Na niedzielę zaplnowano cztery spotkania w ramach rozgrywek Premier League. Szczególnie ciekawie zapowiadają się derby Londynu, w których, będący w kapitalnej formie Tottenham, podejmie u siebie West Ham United. Czy zespół Mourinho po raz kolejny zejdzie z boiska zwycięski? Zapraszam do lektury.

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

Koszulka bukmachera Betclic
Koszulka bukmachera Betclic
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

Zakład bez ryzyka do 550 złotych + 50% do wygranych

Standardowa oferta to cashback 500 zł, a z naszym kodem: 550 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: do 550 zł ZWIĘKSZENIE WYGRANYCH: +50%

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Tottenham vs West Ham United (18.10. godz. 17:30)

Na początek pod lupę weźmy derby Londynu, w których Tottenham zagra u siebie z West Hamem. Na papierze to „Koguty” wydają się być pewniakiem do zdobycia 3 punktów, zwłaszcza po strzelaninie urządzonej przed dwoma tygodniami na Old Trafford. Pod koniec spotkania odniosłem wrażenie, iż Londyńczykom było już najzwyczajniej szkoda Manchesteru United i zespół Mourinho wyraźnie spuścił z tonu, podczas gdy rezultat mógł wyglądać jeszcze bardziej okazale. Son, oraz Kane od początku kampanii imponują formą, a jeśli dołożylibyśmy do tego w pełni zdrowego, zaangażowanego w grę Garetha Bale’a, to może się okazać, iż portugalski szkoleniowiec będzie miał do dyspozycji najlepszy atak w Premier League. Niektóre media podają, że właśnie najbliższe starcie z West Hamem będzie okazją do pierwszego występu Walijczyka w koszulce „Spurs” od ponad 7 lat.

Póki co w bieżącej kampanii oglądamy zupełnie inny Tottenham niż w poprzednim sezonie. Widać, że „The Special One” podczas okresu przygotowawczego solidnie pracował z drużyną, czego efekty widać gołym okiem. „Koguty” zajmują obecnie 6. miejsce w tabeli z dorobkiem 7 punktów oraz, co warto podkreślić 12 strzelonymi bramkami na koncie. Tylko Leicester i Everton mają tyle samo trafień i jest to najlepszy rezultat w całej stawce. W ubiegłych 8 meczach zespół z Londynu nie przegrał, a przecież kalendarz spotkań jest niezwykle napięty. Zarząd klubu wyciągnął odpowiednie wnioski z poprzednich sezonów i w trakcie okna transferowego znacząco wzmocnił kadrę, umożliwiając tym samym skuteczną grę na kilku frontach. Oprócz wypożyczenia Garetha Bale’a, od początku sezonu świetnie spisuje się sprowadzony z Southampton Pierre-Emile Hojbjerg. Duńczyk, to nie tylko pomocnik od „czarnej roboty”. Znalazłem ciekawą statystykę, mówi ona o tym, iż nowy nabytek Tottenhamu w lidze zaliczył najwięcej podań w ostatnią tercję boiska (aż 40), 25-latek zalicza też średnio 86 podań na spotkanie.  Oprócz niego obiecującym ruchem okazuje się Sergio Reguilon, za którego zapłacono 30 milionów euro. Wyraźnie widać, że dopływ świeżej krwi w szatni „Spurs” pozytywnie zadziałał na drużynę i póki co nic nie wskazuje na to, aby podopieczni Mourinho mieli się nagle zatrzymać.

Przed ubiegłą kolejką pisałem o West Hamie, iż jest to nieobliczalna ekipa i odradzałem typowanie wygranej Leicester City w konfrontacji z „Młotami”. Mecz ten ostatecznie zakończył się zwycięstwem gości 3:0. Przez niemal 90 minut „Lisy” biły głową w mur próbując atakiem pozycyjnym sforsować defensywę przyjezdnych. Londyńczycy natomiast okazali się do bólu skuteczni i sprawili swoim fanom bardzo miłą niespodziankę wygrywając z faworytem. Nadspodziewanie dobrze zagrała obrona West Hamu, a Łukasz Fabiański miał stosunkowo spokojne popołudnie. Porównując drugą linię i możliwości kreowania akcji, to niezwykle trudno będzie powtórzyć ten wyczyn w starciu z co by nie mówić, silniejszym Tottenhamem. Do tej pory podopieczni Davida Moyes’a zdobyli w lidze 6 oczek, zaliczając 2 porażki oraz 2 zwycięstwa. Od początku rozgrywek bardzo dobrze spisują się Michail Antonio, Jarrod Bowen czy Tomas Soucek, który za kilka miesięcy może stać się celem transferowym dla klubów w czołówki Premier League. Jest zdecydowanie za wcześnie, aby roztrzygać, czy dobre występy West Hamu to chwilowa zwyżka formy, czy też szkocki szkoleniowiec w końcu przypomniał sobie na czym polega fach trenerski. Z pewnością do odpowiedzi na te pytanie przybliży nas wynik dzisiejszej konfrontacji z rewelacyjnym jak dotąd zespołem Mourinho.

Statystyki:

  • Tottenham zajmuje 6. pozycję w tabeli z dorobkiem 7 punktów i bilansem bramkowym 12:5.
  • Harry Kane i Son zdobyli razem 9 bramek w lidze.
  • Ubiegłe 5 spotkań „Spurs” to 3 zwycięstwa i 2 remisy, w których podopieczni Mourinho zdobyli aż 19 goli.
  • Na 11 poprzednich gier u siebie „Koguty” przegrały tylko raz.
  • West Ham jest na 10. miejscu w Premier League z 6 punktami i bilansem bramkowym 8:4.
  • Ostatnie 2 mecze „Młotów” to 2 zwycięstwa i 7 zdobytych bramek.
  • 6 poprzednich starć bezpośrednich to 4 tryumfy Tottenhamu, 1 remis i 1 wygrana zespołu Łukasza Fabiańskiego.

Podsumowanie:

Na Tottenham Hotspur Stadium spodziewam się zobaczyć zacięte widowisko. Nie sądzę, żeby dla podopiecznych Mourinho było to łatwe 90 minut. West Ham ma swoje atuty, szczególnie w grze z kontry, co pokazał w starciu z Leicester. Nie wydaje mi się też, aby przyjezdnym udało się zgarnąć pełną pulę, ale jestem pewny, że niejednokrotnie stworzą zagrożenie pod bramką Hugo Llorisa. Typuję zwycięstwo gospodarzy lub remis, oraz, że obie drużyny zdobędą po bramce. Uważam, że kurs zdecydowanie warty zagrania.

Zdarzenie: Tottenham vs West Ham

Typ: 1X/BTTS

Kurs: 2,00

grupa zagranie

Leicester vs Aston Villa (18.10. godz. 20:15)

Teraz rzućmy okiem na spotkanie, które moim zdaniem jest niezwykle trudne do wytypowania. Bukmacherzy w roli nieznacznego faworyta stawiają gospodarzy, jednak mnie osobiście w tym meczu nie zaskoczy żaden rezultat, tym bardziej po meczu Aston Villi z Liverpoolem.

Zespół Brendana Rodgersa przez pewien czas szedł jak burza i już słychać było głosy ekspertów, mówiących o włączeniu się do walki o Ligę Mistrzów przez Leicester. Wspominałem już kilka akapitów wyżej o potyczce „Lisów” z West Hamem, była to pierwsza utrata punktów w tym sezonie dla Vardy’ego i spółki. Ciekaw jestem, jaka będzie reakcja zespołu na przegraną z Londyńczykami, szczególnie jeśli chodzi o poczynania defensywne. W tym elemencie gry Leicester zdecydowanie ma nad czym pracować. Stracili oni jak dotąd 7 bramek w 4 ligowych meczach i pozwalali rywalom na oddawanie średnio 13 strzałów na swoją bramkę. Nawet z grającym, wydawałoby się do bólu przewidywalną piłkę Burnley, podopieczni Szkota nie ustrzegli się błędów i Kasper Schmeichel wyjmował futbolówkę z siatki dwukrotnie. Co gorsza w dzisiejszym spotkaniu zabraknie szefa bloku defensywnego, a więc Soyuncu. Nie zagrają również stoperzy – Jonny Evans i Wes Morgan.

Ta sytuacja powinna być wodą na młyn dla uskrzydlonej Aston Villi. Goście omawianego meczu są jedną z rewelacji sezonu, po 3 spotkaniach mają na swoim koncie 9 punktów. Nie do końca jestem w stanie wytłumaczyć kapitalną dyspozycję tego zespołu. W ubiegłej kampanii do ostatniej kolejki bili się oni o byt w Premier League, a przed rozpoczęciem nowego sezonu określano ich jako murowany kandydat do spadku. Jedno jest pewne – na plus dla całego klubu jest pozostanie kapitalnego Jacka Grealisha. Anglik bryluje już nie tylko w klubowych barwach, ale także w trykocie reprezentacyjnym. To on do spółki z Watkinsem doprowadził swoją drużynę do sensacyjnej wygranej z Liverpoolem. W tym spotkaniu skrzydłowy zanotował 3 asysty i sam 2 razy pokonał Adriana. Średnio na 90 minut oddaje on 3 uderzenia na bramkę przeciwnika, jest też oddelegowany do wykonywania stałych fragmentów. W dzisiejszym starciu z Leicester, to na nim w głównej mierze będzie ciążył obowiązek rozgrywania ataków, ale również oddawania strzałów. Tym bardziej, biorąc pod uwagę „szpital” w drużynie „Lisów”, uważam, że 25-latek będzie miał kilka okazji, aby trafić do siatki.

Statystyki:

  • Leicester jest obecnie na 4. miejscu z dorobkiem 9 punktów i bilansem bramkowym 12:7.
  • „Lisy” pozwalają swoim rywalom na oddanie średnio 13 strzałów w ciągu spotkania.
  • Zespół Rodgersa na poprzednich 6 gier u siebie, 5 razy tracił przynajmniej jedną bramkę.
  • Aston Villa zajmuje 3. lokatę w tabeli z kompletem zwycięstw i bilansem bramek 11:2.
  • „The Villans” pierwszy raz od 1963 roku zdobyli 7 bramek w jednym spotkaniu z Liverpoolem.
  • Jack Grealish oddaje średnio 3 uderzenia na mecz.
  • Angielski skrzydłowy ma w tym sezonie Premier League 3 bramki i 3 asysty na swoim koncie.

Podsumowanie:

Tak jak można było wywnioskować, będę szedł w kierunku strzałów Jacka Grealisha. Przyznam się szczerze, że jestem fanem gry Anglika i trzymam kciuki za jego dalszy rozwój. Póki co jednak jest on liderem Aston Villi, która spisuje się nie do poznania, względem poprzedniego sezonu. Tak jak już pisałem, wobec sporej ilości kontuzji w Leicester, uważam, że Anglik będzie miał kilka okazji na oddanie uderzenia, tym bardziej, że jest on etatowym wykonawcą stałych fragmentów. Dorzucam do kuponu propozycję na co najmniej 2 strzały Grealisha w dzisiejszym spotkaniu.

Zdarzenie: Leicester vs Aston Villa

Typ: J. Grealish +2 strzały w meczu

Kurs: 1,40

Zakład bez ryzyka w Betclic – zwrot na konto depozytowe do 50 PLN

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
Kod promocyjny: ZAGRANIE50
kupon PL betclic

Zaloguj się aby dodawać komentarze