fot. Xinhua

W napiętym jak plandeka na żuku terminarzu znalazło się miejsce na rozegranie dwóch, zaległych spotkań Premier League, a jedno z nich będzie spotkaniem z kategorii małych hitów. Mowa o niezwykle ciekawie zapowiadającej się konfrontacji Evertonu z rozpędzonym Manchesterem City. W analizie przyjrzymy się też potyczce ekip walczących o byt w najwyższej klasie rozgrywkowej, czyli meczu Burnley vs Fulham. Dzisiejsze propozycje gram u bukmachera Superbet, do którego kod promocyjny wrzucam tutaj. Zachęcam do skorzystania z bonusów i mam nadzieję, że dzisiejsze zmagania w Premier League dadzą nam zarobić!

Odbierz bonus powitalny do 584 złotych u legalnego bukmachera SuperBET!

Załóż konto i odbierz bonus -> LINK

Koszulka Superbet
Koszulka Superbet
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 50 zł od depozytu, 500 zł bez ryzyka, 34 zł darmowy zakład!

Dodatkowe środki za pierwszą wpłatę!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 50 zł, TYDZIEŃ BEZ RYZYKA: do 500 zł, DARMOWY ZAKŁAD: 34 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Everton vs Manchester City (17.02. godz. 21:00)

Zaczynamy od bardzo ciekawie zapowiadającego się spotkania na Goodison Park. Tutejszy Everton ostatnimi czasy gra w kratkę, a ich dyspozycja jest jak jedna wielka sinusoida. „The Toffies” dostarczyli nam kapitalnych wrażeń w zremisowanym 3:3 meczu z Manchesterem United, a także w pucharowym starciu z Tottenhamem, tylko po to, aby w ostatniej kolejce zaprezentować się ze swojej najgorszej strony i przegrać z Fulham 0:2. Nie ma wątpliwości, że gigantycznym osłabieniem dla zespołu z Liverpoolu jest kontuzja Dominica Calverta – Lewina, który być może będzie mógł wystąpić w dzisiejszych zawodach. Bez angielskiego snajpera gra ofensywna Evertonu traci mnóstwo jakości. Co gorsza, pod znakiem zapytania stoi występ Jamesa Rodrigueza, Kolumbijczyk zmaga się bowiem z drobnym uraz kostki. Szczególnie słabo wygląda ostatnimi czasy defensywa zespołu z miasta Beatlesów – 12 straconych goli w 5 spotkaniach to z reguły wynik ekipy bijącej się o utrzymanie.

O dziwo, podopieczni Carlo Ancelottiego radzą sobie bardzo kiepsko na własnym boisku. Na Goodison Park miejscowi odnieśli zaledwie 4 wygrane w 11 spotkaniach ligowych, co daje im dopiero 14. miejsce w tabeli meczów domowych. 2 poprzednie potyczki Evertonu na swoim terenie, to 2 klęski z Newcastle, oraz Fulham – obie w stosunku 0:2. Wydaje się więc, że rozpędzona maszyna Guardioli nie powinna mieć problemów z pokonaniem zranionego rywala. Kapitalna seria 16 zwycięskich spotkań z rzędu, w których „Obywatele” stracili zaledwie 5 bramek mówi nam wiele o aktualnej dyspozycji wicemistrzów Anglii. Pomimo kontuzji Sergio Aguero i Kevina de Bruyne, City w poprzedniej kolejce nie dało szans Tottenhamowi i pewnie wygrało 3:0, umacniając się tym samym na pozycji lidera Premier League.

Wiadomo, że każda passa kiedyś się kończy, jednak patrząc na grę podopiecznych Guardioli można przepuszczać, że akurat ta seria zostanie jeszcze poprawiona. Ikay Gundogan w ostatniej kolejce dopisał do swojego konta kolejne dwie bramki – łącznie Niemiec ma już 11 goli w obecnym sezonie ligowym. I choć jego występ w dzisiejszym starciu nie jest pewny, to wydaje się, że pomysłów taktycznych katalońskiego geniusza na funkcjonowanie drużyny nie widać końca i znajdzie on receptę na ewentualną absencję byłego gracza BVB. Manchester City w poprzednich latach regularnie ogrywał Everton, dość powiedzieć, że ekipa z Liverpoolu nie zdołała pokonać swojego najbliższego rywala od 2017 roku. Jednocześnie, w 14 poprzednich starciach bezpośrednich nie dane było nam zobaczyć 5 bramek. W spotkaniach ligowych z udziałem „The Citizens” oglądamy średnio 2,6 goli na mecz. Z kolei w 4 ubiegłych meczach na Goodison Park ani razu nie został pokryty over 2,5 trafień. Te statystyki pozwalają przypuszczać, iż także dziś nie zobaczymy pogromu 5:0, jaki City zafundowało West Bromowi, czy Burnley.

Statystyki:

  • Manchester City jest liderem Premier League, ma na koncie 53 punkty.
  • Podopieczni Guardioli wygrali 16 meczów z rzędu.
  • „Obywatele” stracili tylko 14 bramek w 23 ligowych starciach.
  • W meczach z udziałem City pada średnio 2,6 goli.
  • Everton z dorobkiem 37 oczek zajmuje 7. miejsce w lidze.
  • „The Toffies” wygrali 4 z 11 domowych spotkań w tym sezonie Premier Legaue.
  • Piłkarze Ancelottiego stracili 12 goli w 5 ubiegłych starciach.
  • 5 poprzednich meczów bezpośrednich to 5 tryumfów Manchesteru City.

Podsumowanie:

Faworyt omawianego meczu jest jeden, a wobec niepewnych występów Calverta-Lewina i Jamesa, tym bardziej przypuszczać można, iż City wyjedzie z Liverpoolu z kolejnym kompletem punktów. Everton radzi sobie kiepsko na swoim terenie, maszyna Guardioli rozjeżdża zaś kolejnych rywali. Jednocześnie nie wydaje się, aby wynik rywalizacji był zbyt wysoki, pamiętać należy, że ekipa gospodarzy to nie drużyna z dołu tabeli, ale zespół marzący o europejskich pucharach.  Do zwycięstwa gości dorzucamy więc under 4,5 bramek, co w połączeniu daje bardzo ciekawy kurs.

Typ: 2/-4,5 gola

Kurs: 1,66

grupa 37

Burnley vs Fulham (17.02. godz. 19:00)

Przenosimy się na Turf Moor i z klimatów walki o najwyższe ligowe pozycje zjeżdżamy do dolnych rejonów tabeli. Wiele wskazuje na to, iż doświadczona, solidna paczka pod dowództwem Seana Dyche’a po raz kolejny utrzyma się w najwyższej dywizji za sprawą swojego topornego, typowo brytyjskiego stylu gry. Burnley zajmuje bowiem 16. miejsce w lidze i ma 8 oczek przewagi nad strefą spadkową. „The Clarets” dysponują drugą, najgorszą linią ofensywną w stawce, a pomimo zaledwie 17 zdobytych bramek udało im się zdobyć punkty w 12 z 23 dotychczas rozegranych spotkaniach. Zespół ten swoje sukcesy zawdzięcza przede wszystkim twardej obronie, oraz dyscyplinie taktycznej, bowiem statystyki graczy atakujących wołają o pomstę do nieba. Kilka słów o celnych strzałach – Burnley oddaje ich średnio 3 na spotkanie ligowe, zaś w ostatnim, wygranym starciu z Crystal Palace goście oddali 4 próby, które leciały w światło bramki. O stanie ofensywy klubu z Turf Moor dużo mówi fakt, iż najlepszym strzelcem drużyny w Premier League jest Chris Wood, który to ma w dorobku tylko 4 trafienia.

Sytuacja niewiele lepiej wygląda w obozie gości, którzy również nie przeprowadzają kanonad strzeleckich na bramki rywali. Zespół Fulham na ten moment plasuje się na 18. pozycji, a do miejsca gwarantującego dalszy byt w najwyższej klasie rozgrywkowej traci 7 punktów. Przed rozpoczęciem sezonu wszyscy w klubie mieli nadzieję, iż Alexandar Mitrović potwierdzi kapitalną formę, jaką wykazywał się w Championship, również w najwyższej dywizji. Póki co napastnik beniaminka zdobył zaledwie 2 trafienia w Premier League, a cały zespół Londyńczyków zdołał strzelić 19 goli w 23 kolejkach. Piłkarze z Craven Cottage oddają średnio 3,7 celnych uderzeń na spotkanie, w poprzedniej kolejce, grając przeciwko Evertonowi udało im się oddać 3 celne próby, z czego 2 wylądowały ostatecznie w siatce, a komplet punktów niespodziewanie pojechał do Lodnynu. Podobnie jak Burnley, podopieczni Scotta Parkera stawiają przede wszystkim na zabezpieczenie tyłów, co ostatnimi czasy wychodzi całkiem nieźle. Fulham udało się bowiem zachować 3 czyste konta w 5 poprzednich potyczkach ligowych, a taki stan rzeczy niestety nie pozwala nam przypuszczać, iż na Turf Moor zobaczymy jakiekolwiek fajerwerki.

Statystyki:

  • Burnley z 26 oczkami zajmuje 16. miejsce w lidze.
  • Piłkarze Seana Dyche’a są 2. najsłabszą ofensywą w stawce – 17 zdobytych goli w 23 meczach.
  • „The Clarets” oddają średnio 3 celne strzały na bramkę rywali.
  • W 5 poprzednich spotkaniach z udziałem Burnley ani razu nie padło więcej niż 9 celnych uderzeń.
  • Fulham z dorobkiem 18 punktów plasuje się na 18. pozycji w Premier League.
  • Beniaminek oddaje średnio 3,7 celnych strzałów na zawody.
  • W 3 ostatnich meczach z udziałem Fulham obejrzeliśmy w sumie 14 strzałów w światło bramki.

Podsumowanie:

Jak można się już domyśleć, w omawianym spotkaniu idziemy w under celnych strzałów. Obie drużyny nie zachwycają w ofensywie, a spotkania z ich udziałem z reguły powiewają nudą. Spotkanie Burnley z Fulham najpewniej będzie typowym meczem na 1:0, nie wydaje się, aby któraś z ekip przepuściła szturm na bramkę rywala i urządziła sobie kanonadę strzelecką. Zakład na mniej niż 10 celnych uderzeń wydaje się więc bezpieczną opcją.

Typ: -9,5 celnych strzałów

Kurs: 1,40

Dodatkowe 584 PLN bonusu w Superbet!

  • Załóż konto w Superbet z linku zagranie.com/go/superbet
  • Wypłać depozyt o wysokości minimum 50 PLN, a otrzymasz 100% tej kwoty w formie bonusu
  • Obrót bonusem jest jednokrotny
  • Kurs minimalny podczas obrotu bonusem wynosi 1,80, a na kuponie muszą być przynajmniej dwa zdarzenia
  • Czas na obrót bonusem: 7 dni
  • Dodatkowo możesz otrzymać „tydzień bez ryzyka” do 500 PLN oraz freebet w wysokości 34 PLN

kupon PL 17.02 - superbet