek mają aktualnie lekką zadyszkę i po raz pierwszy wypadli poza czołową ósemkę, gwarantującą grę w playoffach. Cóż, w Detroit nie dzieje się najlepiej. Nieobecność Reggiego Jacksona odbija się znacząco na wynikach Tłoków. Od czasu jego kontuzji podopiecznym Stana Van Gundy’ego udało się wygrać zaledwie 3 z 12 pojedynków. Na szczęście dzisiejsze starcie odbędzie się w ich hali, gdzie radzą sobie całkiem dobrze – bilans 13-8.

Tego samego nie można powiedzieć o ich dzisiejszych rywalach, czyli Utah Jazz, którzy na wyjazdach są jednym z najgorszych teamów w NBA. Oni są naprawdę fatalni w halach przeciwników, gdzie zwyciężyli zaledwie w 5 z 24 meczów. Jazz u siebie, a Jazz poza Salt Lake City, to dwie zupełnie inne drużyny. To jak niebo, a ziemia. To jak Golden State Warriors, a Sacramento Kings. To jak Stelmet Zielona Góra, a Legia Warszawa (swoją drogą gratulacje dla Legii za pierwsze zwycięstwo). Tylko Atlanta Hawks wygrała mniej spotkań na wyjazdach. A wiesz, że Jastrzębie są naprawdę słabe.

Głównym problemem Jazz jest brak spacingu. Kiedy na parkiecie jednocześnie jest Ricky Rubio, Derrick Favors i Rudy Gobert, to wiedz, że nie jest dobrze. Miejsce do penetracji pod kosz jest praktycznie żadne, bo ich umiejętność rzutu jest albo zerowa, albo na dramatycznie niskim poziomie. Ta trójka nie może ze sobą funkcjonować na parkiecie, a wychodzi razem w pierwszej piątce. Ale to nie tak, że trener jest słaby. Brakuje mu po prostu odpowiedniej kadry. Tam aż się prosi o dodanie silnego skrzydłowego z umiejętnością trafiania trójek (tak, widzę Cię, Nikola).

Ostatni mecz Jazzmanów był tylko tego potwierdzeniem. Bo porażki z Atlanta Hawks (wprawdzie w Atlancie) 90-104 nic nie tłumaczy. Swoje pierwsze punkty ekipa z Utah zdobyła dopiero … po pięciu minutach. Panowie, tak nie można.

Typuję zwycięstwo gospodarzy w tym starciu. Andre Drummond ma dużo do udowodnienia, a starcie z Gobertem powinno go jeszcze bardziej zmotywować. Pistons u siebie radzą sobie całkiem dobrze, a wiemy, jak słabi są Jazz w halach rywala.

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk. 

Zdarzenie: handicap Philadelphia 76ers – Chicago Bulls -5.5/+5.5

Typ: Chicago Bulls

Kurs: 1.97

Chicago Bulls to rewelacja ostatnich tygodni. Jeszcze nie tak dawno ten zespół z bilansem 3-20 siedział sobie wygodnie na dnie ligi, ale od tamtego czasu zmieniło się naprawdę sporo. Bulls wygrali 15 z 24 spotkań i nie są już chłopcem do bicia. Teraz trzeba się z nimi liczyć, bo jako młody zespół mają sporo chęci. A i talentu nie brakuje, zwłaszcza po powrocie Zacha Lavine’a.

Potencjał tego teamu mogliśmy zobaczyć w ostatnim starciu przeciwko New Orleans Pelicans. Podopieczni Freda Hoiberga prowadzili siedemnastoma punktami jeszcze na kilka minut przed końcem spotkania, ale ostatecznie roztrwonili tę przewagę i przegrali po dwóch dogrywkach. Nie zmienia to jednak faktu, że przez większość meczu byli dużo lepsi, a to wszystko działo się w Nowym Orleanie. Aż pięciu zawodników zdobyło co najmniej 14 punktów. Tutaj nie dominują indywidualności, tutaj grają wszyscy.

Philadelphia 76ers jest świeżo po porażce 101-105 z Memphis Grizzlies. O tamtej przegranej zadecydowały straty. Podopieczni Bretta Browna popełnili aż 24 błędy, w tym 10 w czwartej kwarcie. Cały czas poza grą są JJ Redick i Jerryd Bayles, więc rotacja pozostaje skrócona.

Spójrzmy jeszcze na bezpośrednią rywalizację. Pierwszy pojedynek tych zespołów w tym sezonie wygrali Bulls. Ale znalazłem inną, jeszcze ciekawszą statystykę. W ostatnich 7 spotkaniach tych drużyn w Filadelfii za każdym razem górą byli goście. Nie typuję wygranej Byków na czysto. Zagram bardziej bezpiecznie i stawiam na handicap, chociaż myślę, że dla bardziej odważnych czysta dwójeczka może być ciekawym rozwiązaniem na to spotkanie.

Zdarzenie: kto wygra mecz (2-drogowo) Dallas Mavericks – Houston Rockets?

Typ: Houston Rockets

Kurs: 1.36

Ostatni typ, taki bardziej na podbicie AKO kuponu.

Houston Rockets w końcu są w pełnym składzie. Do gry wrócił James Harden, a Chris Paul coraz bardziej odnajduję się w barwach nowego zespołu. Rockets wygrali trzy razy z rzędu na własnym parkiecie, pokonując nie byle kogo, bo trzy teamy z najwyższej półki: Minnesota Timberwolves, Golden State Warriors i Miami Heat. Szczególnie zwycięstwo z mistrzami NBA jest godne pochwały.

Dallas Mavericks w ostatnim wygranym spotkaniu z Washington Wizards przerwali passę trzech porażek, pozwalając Marcinowi Gortatowi i spółce na zaledwie 75 punktów. W Washingtonie nie dzieje się najlepiej, ale to nie jest tajemnicą.

Skupmy się jednak na rywalizacji wewnątrz Tekskasu. Co widzimy? Od razu wyłania się absolutna dominacja Rakiet. Houston wygrali pięć pojedynków z rzędu między tymi ekipami, a ostatnie z nich miało miejsce w pierwszym starciu Rockets na własnym parkiecie w obecnych rozgrywkach. Trudno oczekiwać, żeby Dennis Smith Jr zatrzymał jednego z dwójki Harden – Paul. Podopieczni Mike’a D’Antoniego są w świetnej dyspozycji, co udowodnili podczas ostatnich kilku dni. Nie ryzykuję grania z handicapem, bo jednak to Mavericks będą gospodarzem. Ale według mnie to Houston Rockets triumfują i to zdarzenie wydaje się idealne na zbliżającą się noc z NBA.

Tak wygląda gotowy kupon. Tym razem trzy pozycje, więc i potencjalna wygrana jest całkiem wysoka. Ze stówki mamy do wyciągnięcia niewiele prawie 415 PLN.

Piszcie w komentarzach, co Wy proponujecie na dzisiaj.

Powodzenia!