Wczorajsze typowanie to ogromny pech i bardzo niewiele zabrakło do trafienia wysokich kursów. Clippers gładko wygrali (kurs 2.45), jednak Spurs postanowili stracić całą przewagę i wygrali tylko jednym punktem (zamiast co najmniej trzema). Na dzisiaj kolejny kupon i po raz kolejny atakujemy wysokie przeliczniki. Zapraszam do lektury. 

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w marcu: 5/10

Profit/Strata Zagranie na NBA w marcu: -350 PLN

Zdarzenie:  zwycięzca meczu Toronto Raptors – Houston Rockets

Typ:  Houston Rockets

Kurs: 2.25

Nie widziałem lepszej połowy w wykonaniu jednego teamu w tym sezonie niż to, co Houston Rockets zrobili w niedzielnym spotkaniu z Boston Celtics. Mi, jako kibicowi Celtics oglądało się to bardzo ciężko. Jako kibic koszykówki byłem pod wrażeniem występu Rakiet.  

Rockets wygrali 115-104 i nie oddaje to przebiegu meczu w TD Garden.

Po pierwszej połowie przewaga gości wynosiła 22 punkty i tylko dzięki zrywowi Celtics jest taki wynik, jaki jest. Ale to spotkanie nigdy nie było bliskie i od pierwszej akcji to przyjezdni dyktowali warunki. 

Teraz już powinieneś wiedzieć, dlaczego Houston Rockets są uznawani za drugą siłę w NBA, która może nawet walczyć z Golden State Warriors. Bo Rockets ze świetnym Jamesem Hardenem (42 punkty przeciwko Celtics), coraz lepszym Chrisem Paulem, zabójczym Ericiem Gordonem (32 punkty i kilka trójek z parkingu), to zespół, którego nikt nie jest w stanie zatrzymać. Statystyki defensywne może tego nie oddają, ale Rockets to jeden z lepszych teamów NBA po bronionej stronie boiska i Celtics przez pierwszą połowę nie byli w stanie zdobywać punktów przeciwko switchującej obronie. Ten mecz przypomniał, że Harden to jeden z najlepszych graczy w lidze pod względem wybijania piłek rywalom. 

Zwycięstwo w Bostonie było już piątym z rzędu odniesionym przez podopiecznych Mike D’Antoniego. To jest ten zespół, który pokonał Warriors już trzykrotnie w tym sezonie. Tak grający Rockets są w stanie wygrać z każdym. Nie skreślaj ich za wcześnie. Nie zapominaj też, że byli o kilka trafionych trójek od awansu do Finałów NBA i pokonania jednego z najlepszych teamów w historii koszykówki. 

Moim zdaniem zobaczymy szóste, kolejne zwycięstwo Rakiet. Przeciwnik jest bardzo wymagający, bo Toronto Raptors to druga siła Konferencji Wschodniej. Dzisiaj do gry ma wrócić Kawhi Leonard, a w match-upie z Hardenem jego obecność jest szczególnie istotna. Według mnie nawet Leonard nie będzie w stanie przeciwstawić się jakości gości. Rockets zaczęli grać koszykówkę nie z tej ziemi i dziś mają okazję to potwierdzić. 

Pierwszy pojedynek tych ekip to minimalna wygrana (121-119) Houston Rockets w Toyota Center. Wynik jest tutaj mylący – na trochę ponad trzy minuty do końca gospodarze prowadzili +14, ale Raptors trafili kilka rzutów i zrobiła się z tego wyrównana końcówka. Na przestrzeni całego meczu to Rockets byli lepszym zespołem i powinniśmy zobaczyć to także w Air Canada Centre. W tamtym spotkaniu nie wystąpił ani Chris Paul, ani Clint Capela. Obu z nich zobaczymy dziś na parkiecie. No i będzie jeszcze James Harden. 

Zdarzenie: liczba punktów gospodarzy w meczu Golden State Warriors – Boston Celtics poniżej/powyżej 118.5

Typ:  poniżej

Kurs: 1.75

Boston Celtics zagrali fatalnie z Houston Rockets i choć druga połowa była lepsza, to nie udało się odrobić straty z pierwszej części gry. Celtics zawodzą i przegrali pięć z ostatnich sześciu pojedynków. Spotkanie z Golden State Warriors śmierdzi mi tu przełamaniem, bo ta drużyna robi często rzeczy, które nie mają sensu. Poza tym, podopieczni Brada Stevensa jak nikt umieją grać z obrońcami tytułu. Na koniec dnia, Celtics są jednak tak nieprzewidywalni, że nie pokuszę się obstawiać na ich zwycięstwo ani nawet na handicap w ich stronę. 

Ugryzę to z innej strony. 

O meczu Rockets trudno powiedzieć coś pozytywnego z perspektywy gospodarzy. Dostali lanie, nie grali razem i dali się ośmieszyć na własnym parkiecie. Zwróć jednak uwagę, że mimo świetnego występu Rakiet goście skończyli ,,tylko” ze 115 punktami na koncie. Gordon, Harden, Paul i Tucker byli niesamowicie gorący, co zaowocowało w 21 celnych rzutach za trzy drużyny z Houston, ale 115 punktów to nie jest jakiś wielki rezultat. O tak ,,niskiej” liczbie zadecydowała czwarta kwarta, w której gospodarze zagrali w takim stylu, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni jeszcze w zeszłym sezonie. 

Celtics zatrzymali Rockets na 15 punktach w ostatnie 12 minut. Widzieliśmy walkę. I ja przewiduję, że zobaczymy to także dzisiaj. Przecież, gorzej już być chyba nie może, prawda? 

Bezpośrednia rywalizacja w ostatnich trzech latach jest na remis (3-3), a uwierz, że niewiele jest takich par, w których Warriors nie dominują. Tylko w ostatnim spotkaniu Stephen Curry i spółka byli w stanie przekroczyć 109 punktów, a i tak było to ,,zaledwie” 115 oczek. Mecze tych drużyn w Oakland są underowe i w trzech ostatnich Wojownicy rzucili odpowiednio 106, 86 i 109. 

W zespole gospodarzy nie wystąpi dziś Klay Thompson, co zabiera jedno z najważniejszych dział w arsenale Steve’a KerraWarriors to i tak świetny team, jednak z historii pojedynków wynika, że Boston Celtics są wyjątkowo odporni na ich amunicję. Śmierdzi mi tu stosunkowo underowym starciem. Ograniczam się jednak do zdobyczy gospodarzy, która moim zdaniem będzie niższa niż 119 punktów. 

Zdarzenie:  zwycięzca meczu Minnesota Timberwolves – Oklahoma City Thunder

Typ:  Minnesota Timberwolves

Kurs: 1.70

Oklahoma City Thunder bez Paula George’a to zupełnie inna drużyna. Minnesota Timberwolves w Target Center to zupełnie inny team. Wnioski z tego nasuwają się same. 

George to top-3 zawodnik tego sezonu w NBA i PG musi być wymieniany w czołówce kandydatów na MVP. I to nie za Giannisem i Hardenem – obok Giannisa i Hardena. Russell Westbrook nieco osunął się w cień (i chwała mu za to) i to były zawodnik Indiany Pacers przejął rolę pierwszej opcji w ataku. Efekty tego są świetne i teraz jest już jasne, że to Paul George jest najważniejszym zawodnikiem OKC Thunder 

Jak najważniejszym? Zobacz tylko tę statystykę: 

  • +9.0 punktów na 100 posiadań z Georgem na boisku 
  • -8.9 punktów na 100 posiadań z Georgem poza boiskiem 

Różnica 17.9 punktów. Przecież to kosmos! 

Thunder muszą sobie radzić bez swojego lidera (problemy z barkiem) i jak się pewnie domyślasz, nie wychodzi to najlepiej. Trzy spotkania bez George’a to gładkie porażki z Philadelphią 76ers i San Antonio Spurs i wygrana 99-95 z Memphis Grizzlies. Jeszcze w połowie czwartej kwarty Grizzlies prowadzili +13, ale wtedy Russell Westbrook przejął show. Wszystko pięknie, tylko że to byli tylko Memphis Grizzlies, czyli 14. zespół Konferencji Zachodniej. 

Minnesota Timberwolves jest dużo lepsza i w Target Center radzi sobie bardzo dobrze (bilans 20-10). Co więcej, Leśne Wilki mają patent na Thunder i obie wizyty w Oklahomie City zakończyły się zwycięstwami Timberwolves. Paradoksalnie to nie Karl-Anthony Towns, tylko Andrew Wiggins błyszczy w tych pojedynkach. Numer jeden draftu 2014, który generalnie jest uznawany za niewypał, w meczach z Grzmotami dostaje jakiegoś przypływu sił. Dwa występy w tym sezonie to 30 i 40 punktów w jego wykonaniu. 

Leśne Wilki mają sposób na Thunder, bo pięć z sześciu ostatnich rywalizacji padło ich łupem. 

Własna hala, brak George’a, historia i świetny Wiggins – to wszystko układa się w wygraną Minnesoty Timberwolves. I ja się z tym zgadzam.