Rozgrywki o Puchar Polski wkraczają w decydującą fazę – już dziś rozpoczynamy dwudniową batalię o wielki finał, który wyjątkowo odbędzie się w Lublinie. Na stadionie przy ul. Kałuży Cracovia podejmie Legię Warszawa, a jutro Lech Poznań zagra przed własną publicznością z Lechią Gdańsk. W tym sezonie dwumeczów na tym etapie nie ma, zatem możemy spodziewać się wszystkiego. Co ciekawe, mimo braku dwumeczów, to te dwa spotkania będą miały swoją drugą odsłonę w najbliższy weekend w ramach rozgrywek PKO BP Ekstraklasy. Co wyszukaliśmy dla Was w ofercie Betclic? Przekonajcie się sami – zapraszam do analizy!

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

bez ryzyka

 

Cracovia vs Legia Warszawa

Równo o 20:00 w Krakowie na stadionie przy ul. Kałuży podopieczni Michała Probierza podejmą warszawską Legię. Legię, która od kilku spotkań ma problemy, a kontuzja Marko Vesovicia i odejście Radosława Majeckiego dała się we znaki całej drużynie. Wicemistrzowie Polski od trzech ligowych kolejek nie mogą wygrać, a przewaga nad resztą stawki topnieje. Legii do mistrzostwa wystarczy punkt i nie powinna już tego wypuścić z rąk, ale dopóki piłka w grze, to wszystko może się wydarzyć. 5 punktów i 5 strzelonych bramek w 5 ostatnich meczach, to nie jest najlepszy wynik jak na głównego kandydata do mistrzowskiego tytułu. Jak mawiał piłkarski klasyk – puchar rządzi się swoimi prawami – i te statystyki możemy włożyć między bajki. O tym, kto awansuje do finału zadecyduje 90 minut w Krakowie. A tam nie wybrali się wspomniany Vesović, ale także Antolić, Novikovas czy nowy nabytek Wojskowych – Filip Mladenovic. Nie wiadomo czy wystąpi Tomas Pekhart, który zmaga się z drobnym urazem. W obliczu minikryzysu Legii upatruję szansę Cracovii.

Co gramy?

Szanse może nie na zwycięstwo, ale kto wie, czy Michał Probierz nie będzie walczyć o awans przez dogrywkę i ewentualnie rzuty karne. Ostatnie spotkania Legii pokazują, że jest to drużyna do pokonania, a na pewno można z pewnością pokonać ich bramkarza. Dlatego jako pierwszy do dubla proponuję typ na gola Cracovii w tym spotkaniu. Kurs na to zdarzenie wynosi 1,44.

Dlaczego?

W ostatnich dwóch spotkaniach obu drużyn padł wynik 2:1 dla Legii, w obu przypadkach Cracovia goniła już od stanu 0:2. Dlaczego nie BTTS? Oczywiście, BTTS również jest wart uwagi, jednak aktualna sytuacja Legii stawia wiele znaków zapytania, a zwycięstwo Cracovii nie będzie odbierane jako wielka sensacja, co miałoby miejsce miesiąc temu. Dziś awans krakowian nie jest niemożliwy. Ostatnie sześć spotkań Cracovii to trzy wygrane, remis i dwie porażki – co łączy te mecze? W każdym z nich Cracovia strzelała choćby jednego gola. Legia trafiała w czterech z sześciu ostatnich spotkań. Zawodnicy Michała Probierza w tym sezonie tylko siedmiokrotnie nie strzelili gola w lidze. Rzadziej w lidze z zerowym dorobkiem kończyli tylko Lech i Legia. Lopes, Hanca i van Amersfoort mają w tym sezonie łącznie 31 bramek i czuję, że dziś wieczorem ta liczba będzie większa.

Nasz typ: Cracovia – Legia Warszawa: Czyste konto gości: Nie

Kurs: 1,44

cra

Lech Poznań vs Lechia Gdańsk

Jutro drugie półfinałowe starcie. W Poznaniu przy Bułgarskiej Lech zagra z Lechią Gdańsk. Poznańska młodzież w tym sezonie pokazała, że stać ją na wiele i że z tymi dzieciakami można wiele zdziałać. Szans na mistrzostwo już praktycznie nie ma, ale Dariusz Żuraw może jeszcze zakończyć sezon z trofeum i Puchar Polski może trafić po wielu nieudanych finałach w końcu do Poznania. Ale żeby tak się stało potrzeba jeszcze dwóch wygranych meczów, a Lechia jest pierwszą z tych przeszkód. O ile Lech jest już jedną nogą w eliminacjach do Ligi Europy na kolejny sezon, tak Lechia, która przecież mierzy w puchary, zadanie ma już trudniejsze, bo do podium ligowej tabeli traci 5 punktów, a w zasadzie potrzebuje 6, bo przy równej liczbie punktów decyduje kolejność po rundzie zasadniczej. W tej potyczce widzę faworyta po stronie gospodarzy.

Co gramy?

Nie będę się doszukiwał różnych teorii w tym starciu, myślę, że Lech rozstrzygnie sprawę awansu w 90 minut i wygra w regulaminowym czasie gry. Wypoczęty po przerwie na mecz z Legią Christian Gytkjear powinien pomóc swojej drużynie a i sam chciałby się pożegnać z Poznaniem zdobywając pierwsze swoje trofeum w Polsce. 

Dlaczego?

Obrońcy tytułu zupełnie nie przypominają tej drużyny sprzed roku, która biła się o mistrzostwo Polski, startując do tej walki z pole position. Przypomnijmy, że Lechia prowadziła w ubiegłej kampanii po 30. kolejkach, żeby mając siedem oczek przewagi, skończyć na trzecim stopniu podium mając pięć punktów straty. Gdańszczanie pocieszyli się triumfem w Pucharze Polski, ale ochota była na znacznie więcej. Niewiele brakło, a Lechia w półfinale by się w ogóle nie znalazła. Aż dwukrotnie biało-zieloni w tych rozgrywkach wychodzili ze stanu 0-2: najpierw z Gryfem Wejherowo, a potem z Zagłębiem Lubin. Lech w Pucharze Polski ma imponujący bilans bramkowy – 11:1 i suchą stopą przeszedł przez poprzednie fazy turnieju nie martwiąc się nawet chwilę o byt. Własna publiczność powinna pomóc poznaniakom – w XXI wieku Lechia w Poznaniu wygrała tylko raz na piętnaście spotkań. Aż dwanaście z nich padło łupem Lecha i jutro powinno być podobnie.



Nasz typ: Lech Poznań wygra mecz

Kurs: 1,59

lpo

 

Łącząc obie półfinałowe propozycje w jeden kupon osiągamy AKO o wysokości 2,29, co po odjęciu podatku daje nam niemal idealne podwojenie. Czy doczekamy się polskiego klasyka Lech-Legia w finale Pucharu Polski, czy może jednak będzie niespodziewany skład decydującego starcia o trofeum? Odpowiedź na to pytanie poznamy w środę wieczorem – oby bogatsi! 

ako