Turniej w Washingtonie przynosi nam naprawdę wiele niespodzianek. Na pewno nikt nie przewidywał takiego składu ćwierćfinałów, no ale tenis lubi zaskakiwać. Ostatni singiel niestety nie wypalił, więc wracamy do standardowego formatu. Bierzemy na tapet dwa spotkania, które uważam za ciekawe oraz warte gry. Prognozy mówią, że w stolicy Stanów Zjednoczonych może dzisiaj popadać, ale mam nadzieję, że obędzie się bez przesadnie długich przerw. Zapraszam do zapoznania się z moimi propozycjami na piątkowe mecze.

Załóż konto w STS – 1230 PLN od depozytu + 29 PLN Freebet na start!

Przejdź do rejestracji w STS

KOD PROMOCYJNY: 1259PLN

Marin Cilić – Daniil Medvedev

Zaczniemy od spotkania, które teoretycznie powinno być dzisiaj najciekawsze. Marin Cilić rozgrywa bardzo słaby sezon. Szybko odpada z każdego turnieju, a jego gra pozostawia wiele do życzenia. W poprzedniej rundzie wyeliminował faworyzowanego Felixa Augera-Alliasime, co mogłoby wskazywać na wzrost formy. Niby tak, ale też nie do końca. 18-letni Kanadyjczyk pokazał wczoraj tragiczny tenis. Popełnił aż 11 podwójnych błędów, mylił się w prostych sytuacjach i bardzo pomagał przeciwnikowi. Cilić grał swoje, czyli opierał się na mocnym serwisie oraz potężnym forehandzie. Daleko mu jednak było do perfekcji, bo przecież 50 procent wygranych punktów po drugim podaniu to nie najlepsza statystyka. Chorwat jest zawodnikiem bardzo agresywnym, co wiąże się z wieloma szybkimi i efektywnymi winnerami, ale również z wieloma pomyłkami. Dyspozycja 30-latka w dłuższych wymianach pozostaje niestabilna, a wczorajsze łatwe zwycięstwo to w głównej mierze zasługa beznadziejnego rywala.

Daniil Medvedev na swoją formę w tym sezonie nie może narzekać. Od początku roku spisuje się fenomenalnie na betonie. Przegrał tylko 6 spotkań, a wygrał ich aż 19. Trzeba też pochwalić jego progres na nawierzchni ziemnej. Doszedł do finału w Barcelonie, a także do półfinału w Monte Carlo, gdzie pokonał Novaka Djokovicia. W poprzedniej rundzie imprezy w Washingtonie wyeliminował Francesa Tiafoe w dwóch setach. Rosjanin jest wszechstronnym zawodnikiem. Jego serwis pozwala mu na zdobywanie prostych punktów, ale równie dobrze czuje się w dłuższych wymianach, gdzie może liczyć na swój forehand, a przede wszystkim świetny backhand. 23-latek jest bardzo szybki jak na swój wzrost, co niesamowicie pomaga mu w defensywie. Warto też wspomnieć o jego dobrym returnie, który na pewno będzie dzisiaj potrzebny.

Cilić jest bardzo utalentowanym tenisistą z bogatą historią na nawierzchni twardej. Nie możemy jednak cały czas żyć przeszłością. Na chwilę obecną to Medvedev jest lepszym tenisistą, popełnia zdecydowanie mniej błędów i myślę, że pokona starszego kolegę. Gra Chorwata nadal mnie nie przekonuje i mam nadzieję, że po dzisiejszym meczu się to nie zmieni. Moim zdaniem to Daniil awansuje do półfinału – typuję jego zwycięstwo.

TYP: Daniil Medvedev wygra mecz

KURS: 1.72

Baner do dołączenia do Grupy Typerskiej Zagranie

Norbert Gombos – Nick Kyrgios

Jeśli ktoś myśli, że w ćwierćfinale nikt nie znalazł się przez przypadek, to akurat tym razem nie ma racji. Norbert Gombos przegrał w kwalifikacjach z Timem Smyczkiem, ale w ostatniej chwili zastąpił w drabince głównej Kevina Andersona, który wycofał się z turnieju. Jako szczęśliwy przegrany 28-latek pokonał Adriana Mannarino, a wczoraj, ku mojemu zaskoczeniu, wyeliminował Miomira Kecmanovicia. Ostatnie miesiące są dla Słowaka bardzo udane – wygrał dwa turnieje rangi Challenger. Niczego mu nie odbieram i oczywiście gratuluję sukcesów, ale trzeba nadmienić, że w Bratysławie Norbert trenuje na co dzień, a w Winnipeg jego rywalami (oprócz finału) byli zawodnicy z co najmniej trzeciej setki rankingu. To trochę zmienia postać rzeczy. Gombos to typowy „challengerowiec”, który po prostu nie radzi sobie na wyższym poziomie. Jego życiowy bilans w głównym tourze to 7 zwycięstw i 27 porażek. Dysponuje całkiem dobrym serwisem oraz nie najgorszym forehandem, ale to zdecydowanie za mało, żeby zagrozić najlepszym.

Nick Kyrgios. Czy komuś w ogóle trzeba przedstawiać to nazwisko? Australijczyk nie ma zamiaru się zmieniać i nadal bawi się tenisem, pokazując nam coraz bardziej niespodziewane zagrania, które są nie tylko zabawne i efektowne, ale przede wszystkim efektywne. W stolicy Stanów Zjednoczonych Kyrgios nie ma póki co żadnych problemów. Potrzebował 6 setów na pokonanie Kwiatkowskiego, Simona oraz Nishioki. Największą bronią 24-latka jest jego potężny serwis. Zdobywa mnóstwo asów, a jeśli nie trafi pierwszym serwisem, to za chwilę poprawia drugim, który potrafi być nawet mocniejszy od poprzedniego. To naprawdę imponujące, bo wcale nie przekłada się negatywnie na statystykę podwójnych błędów. Dodatkowo Nick odznacza się atomowym forehandem, równie groźnym backhandem, mądrymi decyzjami przy siatce, niesamowitym sprytem i po prostu lekkością w grze. Tego człowieka można lubić albo nie, ale na jego wyczyny na korcie patrzy się nadzwyczaj przyjemnie. Widać, że Australijczyk dobrze czuje się w Washingtonie. Może to właśnie on sięgnie po tytuł?

Nie mam co do tego spotkania żadnych wątpliwości. Jeśli Kyrgiosowi nie przestawi się nic w głowie (co jest niestety bardzo możliwe) to powinniśmy zobaczyć dosyć szybkie dwa sety. Obu panów dzieli przepaść, jeśli chodzi o umiejętności tenisowe. Dodatkowo Nick chyba postanowił się wziąć chociaż trochę w garść, po tym jak Rafael Nadal dosyć łatwo wyeliminował go podczas tegorocznego Wimbledonu. Odpowiadając na pytanie z tytułu: nie wiem, ale chcę uwierzyć, że można. Wierzę w potencjał oraz umiejętności Kyrgiosa i typuję, że wygra pierwszy set, a także cały mecz.

TYP: Nick Kyrgios wygra 1. set i mecz

KURS: 1.47

Kupon 02.08

Chcesz więcej typów bukmacherskich? 

Dołącz do Grupy Zagranie!