Wczorajsze typowanie kończymy wynikiem 2/3. Do pełni szczęścia zabrakło wygranej Turczynek, które sensacyjnie uległy u siebie 0:3 Japonkom. Dzisiaj mam nadzieję wszystko będzie obejdzie się bez niespodzianek i kupon zaliczymy na plus. Przygotowałem dla was 3 typy. Zapraszam do przeczytania.

Chiny – Belgia

typ: Chiny under 75,5 pkt

kurs: 1,57

Chinki w tym tygodniu rozgrywają turniej u siebie, konkretnie w Makau. Trener powołał na te mecze dużo silniejszy skład niż grał tydzień temu. Jest obecna przede wszystkim największa gwiazda tej reprezentacji Zhu Ting. Oprócz niej Xiangyu Gong, Xinyue Yuan, Changning Zhang czy Yingying Li. Te cztery siatkarki zrobiły swoją robotę we wczorajszym meczu z Tajlandią. Wszystkie zdobyły powyżej 10 punktów i atakowały z bardzo dobrą skutecznością. Zhu Ting zagrała chwilę, ale dzisiaj powinna dłużej przebywać na boisku. Chinki wczoraj także bardzo dobrze serwowały i blokowały Tajki. To przełożyło się na wynik 3:0. Ostatnia partia wygrana 25:9 przez gospodynie nie pozostawiła złudzeń komu należy się zwycięstwo.

Belgijki natomiast wczoraj grały z Koreą Południową. Według bukmacherów były faworytem meczu, ale kompletnie zawiodły. Przegrały 3:0, a w każdym z setów nie potrafiły nawiązać walki z Azjatkami. Przez cały mecz miały ogromne problemy z przyjęciem, co przełożyło się na niską skuteczność w ataku. Popełniały proste błędy. Koreanki zaserwowały im aż 11 asów. Jedynie Britt Herbots i Kaja Grobelna starały się coś pokazać, ale nie były w stanie pociągnąć zespołu

Obie reprezentacje w tabeli Ligi Narodów sąsiadują ze sobą i zajmują konkretnie 8 i 9 miejsca. Jednak to efekt tego, że Chinki w pierwszym turnieju grały rezerwowym składem. Teraz grają one w dużo silniejszym zestawieniu. Do tego mają wsparcie swoich kibiców. Ostatnie mecze pomiędzy obiema ekipami kończyły się gładkimi zwycięstwami po 3:0 na korzyść Azjatek. Stawiam, że dzisiaj będzie podobnie, a gospodynie pewnie poradzą sobie z reprezentacją Belgii.

Turcja – Niemcy

typ: Turcja win 1 set/ mecz

kurs: 1,37

Turczynki grają na swoim terenie w Ankarze. W poprzednim tygodniu kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa. Teraz jednak zaczęły od falstartu. Wczoraj były faworytkami meczu z Japonią, ale zawiodły na całej linii. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:0 dla Azjatek, choć mogło być zupełnie inaczej. Gospodynie mecz zaczęły znakomicie i prowadziły już 8:1. Potem prowadzenie wzrosło i w pewnej chwili było 12:2. Azjatki stopniowo odrabiały straty aż w końcu udało im się w końcówce doprowadzić do wyrównania. Po zaciętej końcówce Japonki wygrały 25:23. Po przegranej partii mało kto się spodziewał, że spotkanie zakończy się w 3 setach. Turczynki jednak wczoraj kompletnie nie były sobą. Trzeci set to kompletna dominacja Japonek i wygrana w wielkim stylu 25:14. Gospodynie popełniały mnóstwo prostych błędów, a rywalki napędzały się każdą kolejną udaną obroną.

W barwach reprezentacji Turcji zawiodły kompletnie dwie liderki, czyli Hande Baladin i Ebrar Karakurt. Obie zdobyły tylko 16 punktów, na bardzo słabej 30% skuteczności. Jedynym jasnym punktem były Zehra Gunes, ale to było za mało na świetnie dysponowane tego dnia Azjatki.

Niemki wczoraj podejmowały Rosjanki i zanotowały pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów. Trener Felix Koslowski na ten turniej zabrał trochę inny skład niż tydzień temu. Do drużyny doszły Jana Franziska Poll czy Denise Hanke i to przyniosło efekt. Jednak reprezentacja Rosji w tegorocznej edycji nie jest wymagającym rywalem. Gra młodym, zupełnie niedoświadczonym składem. Zawodniczki popełniają mnóstwo błędów, brakuje im zrozumienia w grze. Niemki to wykorzystały. Całkiem nieźle prezentowały się w ataku, zanotowały kilka asów serwisowych i aż 12 razy zablokowały Rosjanki. To wszystko przyczyniło się do wygranej bez straty seta.

Teraz Niemki czeka dużo trudniejsze zadanie. Turczynki będą podrażnione po wczorajszej porażce. Za wszelką cenę będą chciały wygrać i udowodnić, że przegrana z Japonią to wypadek przy pracy. Kadrowo silniejsza jest reprezentacja Turcji. Ebrar Karakurt i Hande Baladin nie zagrają już tak słabo jak wczoraj. Do tego styl gry Niemek będzie dużo bardziej pasował gospodyniom tego meczu. Obie reprezentacje mierzył się ostatnio przed rokiem. Wówczas Turczynki bardzo pewnie wygrały pierwszego seta, jak i cały mecz 3:1. Dzisiaj także spodziewam się dominacji tureckiej drużyny od początku spotkania.

Polska – Brazylia

typ: Polska handicap +13,5 pkt

kurs: 1,60

Reprezentacja Polski drugi tydzień zmagań rozpoczęła od zwycięstwa nad kadrą Bułgarii w Apeldoorn. Podopieczne Jacka Nawrockiego dopisały do swojego konta cenne trzy punkty.

Do Holandii poleciała kadra w prawie tym samym składzie co występowała w poprzednim turnieju. Doszło do jednej zmiany. Joanna Wołosz otrzymała dwa tygodnie przerwy, a w jej miejsce do zespołu weszła Julia Nowicka.

Wczorajszy mecz nie rozpoczął się dobrze dla naszej reprezentacji. Pierwszy set był bardzo wyrównany, ale w końcówce lepsze okazały się Bułgarki. Po zmianie stron Biało-Czerwone błyskawicznie przejęły inicjatywę. Malwina Smarzek kończyła z łatwością kolejne piłki, a świetne w obronie grały Paulina Maj-Erwardt i Martyna Grajber. Polki szybko objęły prowadzenie i nie wypuściły go do końca. Trzecia partia była bardzo podobna, o ile Bułgarki początkowo mocno pilnowały rywalek, żeby te nie odskoczyły, tak w pewnym momencie coś w ich grze się zatrzymało i reprezentantki Polski zaczęły odskakiwać. Przeciwniczki popełniały błędy, a do Smarzek w ataku dołączyła Natalia Mędrzyk.

W czwartym secie Bułgarki zaczęły od prowadzenia 6:1, ale na niewiele to się zdało, bo po chwili przegrywały już 8:6. Nasza reprezentacja grała bardzo konsekwentnie i ostatnią partię miała od tamtej pory pod całkowitą kontrolą. Polki ostatecznie wygrały 3:1 i zanotowały awans na 3 miejsce w Lidze Narodów. Należy podkreślić wybitny wyczyn naszej atakującej Malwiny Smarzek, która w tym meczu zdobyła 41 punktów (!) i pobiła swój indywidualny rekord.

Brazylijki natomiast po 4 meczach mają na koncie 3 zwycięstwa i porażkę. Z dorobkiem 8 punktów zajmują 5 miejsce w tabeli. Wczoraj nasze dzisiejsze rywalki zagrały bardzo długi mecz z Holenderkami. Ostatecznie wygrały po tie-breaku, ale nie zachwyciły przeciwko gospodyniom, które dalej grają w rezerwowym składzie. Podopieczne Jose Roberto Guimaraesa do środowego pojedynku mogą przystąpić zmęczone. Polki miały więcej czasu żeby się zregenerować. Drużyna z Ameryki Południowej to już nie jest ta sama reprezentacja co kiedyś, teraz każdy może z nią powalczyć. Udowodniły to Dominikanki, które przed tygodniem pokonały je na ich terenie 3:1.

Środowe starcie zapowiada się jako wielki pojedynek Malwiny Smarzek z Gabrielą Bragą Guimaraes. Obie siatkarki są zdecydowanymi liderkami swoich zespołów w ofensywie i bez ich punktów, trudno wyobrazić sobie zwycięstwa reprezentacji Polski i Brazylii.

Biało-Czerwone pokazały, że mogą jak równy z równym walczyć z najmocniejszymi zespołami na świecie. W tym roku wygrały turniej w Montreux, a przed tygodniem przegrały dopiero po tie-breaku z wicemistrzyniami świata Włoszkami. Polki stać na równorzędną walkę w tym meczu z Brazylijkami, a nawet pokuszenie się o zwycięstwo.