Polscy fani z całą pewnością nie mogą się doczekać październikowej gali UFC, na której zobaczymy pojedynki z udziałem aż trzech naszych rodaków. Nie można jednak zapomnieć o tych odsłonach amerykańskiego giganta, które czekają po drodze. Już dzisiejszej nocy obejrzymy dwanaście pojedynków, w tym dwa w ramach turnieju wagi średniej i koguciej.

Załóż konto w STS i graj bez ryzyka do 234PLN!

Zwrot na konto depozytowe z kodem: ZAGRANIE

W walce wieczoru zmierzą się ze sobą Edson Barboza i Giga Chikadze. Na naszym kuponie znajdzie się nie tylko typ na ten pojedynek, ale też dwa inne. Karta wstępna rozpocznie się o godzinie 1:00, natomiast karta główna – o 4:00 polskiego czasu. Kartę główną będzie można jak zwykle zobaczyć na Polsacie Sport. Wszystkie pojedynki z tej gali można obstawiać w STSie. Jeśli nie masz jeszcze konta u jednego z liderów rynku bukmacherskiego w Polsce załóż je z naszym specjalnym kodem promocyjnym! STS oferuje pierwszy zakład bez ryzyka, więc nie musisz się bać o gotówkę w przypadku pierwszego przegranego kuponu! Sprawdź szczegóły tego i innych bonusów jakie przygotował STS.

Makhmud “Mach” Muradov vs Gerald “GM3” Meerschaert

Makhmud “Mach” Muradov

Choć na tej gali nie zobaczymy rodzimych zawodników, to polskim akcentem jest występ Makhmuda Muradova, który trenuje w naszym kraju w poznańskim Ankosie pod okiem Andrzeja Kościelskiego. Do Polski Muradov przyjechał po raz pierwszy już w 2015 roku i podkreśla, że w wielu miejscach na świecie trenował, ale najlepiej pracuje mu się właśnie w Poznaniu. To wcale nie dziwi, bo do dyspozycji ma świetnych sparingpartnerów. Chyba największą ciekawostką o Muradovie jest fakt, że jego managerem jest sam Floyd Mayweather! I nie da się ukryć, że zawodnikowi trenującemu w Polsce ta współpraca wychodzi na dobre, bo ewidentnie jest lubiany w organizacji UFC, a także może liczyć z tego względu na spore zainteresowanie jego osobą. Muradov nie jest ani wybitnym zapaśnikiem, ani też grapplerem, a jego najmocniejszą stroną stójka i mocne uderzenie. Wydaje się więc, że bardzo dobrze dobrał klub pod swój styl walki. Wiadomo, że zapasy w Ankosie stoją na wysokim poziomie. Muradov wspominał, że odkąd trenuje w poznańskim klubie, to nikomu nie udało się go jeszcze obalić. To właśnie kwestie zapaśnicze będą kluczowe.

Geralt Meerschaert

Wybitny parterowiec, który już wielokrotnie pokazywał swoje umiejętności w oktagonie UFC. GM3 ostatnio wygrał starcie z naszym rodakiem Bartoszem Fabińskim. Meerschaert tym zwycięstwem prawdopodobnie uratował swój kontrakt z UFC, kosztem naszego Rzeźnika. A skoro już jesteśmy przy tej walce, warto podkreślić, że Amerykanin nie zrobił w niej niczego spektakularnego, a to Bartosz Fabiński popełnił katastrofalny błąd, pakując się w najbardziej niebezpieczną dla siebie pozycję. Meerschaert po prostu skorzystał z okazji i bardzo szybko ciasno dopiął duszenie, z którego Fabiński nie był w stanie się wydostać. Pomijając tę walkę, Amerykaninowi nie idzie ostatnio zbyt dobrze w UFC – żeby nie powiedzieć, że wcale. Bardzo szybkie KO, jakiego doznał z rąk Khamzata Chimaeva dobitnie pokazało, że odporność na ciosy u niego kuleje i stary lis już się nowych sztuczek nie nauczy.

Konfrontacja

Dlatego też nadchodząca konfrontacja wydaje się być skrojona idealnie pod Makhmuda Muradova. O ile Uzbek nie popełni tego samego błędu co Fabiński (a nie popełni, bo ma inne mocne strony i bliski kontakt z Meerschaert nie jest mu do niczego potrzebny), możemy mieć pojedynek stójkowy do jednej bramki. Warto tu zaznaczyć, że poprzednie starcia Muradova były to pojedynki, które brał na krótko przed ich stoczeniem, a dopiero teraz pierwszy raz miał do swojej dyspozycji pełny obóz przygotowawczy. Pomimo tego, już wcześniej prezentował się w walkach fenomenalnie, dwukrotnie kończąc swoich rywali przed czasem. Oczywistym wydaje się fakt, że Meerschaert będzie dążył do sprowadzenia walki do parteru, jednak – jak już wspominałem – podopieczny Andrzeja Kościelskiego bardzo dobrze broni sprowadzeń, więc nie widzę w tej walce innego scenariusza, niż zwycięstwo Macha przez TKO. Jeśli chcesz więcej analiz i ciekawostek ze świata MMA, to zapraszam Cie do tego miejsca —> https://zagranie.com/analizy-boks-mma/. Co Tydzień znajdziesz tu analizy najciekawszych zestawień ze świata sportów walki!

STS
1.52
Muradov wygra przed czasem

banner grupa zagranie 40k

Edson “Junior” Barboza vs Giga “Ninja” Chikadze

Brazylijczyk i Gruzin zmierzą się ze sobą w wadze piórkowej. To aktualnie odpowiednio numery 9 i 10 w rankingu tej kategorii UFC. Bukmacherzy nie upatrują faworyta w żadnym z zawodników. Fortuna wycenia zarówno zwycięstwo Chikadze, jak i Barbozy na 1.90. “Junior” może pochwalić się zdecydowanie większym doświadczeniem w UFC. Pod sztandarem amerykańskiego giganta bije się już niemal od jedenastu lat! W porównaniu do niego to Chikaze wydaje się – nomen omen – juniorem, ponieważ swój debiut w największej organizacji MMA zaliczył w 2019 roku. Edson Barboza w ubiegłym roku przeszedł do kategorii piórkowej (do 66 kg). Wcześniej walczył w kategorii lekkiej (do 70 kg). Jest to jeden z najlepiej pracujących na nogach zawodników UFC. Dobrze czuje dystans – porusza się w oktagonie w taki sposób, aby to rywal był w zasięgu jego ciosów, a nie odwrotnie. Jest mobilny i lotny, a dynamika procentuje na jego korzyść. W stójce nie zapomina o wyprowadzaniu kopnięć i już od początku walki atakuje nimi swojego rywala. W ostatniej walce, którą Brazylijczyk stoczył podczas UFC 262 z Shanem Burgosem, bardzo dobrze było widać jego atuty. W trzeciej rundzie po ciosie Barbozy błędnik odmówił Amerykaninowi współpracy i Burgos bezradnie zatoczył się pod siatkę. Był to z pewnością jeden z bardziej ekscytujących, ale też niepokojących do oglądania, nokautów. Giga Chikadze również jest w oktagonie lotny i dość mobilny na nogach. Zmienia nogę wykroczną, atakuje frontkickami. Przy tym wszystkim wydaje się jednak dość spięty. Ma on na swoim koncie serię sześciu zwycięstw z rzędu i jak na razie pozostaje w UFC niepokonany. Czy “Junior” zagrozi jego rekordowi? Jak sam Chikaze przyznawał, Barboza jest dla niego nawet większym nazwiskiem niż niektórzy zawodnicy będący w top 5 dywizji. Ewentualne zwycięstwo Gruzina z pewnością umożliwi mu walkę o największe triumfy w kategorii piórkowej. Trzeba przyznać, że odkąd Barboza przeszedł do niższej kategorii wagowej, zyskał wręcz drugie życie. Brazylijczyk w klatce wygląda jak za swoich najlepszych lat. Mimo że zanotował kilka przegranych w kategorii lekkiej, to były to porażki z absolutnym topem dywizji (Nurmagomedov czy Gaethje). Przed nami mocna i wyrównana walka, ale wydaje mi się, że to Barboza powinien być w niej rozpatrywany jako delikatny faworyt. Ma także już doświadczenie w walkach pięciorundowych, a właśnie na takim dystansie odbędzie się ten pojedynek. Dlatego też delikatnie faworyzuję w tej walce Barbozę, a ponieważ w dużej mierze będziemy tu oglądać stójkowe wymiany ciosów, sądzę, że walka zakończy się poprzez KO/TKO!

STS
1.70
Walka zakończy się przed czasem

Mana Martinez vs Guido Cannetti

Ostatnim typem na naszym kuponie jest – nomen omen – pierwszy pojedynek na gali. To konfrontacja w kategorii koguciej. Swój debiut pod sztandarem UFC będzie miał Mana Martinez. Amerykanin już wcześniej otarł się o kontrakt z UFC, jednak przegrał na DWCS w 2020 roku. Od tamtej pory Martinez jednak robił wszystko, aby dostać się na szczyt. Wygrał dwie walki na Fury FC i ostatecznie doczekał się swojego debiutu w Las Vegas. Starcie Martineza z Cannettim jest typowym pojedynkiem młodego wilka ze starym lisem. Cannetti to już 41-letni zawodnik, któremu raczej ciężko będzie o dużą karierę. Co więcej, przegrał on 6 spośród 8 ostatnich walk (w tym dwie nieoficjalne na TUF Latin America). Warto jednak zaznaczyć, że miał on trzyletnią przerwę od startów. W 2018 roku wrócił do regularnych występów. Nie da się ukryć, że słabym punktem Argentyńczyka jest jego parter. Aż 4 spośród ostatnich przegranych walk kończył uduszony… Za Martinezem przemawia też fakt, że ma na swoim koncie spore doświadczenie amatorskie. W jego walkach widać smykałkę do kontr, a w ostatnim starciu uśpił swojego rywala już w 30 sekundzie. Jako że Cannetti nie radzi sobie w parterze, powinniśmy oglądać pojedynek głównie stójkowy, a w tej płaszczyźnie stawiam na młodszego, dysponującego świetną eksplozywnością, wyższego i z lepszym zasięgiem Martineza. Dzisiejszy kupon obstawiam u legalnego polskiego bukmachera – STS.   Jeśli chciałbyś dowiedzieć się co inni gracze sądzą o tym bukmacherze sprawdź opinie na jego temat.

STS
1.32
Martinez wygra
  • Kwota: możesz zawrzeć zakład za dowolną stawkę, ale otrzymasz maksymalnie 234 PLN zwrotu (minus podatek).
  • Promocja dostępna dla nowych klientów, którzy założą konto z kodem: ZAGRANIE
  • Akcja łączy się z bonusem powitalnym.
  • Jeśli Twój zakład zostanie rozliczony jako przegrany, otrzymasz zwrot.
  • Zwrot nastąpi na konto depozytowe, a nie w formie bonusu.
  • Maksymalna wysokość bonusu będzie pomniejszona o podatek od gry.

fot. Leonardo Benassatto

Zaloguj się aby dodawać komentarze