Piątek z NBA to fantastyczny piątek. Piątek z typami na NBA to już w ogóle. Krótko i na temat: dwie propozycje ode mnie. Zapraszam do lektury.

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią-> Typy NBA – grupa dyskusyjna

Kod rejestracyjny: 1250

obstawianie nba forbet
Skuteczność typów Zagranie na NBA w marcu: 18/30

Profit/Strata Zagranie na NBA w marcu: +866 PLN

Zdarzenie:  handicap w meczu Washington Wizards – Charlotte Hornets -3.5/+3.5

Typ: Washington Wizards -3.5

Kurs: 1.90

Washington Wizards zostali skreśleni w momencie, gdy na początku lutego ogłoszono, że John Wall opuści kolejne 12 (!) miesięcy z powodu operacji ścięgna achillesa. 

Nie tak szybko. 

Z 15 meczów od początku lutego, podopieczni Scotta Brooksa wygrali siedem i nadal utrzymują się w walce o playoffy. Oddanie Otto Portera i Markieffa Morrisa zostało zrównoważone przez pozyskanie Jabariego Parkera i Bobby’ego Portisa i choć nie słychać o tym za bardzo, Wizards są ciągle w grze. Strata do ósmej lokaty to trzy i pół meczu, co przy około 15 spotkaniach do końca, jest stratą dużą, ale nie taką, której nie da się odrobić. 

Od momentu kontuzji Walla obrona poprawiła się nieznacznie (23. w porównaniu do 26. w całym sezonie). To atak poszedł w górę i w ostatnich 15 pojedynkach Czarodzieje mają szóstą ofensywę (14. w rozgrywkach) i dla mnie jest to swego rodzaju zaskoczenie. Duża zasługa w tym Bradleya Beala, który pod nieobecność Walla zalicza życiowy sezon. 25-letni Beal został doceniony przez trenerów i w lutym zadebiutował w Meczu Gwiazd. 

Hala w Waszyngtonie to miejsce, gdzie Wizards czują się bardzo komfortowo i w czterech ostatnich starciach pokonali Minnesotę Timberwolves, Dallas Mavericks, Sacramento Kings i Orlando Magic. Nie są to jakieś wielkie marki, jednak tutaj liczą się zwycięstwa. 

Ze zwycięstwami duży problem ma inny klub walczący o playoffy, Charlotte Hornets. 

Postawa Szerszeni ani trochę nie wskazuję na to, że zależy im na wejściu do ósemki. Bilans ostatnich 15 spotkań to 4-11, a nieobecność kluczowych zawodników nie pomaga Jamesowi Borrego wprowadzić drużynę do playoffów w swoim pierwszym roku na stanowisku trenera. Kemba Walker już się pewnie gotuje i nie może się doczekać lipca, kiedy stanie się wolnym agentem. Trudno sobie wyobrazić, że Walker zostanie w Charlotte, żeby znosić te upokorzenia przez kolejne lata. 

Mecz wyjazdowy to jedna z tych rzeczy, które nie wychodzą zespołowi z Północnej Karoliny. Bilans 9-23 mówi wszystko. Strata do ósemki nie jest zbyt duża (dwa mecze), jednak ja jakoś nie wierzę w cały ten twór. Kemba Walker to nie LeBron James i on nie doprowadzi bandy dziwnych ludzi do dobrego wyniku w Konferencji Wschodniej. 

Mecz drużyn na podobnym poziomie to dla mnie znak, że czynnikiem decydującym o wyniku będzie to, kto gra u siebie. A dziś spotkanie w Verizon Center, czyli Waszyngton. 

Wizards nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i stali się twardą i nieprzyjemną do grania ekipą. Ostatnie cztery pojedynki w tej serii to wygrane gospodarzy. Dlaczego nie miałoby dojść do tego po raz piąty? Ja nie wiem. 

Zdarzenie:  handicap w meczu New Orleans Pelicans – Portland Trail Blazers +7.5/-7.5

Typ: Portland Trail Blazers -7.5

Kurs: 1.90

Zawodnicy Portland Trail Blazers otrząsnęli się po porażce 0-4 w playoffach lepiej, niż się spodziewaliśmy. Ja typowałem, że ten zespół się załamie i nie znajdzie się nawet w ósemce. Jest inaczej i na ten moment Damian Lillard i jego kumple są już pewni udziału w fazie posezonowej, zajmując czwarte miejsce na Zachodzie. Strata do trzeciej lokaty to tylko pół meczu, przy czym Trail Blazers mają taki sam bilans, co piąte OKC Thunder. Przewaga parkietu w pierwszej rundzie playoffów to bardzo prawdopodobny scenariusz. A żeby do tego doszło, potrzebne są zwycięstwa. A jak wygrywać, to właśnie z New Orleans Pelicans, czyli zespołem, który ośmieszył Portland dokładnie rok temu. 

Lillard i reszta nie zapomnieli tego upokorzenia i to ciągle w nich siedzi. Nie dziwię się. Też bym o tym myślał, gdyby mnie tak zniszczono. Pamiętajmy, że Trail Blazers byli rozstawieni z trójką, a mimo to nie odnieśli żadnego zwycięstwa w serii playoffowej z Pelicans. 

A może ekipa z Nowego Orleanu ma patent na podopiecznych Terry’ego Stottsa? Może i ma, ale nie w takim składzie. 

Anthony Davis gra średnio po 20 minut, Jrue Holiday ma kontuzje, a E’Twaun Moore może już nie wrócić do gry w tym sezonie. Pelicans nie mają żadnego interesu w zwycięstwach i po dziwnej serii czterech wygranych, wszystko wróciło do normy. Cztery porażki w czterech występach to coś, czego oczekiwałbym od tej ekipy. Żaden z nich nie zakończył się różnicą mniejszą niż 10 punktów, chociaż trzy razy pojedynki rozgrywane były w Nowym Orleanie. 

Już dwa razy doszło do rywalizacji tych ekip w obecnym sezonie i jak się pewnie spodziewałeś, to Trail Blazers byli dwukrotnie górą, wygrywając najpierw 13, a później 16 punktami. Do trzech razy sztuka? Nie tym razem. W Nowym Orleanie marzenia o playoffach to już nuta przeszłości i walka toczy się o jak najwyższy wybór w drafcie. Myślę, że gracze Portland Trail Blazers odniosą pewne zwycięstwo, umacniając się w pierwszej czwórce Konferencji Zachodniej. 

Pewnych rzeczy się po prostu nie odpuszcza.