Drugi dzień świąt w większości spędzamy w gronie rodzinnym. Ale czym byłby ten dzień dla każdego fana Premier League bez świątecznej serii spotkań? Angielską ekstraklasę kochamy za Boxing Day, ale także za wielkie mecze. Takowe na nas dziś czekają. O 13:30, czyli do obiadu i na rozgrzewkę, podane zostanie starcie Tottenhamu z Brighton, a na deser po świątecznej kolacji o 21:00 zaserwowane będzie spotkanie Liverpoolu z Leicester. Na jakie typy warto zwrócić uwagę? Co przewiduję? Tego dowiecie się w dalszej części tekstu! 

Najwyższy zakład bez ryzyka w Polsce!

Cashback 550PLN (bez ryzyka do 625 PLN)

Kod promocyjny: 550PLN

Tottenham – Brighton

Koguty pod wodzą Jose Mourinho regularnie punktują, ale mają na razie problem z wielkimi meczami.  Jednakże dzisiejsze starcie do takowych nie należy. Na 8 spotkań z Portugalczykiem na ławce Tottenham wygrywał 5-krotnie i odnosił 3 porażki. Jak wspomniałem te potknięcia przydarzały się z trudnymi przeciwnikami, takimi jak Manchester United, Bayern, czy Chelsea. Z rywalami, których nazwy budzą mniejszy respekt, piłkarze z północnego Londynu dają sobie radę. Co znamienne w meczach tej ekipy, odkąd stery w rękach ma Mourinho, padają co najmniej 2 gole. A nawet gdyby nie liczyć ostatniej potyczki z Chelsea, to ta statystyka rośnie do 3 bramek. Tottenham ma problem z odpowiednim zbilansowaniem defensywy i ofensywy. Piłkarze Kogutów są bardzo skuteczni pod bramką rywali, lecz często odbija się to na słabiej postawie w obronie. Jak dotąd gracze ubiegłorocznego finalisty Ligi Mistrzów tylko raz zachowali czysto konto, pod wodzą nowego szkoleniowca, a taka sytuacja miała w meczu z Burnley.

Dzisiejszego dnia Jose Mourinho nie będzie miał do dyspozycji 4 ważnych piłkarzy. Po wybrykach w ostatnim meczu z Chelsea, Hueng Min Son będzie musiał w tej kolejce oglądać poczynania swoich kolegów z trybun, gdyż za niesportowe zachowanie Koreańczyk obejrzał czerwoną kartkę. Z kontuzją kostki boryka się Ben Davies, a od dłuższego czasu Tottenham musi sobie radzić bez swojego kapitana Hugo Llorisa. Francuz doznał kontuzji łokcia w październikowym starciu z… Brighton i na boiskach zobaczymy go prawdopodobnie dopiero w lutym. Do gry nadal gotowy nie jest Erick Lamela, którego powrotu niecierpliwie wyczekuje portugalski szkoleniowiec.

Brighton ma spore problemy odnoszeniem zwycięstw. Ekipa z południowej części wygrała w 18 kolejkach zaledwie 5 spotkań. Nie zmienia to jednak faktu, że regularne punktowanie wychodzi im całkiem przyzwoicie. Drużyna Grahama Pottera ma 5 punktów przewagi nad strefą spadkową, co daje pewien komfort pracy. Do tego trzeba podkreślić, iż Brighton jest zespołem potrafiącym pozytywnie zaskoczyć. Wspomniałem o ledwie 5 wygranych meczach, a teraz zaznaczę, że Mewy pokonały w tym sezonie m.in. Arsenal 1:2, Everton 3:2 i… Tottenham, aż 3:0. Pierwsze starcie pomiędzy tymi zespołami niewątpliwie było wielkim zwycięstwem Brighton, ale czy taki dzień może się ponownie zdarzyć?

W nieco lepszej sytuacji niż Jose Mourinho znajduje się Graham Potter. Brytyjczyk nie będzie mógł skorzystać tylko z kontuzjowanego od dłuższego czasu Jose Izquierdo oraz mającego problemy z pachwiną Solliego Marcha, który w tym sezonie niczym szczególnym się nie wyróżnił.

Statystyki

  • Tottenham zajmuje 7 miejsce w tabeli Premier League
  • Koguty pod wodzą Jose Mourinho w PL wygrały 4 razy i 2-krotnie uznawały wyższość rywali
  • W meczach ligowych w tym sezonie Tottenham ani razu nie zanotował wyniku 0:0
  • W domowych meczach tego sezonu ligowego Tottenham 4 razy gubił punkty, 2 razy remisując i 2-krotnie przegrywając
  • Odkąd zespół Tottenhamu objął Mourinho, w meczach Kogutów pada 3,83 gola na mecz
  • Na stadionie Tottenhamu w tym sezonie ligowym kibice oglądają średnio 3,11 bramek na spotkanie
  • W ostatnich 5 meczach zawodnicy oglądali 10 żółtych kartek i 1 czerwoną
  • W pierwszym starciu tych drużyn w tym sezonie, Brighton wygrało 3:0
  • Na ostatnie 4 spotkania pomiędzy tymi drużynami w Londynie, Tottenham wygrał wszystkie 4
  • Brighton zajmuje 13 miejsce w tabeli Premier League
  • Brighton w meczach wyjazdowych tego sezony wygrało 2 razy i zdobyło 8 punktów na 27 możliwych
  • W meczach wyjazdowych Mew pada w tym sezonie średnio 2,4 gola na mecz
  • Tylko 1 wyjazdowe spotkanie Brighton zakończyło się wynikiem 0:0 i był to mecz z Newcastle
  • W ostatnich 5 spotkaniach piłkarze Grahama Pottera zobaczyli zaledwie 6 żółtych kartek

Co obstawić?

Po pierwszym spotkaniu, w którym Brighton wygrało 3:0, nie spodziewam się kolejnej niespodzianki. Piłkarze Tottenhamu z pewnością będą chcieli zrewanżować się nie tylko sobie, ale przede wszystkim kibicom. Pod wodzą Jose Mourinho zespół Kogutów kompletuje punkty z drużynami pokroju Brightonu, dlatego spodziewam się zwycięstwa gospodarzy. Wysoka średnia bramek w tym sezonie, może zwiastować, że zobaczymy co najmniej 2 gole.

Nasz typ: Tottenham/powyżej 1,5 gola w spotkaniu

Kurs: 1,68

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 

Leicester – Liverpool

Bez wątpienia hitem 19 rundy spotkań jest starcie na King Power Stadium. Leicester jest rewelacją tego sezonu. Większość spodziewała się, iż o mistrzowską koronę ponownie powalczą Manchester City i Liverpool, ale ekipa Brendana Rodgersa postanowiła dołączyć do tej dwójki. Po 18 kolejkach Lisy zajmują pozycję wicelidera, ze stratą 10 punktów do The Reds. Ta przewaga sprawia, że piłkarze Jurgena Kloppa mają spory komfort, lecz do końca sezonu jeszcze daleka droga. Jeśli kogoś można bać się w bieżącej kampanii to poza wielką dwójką, to właśnie Leicester. Zespół z King Power Stadium przegrał jak dotąd zaledwie 3 razy i 3-krotnie remisował, odnoszący przy tym 12 zwycięstw. Zawodnicy wicelidera Premier League są 3 najskuteczniejszą drużyną w całej stawce i mają 14, czyli najmniej straconych bramek wraz z… Liverpoolem. Jednakże ostatnie 2 kolejki, albo były wypadkiem przy prace, albo oznakami zadyszki. Remis z Norwich z pewnością dla wielu był zaskoczeniem, natomiast porażka z City sprawiła zawód fanom Leicester. Przy tym, co ich ulubieńcy prezentowali wcześniej, liczono na co najmniej 1 punkt bądź równorzędną walkę w Manchesterze, a skończyło się porażką 1:3. Tym razem, w równie ważnym starciu piłkarzom Lisów będą pomagały z pewnością wypełnione po brzegi trybuny przy Filbert Way. Brendan Rodgers będzie miał do dyspozycji praktycznie wszystkie kluczowe postacie ze swojego składu. Wątpliwy jest raczej występ Harvey’a Barnes’a, który nabawił się urazu kostki w starciu z The Citizens i raczej nie będzie przygotowany na dzisiejszy wieczór w 100%.

Ostatnie dni dla Liverpoolu były niezwykłe, gdyż klub po raz 1 w historii został Klubowym Mistrzem Świata. Poza tym graczom Jurgena Kloppa udało się wypracować 10 punktową i większą przewagę nad resztą stawki. The Reds pozostają jedynym zespołem, który nie zaznał goryczki porażki w tym sezonie. Jakby tego było mało, piłkarze z Anflield tylko raz zremisowali odnosząc do tego 17 zwycięstw! Bilans ten wygląda kapitalnie i kto wie, czy Liverpool po raz pierwszy od sezonu 2003/04 nie zdobędzie mistrzostwa bez porażki, tak jak to wówczas uczynił Arsenal prowadzony przez Arsene’a Wengera. Forma piłkarzy z miasta Beatelsów imponuje o tyle, że nawet w 2 ostatnich meczach ligowych The Reds nie stracili gola. Teoretycznie pewnie niektórzy myślą, iż kiedyś Liverpool powinien się potknąć, ale przy tak stabilnej dyspozycji raczej nie można na to liczyć.

Klopp jednak przed starciem z wiceliderem ma spory problem. Mianowicie w drużynie Liverpoolu powstał niemały szpital. Niemiecki szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z takich piłkarzy jak Fabinho, Dejan Lovrena, Joel Matip, czy Alexa Oxlade – Chaberlain.

Statystyki

  • Leicester jest wiceliderem Premier League, ze stratą 10 punktów do Liverpoolu
  • Lisy w tym sezonie przegrały w tym sezonie 3-krotnie i tyle samo razy remisowały
  • Żadna z porażek nie przydarzyła się piłkarzom Leicester na ich własnym stadionie
  • Średnia branek w ostatnich 5 meczach Leicester wynosi 3,2
  • Na King Power Stadium w tym sezonie pada średnio 2,67 gola na mecz
  • Liverpool jest liderem Premier League
  • The Reds nie przegrali żadnego meczu w Premier League w tym sezonie
  • Średnia bramek w ostatnich 5 meczach Liverpoolu wynosi 3,6
  • W meczach wyjazdowych Liverpoolu w tym sezonie pada średnio 2,62 gola na spotkanie
  • Piłkarze Jurgena Kloppa wraz z zawodnikami Brendana Rodgersa mają najmniej bramek straconych w lidze – po 14

Co obstawić?

Myślę, że trudno w tym spotkaniu wyłonić faworyta. Niby logika podpowiada, że rozpędzonego Liverpoolu nie da się zatrzymać, ale z drugiej strony, każdy kiedyś się potyka, a Leicester na swoim stadionie to piekielnie trudny rywal. Obie ekipy stać na to, aby strzelić co najmniej 1 gola, dlatego warto pomyśleć o BTTS.

Nasz typ: BTTS

Kurs: 1,55

 

Załóż już teraz konto na Typomanii i zgarnij świetne nagrody widoczne poniżej!