fot. Xinhua

Z 3 ostatnich kuponów udało się trafić 5/6 typów i zaliczyć profit 118 PLN. Dziś biorę pod lupę 2 spotkania z Premier League i liczę na podtrzymanie dobrej passy. Konkretnie przyjżymy się rywalizacji Burnley z Manchesterem United, a także zerkniemy na spotkanie Wolves z Evertonem, z którego zaproponuję nieco odważniejszy, choć moim zdaniem, warty spróbowania typ. Tym razem propozycje biorę od bukmachera Betclic, który to przy rejestracji oferuje atrakcyjne bonusy. Teraz zapraszam już do lektury.

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

Betclic

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Burnley vs Manchester United (12.01. godz. 21:15)

W bardzo napiętym terminarzu znalazł się termin na rozegranie zaległego meczu jeszcze z pierwszej kolejki. Na Turf Moor na murawę wyjdą piłkarze tutejszego Burnely, a także Manchesteru United. Dla przyjezdnych te zawody są o tyle ważne, że w przypadku zwycięstwa awansują oni na pozycję lidera, wyprzedzając tym samym Liverpool, z którym zmierzą się już w następnej serii gier. Ole Gunnar Solskjaer mając z tyłu głowy niezwykle ważne spotkania ligowe dał odpocząć kluczowym piłkarzom, a jedenastka, którą wystawił na mecz 1/32 FA Cup była mocno rezerwowa. Pomimo tego, udało się zwyciężyć z Watfordem 1:0 i awansować do następnej rundy pucharu. Wygrane to coś, do czego kibice z Old Trafford już się przyzwyczaili, bowiem United przez zmagania ligowe idzie jak burza, ostatnia porażka miała miejsce 1. listopada.

Dziś w wyjściowym zestawieniu zobaczyć powinniśmy wszystkie gwiazdy zespołu, również tą portugalską, która zdaje się świecić najjaśniej. Naprzeciwko Bruno Fernandesa i spółki wyjdzie armia, pod dowództwem Seana Dyche’a. Burnley pod wieloma względami poprawiło swoją dyspozycję względem początku sezonu, jednak wciąż nie jest to ekipa tak solidna jak niegdyś. James Tarkowski i jego koledzy znajdują się 2 miejsca nad strefą spadkową, czego główną przyczyną jest niemoc drużyny w ataku. W klasyfikacji strzelonych bramek Burnley zajmuje bowiem niechlubne, przedostatnie miejsce z dorobkiem jedynie 9 zdobytych trafień. W ostatnich spotkaniach wydawało się, iż ekipa prowadzona przez „rudego Mourinho” wraca na właściwe tory, 3 dni temu przyszło jednak bardzo trudne pucharowe starcie z 3-ligowym Milton Keynes.

Gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na niżej notowanego rywala, wybiegali 120 minut i ostatecznie dopiero po rzutach karnych wywalczyli awans. Bardzo istotnym jest fakt, że większość podstawowych piłkarzy Burnely wystąpiło w tym meczu, a już dziś przyjdzie im się mierzyć z fenomenalnym Manchesterem United. Domowe spotkania z tą ekipą kompletnie nie wychodziły „The Clarets” w ubiegłych latach. 4 ubiegłe wizyty Manchesteru na Turf Moor to 4 wygrane gości i 4 czyste konta. Również dziś miejscowym nie będzie łatwo o punkty, tym bardziej wobec zmęczenia po sobotnim starciu pucharowym.

Statystyki:

  • Burnley ma 16 punktów na koncie, zajmuje 16. miejsce w lidze.
  • Podopieczni Seana Dyche’a są 2. najgorszą ofensywą w Premier League – 9 goli w 15 meczach.
  • W ostatnim meczu Burnely po rzutach karnych wygrało z Milton Keynes 5:4.
  • Manchester United jest wiceliderem, zdobył 33 oczka.
  • „Czerwone Diabły” na 10 poprzednich spotkań ligowych wygrały 8, zaliczyły 2 remisy.
  • Rashford i spółka na 7 ligowych spotkań wyjazdowych wygrali 6 (2. najlepszy wynik w stawce).
  • W 8 ubiegłych meczach United strzeliło w sumie 17 bramek.
  • 4 poprzednie starcia bezpośrednie na Turf Moor to 4 wygrane gości.

Podsumowanie:

Zarząd Burnley nie zadbał o odpowiednie poszerzenie ławki rezerwowych w letnim okienku transferowym, efektem czego Sean Dyche dysponuje bardzo wąską kadrą. Sądzę, że trudy ostatniego spotkania dadzą o sobie znać, co tylko pomoże Manchesterowi United, który w Premier League jest nie do zatrzymania. W poprzednich sezonach „Czerwone Diabły” regularnie ogrywały „The Clarets” na wyjazdach, bardzo wiele wskazuje na to, że dziś będzie podobnie.

Zdarzenie: Burnley vs Manchester United

Typ: 2

Kurs: 1,45

Grupa Zagranie

Wolves vs Everton (12.01. godz. 21:15)

Teraz pora na bardziej ryzykowny typ, w którym widzę value, a dotyczy on spotkania dwóch ekip, mających ambicje, aby zakończyć sezon na miejscu gwarantującym europejskie puchary. Dla Wolves obecny sezon jest bardzo trudny, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że najgorszy od ich powrotu do Premier League. Na ten moment podopieczni Nuno Espirito Santo znajdują się dopiero na 13. pozycji i ewidentnie mają problem z podtrzymaniem formy. Z pewnością nie jest to już tak stabilna i wyrachowana ekipa jak w latach ubiegłych, wciąż jednak w szeregach ekipy z Molineux drzemie spory potencjał, co udowodnili choćby w starciach z Arsenalem, Chelsea, czy Tottenhamem. „Wilki” najlepiej radzą sobie w grze z kontrataku, nieźle wyglądają ich stałe fragmenty gry, jednak w konfrontacjach z rywalami grającymi defensywnie nie raz brakuje im kreatywności. Gorzej niż w poprzedniej kampanii wygląda defensywa Wolves, która na ten moment dopuściła do straty 24 goli w 17 spotkaniach. Co więcej nie zdołała ona zachować czystego konta od 10 spotkań ligowych.

W dzisiejszym meczu przyjdzie im się mierzyć z Evertonem Carlo Ancelottiego, który z serii bardzo trudnych, grudniowych spotkań wyszedł z twarzą i zdołał utrzymać się w czubie tabeli. Na ten moment jest to 7. miejsce i zaledwie 4 oczka straty do odwiecznego rywala z Merseyside, który jest liderem. W sobotnim spotkaniu pucharowym zespół z Goodison Park długo męczył się z 2-ligowym Rotherham, ostatecznie udało się zwyciężyć po dogrywce. Na te zawody włoski szkoleniowiec wystawił dość eksperymentalne ustawienie, dając odpocząć najbardziej wyeksploatowanym piłkarzom. Warto podkreślić, że po kontuzjach wróciło kilku bardzo ważnych graczy, którzy we wrześniu, czy październiku stanowili o sile ofensywnej „The Toffies”. Zdrowi są już Digne, Richarlison, a także James, któremu poświęcę kilka zdań.

Kolumbijczyk już na początku pobytu w Anglii udowodnił, że będąc w pełni formy jest absolutnie kluczową postacią zespołu, który żyje z magicznych podań byłego gracza Realu. 29-latek przez kilka tygodni zmagał się z kontuzją, aż tydzień temu wszedł z ławki na ostatnie fragmenty starcia w West Hamem. We wcześniej wspomnianym meczu pucharowym zagrał 95 minut i zaliczył naprawdę przyzwoity występ. Zaliczył 82% udanych podań, z czego niektóre posyłane były na kilkadziesiąt metrów, wygrał 2 dryblingi, oddał 2 strzały i co najważniejsze zanotował asystę. Swoją wizją gry, a także dokładnością podań James już nie raz robił coś z niczego, również w spotkaniach, w których gra nie szła po myśli zespołu. W 11 występach ligowych Kolumbijczyk zanotował 23 kluczowe podania, z czego 3 kończyły się bramkami kolegów. Jestem pewny, że również i dziś na jego barkach spoczywać będzie ciężar rozgrywania akcji, wykonywania stałych fragmentów i w końcu otwierania drogi do bramki partnerom z ataku.

Statystyki:

  • Wolves jest na 13. pozycji w Premier League, ma na koncie 22 punkty.
  • „Wilki” straciły 24 gole w 17 spotkaniach ligowych.
  • Rui Patricio nie zachował czystego konta od 10 kolejek.
  • Everton zajmuje 7. miejsce z dorobkiem 29 oczek.
  • Piłkarze z Liverpoolu zdobyli w sumie 26 goli w lidze.
  • „The Toffies” wygrali 4 z 5 poprzednich spotkań ligowych.
  • James Rodriguez ma w tym sezonie 5 asyst w 13 meczach.
  • W Premier League Kolumbijczyk zanotował 23 kluczowe podania.

Podsumowanie:

Najpewniej omawiane spotkanie nie będzie jednym z tych, które zapamiętamy do końca życia. Gra może być dość asekuracyjna, nie sądzę, aby któraś z drużyn za wszelką cenę rzuciła się do ataku. Upatruję więc szansy na zdobycie bramki przez Everton po stałym fragmencie, których wykonawcą jest James, może po jednym magicznym podaniu, którym to nie raz popisywał się w tym sezonie. Kolumbijczyk w zawodach FA Cup wyglądał bardzo przyzwoicie, widać, że ma sporą ochotę do gry. Sądzę, że dziś to w głównej mierze od niego uzależniony będzie atak Evertonu. Na podstawie przytoczonych wyżej statystyk, uważam, że bardzo ciekawą opcją jest typ na asystę 29-latka. Kurs zdecydowanie wart spróbowania.

Zdarzenie: Wolves vs Everton

Zdarzenie: asysta Jamesa – TAK

Kurs: 3,50

Zakład bez ryzyka w Betclic – zwrot na konto depozytowe do 50 PLN

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
Kod promocyjny: ZAGRANIE50
kupon PL 11.01 - betclic