Rok 2018 dobiega końca, przez co nadchodzi czas przemyśleń i podsumowań. Jakie były te 365 dni w NBA? Szalone, z dużą liczbą dramaturgii i zwrotów akcji, ale na koniec dnia wygrali ci, którzy mieli wygrać. Przygotowałem dla Was ranking wszystkich ,,Naj”, których byliśmy świadkami od stycznia do grudnia. 

Najlepszy zespół – Golden State Warriors 

W tej kategorii nie mogło być innego wyboru. Warriors sięgnęli po swój trzeci tytuł w ciągu czterech lat, pokonując w Finałach NBA Cleveland Cavaliers 4-0.

Było jednak blisko do tego, żeby nie Wojownicy, a Houston Rockets stanęli na samym szczycie ligi. Rockets prowadzeni przez Jamesa Hardena najpierw wygrali 65 spotkań w fazie zasadniczej (najlepszy bilans)  i prowadzili 3-2 w Finałach Konferencji Zachodniej, będąc od krok od wyeliminowania Curry’ego, Duranta i reszty. Reszta jest już historią.  

Wyróżnienia: Houston Rockets, Cleveland Cavaliers, Boston Celtics 

Najlepszy zawodnik – James Harden 

Harden to dowód na to, żeby nigdy się nie poddawać. Lider Houston Rockets dwa razy był w dwójce faworytów do zdobycia nagrody MVP, ale głosujący postanowili wyróżnić Stephena Curry’ego i Russella Westbrooka. W tym sezonie nie było już wątpliwości i to James Harden został uznany za najlepszego gracza fazy zasadniczej.

Pierwsze dwa i pół miesiąca rozgrywek również należą do niego i kto wie, czy nie sięgnie drugi raz z rzędu po statuetkę MVP. 

LeBron James jest cały czas najlepszym koszykarzem planety, ale ten rok należał do innego Jamesa. 

Wyróżnienia: LeBron James, Stephen Curry, Anthony Davis 

Najlepszy indywidualny występ – LeBron James w meczu numer 1 Finałów NBA 

Nie miałem dużych oczekiwań względem Finałów NBA, przewidując, że Warriors zdetronizują Króla. Ale LeBron uwodnił, że jest jednym z dwóch najlepszych zawodników w historii koszykówki, robiąc to: 

Gdyby nie ten głupi JR, losy tej serii mogły potoczyć się zupełnie inaczej. 

W minionym roku były lepsze występy pod względem cyferek. James Harden zanotował triple double, rzucając 60 punktów Orlando Magic. Sam James miał 57 punktów w rywalizacji z Washington Wizards, trafiając absurdalny rzut na dogrywkę. Przez ostatnie 12 miesięcy było pełno kozackich występów: 60 punktów Kemby Walkera, 52 punkty i 14 trójek Klaya Thompsona czy 56 punktów Karla-Anthony’ego Townsa.  

Ale nic nie przebije Lebron Jamesa w Finałach NBA.  

Wyróżnienia: James Harden przeciwko Orlando Magic, Klay Thompson przeciwko Chicago Bulls, Kemba Walker przeciwko Philadlephii 76ers 

Najlepszy Polak w NBA – Marcin Gortat 

Oczywiście, z przymrużeniem oka. Gortat to jedyny Polak w NBA i jego kariera nie będzie trwała wiecznie (Polak już schodzi z górki), ale cały czas gra i wychodzi w pierwszej piątce swojego klubu. 

Panie Marcinie, życzymy awansu do playoffów i mistrzostwa NBA! 

Najlepszy typer NBA – nie ja  

Sezon 2017/18 był całkiem niezły w moim wykonaniu, ale jak pewnie wiecie, w tych rozgrywkach jestem słaby jak Atlanta Hawks. Wierzę jednak, że los się w końcu odwróci i zacznie dominować zielony kolor. Nowy rok, nowy ja? Oby tak było w tym przypadku.  

Najlepszy wsad – LeBron James przeciwko Portland Trail Blazers 

Dlaczego oglądasz NBA? Ja na przykład dla popisów najlepszych zawodników na świecie. Dla tych, którzy są w stanie poradzić sobie z najlepszą obroną i niezależnie od okoliczności, zdobywają punkty. Najlepiej kończąc z góry. 

W moich oczach nie ma nic piękniejszego niż wsad w twarz obrońcy.

Dlatego nie mogę wyróżnić Giannisa Antetokounmpo, który może i przeskoczył nad Timem Hardawayem, ale to dlatego, że go nie widział. Nie było w tym mocy.  

W tym wsadzie ta moc aż wyszła z ekranu: 

Reakcja komentatorów, ławki, mina Jamesa – dla mnie to jest typowy dunk of the year. 

I najlepsze w tym wszystkim jest to, że po raz kolejny wyróżniam LeBrona, któremu daleko jest do bycia moim ulubionym koszykarzem. Cóż, ten gość jest po prostu tak dobry.  

Najgorsza rzecz – kontuzje 

Nie chcemy kontuzji w sporcie. To zabija całe piękno i sprawia, że nie możemy oglądać popisów drużyn w najlepszych składach. Bogowie koszykówki, ogarnijcie się. Oby 2019 rok był dużo lepszy pod tym względem, żeby nadchodzące playoffy stały na jak najwyższym poziomie. 

Najlepszy buzzer beater – Luka Doncic przeciwko Portland Trail Blazers 

Wiem, że Portland Trail Blazers ostatecznie wygrali ten mecz. Wiem, że znalazłyby się ważniejsze akcje w minionym roku. Chciałem zwyczajnie docenić Lukę Doncicia za to, co robi w swoim pierwszym sezonie na parkietach NBA. A przeciętny 19-latek nie robi tego: 

https://www.youtube.com/watch?v=P_tRMteD6gA

A Luka to zrobił. I wierzę, że będzie to robił przez następnych kilkanaście lat na zawodowych parkietach. Ten chłopak jest zdolny do wszystkiego. 

Największe zaskoczenie – Boston Celtics  

Przed sezonem 2017/18 awans do Finałów Konferencji przez Boston Celtics był jak najbardziej możliwy. W marcu 2018 roku wyglądało to przynajmniej mało realnie, kiedy Celtics zostali bez Gordona Haywarda i Kyriego Irvinga. A mimo to byli tylko o jedno zwycięstwo od awansu do Finałów NBA. Brad Stevens dokonał cudu i doprowadził bandę graczy zadaniowych tak daleko. Dopiero geniusz LeBrona Jamesa skończył tę cudowną przygodę.  

Najlepszy bukmacher do obstawiania NBA – forBET

W trakcie swojej przygody z najlepszą koszykarską ligą świata miałem do czynienia z wieloma bukmacherami. Każdy z nich ma coś, czym się wyróżnia. Od początku tych rozgrywek korzystam z forBET Zakłady Bukmacherskie i mogę Wam polecić z czystym sumieniem tego operatora. Kursy są spoko, liczba zdarzeń dodatkowych też się zgadza, a połączenia wyniku z liczbą punktów nie znajdziesz u nikogo innego w Polsce (poprawcie mnie, jeśli się mylę).  

Kod rejestracyjny: 1250

Najlepszy rok – przyszły 

Mam nadzieję, że ten rok był udany dla wielu z Was. Życzę nam wszystkim, aby kolejny był jeszcze lepszy i to nie tylko pod względem typerskim. To tylko zabawa, pamiętajcie o tym. Oby każde z Waszych marzeń się spełniło i jeśli tak się stanie, to o nic się nie martwię.