fot. Tomasz Blaszczyk

Dzisiaj wieczorem na miłośników MMA czeka dziewiętnasta odsłona gali Babilon MMA, która rozpocznie się o godz. 20:00 na antenach Polsatu Sport. Walką wieczoru jest starcie w kategorii ciężkiej. Naprzeciwko siebie stanie dwóch największych prospektów tej kategorii w Polsce, a mowa o Kevinie Szaflarskim i Filipie Stawowym. Obaj zawodnicy są na podobnych etapach swoich karier. Szaflarski ma 26 lat i rekord 9-1, Stawowy natomiast 24 lata, i rekord 7-1. Na zwycięzcę tego starcia czeka prawdopodobnie pojedynek o pas mistrzowski kategorii ciężkiej już w kolejnej walce.

Starcie to jest o tyle wyjątkowe, że nie ma w Polsce wielu zawodników w kategorii królewskiej na wysokim światowym poziomie, i dla jego bohaterów będzie to prawdziwy test. Ponadto, co najważniejsze, obaj zawodnicy nie mierzyli się dotąd z żadnymi doświadczonymi zawodnikami, którzy zweryfikowaliby ich umiejętności. Kariera zarówno Szaflarskiego, jak i Stawowego była prowadzona dość bezpiecznie, a ich przeciwnicy znacząco odbiegali od nich rekordami.

1200 PLN od depozytu + 230 PLN zakład bez ryzyka + 30 PLN Freebet

Kod promocyjny w STS: ZAGRANIE

sts_bez_ryzyka_230_home-1

Chcesz więcej informacji ze świata sportów walki?

 Dołącz do Grupy Zagranie!

Co tydzień znajdziesz tam analizy i omówienia najciekawszych wydarzeń MMA i nie tylko!

Kevin Szaflarski vs Filip “Czołg” Stawowy

Kevin Szaflarski

Na korzyść Szaflarskiego świadczy fakt, że jest on w tym sporcie dłużej. Stoczył on sporo pojedynków amatorskich. Szaflarskiemu jak dotąd zarzucano dość mocno, że boi się on podejmować rękawicę z mocniejszymi rywalami i on walczy z zawodnikami, którzy nie będą stanowić dla niego większego zagrożenia. Niewątpliwie sporo było w tym racji, wystarczy spojrzeć na ostatniego rywala Kevina – Damiana Olszewskiego, którego rekord wynosi 2-2, co już przy spojrzeniu na same bilanse walk wydawało się być miss matchem. W rezultacie Szaflarski rzeczywiście bezproblemowo odprawił rywala. Oczywiście tę sytuację w pewnym stopniu można tłumaczyć brakiem solidnych zawodników w kraju w omawianej kategorii wagowej. Trzeba jednak przyznać, że pomimo wątpliwej jakości rywali odprawiał ich on jak dotąd bez większych problemów, swobodnie czując się w klatce i pokazując warsztat uzyskany pod ręką trenera Oknińskiego. Dużym atutem Szaflarskiego jest jego budowa, można powiedzieć, że jest naturalnym “dużym ciężkim”. Mierzy 197 cm wzrostu, a zasięg ramion wynosi, bagatela, 207 cm. Szaflarski zaczyna swoje walki mądrze, stara się wybadać rywala, jednocześnie spychając go do siatki, i narzucić swoją grę. Pokazuje sporo kiwek i przyruchów, które w dużym stopniu kończą się dopychaniem rywala do siatki i próbą obalenia. Szaflarski nie jest zbyt widowiskowo walczącym zawodnikiem, ale trzeba przyznać, że w swoich poczynaniach jest bardzo skuteczny. W klinczu przy siatce czuje się jak ryba w wodzie.

Szaflarski lubi stopować swoich rywali w frontalnych kopnięciach na kolano. W stójce najczęściej używa lewego prostego, do którego zdarza mu się dołączać prawy. Czasami wypali pojedynczym podbródkiem czy sierpem. Niestety trzeba przyznać, że tego typu ataki nie przynoszą zbyt dużych efektów i są raczej realizacją taktyki niż rzeczywistym zagrożeniem. W sytuacji zagrożenia w stójce Szaflarski klinczuje, co deprymuje jego rywali w atakach i studzi ich ofensywne zapędy. Jeśli znajdzie się na górze, bardzo ciężko zrzucić go z siebie. Zarówno jego kontrola z góry jak i próby poddań są na wysokim poziomie.

Bardzo ważnym czynnikiem, może nawet kluczowym w kontekście omawiania mocnych stron Kevina Szaflarskiego, jest jego narożnik, w którym to możemy znaleźć jednego z najlepszych taktyków w kraju – Mirka Okińskiego. Ostatnia gala KSW pokazała, że kolega z maty Kevina, Szymon Kołecki miał perfekcyjnie dobraną taktykę do bardzo trudnego rywala i swoją walkę wygrał. Podobnego scenariusza spodziewam się także w dzisiejszej walce wieczoru. Szaflarski będzie dopychał rywala do siatki zyskując w ten sposób przewagę, bijąc kolana czy to próbując obaleń. Jeżeli ujrzy zagrożenie w stójce, to będzie szukał klinczu. Powyższa taktyka będzie miała dużą szansę powodzenia, choćby z uwagi na gabaryty Szaflarskiego i jego rywala.

Filip “Czołg” Stawowy

Po ostatniej swojej walce Stawowy rzucił wyzwanie Szaflarskiemu, jest on niewątpliwie pewnym siebie zawodnikiem. Nie boi się wyzwań. Stawowy na pewno ma ciekawszą stójkę od Szaflarskiego, nie jest w niej tak bojaźliwy, a jego kombinacje są dość złożone. Dobrze czuje dystans w stójce, a jego uderzenia też są potężne. Można powiedzieć, że każdym uderzeniem chce wyrządzić krzywdę swojemu przeciwnikowi, nie bawi się w kiwki czy systematyczne obijanie rywala – woli twarde, ostre wymiany. Przydomek Stawowego nie wziął się z przypadku, jego odporność jest naprawdę imponująca, co bardzo dobrze pokazała jego ostatnia walka z Marcinem Kalatą na szesnastej odsłonie Babilonu, w której to mimo przyjęcia sporej ilości uderzeń był w stanie wytrzymać napór przeciwnika i przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę. Wspomniana odporność na ciosy to coś, co charakteryzuje tego zawodnika. Ma on niewątpliwie charakter do walki i nie poddaje się w trudnych chwilach. Nie przejmuje się przyjmowanymi ciosami, skupia się na tych, które wyprowadza.

Stawowy, aby wygrać będzie musiał skrócić dystans, pójść na wymianę z Szaflarskim. Ciężko natomiast ocenić odporność Kevina, jak dotąd żaden rywal nie przetestował jeszcze dobitnie jego szczęki. Szaflarski będzie większy, cięższy i silniejszy. Teoretycznie więc to od Szaflarskiego powinno zależeć jak wyglądać bedzie walka. Jeśli tylko nie wda się w głupie wymiany (a znając go, będzie walczył raczej inteligentnie), powinien mieć przewagę na przestrzeni całej walki dopychając/obalając rywala i tam zaznaczając swoją dominację. Po stronie Stawowego może stać natomiast wola walki i chęć zwycięstwa, a to w kluczowych momentach tej walki może miec olbrzymie znaczenie, szczególnie kiedy przypominam sobie jeszcze nie tak odległe opinie o lekceważeniu trenigów przez Szaflarskiego i jego flegmatycznym podejściu do tego sportu. Mówiąc w skrócie, Stawowy lepiej się “bije”, ale to Szaflarski jest wszechstronny j i ma znacznie większy potencjał. Mam nadzieję, że ten potencjał potwierdzi i mądrze poprowadzi tę walkę, nie wdając się w niepotrzebne bójki.

Podsumowując, stawiam, że Szaflarski wygra walkę. Jednak biorąc pod uwagę heroizm Stawowego, a także walkę Szaflarskiego z Luidem Limą i to, że nie miał siły skończyć przeciwnika mimo sporej przewagi uważam, że walka odbędzie się w pełnym dystansie.

TYP: Kevin Szaflarski wygra walkę

kurs: 1,45

grupa

Róża Gumienna vs Ekaterina Shakalova

Drugim omawianym starciem na naszym kuponie jest co-main event gali, jedyne starcie kobiet na Babilon MMA 19. Róża Gumienna podejmować będzie debiutantkę pochodzącą z Ukrainy. Jak wiemy z wywiadów, polskiej zawodniczce wypadły dwie przeciwniczki i obecna rywalka jest już dla niej trzecią konkurentką przewidzianą na tę galę. Kariera Polki jak dotąd rozwija się bardzo dobrze, jej kickboxerski background jest bardzo mocny i widać jej wysoki kunszt w walkach w tym aspekcie. Niech o jej wysokich umiejętnościach stójkowych świadczy fakt, że stoczyła ona ostatnio walkę bokserską z utytułowaną zawodniczką Ewą Piątkowską, i ich pojedynek był bardzo wyrównany i zacięty, a decyzja sędziowska była większościowa. Gumienna jak dotąd stoczyła w MMA trzy walki, wszystkie z nich wygrała przed czasem, i nie ukrywa ona swoich ambicji w tym sporcie. Ukrainka jest jej kolejną przeszkodą w karierze i niewątpliwie jest dla niej też sporym orzechem do zgryzienia. Zapowiadający się pojedynek będzie typowym starciem MMA – konfrontacja uderzaczki z graplerką. Ukrainka może okazać się trudną rywalką dla Polki, dysponuje ona świetnym warsztatem zapaśniczym i parterowym. Jak dotąd stoczyła cztery walki w MMA, z czego trzy wygrała przed czasem, a jedną przegrała (także przed czasem). Zatem doświadczenie obu zawodniczek stoi na podobnym poziomie. Niewątpliwie kluczem do zwycięstwa dla Gumiennej będzie zachowanie walki w dystansie, o czym sama mówiła we wczorajszym wywiadzie. Shakalova nie przez przypadek lubuje się w graplingu (ponadto jest mistrzynią świata w tym rodzaju walki wręcz). Jej budowa ciała predystynuje ją do właśnie takiego prowadzenia walk – jest zawodniczką niską, dobrze zbudowaną, z mocno umięśnionymi nogami i nisko zawieszonym środkiem ciężkości, a obwód jej ramienia jest znacznie większy niż w przypadku Gumiennej. Polka mierzyła się już z tego typu zawodniczką, a była to Aldina Seferović, która mimo że ową walkę przegrała przed czasem, to pokazała się z dobrej strony i nie przyjechała tylko po wypłatę, bowiem stworzyła spore zagrożenie dla Polki. Jednak to starcie nie będzie aż tak dobrym wyznacznkiem umiejętności defensywnych w zapasach i parterze, bo jak się okazało po czasie Seferović była zawodniczką bijącą się jedną lub nawet dwie kategorie niżej.

Gumienna będzie miała ogromną przewagę zasięgu nad swoją rywalką, jest też od niej wyższa niemal o głowę, więc scenariusz tej walki rysuje się nam dość wyraźnie. Polka będzie z pewnością próbowała zachować dystans i w stójce przeważyć szalę zwycięstwa. Ukrainka natomiast z pewnością będzie ciągle dopychać do siatki i próbować obalić Polkę i stłamsić ją swoją tężyzną w parterze.

Szczerze powiedziawszy jestem trochę zaskoczony kursami na tę walkę. Nie sądzę, żeby była to aż tak łatwa przeprawa dla Polki, jak wskazują na to bukmacherzy, niemniej jednak nadal widzę w niej faworytkę, a ściągnięta rywalka jest odpowiednio dopasowana, aby Gumienna wskoczyła na kolejny poziom w swojej karierze (wszak żaden z polskich promotorów nie chciałby przegranej swojej zawodniczki, a w kuluarach mówi się już o jej kolejnym bardzo mocnym starciu, które pierwotnie było zaplanowane na tę galę).

TYP: Róża Gumienna wygra walkę

kurs: 1,27

Konrad Rusiński vs Mateusz Sosnowski

Ostatnią walką na kuponie jest starcie bedących dopiero na początku swoich karier Konrada Rusińskiego i Mateusza Sosnowskiego. Generalnie rzecz biorąc nie lubię typować starć zawodników, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z MMA, ponieważ nigdy do końca nie wiadomo jaki progres zrobili oni od ostatniej gali i jaki wachlarz umiejętności pokażą. Tym bardziej, że nie ma zbyt wielu materiałów potwierdzających umiejętności każdego z zawodników. Biorąc pod uwagę powyższe, moim zdaniem jest to najbardziej ryzykowna walka na tym kuponie. Niemniej jednak moją uwagę przykuł Konrad Rusiński w swojej pierwszej walce zawodowej, kiedy to ekspresowo poddał rywala duszeniem zza pleców. Jest to zawodnik z solidnym zapleczem amatorskim, a oglądając jego walki w semi pro i debiut widać konsekwencje w jego działaniach. Niewątpliwie jego ulubioną techniką jest duszenie zza pleców, w swojej pierwszej walce właśnie tak poddał rywala. Taki sposób kończenia walk możemy w jego przypadku zobaczyć też w jego amatorskich występach, w których to dzięki niemu zmuszał swoich rywali do odklepania. Rusiński nie ogranicza się do pojedynczych technik przy próbie obaleń. W przypadku niepowodzenia zmienia je płynnie, a najlepiej wychodzi mu obalanie przy złapaniu za jedną nogę. Mateusz Sosnowski także ma spore zaplecze amatorskie, występował z powodzeniem m.in. na Mistrzostwach Europy w MMA w 2020 r. Wydaje się być dość wszechstronnym zawodnikiem z dużą wolą walki i odpornością na ciosy. Jego wadą jest jednak cofanie się na siatkę, niezbyt efektywnie radził sobie także z większymi i silniejszymi rywalami. I właśnie te aspekty w moim odczuciu mogą mieć kluczowe znaczenie w tej walce. Rusiński wniósł na wagę 84,4 kg, a Sosnowski 83,9 kg i tę różnicę widać w ich sylwetkach. Myślę, że w trakcie walki przewaga wagi oraz siły będzie po stronie Rusińskiego, a co za tym idzie będzie w stanie obalać on swojego rywala i zakładać swoje ulubione techniki. Możemy także zaobserwować, że Rusiński swoje przygotowania prowadził razem Michałem i Cezarym Oleksiejczukiem, a także Robertem Bryczkiem, a niewątpliwie są to sparingpartnerzy z wysokiej półki. Za Rusińskim stoi także fakt, że ma on już swój zawodowy debiut za sobą na całkiem sporej gali. Dlatego obstawiam w tej walce, że Rusiński wygra poprzez poddanie

TYP: Konrad Rusiński wygra walkę

kurs 1,55

Zasady promocji:

  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 230 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Naliczenie zakładu bez ryzyka automatycznie na podstawie kodu: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

KuponSTSgalaBABILONMMA19_12.02.2021

Chcesz więcej informacji ze świata sportów walki?

Dołącz do Grupy Zagranie!  

Co tydzień znajdziesz tam analizy i omówienia najciekawszych wydarzeń MMA i nie tylko!