Tymczasem w Toronto świetny spektakl w wykonaniu obu zespołów i po dwóch dogrywkach zwyciężyli gospodarze. Tak jak przewidywałem niski wynik się szykuje i zacięte spotkanie. Z kolei dla zespołu z Oregonu jest to ostatnia szansa na choćby jedno zwycięstwo. Do tej pory w dwóch meczach mieli spore nadzieje na wygrane i dwa razy czegoś zabrakło, żeby dowieźć prowadzenie. Nikt nie lubi przegrywać do zera, więc liczę na przełamanie. Dzisiaj bardziej ryzykownie, ale są ku temu powody. A przedstawię je poniżej, zapraszam!

Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1300

baner forBET z kodem 1300PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Portland próbowało w tej serii wielu zagrywek i cały czas są o krok za mistrzami. Nie mogą ich tak naprawdę niczym zaskoczyć, bo goście tego spotkania to zespół kompletny. Wypracowane mechanizmy są utrwalane w pamięci i przygotowane zagrywki to dla nich żaden problem. Wiedzą co mają grać i kiedy trzeba przycisnąć, żeby końcowy rezultat się zgadzał. W teorii proste w praktyce trudne do wykonania, ale oni nie mają z tym problemów. Trail Blazers naprawdę dali z siebie wszystko i nie można mieć do nich wielkich pretensji. Być może zabrakło chłodnej głowy w ostatnich kwartach, być może brakuje po prostu talentu, żeby sprostać przeciwnikowi. Ja tym razem spróbuję pod prąd, bo nie wydaje mi się, żeby Warriors tutaj wygrali do zera.

Typ: Portland Trail Blazers win

Kurs: 2,43

Tym razem atakuję zwycięstwo gospodarzy i moim zdaniem będzie to taka potencjalna wygrana na otarcie łez. Wiem, że drużyna Currego jest dużo lepsza i potrafi wygrywać, gdy tego chce, co zresztą pokazuje na boisku. No ale właśnie tutaj mamy do czynienia z takim paradoksem. Jest 3:0 w meczach i nie oszukujmy się Portland tego nie wyciągnie. Team spirit jest zbudowany, nie muszą już niczego udowadniać i teraz według mnie nie zagrają na maksa w tym meczu. Dla Portland to jest ważne, bo nikt im nie może zarzucić braku zaangażowania czy koncentracji. Dostali dwa razy gongiem, ale dalej będą walczyć jak o życie i nie pozwolą łatwo się ograć, tym bardziej na własnym parkiecie.

Kolejnym argumentem są problemy Andre Iguadali, ma stłuczoną nogę i mogą dać mu odpocząć. Właściwie to powinni dlatego, że pogłębienie się takich urazów, gdy już grasz bez dwójki swoich podstawowych zawodników, może stanowić spore problemy w ostatecznej bitwie. Andre jest bardzo ważnym ogniwem tej całej stalowej konstrukcji i bez niego drużyna traci swoją tożsamość. Przede wszystkim ucierpi na tym defensywa i Portland może mieć trochę łatwiejsze zadanie. Iguadala jest takim plastrem, który spaja całość. Może i nie rzuca wiele punktów, ani jakoś nie jest specjalnie widoczny po atakowanej stronie parkietu, jednak daje jakość w obronie. To jest klucz w Play Offach, właśnie tacy gracze od brudnej roboty, których zadaniem jest krycie najważniejszych zawodników drużyny przeciwnej. Nie ma jeszcze decyzji odnośnie jego występu, ale ma status Questionable z przewidywanymi 41% szans na wyjście na parkiet.

Nawet jeżeli Andre by zagrał to dalej uważam, że dla Portland to jest być albo nie być i cały czas trener oraz zawodnicy wierzą w sukces tu i teraz. Terry Stots to bardzo dobry fachowiec i będzie próbował kolejnych sztuczek, żeby przechytrzyć swojego rywala. Do tej pory zmieniał wiele ustawień. Cały czas próbuje niższego ustawienia, żeby poprawić ofensywę. Ostatnio wstawił do podstawy Leonarda w miejsce Kantera, gdzie ten odwdzięczył się 16 punktami. Mobilizacji nie zabraknie, a tłum będzie ich niósł. Zespół z Oakland może sobie pozwolić na porażkę, a z marketingowego punktu widzenia nie była by ona taka zła. Następny mecz by mieli przed własną publicznością, gdzie kolejny raz zapełniłyby się trybuny, a i zyski byłyby większe. Wiem, że to trochę naciągana teoria, ale tu bardziej chodzi o przygotowanie mentalne do meczu. Curry i spółka mogą sobie pozwolić na przegraną, a Portland już nie ma żadnego marginesu błędu. Ja typuję zwycięstwo Portland po kursie 2,43. Oczywiście jest to spore ryzyko, ale uważam, że warto spróbować. Czasami trzeba iść pod prąd i to też się lubi sprawdzić. Życzę powodzenia i grajcie z głową!