Głównym tematem następnych dwóch miesięcy niewątpliwie będzie starcie pomiędzy Khabibem Nurmagomedovem oraz Conorem McGregorem. O tym starciu pisałem już w osobnym tekście Dwóch królów to za dużo – czas na grę o tron. Prawdopodobnie ten pojedynek może przyćmić wiele innych walk… a nie powinien. Na co jeszcze warto czekać i czego nie można przegapić we wrześniu i październiku? O tym w tekście.

Ultimate Fighting Championship

Zanim zaczniemy emocjonować się wymianą zdań pomiędzy Khabibem i Conorem czeka nas UFC 228 ze starciem wieczoru o mistrzostwo wagi półśredniej. Tyron Woodley jest na szczycie tej dywizji już od dwóch lat pokonując w tym czasie Robbie Lawlera, Stephena Thompsona oraz Demiana Maię. Naprzeciwko niego młody i gniewny pretendent w osobie Darrena Tilla. Nie byłbym taki pewny, że mistrz obroni tutaj swój pas. Z resztą już same kursy bukmacherskie pokazują, że nie ma wyraźnego faworyta, bo mnożnik na Woodley’a w Fortunie wynosi 1,78, natomiast jego rywala 2,04. Darren Till jest bardzo dużym półśrednim, co także w moich oczach daje mu wielki atut. Wystarczy spojrzeć na ich spotkanie twarzą w twarz, żeby dostrzec fizyczną przewagę Brytyjczyka… może i pasa nie zdobędzie, bo nie zrobi wagi? Jednak jeżeli dojdzie do starcia, to może wykorzystać swoją przewagę. Z drugiej strony Tyron Woodley zapracował w ostatnich pojedynkach na łatkę nudnego fightera, ale on po prostu robił co musiał, żeby zwyciężyć. Jak najbardziej obaj dysponują narzędziami do wygranej, a mnogość scenariuszy jeszcze bardziej sprawia, że jest to MUST WATCH.

Październik to walka Conora i Khabiba, natomiast listopad… gala w Nowy Jorku, która zawsze dostarcza najlepszą kartę walk w roku. Nie inaczej jest teraz, a jeszcze nawet nie mamy starcia wieczoru… Na początek warto zwrócić uwagę na fakt, że zobaczymy cztery walki w wadze średniej, gdzie mierzyć się będą sami zawodnicy z czołówki! Czegoś takiego w UFC nie widzieliśmy dawno. Tego wieczoru dostaniemy wiele odpowiedzi na temat przyszłości dywizji, a na pewno jest ona barwna. Jacare Souza kontra Branch, Yoel Romero kontra Costa Borrachinha, Brunson kontra Adesanya i Rockhold z Weidmanem. Serio? Dawajcie już to wydarzenie. Do tego powrót wielkiej persony w świecie MMA, czyli Nate’a Diaza. Gangster ze Stockton zawsze daje emocje, a partnera do tańca ma zacnego, bo rozpędzonego Dustina Poirera. Śmiało można uznać, że wygrany będzie walczył ze zwycięzcą starcia Conor kontra Khabib.

Tyle się dzieje, a wymieniłem tylko dwie gale UFC… przy czym do końca roku jeszcze mamy numerowane, nieobsadzone wydarzenia. Nic, tylko oglądać.

Konfrontacje Sztuk Walki

6 października to nie tylko mieszane sztuki walki na światowym poziomie i starcie Conora z Khabibem w Las Vegas… na przystawkę mamy KSW w Londynie! Rozpiska naprawdę wygląda imponująco, bo znowu można odwołać się do kursów – w dotychczas czterech ogłoszonych starciach nie ma znacznego faworyta. Mnie osobiście najbardziej interesuje starcie Damiana Janikowskiego z Michałem Materlą. Jak daleko sięga potencjał naszego medalisty z Igrzysk Olimpijskich? Może to być nawet światowa czołówka, a kolejna i pierwsza tak duża weryfikacja już Londynie. Nie tylko UFC poświeciło galę dla swojego topu do 84 kilogramów. W KSW mamy turniej, którego półfinały zobaczymy w Londynie. Drugie starcie to Scott Askham i Marcin Wójcik. Ponadto rewanż pomiędzy Du Plessisem oraz Soldiciem. Moim zdaniem trochę za szybko, ale z pewnością po raz kolejny mamy zestawienie z najwyższej półki. Walka wieczoru? To kolejna zagadka. Karol Bedorf z Philipem De Friesem. W tym starciu także można prognozować wiele scenariuszów.

Bellator

Tak, druga najlepsza organizacja na świecie też ma coś do zaoferowania! Najpierw we wrześniu wielki super fight pomiędzy Gegardem Mousasim i Rory MacDonaldem. Marketingowo to starcie nie jest tak duże jak Khabib kontra Conor…  ale śmiało napiszę, że jest to zestawienie dwóch najlepszych zawodników Bellatora, którzy w UFC mogliby zdobyć pas mistrzowski. Musicie wiedzieć o tej walce mimo, że nie jest pod banderą najlepszej organizacji MMA na świecie. Poza tym czekają nas dwa półfinały wielkiego turnieju wagi ciężkiej. Już w październiku Mitrione kontra Bader oraz Emalienko z Sonnenem!

Boks

Nie zapominajmy o pięściarstwie. W boksie rzadko kiedy w pojedynku spotykają się dwaj najlepsi sportowcy z danej kategorii wagowej… a we wrześniu aż dwa razy będziemy mieli takie starcie! Do tego jedna z największych gwiazd tego sportu, czyli Anthony Joshua po raz kolejny będzie bronił swojego tytułu mistrza świata na wypełnionym stadionie. Tym razem jego rywalem będzie Alexander Powietkin. Rosjanin nie jest ogórkiem, ale mimo to nie daje mu się szans w nadchodzącym boju. Walka w królewskiej kategorii odbędzie się 22 września. Jednak już tydzień prędzej jeden z zapowiadanych przeze mnie pojedynków najlepszych pięściarzy, czyli Gennadij Gołowkin z Canelo Alvarezem. Pierwsze starcie już dostarczyło wielu emocji, a remisowy werdykt był kontrowersyjny. To jest wręcz definicja MUST WATCH. 29 września już mniej pod względem promocyjnym, ale wcale nie gorzej sportowym zapowiada się finał World Boxing Super Series pomiędzy George Grovesem i Callumem Smithem. Trzeba też wyróżnić, że 8 września swój bój stoczy Adam Kownacki. Dla niepokonanego Polaka będzie to ważny test, ponieważ zmierzy się z Charlesem Martinem. Zwycięstwo naszego rodaka przybliży go nawet do pojedynku o pas.

Jak widać wrzesień i październik jest bogaty w duże wydarzenia w sportach walki, więc nie pozostaje nic innego jak oczekiwać weekendów i delektować się starciami.