Wydarzeniem numer jeden koszykarskiego weekendu jest mecz pomiędzy Boston Celtics a Golden State Warriors i nie mogło to przejść bez echa na naszym portalu. Sprawdź zapowiedź spotkania pomiędzy mistrzami NBA a drużyną, która jest jednym z pretendentów do strącenia Warriors z tronu. 

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w styczniu: 22/44

Profit/Strata Zagranie na NBA w styczniu: -642 PLN

Zdarzenie:  handicap w meczu Boston Celtics – Golden State Warriors -1.5/+1.5

Kurs: Boston Celtics -1.5

Kurs: 2.30

Przed startem sezonu 2018/19 wielu ekspertów typowało właśnie taką parę w Finałach NBA. Obecność Golden State Warriors jest jak najbardziej uzasadniona. Drużyna, która wygrała trzy razy w czterech poprzednich rozgrywkach, dodała do składu jednego z najbardziej utalentowanych podkoszowych, DeMarcusa Cousinsa. Z kolei Boston Celtics mieli przejąć władzę w Konferencji Wschodniej po odejściu LeBrona Jamesa do Los Angeles Lakers.  

Czy tak się stało? Nie do końca. 

Sezon w wykonaniu Celtics można uznać za rozczarowujący. Bo tak oto zespół, który rok temu był o jedną wygraną od awansu do Finałów NBA, zajmuje piątą pozycję w Konferencji Wschodniej z dobrym, ale nie świetnym, bilansem 30-18. Wielu z nas miało wielkie oczekiwania co do tej drużyny i miało to jak najbardziej sens: powroty Kyriego Irvinga i Gordona Haywarda, rozwój Jaysona Tatuma i Jaylena Browna, przedłużenie umowy z Marcusem Smartem. Celtics byli wręcz pewniakiem do rozjeżdżania rywali mecz w mecz i pułap 60 zwycięstw miał być praktycznie żadną barierą. 

Rzeczywistość, jak to zwykle bywa, okazała się inna. 

Talent jest – co do tego nie ma wątpliwości. Problem leży gdzie indziej. W zespole złożonym z wielu dobrych graczy może dojść do niezrozumienia swojej roli. Każdy chce przecież grać jak najwięcej, ale na koniec dnia w jednym momencie na parkiecie może przebywać pięciu zawodników. Jest tak, że niektórzy koszykarze nie są w stanie wejść w rytm, bo nie spędzają na boisku wystarczająco dużo czasu. 

Wydaje się jednak, że Stevens powoli znajduje receptę na sukces i Celtics z każdym dniem wyglądają coraz lepiej. Wpływ na to ma też zdrowie, bo w mniejszym lub większym stopniu kontuzje wpłynęły negatywnie na postawę Bostonu. Pięć ostatnich występów tej drużyny to pięć zwycięstw i wiem, że tylko Toronto Raptors byli ekipą z czołówki, ale wygrana to wygrana. 

Dużą rolę w tych triumfach odegrał Kyrie Irving, który zalicza swój najlepszy sezon w karierze i w pięciu ostatnich występach notuje przeciętne na poziomie 28.6 punktów i 11 asyst na mecz. Kyrie opuścił spotkanie z Cleveland Cavaliers, ale na mistrzów NBA ma być gotowy. I kto jak kto, ale Irving świetnie radzi sobie w starciach z Warriors, co widać na załączonym obrazku: 

Kyrie to jeden z tych graczy, którzy wyjść iść ze Stephenem Currym na pojedynek i okazać się lepszym. A uwierz mi – takich nie ma zbyt dużo w tej lidze.  

Dzisiejsze spotkanie odbędzie się w TD Garden, a hala w Bostonie jest bardzo dużym atutem dla gospodarzy. Celtics wygrali dziesięć kolejnych spotkań przed własną publicznością, pokonując m.in. wspomnianych Toronto Raptors. Atut parkietu jest niesamowicie istotny w rywalizacji z Wojownikami.  

Co ciekawe, w ostatnich trzech sezonach Celtics umieją radzić sobie z Warriors i sześć ostatnich meczów to trzy wygrane jednych i trzy wygrane drugich. Prawie każdy z tych pojedynków był kozacki, więc polecam Ci obejrzeć to widowisko, jeśli masz taką możliwość. Nie sądzę, żebyś pożałował, a jeśli tak się stanie, to będę wielce zaskoczony. 

Warriors też mają swoją serię. Podopieczni Steve’a Kerra byli lepsi od rywali dziewięć razy z rzędu, a jednym z tych przypadków było zgwałcenie Denver Nuggets w Pepsi Center. I łatwo zbudować narrację, że Wojownicy zrobią znowu to samo i pokażą, do kogo należy ta liga. Celtics to nie Nuggets i ten zespół jest dużo lepiej przystosowany do obrony mistrzów NBA. Ich się nie da zatrzymać, ich trzeba spowolnić, a jakoś czuję, że Brad Stevens znajdzie na to sposób. 

Warto też pamiętać o DeMarcusie Cousinsie, który wrócił po przerwie spowodowanej zerwanym ścięgnem achillesa. Boogie wyglądał nieźle w trzech występach, ale jakoś nadal nie jestem przekonany do tego projektu. Niech Cousins pokaże się przeciwko lepszej drużynie niż zespoły z LA czy Washington Wizards. 

Do Boston Celtics przylgnęła łatka zawodu tego sezonu. Zobaczysz, że jedno zwycięstwo całkowicie odmieni tę narrację. Jeśli Celtics pokonają dziś Golden State Warriors, to nagle zaczniemy mówić o tym, jak to faza zasadnicza nie ma znaczenia i to Kyrie Irving i jego kumple wyjdą z Konferencji Wschodniej. Dla Bostonu jest to szansa na taki mały statement gameWarriors już nie muszą nic udowadniać. Myślę, że przewaga własnego parkietu razem ze świetną postawę Irvinga w ostatnich spotkaniach poprowadzi gospodarzy do triumfu. Wybieram minimalny handicap i dzięki temu otrzymujemy nieco ponad podwojenie naszej stawki.