Sobota oprócz Ekstraklasy, rozkręca się z 1. kolejką Premier League. Początek rozgrywek to zawsze ciężkie wyzwanie dla typerów, jednak postaramy się dobrze zacząć. Na pierwsze spotkanie przenosimy się na St James Park, gdzie Newcastle zmierzy się z Tottenhamem. W poprzednim sezonie dwukrotnie góra były Koguty, a jak będzie tym razem? O 18:30 wybierzemy się na stadion beniaminka, czyli starcie Wolves z Evertonem, a w nim dwie portugalskie wizje trenerskie. Oj, będzie się działo.

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free
Fortuna

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Newcastle United

Na start przenosimy się na północ kraju, gdzie Newcastle na własnym boisku zmierzy się z Kogutami. W poprzednim sezonie oba spotkania zakończyły się wygraną Tottenhamu, jednak dwa lata wcześniej dwukrotnie lepsze były Sroki. Gra o panowanie w tej rywalizacji trwa w najlepsze, a już na początek sezonu oba zespoły dostaną okazję do wyrównania rachunków. Rafa Benitez praktycznie co okienko transferowe ma okazję do narzekania. W tym sezonie również Mike Ashley nie przeznaczył sporej kwoty na ruchy kadrowe. Co prawda do drużyny dołączyło sześciu nowych piłkarzy, jednak najważniejsza dwójka, czyli Rondon i Kenedy, jedynie w opcji wypożyczenia. Dodatkowo szeregi zespołu wzmocnił między innymi Ki, który odszedł ze Swansea. Warto zwrócić uwagę na pozyskanie Muto. Japończyk jest ich najdroższym transferem, bo kosztował prawie 11 mln euro. St James Park to obiekt, na którym nie lubia grać drużyny z czołówki. Zazwyczaj są to ciężkie starcie, w których trzeba mieć sporo szczęścia, żeby wygrać z Newcastle. W poprzednim sezonie przekonały się o tym między innymi Liverpool, które zremisował 1:1, ale także Manchester United, Chelsea czy Arsenal. Każda z tych trzech drużyn wyjeżdżała z tego terenu bez punktów. Chłopaki Beniteza lubią zaskoczyć, a początek sezonu może być do tego dobrą okazją. Skład Kogutów w dużej mierze jest oparty na piłkarza, którzy brali udział do samego końca w mistrzostwa świata. Warto wspomnieć, że w poprzednim sezonie również te oba zespoły zainaugurowały rozgrywki na St James Park. W tamtym meczu górą była ekipa Spurs, która wygrała 2:0 po bramkach Alliego i Davies’a.

Tottenham Hotspur

W poprzednim sezonie Koguty nie miały do dyspozycji White Hart Lane. Mimo to zakończyli rozgrywki na trzecim miejscu, co trzeba uznać za sukces. Brak meczów u siebie to zawsze wielki problem i nawet fakt, ze w miarę szybko dostawali się do Wembley nie jest okolicznością ułatwiającą sprawy. Prezes Daniel Levy na fali tego entuzjazmu, że teraz będą mieli do dyspozycji własny stadion, chyba zapomniał o transferach. Koguty stały się pierwsza drużyną od 2003 roku, która nie dokonała żadnego ruchy wzmacniającego.

Mimo wszystko trzeba przyznać, że Pochettino nadal dysponuje mocną kadrą. Być może przydałoby się trochę głębi składu w środku pola, ponieważ w przypadku kontuzji Eriksena czy Alliego zrobi się krucho. Warto również pamiętać, że początek sezonu opuści Son, który weźmie udział w Asian Games, walcząc o uniknięcie obowiązkowej służby wojskowej. Sam piłkarz, nie jest tego powodu zadowolony. „Ten turniej to wielkie wyzwanie, tu chodzi o coś więcej niż medal czy uwielbienie kibiców. musimy dać z siebie wszystko, by móc marzyć o końcowym zwycięstwie. Czekają mnie trudne mecze dla mojego kraju. Wiem, że to powinno być równie ważne jak reprezentowanie klubu , ale mimo wszystko nie czuje się z tym komfortowo. Jadę tam bo to konieczne”. Koguty już w pierwszym meczu sezonu prawdopodobnie skorzystają z piłkarzy, którzy do samego końca rywalizowali na mundialu. Po takich słowach Pochettino, że połowa zagra, a połowa usiądzie, można się już pobawić w przewidywania. Kane, Alli, Vertonghen i Lloris to dla mnie czwórka pewniaków. Rose, Tripper, Dembele i Alderweireld prawdopodobnie zaczną z ławki, bo w tych miejscach Spurs ma odpowiednich zmienników.

Statystyki:

  • W poprzednim sezonie oba zespoły zainaugurowały rozgrywki na St James Park. W tamtym meczu górą była ekipa Spurs, która wygrała 2:0 po bramkach Alliego i Davies’a.
  • W poprzednim sezonie oba spotkania zakończyły się wygraną Tottenhamu, jednak dwa lata wcześniej dwukrotnie lepsze były Sroki.
  • Newcastle nie strzeliło gola w trzech ostatnich sparingach.
  • Sroki mają na koncie dwie porażki w ostatnich dwóch meczach.
  • Koguty przegrały ostatni sparing 1:4 z Gironą.
  • 12 ostatnich starć tych ekip zakończyło się bez remisu.
  • Newcastle w poprzednim sezonie zanotowało 16 wyników BTTS w 38 kolejkach.
  • Sroki w poprzednim sezonie przegrały siedem meczów domowych.
  • W poprzednim sezonie na St James Park przegrała Chelsea, Arsenal i Manchester United, a Liverpool zremisował 1:1.

Konferencja prasowa:

Mauricio Pochettino: Sezon przychodzi bardzo szybko. Musimy być na odpowiednim poziomie fizycznym, ponieważ przed nami bardzo intensywny początek sezonu. Zawodnicy dali z siebie wszystko i są na pewno bardzo dobrze przygotowani. Patrzymy z optymizmem w przyszłość. Myślę, że wszyscy zdają sobie sprawę, że rozpoczęcie sezonu od zwycięstwa jest bardzo ważne. Oczywiście, to będzie trudne zadanie. Newcastle jest dobrym zespołem, który będzie dla nas konkurencyjny. Mają nad nami małą przewagę, jeśli chodzi o przygotowanie do tego sezonu. Jednak z odpowiednim zaangażowaniem jesteśmy w stanie rywalizować z nimi na tym samym poziomie. Uważam, że w pierwszym składzie znajdzie się kilku zawodników po mistrzostwach świata, a pozostali zaczną na ławce rezerwowych.

Rafael Benitez: Musimy zrobić dokładnie to samo co przed rokiem. Kibice, zaangażowanie tych piłkarzy, bycie razem oraz praca – wszystko co zrobiliśmy dobrze, musimy powtórzyć również w tym sezonie. Podczas letniego okienka transferowego, musisz postarać się i zrobić wszystko, żeby wzmocnić swój skład jak tylko to możliwe. Kiedy się kończy musisz koncentrować się tylko i wyłącznie na boisku. Ten skład, który mam do dyspozycji w poprzednim sezonie zakończył rozgrywki na 10. Miejscu. To dla nich wielkie osiągnięcie i cieszy mnie, że większość z nich nadal jest z nami. Dodaliśmy kilku zawodników, żeby być jeszcze lepszym. Zawsze można się poprawić.

Przewidywane składy:

Newcastle: Dubravka – Yedlin, Lascelles, Clark, Dummett – Ritchie, Diame, Shelvey, Kenedy – Ayoze Perez, Rondon

Tottenham: Lloris – Davies, Vertonghen, Sanchez, Aurier – Wanyama, Dier – Alli, Eriksen, Lucas Moura – Kane

Co obstawiać?

W tym meczu nie spodziewamy się dominacji jednej ze stron. Będzie to prawdopodobnie wyrównane spotkanie, w którym od początku możemy być świadkami padania się obu stron. Idealnym wyjściem na początek sezonu powinna być podwójna szansa 0-0. Bardziej prawdopodobny jest remis do przerwy, jednak warto mieć również zabezpieczenie na koniec, w razie przypadkowego trafienia do szatni.

Zdarzenie: Newcastle United vs Tottenham Hotspurs

Typ: podwójna szansa 0-0

Kurs: 1.69

Wolves

Na drugie spotkanie przenosimy się na Molineux Stadium, gdzie miejscowe Wilki zmierzą się z Evertonem. Oba zespoły to projekty budowane pod portugalską batutą. Nuno Espirito Santo to pierwszy trener pod wodzą nowego właściciela, który przetrwał serię zwolnień, co 20 dni. Co ciekawe w poprzednim sezonie był blisko pracy na Goodison Park, ale ostatecznie odmówił wierząc w swój dotychczasowy projekt. Jak widać, opłacało się. Wprowadził Wolves do Premier League, zgarniając tytuł za wygraną w Championship, a dodatkowo otrzymał spore zaufanie od władz. Latem do zespołu dołączyło kilku…, a jakże by inaczej Portugalczyków. Na pierwszy ogień rzuca się dwójka doświadczonych mistrzów Europy, która już kiedyś grała ze sobą w barwach Sportingu Lizbona – Rui Patricio i Joao Moutinho. Trzeba przyznać, że mocnych nazwisk w ich składzie nie zabraknie. Oprócz doświadczenia są również młodzi i gniewni. Przyznam szczerze, że mocno ciekawi mnie ten projekt, ponieważ poprzednie wytwory Jorge Mendesa kończyły bez szału, mówiąc łagodnie. W swojej historii Wolves trzykrotnie było mistrzem Anglii, więc nie można odmówić im historii. W poprzednim sezonie dosłownie i w przenośni zjedli rozgrywki w Championship. Na swoim stadionie grali wyśmienicie, ponieważ doznali tylko i wyłącznie dwóch porażek, na 23 rozegrane rywalizacje. Do tego doszło 16 zwycięstw i pięć remisów. Może się wydawać, że jako beniaminek ich celem będzie utrzymanie, jednak patrząc po ruchach kadrowych i potencjale tego zespołu środek tabeli jest im pisany. Na start zaczynają u siebie z Evertonem. Warto zwrócić uwagę, że poprzednim sezonie zaliczyli tylko 18 wyników BTTS na 46 rozegranych spotkań. Powód? Byli po prostu zbyt mocni dla swoich rywali. Na poziomie Premier League nie powinno być tak łatwo, dlatego przy ich mocnej ofensywnie, można się pokusić o zwiększenie liczby BTTS’ów. Ostatni raz oba zespoły zmierzyły się na Molineux w 2012 roku, kiedy to starcie zakończyło się bezbramkowym remisem. Co ciekawe Wilki tylko raz pokonały The Toffees od 2004 roku. Miało to miejsce w spotkaniu domowym 1 maja 2004.

Everton

Marco Silva dostał pod swoje panowanie niezwykle ciekawy projekt. Everton już w poprzednich latach dysponował ciekawym składem, a teraz po raz kolejny go wzmocnili. Latem do drużyny trafili między innymi Lucas Digne, Yerry Mina, Andre Gomes, Kurt Zouma, Bernard czy najdroższy z nich – Richarlison. Prezes nie żałował gotówki, a to oznacza, że nowy trener będzie miał za zadanie grać ładnie, ale przede wszystkim skutecznie. Everton musi mieć wysokie cele przy takich wzmocnieniach. Patrząc na ich skład to naprawdę robi wrażenie. Pozyskali trzech piłkarzy Barcelony, oczywiście rezerwowych, ale w tym klubie nikt nie znajduje się przypadkiem. Dodatkowo Brazylijska finezja na skrzydłach i Francuska siła prosto z Chelsea na środku obrony. Oj, jest potencjał w tym zespole. Zaczynają na Molineux, gdzie zmierzą się z beniaminkiem. Mimo wszystko nie są faworytem tej rywalizacji, a to już mówi nam wiele o potencjale gospodarzy. Kibice The Toffees z pewnością cieszą się, że sparingi już za nimi. Everton regularnie zbierał baty, jednak kto będzie o tym pamiętał, jeśli dobrze rozpoczną sezon ligowy? W sześciu meczach kontrolnych wygrali tylko raz, jednak tej rywalizacji w ogólnie nie powinniśmy brać pod uwagę, ponieważ zwyciężyli 22:0 z jakimiś amatorami. Ostatni rozegrany sparing powinien być dla nas najlepszą odpowiedzią dotyczącą siły tej drużyny. Zmierzyli się w meczu towarzyskim z Valencią. Co prawda przegrali 3:2, jednak było widać potencjał, szczególnie ofensywny w tym zespole. Richarlison i Cenk Tosun powinni  być postaciami, które pociągną ten wózek, kto wie być może nawet do europejskich pucharów.

Statystyki:

  • W sześciu meczach kontrolnych wygrali tylko raz.
  • Everton przegrał cztery ostatnie sparingi.
  • Wolves na swoim stadionie w poprzednim sezonie grali wyśmienicie, ponieważ doznali tylko i wyłącznie dwóch porażek na 23 rozegrane rywalizacje. Do tego doszło 16 zwycięstw i pięć remisów.
  • W poprzednim sezonie Wilki zaliczyły tylko 18 wyników BTTS na 46 rozegranych spotkań.
  • Ostatni raz oba zespoły zmierzyły się na Molineux w 2012 roku, kiedy to starcie zakończyło się bezbramkowym remisem.
  • Co ciekawe Wilki tylko raz pokonały The Toffees od 2004 roku. Miało to miejsce w spotkaniu domowym 1 maja 2004.
  • Everton w poprzednim sezonie wykonywał 3.95 rzutów rożnych na mecz.
  • The Toffees mieli 20 wyników BTTS na 38 rozegranych rywalizacji.
  • Na wyjazdach Everton odniósł tylko trzy zwycięstwa przy sześciu remisach i 10 porażkach w poprzednim sezonie.
  • Dwa ostatnie sparingi obu drużyn to wyniki BTTS.

Konferencja prasowa:

Marco Silva: Jestem gotowy, a do tego szczęśliwy. Ostatni miesiąc był naprawdę dobrym pod kątem ciężkiej pracy, którą wykonaliśmy. Wszyscy są szczęśliwy, a środowisko jest dobre. Ja i mój klub jesteśmy gotowi. Zawodnicy pracują z uśmiechem na ustach, wypatrując jutrzejszego spotkania. Gdy spojrzysz na rynek transferowy, to starasz się wzmacniać swój zespół. Ściągnęliśmy sześciu piłkarzy, żeby wzmocnić walkę o skład. Rywalizacja pomiędzy graczami to dobra wiadomość. Oczekiwania w takim klubie jak Everton są czymś normalnym. Chcemy wygrać każdy mecz i zrobić wszystko co możemy.

Nuno Espirito Santo: Wiemy, co Molineux jest w stanie nam dać i musimy oddać to samo naszym kibicom. Od 1 do 95 minuty fani muszą nas wspierać, ponieważ piłkarze będą tego potrzebować. Będą dla nas bardzo istotni w nadchodzącym sezonie, który zaczynamy meczem z Evertonem. Moja filozofią jest jedyną rzeczą, w którą wierze. Ciężka praca i sposób w jaki pokonujesz kolejne dni, żeby stać się lepszym. Wysokie wymagania od siebie to pierwszy stopień, żeby się rozwijać. Moi piłkarze nie są poruszeni wymaganiami, którymi inni nas obarczają, to na nas nie działa.

Co obstawiać?

W tym meczu patrząc na potencjał ofensywny obu zespołów stawiamy na BTTS. Wolves w poprzednim sezonie masakrowało przeciwników na poziomie Championship. Przez to mieli tylko 16 meczów z golami obu stron na 46 rywalizacji. W przypadku Evertonu delikatnie ponad połowa spotkań z zeszłego sezonu zakończyła się takim wynikiem. Moim zdaniem, w tym starciu nie zobaczymy piłkarskich szachów, a obie drużyny postawią na ofensywę, ponieważ takie wizje futbolu preferują ich trenerzy. W poprzednim sezonie Watford pod wodzą Silvy na boiskach Premier League był maszynką do strzelania bramek, ale z drugiej strony sporo tracili, a spotkania obfitowały w gole.

Zdarzenie: Wolves vs Everton

Typ: BTTS

Kurs: 1.81

Tak prezentuje się nasz kupon na oba spotkania. Dajcie znać co sądzicie i wrzucajcie swoje propozycje w komentarzach! 

Kupon